home.social

#przewodnictwo-kostne — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #przewodnictwo-kostne, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Sony LinkBuds Clip. Kolczyk, który gra, czyli otwarte brzmienie w modnej formie

    Sony konsekwentnie rozwija linię LinkBuds, której nadrzędną filozofią jest „bycie tu i teraz”.

    Nowy model, LinkBuds Clip, to słuchawki o otwartej konstrukcji typu „clip-on”. Wyglądają bardziej jak biżuteria niż sprzęt audio, a ich zadaniem jest dostarczenie ścieżki dźwiękowej do Twojego życia bez zatykania uszu.


    Konstrukcja w kształcie litery „C”

    LinkBuds Clip nie wchodzą do kanału słuchowego. Zamiast tego, zapinamy je na małżowinie usznej niczym modny nausznicę (ear cuff). Taka konstrukcja ma dwie zasadnicze zalety:

    • Komfort: brak ciśnienia w kanale słuchowym i swobodny przepływ powietrza eliminują zmęczenie uszu nawet przy wielogodzinnym noszeniu.
    • Świadomość: słyszymy wszystko dookoła – od klaksonu samochodu po pytanie kolegi z biurka obok.

    Sony zadbało o ergonomię, dodając w zestawie wymienne poduszeczki, które pozwalają dopasować stabilność chwytu. Słuchawki są odporne na zachlapania (norma IPX4), więc sprawdzą się też podczas biegania w lekkim deszczu.

    Dźwięk pod kontrolą (i bez wycieków)

    Największą bolączką otwartych słuchawek jest zazwyczaj to, że otoczenie słyszy naszą muzykę. Sony rozwiązało to programowo. LinkBuds Clip oferują trzy tryby słuchania, w tym kluczowy tryb redukcji przenikania dźwięku. W cichych miejscach (np. w windzie czy bibliotece) algorytmy dbają o to, by dźwięk trafiał do nas, a nie do osób postronnych.

    Mimo otwartej konstrukcji, Sony obiecuje bogate brzmienie, wspierane przez system interpolacji DSEE oraz 10-pasmowy korektor dostępny w aplikacji.

    Przewodnictwo kostne dla lepszych rozmów

    To, co wyróżnia ten model na tle konkurencji, to podejście do rozmów telefonicznych. Oprócz standardowych mikrofonów i AI wycinającego szum, Sony zastosowało czujnik przewodnictwa kostnego. Wykrywa on wibracje czaszki podczas mówienia, co pozwala precyzyjnie odizolować głos użytkownika od hałasu otoczenia, nawet w wietrzny dzień.

    Bateria na maraton

    Wyniki czasu pracy są imponujące. Same „pchełki” grają do 9 godzin, a etui ładujące dorzuca kolejne godziny, dając łącznie wynik na poziomie 37 godzin. Co ważne, szybkie ładowanie jest naprawdę szybkie – 3 minuty w etui to godzina słuchania.

    Na pokładzie nie zabrakło Multipoint (łączenie z dwoma urządzeniami jednocześnie) oraz obsługi dźwięku przestrzennego 360 Reality Audio. Słuchawki trafią do sprzedaży jeszcze w styczniu 2026 roku. Do wyboru będą cztery kolory: szarobeżowy, czarny, lawendowy i zielony.

    Google i Sony inwestują miliony w wykrywanie deepfake’ów

    #DSEE #news #openEar #przewodnictwoKostne #słuchawkiClipOn #słuchawkiOtwarte #SonyAudio #SonyLinkBudsClip
  2. Lollipop Star. Ten lizak gra muzykę bezpośrednio w Twojej głowie (dosłownie)

    W jednej hali CES stoją autonomiczne samochody i roboty humanoidalne, a w drugiej… lizaki. Ale nie byle jakie. Lollipop Star to gadżet, który udowadnia, że technologia może być po prostu zabawna (i słodka).

    Gryziesz i słyszysz

    Zasada działania Lollipop Star opiera się na przewodnictwie kostnym. To ta sama technologia, którą znajdziemy w słuchawkach sportowych (np. Shokz), tyle że tutaj przekaźnikiem nie są kości policzkowe, ale… zęby.

    Wystarczy włożyć lizaka do ust. W momencie, gdy zęby dotykają cukierka, wibracje przenoszą dźwięk przez czaszkę bezpośrednio do ucha wewnętrznego. Efekt jest taki, że słyszysz muzykę „wewnątrz głowy”, podczas gdy osoba stojąca obok nie słyszy kompletnie nic.

    Ice Spice o smaku brzoskwini

    Producent przygotował na start trzy warianty smakowe, z których każdy jest powiązany z innym artystą (i repertuarem trzech utworów):

    • Ice Spice – smak brzoskwiniowy.
    • Akon – smak jagodowy.
    • Armani White – smak limonkowy.

    Najdroższy cukierek świata?

    Gadżet wyceniono na 9 dolarów (ok. 35 zł). Sporo jak na lizaka, który po zjedzeniu znika (muzyka kończy się wraz z cukrem), ale jako jednorazowa ciekawostka lub prezent dla nastolatka – strzał w dziesiątkę.

    To idealny przykład na to, że na CES technologia nie zawsze musi „zmieniać świata”. Czasem wystarczy, że pozwoli zjeść ulubioną piosenkę.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    #ciekawostki #gadżetyCES2026 #LollipopStar #muzycznyLizak #news #przewodnictwoKostne