#ericbergerarstechnica — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #ericbergerarstechnica, aggregated by home.social.
-
Koniec snu o Marsie? Elon Musk robi woltę stulecia: „Teraz budujemy miasto na Księżycu”
Przez ćwierć wieku SpaceX miało jeden cel: uczynić ludzkość gatunkiem międzyplanetarnym, zaczynając od Marsa. Ta wizja właśnie trafiła do zamrażarki.
W zaskakującym oświadczeniu Elon Musk ogłosił, że priorytetem firmy staje się budowa „samowystarczalnego miasta na Księżycu”. Powód? Czysta kalkulacja, strach przed Jeffem Bezosem i… rozwój sztucznej inteligencji.
Informacja spadła na branżę jak grom z jasnego nieba. W serii wpisów na platformie X Musk stwierdził: „SpaceX przeniosło fokus na budowę miasta na Księżycu, ponieważ możemy to osiągnąć w mniej niż 10 lat. Mars zajmie 20 lat lub więcej”. Dlaczego człowiek, który w sali konferencyjnej ma dywan w kolorze marsjańskiego pyłu, nagle zmienia zdanie? Eric Berger z Ars Technica wskazuje na trzy kluczowe powody.
Powód pierwszy: Bezos wreszcie dowozi
Przez lata Blue Origin było dla SpaceX powodem do żartów. W 2026 roku sytuacja wygląda inaczej. Rakieta New Glenn lata i ląduje, a Jeff Bezos wydał swoim inżynierom rozkaz „all in” na Księżyc. Ich lądownik Blue Moon Mark 1.5 nie wymaga skomplikowanego tankowania na orbicie (w przeciwieństwie do Starshipa). Musk, który nienawidzi przegrywać, zdał sobie sprawę, że Blue Origin może fizycznie postawić ludzi na Srebrnym Globie przed nim. Zmiana priorytetów to próba obrony pozycji lidera.
Powód drugi: AI potrzebuje elektrowni na orbicie
To najciekawszy, futurystyczny wątek tej zmiany. Musk coraz częściej łączy przyszłość SpaceX z xAI (swoją spółką od sztucznej inteligencji). Wizja jest następująca: budujemy orbitalne centra danych, by zapewnić moc obliczeniową dla AI, nie obciążając sieci energetycznych na Ziemi.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Księżyc jest tu kluczowy. Posiada zasoby krzemu i tlenu. Musk wspomina o budowie „mass drivera” – gigantycznej elektromagnetycznej katapulty na powierzchni Księżyca. Dzięki brakowi atmosfery i niskiej grawitacji, można by wystrzeliwywać surowce na orbitę za grosze, budując tam gigantyczne struktury (fabryki, farmy serwerów). To wizja rodem z science-fiction, ale biznesowo spina się szybciej niż terraformowanie Marsa.
Powód 3: zderzenie z rzeczywistością
Mars jest trudny. Okno startowe otwiera się raz na 26 miesięcy. Podróż trwa pół roku. Księżyc jest 3 dni drogi stąd. Startować można codziennie. Dla inwestorów i NASA, która płaci miliardy za program Artemis, Księżyc jest celem tu i teraz. Musk, stając się coraz bardziej pragmatycznym przemysłowcem (a mniej romantycznym wizjonerem), wybiera cel osiągalny w tej dekadzie.
Co to oznacza?
Dla entuzjastów Marsa to gorzka pigułka. „Mars Base Alpha” pozostanie na renderach jeszcze przez długie lata. Jednak z perspektywy geopolitycznej i technologicznej, to ruch, który zmienia układ sił. Księżyc staje się oficjalnie „ultimate high ground”. Kto kontroluje Księżyc i potrafi wystrzeliwać z niego ładunki (wspomniany mass driver może być w teorii potężną bronią kinetyczną), ten dyktuje warunki na Ziemi. Wygląda na to, że wyścig kosmiczny właśnie zamienił się w wyścig przemysłowy. A w tym wyścigu Musk postanowił być bardziej jak Bezos, niż jak… dawny Musk.
#BlueOriginVsSpaceX #ElonMuskKsiężyc #EricBergerArsTechnica #massDriverMoon #miastoNaKsiężycu #NewGlenn #SpaceXPivot -
iPhone oficjalnie leci na Księżyc. NASA kończy z biurokracją i wpuszcza nowoczesne smartfony na pokład Artemis
Do tej pory wyglądało to kuriozalnie: astronauci lecący najnowocześniejszą rakietą świata mieli robić zdjęcia sprzętem sprzed dekady. To się zmienia. NASA oficjalnie potwierdziła, że załogi misji Artemis II oraz Crew-12 zabiorą ze sobą iPhone’y. Powód? Chęć uwieczniania chwil, ale przede wszystkim – walka z urzędniczym betonem.
Nikon z 2016 roku idzie do lamusa
Sytuacja sprzętowa w NASA była do tej pory, delikatnie mówiąc, konserwatywna. Planowany ekwipunek na historyczną misję Artemis II (oblot Księżyca) zakładał użycie lustrzanki Nikona z 2016 roku oraz… kamer GoPro sprzed dekady. W świecie, w którym każdy z nas ma w kieszeni studio filmowe 4K Dolby Vision, astronauci mieli polegać na technologii z innej epoki.
Jared Isaacman, obecny administrator NASA (i doświadczony astronauta), powiedział „dość”. Ogłosił na platformie X, że począwszy od misji Crew-12 i Artemis II, załogi będą wyposażone w najnowsze smartfony. – Dajemy naszym załogom narzędzia do uwieczniania wyjątkowych chwil dla ich rodzin i dzielenia się inspirującymi obrazami ze światem – napisał Isaacman.
NASA astronauts will soon fly with the latest smartphones, beginning with Crew-12 and Artemis II. We are giving our crews the tools to capture special moments for their families and share inspiring images and video with the world. Just as important, we challenged long-standing…
— NASA Administrator Jared Isaacman (@NASAAdmin) February 5, 2026
Walka z „wymogami z kosmosu”
Decyzja o zabraniu iPhone’ów to jednak coś więcej niż chęć zrobienia ładnego selfie z Ziemią w tle. To element szerszej strategii walki z tzw. requirement bloat (rozrostem wymagań). Certyfikacja sprzętu do lotu w kosmos to droga przez mękę: testy radiacyjne, termiczne, próżniowe, analiza odgazowywania materiałów czy odporności na wibracje. To sprawiało, że zanim urządzenie dostało pieczątkę „Space Certified”, na Ziemi było już zabytkiem.
Isaacman nakazał rzucić wyzwanie tym procedurom. Skoro iPhone’y latały już na prywatnych misjach (Polaris, Axiom) i działały, to znaczy, że procedury NASA są przestarzałe. – To operacyjna pilność, która dobrze przysłuży się NASA – tłumaczy administrator.
iMoon nadchodzi
Smartfony w kosmosie to nie nowość (iPhone 4s leciał promem w 2011 roku, choć głównie jako ładunek), ale po raz pierwszy stają się pełnoprawnym narzędziem pracy i dokumentacji dla astronautów lecących w głęoki kosmos. Dla nas oznacza to jedno: jakość relacji z orbity Księżyca wkrótce drastycznie wzrośnie. A dla Apple? Lepszej reklamy „Shot on iPhone” nie da się wymyślić.
#Crew12 #EricBergerArsTechnica #iPhoneNaKsiężycu #iPhoneWKosmosie #JaredIsaacmanNASA #misjaArtemisII #newsApple świętuje 10-lecie kampanii „Shot on iPhone” – prestiżowa nagroda w Cannes
-
If you want to see engineers and intelligent people pushing back hard on an obvious #elon #spacex fluff piece, head over to #arstechnica, take in the disaster that is the article in question and marvel at the roasting #EricBergerArsTechnica is taking in the comments for the obvious, overzealous fellation. And then don’t buy his next book. Ars does a lot of great things. Supporting Berger’s access journalism isn’t one of them
-
Koniec kosmicznego wesołego miasteczka. Jeff Bezos „zawiesza” turystykę, by w końcu dogonić Elona Muska
To miał być hit: 10 minut w kosmosie, stan nieważkości, szampan po lądowaniu i selfie z Jeffem Bezosem. Ale po 38 startach i przewiezieniu niespełna 100 osób, Blue Origin nagle zaciąga hamulec ręczny.
Program New Shepard zostaje „wstrzymany”, a firma kasuje marzenia bogaczy, by skupić się na tym, co naprawdę ważne: na Księżycu.
Szok w Teksasie
Decyzja spadła jak grom z jasnego nieba. Zaledwie 8 dni temu New Shepard poleciał w kosmos z sześcioma osobami na pokładzie. W budowie były cztery nowe rakiety i dwie kapsuły. Bilety sprzedawano po milion dolarów za sztukę. Aż tu nagle w piątek po południu pracownicy dostają maila: „Wstrzymujemy program na dwa lata”.
Eric Berger z Ars Technica, jeden z najlepiej poinformowany dziennikarz w branży technologii kosmicznych, nie ma złudzeń: to „wstrzymanie” to w rzeczywistości koniec. Suborbitalna turystyka w wykonaniu Blue Origin przechodzi do historii.
Zabawka, która stała się kulą u nogi
Dlaczego Bezos zabija swój najsłynniejszy projekt? Bo New Shepard był „strategicznym rozpraszaczem”. Mimo ceny miliona dolarów za bilet, program latami „krwawił finansowo”. Angażował ponad 500 inżynierów, którzy zajmowali się wożeniem celebrytów (jak Katy Perry) na krawędź kosmosu, zamiast pracować nad prawdziwym celem firmy: gigantyczną rakietą New Glenn.
W czasie gdy SpaceX regularnie lata na orbitę i łapie rakiety w powietrzu, Blue Origin wciąż kojarzył się głównie z krótkimi skokami „góra-dół”.
NASA oddycha z ulgą
Paradoksalnie, ta decyzja to świetna wiadomość dla amerykańskiego programu kosmicznego. NASA wybrała Blue Origin jako drugiego dostawcę lądownika księżycowego dla misji Artemis.
Presja jest ogromna – USA ścigają się z Chinami o powrót na Srebrny Glob. Okno startowe misji Artemis II już za kilka dni. Kasując wycieczki turystyczne, Bezos przesuwa wszystkich ludzi i zasoby do projektu księżycowego i rakiety orbitalnej.
Artemis II na start. Najpotężniejsza załogowa rakieta świata czeka na załogę. Kierunek: Księżyc
Koniec ery „joyride”
Dla kilkudziesięciu milionerów, którzy czekali w kolejce na swój lot, to fatalna wiadomość. Ale dla przemysłu kosmicznego to sygnał dojrzewania. Blue Origin przestaje być firmą od „zabawek dla miliarderów”, a próbuje stać się realną konkurencją dla SpaceX. Jak podsumowuje Berger: turystyka była efektowna, ale to New Glenn i lądowniki księżycowe są tym, co zbuduje przyszłość firmy. Czas przestać podskakiwać, czas zacząć latać.
#BlueOriginKoniecNewShepard #EricBergerArsTechnica #JeffBezosTurystykaKosmiczna #NASAVsChiny #NewGlennArtemis #news