home.social

#sztuczna-inteligencja-w-biznesie — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #sztuczna-inteligencja-w-biznesie, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Wielki powrót ChatGPT do Samsunga. Trzy lata po aferze z wyciekiem danych, Koreańczycy robią z AI fundament biznesu

    Trzy lata temu w centrali Samsunga wybuchła panika, gdy inżynierowie przez pomyłkę przekazali tajny kod źródłowy darmowej wersji ChatGPT. Wprowadzono bezwzględny zakaz.

    Teraz koreański gigant robi ostry zwrot o 180 stopni i oficjalnie udostępnia sztuczną inteligencję wszystkim swoim pracownikom na świecie. To brutalny dowód na to, że w świecie technologii strach przed utratą danych ostatecznie zawsze przegrywa z obietnicą gigantycznych zysków.

    Korporacje od lat toczą wewnętrzną walkę ze sztuczną inteligencją. Z jednej strony chcą ciąć koszty i przyspieszać pracę, z drugiej panicznie boją się, że ich pilnie strzeżone tajemnice zasilą zewnętrzne algorytmy. Samsung, który w 2023 roku całkowicie odciął swoich pracowników od narzędzi generatywnych, właśnie złożył broń. I zrobił to z niesamowitym rozmachem.

    Od absolutnego zakazu do rekordu wdrożeń

    Jak wynika z najnowszych informacji, koreański gigant zawarł z OpenAI potężną umowę. Każdy pracownik firmy w Korei Południowej oraz cały globalny personel dywizji Device eXperience (DX) otrzymał oficjalny dostęp do ChatGPT Enterprise oraz narzędzia programistycznego Codex. Dla działu odpowiedzialnego za tworzenie flagowych smartfonów, inteligentnych telewizorów i rozwój ekosystemu smart home, oznacza to potężne przyspieszenie codziennych prac.

    Zamiast walczyć z pracownikami, którzy i tak po cichu korzystali z AI na prywatnych urządzeniach, Samsung po prostu za to zapłacił. Wersja Enterprise gwarantuje firmie, że żadne wpisywane w oknie czatu dane nie posłużą do trenowania ogólnych modeli OpenAI. Gigant odzyskał kontrolę nad bezpieczeństwem, a programiści mogą legalnie używać sztucznej inteligencji do analizy kodu, tworzenia dokumentacji czy automatyzowania nudnych, powtarzalnych procesów.

    Drugie dno, czyli układy warte miliardy dolarów

    Gdy nie wiadomo, o co dokładnie chodzi w tak nagłym ociepleniu relacji, zazwyczaj chodzi o sprzęt. Decyzja o powszechnym wdrożeniu ChatGPT to tylko wierzchołek góry lodowej. Prawdziwy interes między oboma gigantami toczy się w fabrykach półprzewodników.

    Samsung wyrasta na strategicznego partnera OpenAI w supertajnym projekcie Stargate – inicjatywie mającej na celu zbudowanie infrastruktury centrów danych nowej generacji. Amerykański twórca algorytmów potrzebuje gigantycznych ilości szybkiej pamięci (HBM) do zasilania swoich serwerów. Mówi się o popycie rzędu niemal miliona wafli krzemowych DRAM miesięcznie. Koreańczycy, kontrolujący wspólnie z SK Hynix lwią część globalnego rynku pamięci, po prostu nie mogli odwrócić się plecami do tak potężnego klienta.

    Koniec iluzji o bezpiecznym odcięciu od AI

    Ruch Samsunga to czytelny sygnał dla całego rynku technologicznego. Próby całkowitego banowania sztucznej inteligencji w miejscach pracy to droga donikąd. Nawet najbardziej konserwatywne korporacje rozumieją już, że bez wsparcia wielkich modeli językowych ich inżynierowie po prostu zostaną w tyle za konkurencją. Zamiast budować mury, wielki biznes woli dziś zapłacić gigantyczne rachunki za dostęp do zamkniętych, bezpiecznych wersji oprogramowania, odbijając sobie te koszty na lukratywnych kontraktach sprzętowych. Z drugiej strony wydatki też trzeba umieć liczyć, bo niektórzy roczne budżety na AI przepalają w znacznie krótszym czasie.

    Tokenowa apokalipsa w korporacjach. Pracownicy marnują budżety na proste zadania, firmy wprowadzają limity

    #ChatGPTEnterprise #OpenAI #produkcjaCzipów #projektStargate #rynekPamięciDRAM #Samsung #sztucznaInteligencjaWBiznesie #technologieKorporacyjne #wyciekDanych
  2. Kiedy AI dostaje klucze do firmowej sieci. Cisco zbroi się na erę autonomicznych agentów

    Sztuczna inteligencja w firmach to już nie tylko chatboty, które pomagają napisać maila. Wkraczamy w erę „agentic AI” – autonomicznych systemów, które same analizują dane, łączą się z aplikacjami i podejmują decyzje.

    Z perspektywy bezpieczeństwa to koszmar. Kto kontroluje to, co robi agent? Cisco twierdzi, że ma odpowiedź i prezentuje mocną aktualizację swojego portfolio bezpieczeństwa.

    Wdrożenie autonomicznych agentów AI to dla działów IT wejście na nieznane terytorium. Agenci ci działają w oparciu o stałą komunikację z modelami językowymi (LLM), firmowymi bazami danych i zewnętrznymi aplikacjami SaaS. Problemem jest to, że tradycyjne zapory sieciowe nie „rozumieją” kontekstu ich działania. Nie wiedzą, czy agent właśnie wykonuje zlecone mu zadanie, czy może padł ofiarą ataku polegającego na złośliwym spreparowaniu promptów (prompt injection).

    Cisco, podczas najnowszej prezentacji, pokazało, jak zamierza rozwiązać ten problem, aktualizując platformę AI Defense oraz architekturę SASE (Secure Access Service Edge).

    AI Defense: patrzeć agentom na ręce

    Kluczowym elementem nowej strategii Cisco jest rozbudowa usługi AI Defense (która zadebiutowała w styczniu 2025 r.). Firma stawia na pełną przejrzystość w tak zwanym łańcuchu dostaw sztucznej inteligencji. Co to oznacza w praktyce?

    • AI BOM (Bill of Materials): działy bezpieczeństwa zyskają centralny wgląd w to, z jakich dokładnie zasobów (w tym zewnętrznych zależności) korzystają ich agenci AI. To podstawowy krok, by wiedzieć, co tak naprawdę działa w firmowej sieci.
    • Katalog MCP (Model Context Protocol): system inwentaryzuje i ocenia ryzyko związane z serwerami MCP, które odpowiadają za dostarczanie kontekstu modelom językowym.
    • Ochrona w czasie rzeczywistym: to chyba najważniejsza nowość. System ma na bieżąco analizować to, co agent AI robi z narzędziami, do których ma dostęp, wyłapując próby manipulacji czy nieautoryzowanego użycia.
    • Red Teaming dla AI: Cisco wprowadza zautomatyzowane, wieloetapowe testy bezpieczeństwa modeli, próbując je „złamać” na różne sposoby, by wykryć podatności zanim zrobią to hakerzy.

    SASE uczy się języka sztucznej inteligencji

    Sama ochrona agentów to jednak nie wszystko. Skoro mają one działać sprawnie, potrzebują niezawodnej łączności. Tu do gry wchodzi zaktualizowana architektura SASE.

    Cisco zapowiada funkcje „AI-aware”, co oznacza, że sieć będzie potrafiła rozpoznać i nadać priorytet ruchowi generowanemu przez sztuczną inteligencję. Dzięki zastosowaniu takich technik jak duplikacja pakietów, system ma zapewnić niskie opóźnienia, co jest kluczowe dla ciągłości procesów decyzyjnych AI. Dodatkowo mechanizmy inspekcji będą analizować intencje działania agentów, egzekwując spójne polityki bezpieczeństwa dla całej komunikacji między agentem a narzędziem.

    Gotowi na komputery kwantowe

    Ciekawostką (ale bardzo istotną z perspektywy wieloletnich inwestycji) jest zapowiedź wdrożenia kryptografii postkwantowej (PQC). Nowa wersja systemu IOS XE 26 (obsługująca m.in. routery z serii 8000 i przełączniki C9000) ma oferować pełnostosową ochronę kryptograficzną.

    To wyraźny sygnał, że Cisco przygotowuje infrastrukturę na czasy, gdy tradycyjne metody szyfrowania staną się bezużyteczne w starciu z komputerami kwantowymi.

    Podsumowanie: koniec „dzikiego zachodu” w AI?

    Przejście od prostych asystentów do autonomicznych agentów to technologiczny skok, który wymaga równie szybkiego skoku w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Zapowiedzi Cisco pokazują kierunek, w którym będzie musiała podążyć cała branża. Monitorowanie w czasie rzeczywistym działań AI, rozumienie kontekstu ich pracy i zabezpieczanie łańcucha dostaw to wkrótce będzie absolutne minimum, by można było mówić o bezpiecznym wykorzystaniu sztucznej inteligencji w biznesie.

    Cisco Silicon One G300: 102,4 Tb/s, chłodzenie cieczą i optyka 1.6T. Gra o fizykę centrów danych

    #agenciAIWFirmie #agenticAIBezpieczeństwo #CiscoAIDefense #CiscoLive2026 #CiscoSASE #cyberbezpieczeństwoAI #kryptografiaPostkwantowa #sztucznaInteligencjaWBiznesie
  3. Apple ponownie najcenniejszą marką świata według raportu Kantar BrandZ 2025

    Apple po raz czwarty z rzędu zajmuje pierwsze miejsce w prestiżowym rankingu Kantar BrandZ Top 100 Most Valuable Global Brands. Wartość marki Apple wzrosła o 28% rok do roku i osiągnęła rekordowe 1,3 mld USD, co stanowi ponad 12% łącznej wartości całej setki.

    Całkowita wartość Top 100 w 2025 roku wyniosła 10,7 mld USD – to aż o 29% więcej niż rok wcześniej, co czyni ten ranking rekordowym.

    Według Kantara, Apple doskonale wpisuje się w ich model „Meaningful, Different, Salient” — czyli marka musi być znacząca, wyróżniająca się i łatwo rozpoznawalna. To właśnie ta przewaga pozwoliła Apple utrzymać pozycję lidera mimo globalnych zawirowań gospodarczych i rosnącej konkurencji.

    Sztuczna inteligencja odegrała kluczową rolę w tegorocznym zestawieniu. NVIDIA wskoczyła na 5. miejsce, notując wzrost wartości marki aż o 152%. ChatGPT od OpenAI zadebiutował na 60. miejscu z wartością 43,5 mld USD.

    Raport podkreśla, jak AI przekształca marketing, rozwój produktów, procesy kreatywne i strategie medialne. Przykłady firm takich jak Coca-Cola, PepsiCo czy Reckitt pokazują, że AI przyspiesza działania od personalizacji kampanii po opracowywanie nowych smaków.

    Wyniki finansowe Apple za Q2 2025 roku

    #AIWMarketingu #Apple2025 #AppleVsKonkurencja #ChatGPT #globalneMarki2025 #KantarBrandZ #najcenniejszeMarkiświata #najnowszyRaportKantar #nvidia #rankingKantar #sztucznaInteligencjaWBiznesie #wartośćMarkiApple

Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.