home.social

#norwid — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #norwid, aggregated by home.social.

  1. Nad stanami jest i stanów-stan,

    Jako wieża nad płaskie domy

    Stércząca w chmury...

    Wy myślicie, że i ja nie Pan,

    Dlatego że dom mój ruchomy,

    Z wielblądziej skóry...

    Przecież ja aż w nieba łonie trwam,

    Gdy ono duszę mą porywa

    Jak piramidę!

    Przecież i ja ziemi tyle mam,

    Ile jej stopa ma pokrywa,

    Dopókąd idę!...

    Norwid

    #dzieńzwierszem

    #Norwid

  2. Ty mnie do pieśni pokornej nie wołaj,

    Bo ta już we mnie bez głosu,

    A jeśli milczę, nie przeto mnie połaj,

    Kwiatów, Ty, nie chciej od kłosu...

    Bo ja z przeklętych jestem tego świata,

    Ja bywam dumny i hardy,

    A miłość moja, Bracie, dwuskrzydlata:

    Od uwielbienia do wzgardy.

    Gdy w głębi serca purpurę okrutną

    Wyrabia prządka cierpienia,

    Smutni - lecz smutni, że aż Bogu smutno -

    Królewskie mają milczenia.

    Norwid

    #dzieńzwierszem

    #Norwid

  3. Zapytaj niewiast, gdy same na drodze,
    Gdy rozrzewnione gubią się w płakaniu...
    Zapytaj mędrców, albo na podłodze
    Leżących prochów, bo skorsze w uznaniu!

    Albo zapytaj siebie, ale w chwili,
    Gdy pod stopami glob ci się zakręci,
    I cudza w tobie waga się przesili,
    I w swojej mierze staniesz, bez pamięci:

    Pokąd będziem się zwodzili?
    Zapytaj -- --

    Norwid

    #dzieńzwierszem #Norwid

  4. Do kraju tego, gdzie kruszynę chleba
    Podnoszą z ziemi przez uszanowanie
    Dla darów Nieba….
    Tęskno mi, Panie…

    Do kraju tego, gdzie winą jest dużą
    Popsować gniazdo na gruszy bocianie,
    Bo wszystkim służą…
    Tęskno mi, Panie…

    Do kraju tego, gdzie pierwsze ukłony
    Są, jak odwieczne Chrystusa wyznanie,
    „Bądź pochwalony!”
    Tęskno mi, Panie…

    Tęskno mi jeszcze i do rzeczy innej,
    Której już nie wiem, gdzie leży mieszkanie,
    Równie niewinnej…
    Tęskno mi, Panie…

    Do bez-tęsknoty i do bez-myślenia,
    Do tych, co mają tak za tak – nie za nie,
    Bez światło-cienia…
    Tęskno mi, Panie…

    Tęskno mi owdzie, gdzie któż o mnie stoi?
    I tak być musi, choć się tak nie stanie
    Przyjaźni mojej…
    Tęskno mi, Panie…

    Norwid

    #dzieńzwierszem #Norwid

  5. Wolno mu jest - aż do robaczka
    Schylać się, będąc człowiekiem:
    Bo schodził on pierw do prostaczka,
    Na równi będąc z swym wiekiem!

    I jednym był - wśród wielu - wielu -
    Nad pokoleniem włodarzy,
    Co gwiazdę czcił pokoleń-celu
    I błysk jej - na dzieciąt twarzy.

    Dlatego lew, orzeł, wół i człowiek
    Wspomną w nim - uprzedziciela:
    Będzie jak Jan... (pustynią jest wiek
    Oczekujący Zbawiciela!)

    Norwid

    #dzieńzwierszem #Norwid

  6. @m0bi13
    Klaskaniem mając obrzękłe prawice,
    Znudzony pieśnią, lud wołał o czyny;
    Wzdychały jeszcze dorodne wawrzyny,
    Konary swemi wietrząc błyskawice —
    Było w ojczyźnie laurowo i ciemno
    I już ni miejsca dawano, ni godzin
    Dla nieczekanych powić i narodzin,
    Gdy Boży palec zaświtał nade mną;
    Nie zdając liczby z rzeczy, które czyni,
    Żyć mi rozkazał w żywota pustyni.

    Dlatego od was, o laury, nie wziąłem
    Listka jednego, ni ząbeczka w liściu,
    Prócz może cieniu chłodnego nad czołem
    (Co nie należy wam, lecz słońca przyjściu);
    Nie wziąłem od was nic, o wielkoludy,
    Prócz dróg, zarosłych w piołun, mech i szalej,
    Prócz ziemi, klątwą spalonej, i nudy...
    Samotny wszedłem i sam błądzę dalej.

    Poobracanych w przeszłość, niepojętą
    A uwielbioną, spotkałem niemało,
    W ostrogi rdzawe utrafiałem piętą
    W ścieżkach, gdzie zbitych kul sporo padało.
    Nieraz obyczaj stary zawadziłem
    Z wyszczerzonemi na jutrznię zębami,
    Odziewający się na głowę pyłem,
    By noc przedłużyć, nie zerwać ze snami.

    Niewiast, zaklętych w umarłe formuły,
    Spotkałem tysiąc — i było mi smętno,
    Że wdzięków tyle widziałem, nieczuły,
    Źrenicą na nie patrząc beznamiętną.
    Tej, tamtej rękę tknąwszy marmurową,
    Wzruszyłem fałdy ubrania kamienne,
    A motyl nocny wzleciał jej nad głową,
    Zadrżał i upadł... I odeszły senne.

    I nic nie wziąłem od nich w serca wnętrze,
    Stawszy się ku nim, jak one, bezwładny,
    Tak samo grzeczny i zarówno żądny,
    Że aż mi coraz szczęście niepojętsze!
    Czemu, dlaczego w przesytu niedzielę
    Przyszedłem witać i żegnać tak wiele?
    Nic nie uniósłszy na sercu, prócz szaty,
    Pytać was nie chcę i nie raczę, katy.

    Piszę, ot, czasem... Piszę na Babylon
    Do Jeruzalem — i dochodzą listy.
    To zaś mi mniejsza, czy bywam omylon,
    Albo nie. Piszę pamiętnik artysty,
    Ogryzmolony i w siebie pochylon,
    Obłędny, ależ wielce rzeczywisty!
    ——————————

    #Norwid „Do potomności” 1/2