#protestyrolnikow — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #protestyrolnikow, aggregated by home.social.
-
Fascynują mnie paradoksy. Czy można napisać artykuł, który bierze w obronę rolnictwo przed zmianami klimatycznymi, a z drugiej strony oskarża rolników, że powodują te zmiany i do tego protestują przeciw zielonemu ładowi? Można. Udowadnia to artykuł https://oko.press/czterej-jezdzcy-rolniczej-apokalipsy 🙃
Jako #rolnik powiem, że nie chcę mieć obrońców, którzy publikują takie artykuły. 👨🌾 Nieustanne powtarzanie, że rolnicy odpowiadają za konsumpcyjny model współczesnego kapitalizmu, to wielka ściema. Skoro nie rolnicy są decydentami w kapitalizmie (są zaledwie dostawcami, a w najlepszym razie żywicielami), skoro nie rolnicy są decydentami politycznymi, skoro nie rolnicy stanowią większość społeczeństwa (a zaledwie kilka procent), to dlaczego o konsumpcyjny model kapitalistycznej gospodarki żywnościowej są oskarżani właśnie rolnicy? Bo jest ich mało. Bo nie mają silnych organizacji i mediów w głównym nurcie. Można oskarżać do woli.
#rolnictwo #rolnicy #rolniczki #zmianyKlimatyczne #kryzysKlimatyczny
#klimat #OKOpress #głód #susze #choroby #protestyRolników #ZielonyŁad -
@torpedowiec Rolnicy w Polsce mówią głośno o konkurencji ze strony tańszych produktów z Ukrainy.
Oprócz znanego już problemu z pszenicą, ostatnio słyszy się o imporcie m. in. cukru i jajek. Tutaj są dwa argumenty: dla rolników i dla konsumentów. Dla polskiego rolnika ważne jest, że importowana żywność powoduje obniżenie cen w skupie (ale niestety nie w sklepach dla konsumenta – bo cały zysk zgarniają handlarze). Sytuacja jest miejscami naprawdę dramatyczna. W niektórych przypadkach rolnik dostaje połowę tego co przed paroma laty. Wyobraź sobie, że Twoja pensja jest obniżona o połowę...
I argument dla konsumentów: #żywność sprowadzana z Ukrainy nie podlega tym samym standardom jakości jak żywność w Polsce – chociażby na pozostałości pestycydów. Skoro polskie piekarnie od ponad roku pieką chleb również z tej importowanej pszenicy, to pomyśl, kto ten chleb konsumuje.
(Ja akurat boję się tego trochę mniej, bo mam własną mąkę z własnego ziarna, ekologicznego).