home.social

#czyzykiewicz — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #czyzykiewicz, aggregated by home.social.

  1. W świętym domu od świtu
    Same święte kłopoty
    Ojciec na starym świętym rowerze
    Do świętej jedzie roboty
    Święty gwizdek czajnika
    Matkę z świętego snu budzi
    Święte drzwi gdy wychodzi zamyka
    Tak cicho by mnie nie trudzić
    W świętym domu jak w niebie
    Święte suszą się ciuchy
    Święty kot w moich nogach drzemie
    Nade mną święte brzęczą muchy
    I zawsze święte łzy ronię
    Gdy rankiem do kuchni wchodzę
    Na świętym stole list i pieniądze
    W podróży synku szczęść Boże

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  2. W świętym domu od świtu
    Same święte kłopoty
    Ojciec na starym świętym rowerze
    Do świętej jedzie roboty
    Święty gwizdek czajnika
    Matkę z świętego snu budzi
    Święte drzwi gdy wychodzi zamyka
    Tak cicho by mnie nie trudzić
    W świętym domu jak w niebie
    Święte suszą się ciuchy
    Święty kot w moich nogach drzemie
    Nade mną święte brzęczą muchy
    I zawsze święte łzy ronię
    Gdy rankiem do kuchni wchodzę
    Na świętym stole list i pieniądze
    W podróży synku szczęść Boże

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  3. W świętym domu od świtu
    Same święte kłopoty
    Ojciec na starym świętym rowerze
    Do świętej jedzie roboty
    Święty gwizdek czajnika
    Matkę z świętego snu budzi
    Święte drzwi gdy wychodzi zamyka
    Tak cicho by mnie nie trudzić
    W świętym domu jak w niebie
    Święte suszą się ciuchy
    Święty kot w moich nogach drzemie
    Nade mną święte brzęczą muchy
    I zawsze święte łzy ronię
    Gdy rankiem do kuchni wchodzę
    Na świętym stole list i pieniądze
    W podróży synku szczęść Boże

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  4. W świętym domu od świtu
    Same święte kłopoty
    Ojciec na starym świętym rowerze
    Do świętej jedzie roboty
    Święty gwizdek czajnika
    Matkę z świętego snu budzi
    Święte drzwi gdy wychodzi zamyka
    Tak cicho by mnie nie trudzić
    W świętym domu jak w niebie
    Święte suszą się ciuchy
    Święty kot w moich nogach drzemie
    Nade mną święte brzęczą muchy
    I zawsze święte łzy ronię
    Gdy rankiem do kuchni wchodzę
    Na świętym stole list i pieniądze
    W podróży synku szczęść Boże

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  5. W świętym domu od świtu
    Same święte kłopoty
    Ojciec na starym świętym rowerze
    Do świętej jedzie roboty
    Święty gwizdek czajnika
    Matkę z świętego snu budzi
    Święte drzwi gdy wychodzi zamyka
    Tak cicho by mnie nie trudzić
    W świętym domu jak w niebie
    Święte suszą się ciuchy
    Święty kot w moich nogach drzemie
    Nade mną święte brzęczą muchy
    I zawsze święte łzy ronię
    Gdy rankiem do kuchni wchodzę
    Na świętym stole list i pieniądze
    W podróży synku szczęść Boże

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  6. Tak - mam niewiele lat
    i bardzo głupie myśli
    i mocno w Boga wierzę
    i w to co mi się przyśni

    Tak - strasznie boję się
    zdyszanych parowozów
    i wcale nie nadaję się
    do intelektualnych rozmów

    Tak - nie potrafię żyć
    i świata nie rozumiem
    a wódki dużo lubię pić
    a w mordę dać nie umiem

    Tak - przerażają mnie
    kraty i wodne bicze
    a politykę w dupie mam
    a z groszem się nie liczę

    Tak - nie potrafię znaleźć się
    gdy przy mnie jest kobieta
    i nie potrafię zgrywać się
    na twardego faceta

    Tak - ja przyznaję że
    nie znam świńskich wiców
    a wojny strasznie boję się
    i tęsknię do rodziców

    Tak - jeszcze mało wiem
    gdzie skąd i jak i po co
    i kiedy o tym mówię ci
    to mi się ręce pocą

    Tak - w nocy zrywam się
    i twarz zakrywam derką
    i przestań wreszcie czepiać się
    bo pieprznę w to lusterko

    Nie - nie potrzeba mi
    opieki i pomocy
    dopóki jeszcze mogę ci
    bez wstydu patrzeć w oczy

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  7. Tak - mam niewiele lat
    i bardzo głupie myśli
    i mocno w Boga wierzę
    i w to co mi się przyśni

    Tak - strasznie boję się
    zdyszanych parowozów
    i wcale nie nadaję się
    do intelektualnych rozmów

    Tak - nie potrafię żyć
    i świata nie rozumiem
    a wódki dużo lubię pić
    a w mordę dać nie umiem

    Tak - przerażają mnie
    kraty i wodne bicze
    a politykę w dupie mam
    a z groszem się nie liczę

    Tak - nie potrafię znaleźć się
    gdy przy mnie jest kobieta
    i nie potrafię zgrywać się
    na twardego faceta

    Tak - ja przyznaję że
    nie znam świńskich wiców
    a wojny strasznie boję się
    i tęsknię do rodziców

    Tak - jeszcze mało wiem
    gdzie skąd i jak i po co
    i kiedy o tym mówię ci
    to mi się ręce pocą

    Tak - w nocy zrywam się
    i twarz zakrywam derką
    i przestań wreszcie czepiać się
    bo pieprznę w to lusterko

    Nie - nie potrzeba mi
    opieki i pomocy
    dopóki jeszcze mogę ci
    bez wstydu patrzeć w oczy

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  8. Tak - mam niewiele lat
    i bardzo głupie myśli
    i mocno w Boga wierzę
    i w to co mi się przyśni

    Tak - strasznie boję się
    zdyszanych parowozów
    i wcale nie nadaję się
    do intelektualnych rozmów

    Tak - nie potrafię żyć
    i świata nie rozumiem
    a wódki dużo lubię pić
    a w mordę dać nie umiem

    Tak - przerażają mnie
    kraty i wodne bicze
    a politykę w dupie mam
    a z groszem się nie liczę

    Tak - nie potrafię znaleźć się
    gdy przy mnie jest kobieta
    i nie potrafię zgrywać się
    na twardego faceta

    Tak - ja przyznaję że
    nie znam świńskich wiców
    a wojny strasznie boję się
    i tęsknię do rodziców

    Tak - jeszcze mało wiem
    gdzie skąd i jak i po co
    i kiedy o tym mówię ci
    to mi się ręce pocą

    Tak - w nocy zrywam się
    i twarz zakrywam derką
    i przestań wreszcie czepiać się
    bo pieprznę w to lusterko

    Nie - nie potrzeba mi
    opieki i pomocy
    dopóki jeszcze mogę ci
    bez wstydu patrzeć w oczy

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  9. Tak - mam niewiele lat
    i bardzo głupie myśli
    i mocno w Boga wierzę
    i w to co mi się przyśni

    Tak - strasznie boję się
    zdyszanych parowozów
    i wcale nie nadaję się
    do intelektualnych rozmów

    Tak - nie potrafię żyć
    i świata nie rozumiem
    a wódki dużo lubię pić
    a w mordę dać nie umiem

    Tak - przerażają mnie
    kraty i wodne bicze
    a politykę w dupie mam
    a z groszem się nie liczę

    Tak - nie potrafię znaleźć się
    gdy przy mnie jest kobieta
    i nie potrafię zgrywać się
    na twardego faceta

    Tak - ja przyznaję że
    nie znam świńskich wiców
    a wojny strasznie boję się
    i tęsknię do rodziców

    Tak - jeszcze mało wiem
    gdzie skąd i jak i po co
    i kiedy o tym mówię ci
    to mi się ręce pocą

    Tak - w nocy zrywam się
    i twarz zakrywam derką
    i przestań wreszcie czepiać się
    bo pieprznę w to lusterko

    Nie - nie potrzeba mi
    opieki i pomocy
    dopóki jeszcze mogę ci
    bez wstydu patrzeć w oczy

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  10. Tak - mam niewiele lat
    i bardzo głupie myśli
    i mocno w Boga wierzę
    i w to co mi się przyśni

    Tak - strasznie boję się
    zdyszanych parowozów
    i wcale nie nadaję się
    do intelektualnych rozmów

    Tak - nie potrafię żyć
    i świata nie rozumiem
    a wódki dużo lubię pić
    a w mordę dać nie umiem

    Tak - przerażają mnie
    kraty i wodne bicze
    a politykę w dupie mam
    a z groszem się nie liczę

    Tak - nie potrafię znaleźć się
    gdy przy mnie jest kobieta
    i nie potrafię zgrywać się
    na twardego faceta

    Tak - ja przyznaję że
    nie znam świńskich wiców
    a wojny strasznie boję się
    i tęsknię do rodziców

    Tak - jeszcze mało wiem
    gdzie skąd i jak i po co
    i kiedy o tym mówię ci
    to mi się ręce pocą

    Tak - w nocy zrywam się
    i twarz zakrywam derką
    i przestań wreszcie czepiać się
    bo pieprznę w to lusterko

    Nie - nie potrzeba mi
    opieki i pomocy
    dopóki jeszcze mogę ci
    bez wstydu patrzeć w oczy

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  11. A ty nie lękaj się poezji
    i pokłoń się jej nisko,
    za to co o niej wiesz i nie wiesz
    za wszystko, nic i za to wszystko

    A ty jej bądź jak dom obszerna
    nad rzeką serca u stóp duszy,
    i przebacz gdy nie będzie wierna
    gotowa bądź gdy zranić musi

    Ty ją opatruj kiedy nieraz
    krwią się zaleje od tętnicy,
    i czule wskrzeszaj gdy umiera
    krzycz kiedy milczy milcz gdy krzyczy

    I proszę matkuj jej jak umiesz
    wiem nieraz ręce nad nią złamiesz,
    i może tego nie zrozumiesz
    będę dla Ciebie jak ty dla niej

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  12. A ty nie lękaj się poezji
    i pokłoń się jej nisko,
    za to co o niej wiesz i nie wiesz
    za wszystko, nic i za to wszystko

    A ty jej bądź jak dom obszerna
    nad rzeką serca u stóp duszy,
    i przebacz gdy nie będzie wierna
    gotowa bądź gdy zranić musi

    Ty ją opatruj kiedy nieraz
    krwią się zaleje od tętnicy,
    i czule wskrzeszaj gdy umiera
    krzycz kiedy milczy milcz gdy krzyczy

    I proszę matkuj jej jak umiesz
    wiem nieraz ręce nad nią złamiesz,
    i może tego nie zrozumiesz
    będę dla Ciebie jak ty dla niej

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  13. A ty nie lękaj się poezji
    i pokłoń się jej nisko,
    za to co o niej wiesz i nie wiesz
    za wszystko, nic i za to wszystko

    A ty jej bądź jak dom obszerna
    nad rzeką serca u stóp duszy,
    i przebacz gdy nie będzie wierna
    gotowa bądź gdy zranić musi

    Ty ją opatruj kiedy nieraz
    krwią się zaleje od tętnicy,
    i czule wskrzeszaj gdy umiera
    krzycz kiedy milczy milcz gdy krzyczy

    I proszę matkuj jej jak umiesz
    wiem nieraz ręce nad nią złamiesz,
    i może tego nie zrozumiesz
    będę dla Ciebie jak ty dla niej

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  14. A ty nie lękaj się poezji
    i pokłoń się jej nisko,
    za to co o niej wiesz i nie wiesz
    za wszystko, nic i za to wszystko

    A ty jej bądź jak dom obszerna
    nad rzeką serca u stóp duszy,
    i przebacz gdy nie będzie wierna
    gotowa bądź gdy zranić musi

    Ty ją opatruj kiedy nieraz
    krwią się zaleje od tętnicy,
    i czule wskrzeszaj gdy umiera
    krzycz kiedy milczy milcz gdy krzyczy

    I proszę matkuj jej jak umiesz
    wiem nieraz ręce nad nią złamiesz,
    i może tego nie zrozumiesz
    będę dla Ciebie jak ty dla niej

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  15. A ty nie lękaj się poezji
    i pokłoń się jej nisko,
    za to co o niej wiesz i nie wiesz
    za wszystko, nic i za to wszystko

    A ty jej bądź jak dom obszerna
    nad rzeką serca u stóp duszy,
    i przebacz gdy nie będzie wierna
    gotowa bądź gdy zranić musi

    Ty ją opatruj kiedy nieraz
    krwią się zaleje od tętnicy,
    i czule wskrzeszaj gdy umiera
    krzycz kiedy milczy milcz gdy krzyczy

    I proszę matkuj jej jak umiesz
    wiem nieraz ręce nad nią złamiesz,
    i może tego nie zrozumiesz
    będę dla Ciebie jak ty dla niej

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem

    #Czyżykiewicz

  16. Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    W kraterze serca przystań pusta
    Dźwiga się z wichrem co ją zmielił
    I widzę dotyk na twych ustach
    Jeszcze tak świeży - ale... po kolei.

    Popiołów wspomnień czerń słoniowa
    Koszuli białej lśni ognisko
    Bóg jeden świadkiem że to moja
    Sprawa przeczysta - ale... to nie wszystko.

    A głuchoniemi niewidomi
    W zapadniach świata na słów szelest
    Pięści splatają niby dzwony
    Wiejskich kościołów - ale... nie w tym rzecz jest.

    W czasach gdy nawet Jezus Chrystus
    Wjechałby windą na Golgotę
    Niedopisanych kilka listów
    Dziwić cię może - ale... o tym potem.

    Kruszeją skały morze wzbiera
    Do mapy lufę ktoś przymierzy
    W workach przynoszą bohatera
    Poproszę uśmiech - ale... bądźmy szczerzy.

    Gdy czarnym światłem śledcze lampy
    Bezbłędnie kreślą twą dewiację
    Metafizycznie blade wampy
    Śpią w poczekalniach - ale... przyznaj rację.

    A w stepie śmierci pył miłości
    Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
    O krwi rozgrzanej do białości
    Nie mówię więcej - ale... o czym tutaj gadać...

    Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem
    #Czyżykiewicz

  17. Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    W kraterze serca przystań pusta
    Dźwiga się z wichrem co ją zmielił
    I widzę dotyk na twych ustach
    Jeszcze tak świeży - ale... po kolei.

    Popiołów wspomnień czerń słoniowa
    Koszuli białej lśni ognisko
    Bóg jeden świadkiem że to moja
    Sprawa przeczysta - ale... to nie wszystko.

    A głuchoniemi niewidomi
    W zapadniach świata na słów szelest
    Pięści splatają niby dzwony
    Wiejskich kościołów - ale... nie w tym rzecz jest.

    W czasach gdy nawet Jezus Chrystus
    Wjechałby windą na Golgotę
    Niedopisanych kilka listów
    Dziwić cię może - ale... o tym potem.

    Kruszeją skały morze wzbiera
    Do mapy lufę ktoś przymierzy
    W workach przynoszą bohatera
    Poproszę uśmiech - ale... bądźmy szczerzy.

    Gdy czarnym światłem śledcze lampy
    Bezbłędnie kreślą twą dewiację
    Metafizycznie blade wampy
    Śpią w poczekalniach - ale... przyznaj rację.

    A w stepie śmierci pył miłości
    Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
    O krwi rozgrzanej do białości
    Nie mówię więcej - ale... o czym tutaj gadać...

    Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem
    #Czyżykiewicz

  18. Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    W kraterze serca przystań pusta
    Dźwiga się z wichrem co ją zmielił
    I widzę dotyk na twych ustach
    Jeszcze tak świeży - ale... po kolei.

    Popiołów wspomnień czerń słoniowa
    Koszuli białej lśni ognisko
    Bóg jeden świadkiem że to moja
    Sprawa przeczysta - ale... to nie wszystko.

    A głuchoniemi niewidomi
    W zapadniach świata na słów szelest
    Pięści splatają niby dzwony
    Wiejskich kościołów - ale... nie w tym rzecz jest.

    W czasach gdy nawet Jezus Chrystus
    Wjechałby windą na Golgotę
    Niedopisanych kilka listów
    Dziwić cię może - ale... o tym potem.

    Kruszeją skały morze wzbiera
    Do mapy lufę ktoś przymierzy
    W workach przynoszą bohatera
    Poproszę uśmiech - ale... bądźmy szczerzy.

    Gdy czarnym światłem śledcze lampy
    Bezbłędnie kreślą twą dewiację
    Metafizycznie blade wampy
    Śpią w poczekalniach - ale... przyznaj rację.

    A w stepie śmierci pył miłości
    Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
    O krwi rozgrzanej do białości
    Nie mówię więcej - ale... o czym tutaj gadać...

    Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem
    #Czyżykiewicz

  19. Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    W kraterze serca przystań pusta
    Dźwiga się z wichrem co ją zmielił
    I widzę dotyk na twych ustach
    Jeszcze tak świeży - ale... po kolei.

    Popiołów wspomnień czerń słoniowa
    Koszuli białej lśni ognisko
    Bóg jeden świadkiem że to moja
    Sprawa przeczysta - ale... to nie wszystko.

    A głuchoniemi niewidomi
    W zapadniach świata na słów szelest
    Pięści splatają niby dzwony
    Wiejskich kościołów - ale... nie w tym rzecz jest.

    W czasach gdy nawet Jezus Chrystus
    Wjechałby windą na Golgotę
    Niedopisanych kilka listów
    Dziwić cię może - ale... o tym potem.

    Kruszeją skały morze wzbiera
    Do mapy lufę ktoś przymierzy
    W workach przynoszą bohatera
    Poproszę uśmiech - ale... bądźmy szczerzy.

    Gdy czarnym światłem śledcze lampy
    Bezbłędnie kreślą twą dewiację
    Metafizycznie blade wampy
    Śpią w poczekalniach - ale... przyznaj rację.

    A w stepie śmierci pył miłości
    Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
    O krwi rozgrzanej do białości
    Nie mówię więcej - ale... o czym tutaj gadać...

    Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem
    #Czyżykiewicz

  20. Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    W kraterze serca przystań pusta
    Dźwiga się z wichrem co ją zmielił
    I widzę dotyk na twych ustach
    Jeszcze tak świeży - ale... po kolei.

    Popiołów wspomnień czerń słoniowa
    Koszuli białej lśni ognisko
    Bóg jeden świadkiem że to moja
    Sprawa przeczysta - ale... to nie wszystko.

    A głuchoniemi niewidomi
    W zapadniach świata na słów szelest
    Pięści splatają niby dzwony
    Wiejskich kościołów - ale... nie w tym rzecz jest.

    W czasach gdy nawet Jezus Chrystus
    Wjechałby windą na Golgotę
    Niedopisanych kilka listów
    Dziwić cię może - ale... o tym potem.

    Kruszeją skały morze wzbiera
    Do mapy lufę ktoś przymierzy
    W workach przynoszą bohatera
    Poproszę uśmiech - ale... bądźmy szczerzy.

    Gdy czarnym światłem śledcze lampy
    Bezbłędnie kreślą twą dewiację
    Metafizycznie blade wampy
    Śpią w poczekalniach - ale... przyznaj rację.

    A w stepie śmierci pył miłości
    Nim pierwsze gwiazdy zaczną spadać
    O krwi rozgrzanej do białości
    Nie mówię więcej - ale... o czym tutaj gadać...

    Po dniach bezsennych sennych nocach
    Dostrzegłem na twej twarzy dotyk
    Biel co stwardniała w twoich oczach
    Zdradza mi wiele - ale... ja nie o tym.

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem
    #Czyżykiewicz

  21. Kocham Cię - to ja
    nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...

    Niejeden już w dal pożeglował
    by zrozumieć te dwa słowa
    i z wszystkich krętych świata dróg
    pod swój powraca próg

    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi"
    kocham nic nie szkodzi
    na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i nie wraca już
    na wieczny zew zranionych serc
    kocham Cię...

    Trud ludzi pod gwiazdami
    w gigantycznych miastach pochód dni
    to wszystko będzie z nami
    po kres słów po kres naszych dni

    Kocham - nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...
    Na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i powraca tu
    na wieczny zew otwartych
    serc kocham Cię...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  22. Kocham Cię - to ja
    nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...

    Niejeden już w dal pożeglował
    by zrozumieć te dwa słowa
    i z wszystkich krętych świata dróg
    pod swój powraca próg

    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi"
    kocham nic nie szkodzi
    na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i nie wraca już
    na wieczny zew zranionych serc
    kocham Cię...

    Trud ludzi pod gwiazdami
    w gigantycznych miastach pochód dni
    to wszystko będzie z nami
    po kres słów po kres naszych dni

    Kocham - nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...
    Na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i powraca tu
    na wieczny zew otwartych
    serc kocham Cię...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  23. Kocham Cię - to ja
    nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...

    Niejeden już w dal pożeglował
    by zrozumieć te dwa słowa
    i z wszystkich krętych świata dróg
    pod swój powraca próg

    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi"
    kocham nic nie szkodzi
    na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i nie wraca już
    na wieczny zew zranionych serc
    kocham Cię...

    Trud ludzi pod gwiazdami
    w gigantycznych miastach pochód dni
    to wszystko będzie z nami
    po kres słów po kres naszych dni

    Kocham - nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...
    Na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i powraca tu
    na wieczny zew otwartych
    serc kocham Cię...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  24. Kocham Cię - to ja
    nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...

    Niejeden już w dal pożeglował
    by zrozumieć te dwa słowa
    i z wszystkich krętych świata dróg
    pod swój powraca próg

    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi"
    kocham nic nie szkodzi
    na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i nie wraca już
    na wieczny zew zranionych serc
    kocham Cię...

    Trud ludzi pod gwiazdami
    w gigantycznych miastach pochód dni
    to wszystko będzie z nami
    po kres słów po kres naszych dni

    Kocham - nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...
    Na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i powraca tu
    na wieczny zew otwartych
    serc kocham Cię...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  25. Kocham Cię - to ja
    nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...

    Niejeden już w dal pożeglował
    by zrozumieć te dwa słowa
    i z wszystkich krętych świata dróg
    pod swój powraca próg

    Kocham Cię „słońce wschodzi i zachodzi"
    kocham nic nie szkodzi
    na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i nie wraca już
    na wieczny zew zranionych serc
    kocham Cię...

    Trud ludzi pod gwiazdami
    w gigantycznych miastach pochód dni
    to wszystko będzie z nami
    po kres słów po kres naszych dni

    Kocham - nic się nigdy nie zdarzyło
    kocham - wszystko miłość...
    Na pustej plaży ślady stóp
    tak się odchodzi i powraca tu
    na wieczny zew otwartych
    serc kocham Cię...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  26. Jeszcze to widzę jeszcze się dziwię
    jak w niemym kinie widz
    życie na niwie niezbyt prawdziwej ostry dla serca wikt
    z wierszy przeważnie bardzo poważny ckliwy tren
    znów szron na szybie a ja tym tkliwiej
    zaśpiewać tobie chcę
    że:
    Bywam sam na sam
    z tobą bo tylko ciebie mam
    dla której wszystko i nic
    której oczu i lic chociaż tęsknię nigdy więcej
    bywam sam na sam
    i to mój wierny fart
    i mówią o nim linie na dłoni śpiewa wiatr.

    Jakoś nie wyszło ze złotą rybką
    czas nie chciał dla mnie stanąć
    i można błysnąć tu złotą myślą lecz woli milczeć Amor
    szukałem przecież po całym świecie siódmego nieba
    dziś dawnym echem z dna swoich piekieł
    chcę ci zaśpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Było co było zdarzeń zawiłość
    magicznych spięć szarada
    na taką miłość tak się złożyło że tak się właśnie składa
    jedną nadzieję mam że się śmiejesz gdy proszę przebacz
    i że mój Boże na twojej drodze
    stanę by już nie śpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  27. Jeszcze to widzę jeszcze się dziwię
    jak w niemym kinie widz
    życie na niwie niezbyt prawdziwej ostry dla serca wikt
    z wierszy przeważnie bardzo poważny ckliwy tren
    znów szron na szybie a ja tym tkliwiej
    zaśpiewać tobie chcę
    że:
    Bywam sam na sam
    z tobą bo tylko ciebie mam
    dla której wszystko i nic
    której oczu i lic chociaż tęsknię nigdy więcej
    bywam sam na sam
    i to mój wierny fart
    i mówią o nim linie na dłoni śpiewa wiatr.

    Jakoś nie wyszło ze złotą rybką
    czas nie chciał dla mnie stanąć
    i można błysnąć tu złotą myślą lecz woli milczeć Amor
    szukałem przecież po całym świecie siódmego nieba
    dziś dawnym echem z dna swoich piekieł
    chcę ci zaśpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Było co było zdarzeń zawiłość
    magicznych spięć szarada
    na taką miłość tak się złożyło że tak się właśnie składa
    jedną nadzieję mam że się śmiejesz gdy proszę przebacz
    i że mój Boże na twojej drodze
    stanę by już nie śpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  28. Jeszcze to widzę jeszcze się dziwię
    jak w niemym kinie widz
    życie na niwie niezbyt prawdziwej ostry dla serca wikt
    z wierszy przeważnie bardzo poważny ckliwy tren
    znów szron na szybie a ja tym tkliwiej
    zaśpiewać tobie chcę
    że:
    Bywam sam na sam
    z tobą bo tylko ciebie mam
    dla której wszystko i nic
    której oczu i lic chociaż tęsknię nigdy więcej
    bywam sam na sam
    i to mój wierny fart
    i mówią o nim linie na dłoni śpiewa wiatr.

    Jakoś nie wyszło ze złotą rybką
    czas nie chciał dla mnie stanąć
    i można błysnąć tu złotą myślą lecz woli milczeć Amor
    szukałem przecież po całym świecie siódmego nieba
    dziś dawnym echem z dna swoich piekieł
    chcę ci zaśpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Było co było zdarzeń zawiłość
    magicznych spięć szarada
    na taką miłość tak się złożyło że tak się właśnie składa
    jedną nadzieję mam że się śmiejesz gdy proszę przebacz
    i że mój Boże na twojej drodze
    stanę by już nie śpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  29. Jeszcze to widzę jeszcze się dziwię
    jak w niemym kinie widz
    życie na niwie niezbyt prawdziwej ostry dla serca wikt
    z wierszy przeważnie bardzo poważny ckliwy tren
    znów szron na szybie a ja tym tkliwiej
    zaśpiewać tobie chcę
    że:
    Bywam sam na sam
    z tobą bo tylko ciebie mam
    dla której wszystko i nic
    której oczu i lic chociaż tęsknię nigdy więcej
    bywam sam na sam
    i to mój wierny fart
    i mówią o nim linie na dłoni śpiewa wiatr.

    Jakoś nie wyszło ze złotą rybką
    czas nie chciał dla mnie stanąć
    i można błysnąć tu złotą myślą lecz woli milczeć Amor
    szukałem przecież po całym świecie siódmego nieba
    dziś dawnym echem z dna swoich piekieł
    chcę ci zaśpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Było co było zdarzeń zawiłość
    magicznych spięć szarada
    na taką miłość tak się złożyło że tak się właśnie składa
    jedną nadzieję mam że się śmiejesz gdy proszę przebacz
    i że mój Boże na twojej drodze
    stanę by już nie śpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  30. Jeszcze to widzę jeszcze się dziwię
    jak w niemym kinie widz
    życie na niwie niezbyt prawdziwej ostry dla serca wikt
    z wierszy przeważnie bardzo poważny ckliwy tren
    znów szron na szybie a ja tym tkliwiej
    zaśpiewać tobie chcę
    że:
    Bywam sam na sam
    z tobą bo tylko ciebie mam
    dla której wszystko i nic
    której oczu i lic chociaż tęsknię nigdy więcej
    bywam sam na sam
    i to mój wierny fart
    i mówią o nim linie na dłoni śpiewa wiatr.

    Jakoś nie wyszło ze złotą rybką
    czas nie chciał dla mnie stanąć
    i można błysnąć tu złotą myślą lecz woli milczeć Amor
    szukałem przecież po całym świecie siódmego nieba
    dziś dawnym echem z dna swoich piekieł
    chcę ci zaśpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Było co było zdarzeń zawiłość
    magicznych spięć szarada
    na taką miłość tak się złożyło że tak się właśnie składa
    jedną nadzieję mam że się śmiejesz gdy proszę przebacz
    i że mój Boże na twojej drodze
    stanę by już nie śpiewać
    że:
    Bywam sam na sam...

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  31. Tak jest, że boję się i brzydzę
    W lustrach odbijam zbyt wyraźnie
    Potrójnie słyszę, podwójnie widzę
    I pojedynczy jestem dokładnie

    Jest tak, że pieką wszystkie myśli
    Tonowym tkwię przykryty śniegiem
    Naraz to jawa i sen się przyśni
    I wszystko wiem już i nic nie wiem

    Jest tak, że noc pot z pleców zliże
    Kosmatym mnie otuli dreszczem
    Tak jest, gdy boję się i brzydzę
    I budzę się i gadam wierszem

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  32. Tak jest, że boję się i brzydzę
    W lustrach odbijam zbyt wyraźnie
    Potrójnie słyszę, podwójnie widzę
    I pojedynczy jestem dokładnie

    Jest tak, że pieką wszystkie myśli
    Tonowym tkwię przykryty śniegiem
    Naraz to jawa i sen się przyśni
    I wszystko wiem już i nic nie wiem

    Jest tak, że noc pot z pleców zliże
    Kosmatym mnie otuli dreszczem
    Tak jest, gdy boję się i brzydzę
    I budzę się i gadam wierszem

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  33. Tak jest, że boję się i brzydzę
    W lustrach odbijam zbyt wyraźnie
    Potrójnie słyszę, podwójnie widzę
    I pojedynczy jestem dokładnie

    Jest tak, że pieką wszystkie myśli
    Tonowym tkwię przykryty śniegiem
    Naraz to jawa i sen się przyśni
    I wszystko wiem już i nic nie wiem

    Jest tak, że noc pot z pleców zliże
    Kosmatym mnie otuli dreszczem
    Tak jest, gdy boję się i brzydzę
    I budzę się i gadam wierszem

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  34. Tak jest, że boję się i brzydzę
    W lustrach odbijam zbyt wyraźnie
    Potrójnie słyszę, podwójnie widzę
    I pojedynczy jestem dokładnie

    Jest tak, że pieką wszystkie myśli
    Tonowym tkwię przykryty śniegiem
    Naraz to jawa i sen się przyśni
    I wszystko wiem już i nic nie wiem

    Jest tak, że noc pot z pleców zliże
    Kosmatym mnie otuli dreszczem
    Tak jest, gdy boję się i brzydzę
    I budzę się i gadam wierszem

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz

  35. Tak jest, że boję się i brzydzę
    W lustrach odbijam zbyt wyraźnie
    Potrójnie słyszę, podwójnie widzę
    I pojedynczy jestem dokładnie

    Jest tak, że pieką wszystkie myśli
    Tonowym tkwię przykryty śniegiem
    Naraz to jawa i sen się przyśni
    I wszystko wiem już i nic nie wiem

    Jest tak, że noc pot z pleców zliże
    Kosmatym mnie otuli dreszczem
    Tak jest, gdy boję się i brzydzę
    I budzę się i gadam wierszem

    Czyżykiewicz

    #dzieńzwierszem #Czyżykiewicz