#adopcja — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #adopcja, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/pl/424229/ „Małżeństwa jednopłciowe”. Premier Donald Tusk zabrał głos #adopcja #DonaldTusk #dorzeczy #kraj #MałżeństwoJednopłciowe #nsa #Opinie #tsue
-
Takie materiały od osób, które przygarnęły nasze bezdomniaki, to czysta radość. Aż chce się skakać ze szczęścia 😍
-
Przedstawiamy Wam w końcu oficjalnie Nestora, naszego drugiego podopiecznego z Ukrainy. Nie znamy jego dokładnego wieku ani historii. Na pewno jest starszym kotem.
Ma lekki niedowład tylnych łapek, prawdopodobnie po postrzale. Nie przeszkadza mu to jednak wchodzić na szafki i parapet. Jest kotem, który zdecydowanie wie czego chce (w większości przypadków są to saszety) i wytrwale do tego dąży (stojąc i skrzecząc pod drzwiami). Również głośno wyraża swoją dezaprobatę przy zabiegach pielęgnacyjnych. Nie ma żadnego problemu z innymi kotami i psami. Chętnie przychodzi na głaskanie, ale oczywiście na swoich warunkach.
Jest to kot dla koneserów gatunku, którzy nie tylko zakochają się w jego urodzie, ale również będą w stanie zapewnić mu w razie czego dobrą opiekę weterynaryjną. Póki co nie ma większych problemów zdrowotnych, wyniki krwi są w porządku. Jednak, ze względu na koszty, nie miał dokładnej diagnostyki, a myślę, że np wizyta u neurologa byłaby wskazana. Marzy nam się znalezienie mu domu, ale nie wiem czy taki kot ma na to szanse.
#cats #catsOfMastodon #domtymczasowy #adopcja #koty #Katowice -
Andiamo🐾czeka na domek. Dziś czesanie tak wyglądało😅tylko figle i psoty. Nasz Andi uwielbia zabawę.
-
Hej, jestem Dylan 🐾
Może mnie kojarzycie. To ja, ten ranny kot z Asnyka, o którym kiedyś pisali ludzie z azylu.
Nie ukrywam, moje życie trochę się posypało. Ale powoli, krok po kroku, składam je na nowo.
Ktoś rozłożył wnyki. Nie wiem po co, nie wiem dlaczego. Wiem tylko, że wpadłem w nie prawą łapą. Pani weterynarz mówiła, że zanim się uwolniłem, a potem zanim ktoś mi pomógł, minęło sporo czasu. Ja tam nie liczę dni, ale pamiętam, że bolało… bardzo.
Na szczęście trafili na mnie ludzie z azylu. Zabrali mnie, opatrzyli, leczyli i martwili się o mnie bardziej niż ja sam. Było ciężko. Słyszałem, że mogę stracić łapę. Udało się ją uratować, choć moje paluszki już nie wrócą.
Ale wiecie co? Ja i tak mam szczęście 🍀
Dziś jestem już innym kotem. Zdrowieję, nabieram sił. Jestem zaszczepiony, wykastrowany, odrobaczony i gotowy na nowy rozdział. Najbardziej na świecie lubię głaskanie. Wtedy włączam moje mruczenie na pełnej mocy 😸
Szukam domu. Takiego prawdziwego. Bezpiecznego. Na zawsze.
Jeśli czujesz, że możemy do siebie pasować, odezwij się.
A jeśli nie możesz mnie przygarnąć, udostępnij ten post. Może właśnie dzięki Tobie znajdę swojego człowieka ❤️