home.social

#9to5mac — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #9to5mac, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Czy Apple Glasses bez kamery mają sens? Prywatność stawia Apple przed trudnym wyborem

    Prace nad smart okularami Apple od dawna budzą emocje w branży technologicznej, ale najnowsze doniesienia wskazują na poważny dylemat koncernu z Cupertino.

    Według informacji ujawnionych przez agencję Bloomberg firma rozważa debiut swojego urządzenia bez wbudowanego aparatu i funkcji nagrywania wideo, by uniknąć kontrowersji wokół ochrony prywatności. Pozbawienie inteligentnych okularów obiektywu może jednak odebrać im funkcję, którą wielu użytkowników obecnych smart okularów uznaje za kluczową.

    Prywatność jako wizerunkowy fundament Apple

    Ochrona danych użytkowników stanowi kluczowy element strategii wizerunkowej Apple. Firma wyznacza rynkowe standardy, przetwarzając operacje sztucznej inteligencji bezpośrednio na urządzeniu, a w przypadku obliczeń chmurowych stosując architekturę Private Cloud Compute. W przypadku noszonych akcesoriów optycznych technologia zderza się jednak z wyzwaniami społecznymi.

    Smart okulary wyposażone w kamery od dawna wywołują obawy:

    • doświadczenia z Google Glass: pierwsi użytkownicy eksperymentalnego projektu sprzed lat szybko zyskali pejoratywne miano Glassholes, a sprzęt ostatecznie wycofano z rynku konsumenckiego,
    • kontrowersje wokół Ray-Ban Meta: możliwość dyskretnego nagrywania osób w przestrzeni publicznej bez ich zgody spotkała się z krytyką ze strony obrońców praw do prywatności,
    • analiza nagrań przez ludzi: wątpliwości budziło również przekazywanie fragmentów wideo do weryfikacji przez zewnętrznych analityków w celu szkolenia modeli AI.

    W tym kontekście decyzja Apple o ewentualnym usunięciu aparatów z pierwszej generacji urządzenia wydaje się chęcią uniknięcia wizerunkowych kryzysów.

    Aparat w okularach: kluczowa funkcja czy zbędny dodatek?

    Rezygnacja z modułu optycznego ma jednak swoją drugą stronę. W analizie opublikowanej na łamach serwisu 9to5Mac redaktor Ben Lovejoy zwraca uwagę, że z jego perspektywy to właśnie możliwość natychmiastowego rejestrowania materiałów z perspektywy pierwszej osoby (POV) bywa w praktyce głównym powodem noszenia takiego sprzętu.

    Inne funkcje inteligentnych okularów rzadko stanowią jedyny powód zakupu:

    • pytania do sztucznej inteligencji: rozpoznawanie obiektów i analiza otoczenia przez AI robią wrażenie na początku, ale rzadko wymuszają codzienne noszenie okularów,
    • odtwarzanie muzyki: niewielkie głośniki w zausznikach nie dorównują jakością klasycznym słuchawkom dousznym,
    • połączenia i powiadomienia: przydają się np. podczas jazdy na rowerze, ale stanowią jedynie uzupełnienie smartfona.

    Szybkie uwiecznienie widoku bez konieczności wyciągania telefonu z kieszeni jest zdaniem wielu entuzjastów technologii największą zaletą tej kategorii urządzeń. Bez obiektywu pierwsza generacja Apple Glasses mogłaby stracić spory kawałek swojej rynkowej atrakcyjności.

    Jak pogodzić użyteczność z ochroną prywatności?

    Zamiast całkowitego rezygnowania z aparatu Apple mogłoby wdrożyć zestaw rozwiązań technicznych, które wyraźnie sygnalizowałyby otoczeniu, że urządzenie rejestruje obraz.

    Jednym z potencjalnych kierunków mogłoby być zastosowanie:

    • bardzo jasnej diody LED: silny wskaźnik świetlny informujący o aktywnym nagrywaniu, niemożliwy do łatwego zakrycia,
    • sygnałów dźwiękowych z głośników zewnętrznych: powiadomienie emitowane przy uruchomieniu i zakończeniu rejestracji wideo,
    • wymogu komend głosowych: aktywacja migawki wyłącznie głosem zamiast dyskretnego przycisku na zauszniku.

    Chociaż żadne zabezpieczenie nie wyeliminuje ryzyka nadużyć w stu procentach, odpowiednio wysoki próg techniczny mógłby zniechęcić osoby szukające dyskretnego podglądu, pozostawiając użyteczne narzędzie w rękach użytkowników.

    Apple pokaże okulary AI na WWDC 2027 – prywatność ma być głównym wyróżnikiem

    #9to5Mac #Apple #AppleGlasses #Bloomberg #prywatność #SmartOkulary #Sprzęt #technologia
  2. Czy Apple Glasses bez kamery mają sens? Prywatność stawia Apple przed trudnym wyborem

    Prace nad smart okularami Apple od dawna budzą emocje w branży technologicznej, ale najnowsze doniesienia wskazują na poważny dylemat koncernu z Cupertino.

    Według informacji ujawnionych przez agencję Bloomberg firma rozważa debiut swojego urządzenia bez wbudowanego aparatu i funkcji nagrywania wideo, by uniknąć kontrowersji wokół ochrony prywatności. Pozbawienie inteligentnych okularów obiektywu może jednak odebrać im funkcję, którą wielu użytkowników obecnych smart okularów uznaje za kluczową.

    Prywatność jako wizerunkowy fundament Apple

    Ochrona danych użytkowników stanowi kluczowy element strategii wizerunkowej Apple. Firma wyznacza rynkowe standardy, przetwarzając operacje sztucznej inteligencji bezpośrednio na urządzeniu, a w przypadku obliczeń chmurowych stosując architekturę Private Cloud Compute. W przypadku noszonych akcesoriów optycznych technologia zderza się jednak z wyzwaniami społecznymi.

    Smart okulary wyposażone w kamery od dawna wywołują obawy:

    • doświadczenia z Google Glass: pierwsi użytkownicy eksperymentalnego projektu sprzed lat szybko zyskali pejoratywne miano Glassholes, a sprzęt ostatecznie wycofano z rynku konsumenckiego,
    • kontrowersje wokół Ray-Ban Meta: możliwość dyskretnego nagrywania osób w przestrzeni publicznej bez ich zgody spotkała się z krytyką ze strony obrońców praw do prywatności,
    • analiza nagrań przez ludzi: wątpliwości budziło również przekazywanie fragmentów wideo do weryfikacji przez zewnętrznych analityków w celu szkolenia modeli AI.

    W tym kontekście decyzja Apple o ewentualnym usunięciu aparatów z pierwszej generacji urządzenia wydaje się chęcią uniknięcia wizerunkowych kryzysów.

    Aparat w okularach: kluczowa funkcja czy zbędny dodatek?

    Rezygnacja z modułu optycznego ma jednak swoją drugą stronę. W analizie opublikowanej na łamach serwisu 9to5Mac redaktor Ben Lovejoy zwraca uwagę, że z jego perspektywy to właśnie możliwość natychmiastowego rejestrowania materiałów z perspektywy pierwszej osoby (POV) bywa w praktyce głównym powodem noszenia takiego sprzętu.

    Inne funkcje inteligentnych okularów rzadko stanowią jedyny powód zakupu:

    • pytania do sztucznej inteligencji: rozpoznawanie obiektów i analiza otoczenia przez AI robią wrażenie na początku, ale rzadko wymuszają codzienne noszenie okularów,
    • odtwarzanie muzyki: niewielkie głośniki w zausznikach nie dorównują jakością klasycznym słuchawkom dousznym,
    • połączenia i powiadomienia: przydają się np. podczas jazdy na rowerze, ale stanowią jedynie uzupełnienie smartfona.

    Szybkie uwiecznienie widoku bez konieczności wyciągania telefonu z kieszeni jest zdaniem wielu entuzjastów technologii największą zaletą tej kategorii urządzeń. Bez obiektywu pierwsza generacja Apple Glasses mogłaby stracić spory kawałek swojej rynkowej atrakcyjności.

    Jak pogodzić użyteczność z ochroną prywatności?

    Zamiast całkowitego rezygnowania z aparatu Apple mogłoby wdrożyć zestaw rozwiązań technicznych, które wyraźnie sygnalizowałyby otoczeniu, że urządzenie rejestruje obraz.

    Jednym z potencjalnych kierunków mogłoby być zastosowanie:

    • bardzo jasnej diody LED: silny wskaźnik świetlny informujący o aktywnym nagrywaniu, niemożliwy do łatwego zakrycia,
    • sygnałów dźwiękowych z głośników zewnętrznych: powiadomienie emitowane przy uruchomieniu i zakończeniu rejestracji wideo,
    • wymogu komend głosowych: aktywacja migawki wyłącznie głosem zamiast dyskretnego przycisku na zauszniku.

    Chociaż żadne zabezpieczenie nie wyeliminuje ryzyka nadużyć w stu procentach, odpowiednio wysoki próg techniczny mógłby zniechęcić osoby szukające dyskretnego podglądu, pozostawiając użyteczne narzędzie w rękach użytkowników.

    Apple pokaże okulary AI na WWDC 2027 – prywatność ma być głównym wyróżnikiem

    #9to5Mac #Apple #AppleGlasses #Bloomberg #prywatność #SmartOkulary #Sprzęt #technologia
  3. Apple Arcade annuncia un evento crossover con Bluey che coinvolgerà cinque titoli popolari a partire dalla prossima settimana. Il catalogo si arricchirà inoltre di quattro nuovi giochi nel corso del prossimo mese. Maggiori dettagli sono disponibili su #9to5mac: kiro.it/2Xb7z #applearcade #gaming

  4. New versions of iOS have been released for the iPad, iPhone and Apple Watch. The two big features that appeal to me are: new trombone emoji and offline Shazam functionality.

    youtu.be/yBemn8jnKes?si=IFeQ42

    #apple #ios #update #ipad #applewatch #iphone #9to5mac

  5. Śledzenie paczek w iOS 26 działa… kiepsko. Nie ma za czym płakać, InPost robi to lepiej

    Wraz z iOS 26 Apple obiecało rewolucję w aplikacji Wallet. Dzięki modelom Apple Intelligence system miał automatycznie wyłapywać zamówienia z e-maili użytkowników i informować ich o statusie przesyłki. Tyle, że raz: nie działa to w Polsce, dwa: w USA działa kiepsko. Pierwsze testy w Stanach pokazują, że wyszła z tego technologiczna proteza, a my mamy własne, znacznie lepiej działające rozwiązania na naszym rynku.

    Michael Burkhardt z 9to5Mac, który testował tę funkcję przez ostatnie miesiące (przypomnę: w Polsce nie da się jej przetestować), nie zostawia na niej suchej nitki. Jego werdykt jest brutalny: to „tępy plaster na ranę”, który nigdy nie powinien zostać wdrożony w takiej formie.

    E-mail to nie GPS

    Głównym problemem jest architektura tego rozwiązania. Zamiast wyciągać numer przesyłki i śledzić go w czasie rzeczywistym przez API przewoźnika, Apple Intelligence ogranicza się do… czytania Twojej poczty.

    Jeśli sklep wyśle tylko jednego maila na początku („wysłano”) i jednego na końcu („doręczono”), w Apple Wallet amerykańscy użytkownicy zobaczą dokładnie tyle samo. Zero informacji o tym, gdzie paczka jest pomiędzy.

    System opiera się na odświeżaniu poczty w tle, co często skutkuje serią spóźnionych powiadomień wpadających jedno po drugim. Ponadto podobno AI potrafi się pogubić – myli status „gotowe do odbioru w sklepie” z „wysłano”, wprowadzając tylko zamieszanie.

    Polska górą

    Z perspektywy polskiego użytkownika wygląda to wręcz groteskowo. Żyjemy w kraju, gdzie np. aplikacja InPostu powiadamia nas o nadejściu paczki, zanim kurier zdąży wrzucić bieg, a śledzenie w czasie rzeczywistym jest standardem, a nie luksusem.

    Apple, prawdopodobnie bojąc się oskarżeń o kopiowanie rozwiązań firm trzecich, wybrało drogę bezpieczną, ale ułomną. Efekt? Funkcja w iOS 26 jest po prostu irytująca. Jeśli więc martwiliście się, że jakaś funkcja Apple Intelligence ominie Polskę – w tym przypadku naprawdę nie mamy czego żałować.

    Twój iPhone może być mądrzejszy niż myślisz. Nie czekaj na łaskę Tima Cooka i Apple Intelligence po polsku

    #9to5Mac #AppleIntelligence #AppleWallet #InPost #logistyka #śledzeniePrzesyłek

  6. A story from #9to5Mac reporting on a report from #Samsung confirms earlier rumors that #Apple likely won’t be shipping #OLED #MacBookPro machines this year, but in 2026. And the #MacBookAir might not see the upgrade until 2029. #tech #news #supplychain 9to5mac.com/2025/02/11/samsung

  7. Hace unas horas, el mundo se ha puesto patas arriba debido a ciertas informaciones que han salido a la luz referentes a la cancelación por parte de Apple de su proyecto de construir un coche eléctrico autónomo. Las redes han ardido al enterarse del final de un proyecto del que ni siquiera estaban al tanto, y muchísima gente ha comenzado a teorizar sobre las causas de este estrepitoso fracaso por parte de la gran manzana. Si bien hasta la fecha Apple no ha emitido ningún comunicado, he tirado un poco del hilo y, tras charlar con varios de mis contactos, estoy en disposición de dar las claves sobre todo el proceso.

    Apple comenzó a trabajar en su automóvil a comienzos de 2009, poco tiempo después de lanzar sus sistemas operativos iOS e iPadOS, que incluían la gallina de los huevos de oro: la App Store. En un movimiento empresarial sin precedentes, Apple convenció a todos los desarrolladores de software del mundo de que estos les cediesen un 30% del total de sus beneficios a cambio de nada, lo cual ha permitido a la compañía alzarse al Olimpo empresarial durante la última década. Steve Jobs, un visionario en lo suyo, en seguida se dio cuenta de que si era posible engañar a los desarrolladores de software, gente con estudios universitarios y supuestamente con dos dedos de frente, era el momento de empezar a soñar a lo grande y comenzar a cobrar una tasa del 30% a todo hijo de vecino. Así fue como concibió la idea de construir un coche autónomo, un coche que todo el mundo podría utilizar para ir a trabajar, a hacer la compra, a pasar el fin de semana a la playa y cualquier otra actividad imaginable. A cambio de este sinfín de posibilidades habilitadas por la novedosa tecnología de Apple, nunca antes vista, el mundo sólo tendría que pagar un pequeño precio: un 30% de los beneficios.

    Así pues, Jobs armó un pequeño grupo de trabajo con sus mejores ingenieros y diseñadores, expertos en automoción que habían estado trabajando hasta la fecha construyendo un navegador de internet, ordenadores portátiles y reproductores de música. En los primeros años de vida del proyecto los avances fueron fulgurantes, con intensos debates sobre cuantas ruedas debería tener el vehículo, qué color sería mejor para el coche (blanco o negro) y cuál sería la forma más aerodinámica en base a criterios puramente estéticos. Todo parecía ir viento en popa, pero tras la muerte de Steve en 2011 el proyecto empezó a zozobrar. La nueva dirección, tras una extensa auditoría, decidió que una idea de tal calibre no podía desarrollarse con un grupo tan pequeño de personas, y comenzó a añadir a más y más expertos en el diseño de automóviles de entre los trabajadores de la compañía. En todo este proceso, sin una visión global capaz de dirigir los esfuerzos de los trabajadores, comenzaron a aparecer distintas tensiones que acabarían en el abandono que hemos conocido en el día de hoy. Si bien es imposible conocer todos los detalles, los puntos más polémicos pueden dividirse en dos grupos: conflictos de interés comercial con terceros y fallos de diseño que afectan a la experiencia de usuario.

    Según varias fuentes, Apple ha tenido muchísimos problemas durante más de una década en convencer a las grandes superficies (Mercadona, Carrefour, El Corte Inglés) de que les cedan un 30% de sus beneficios pese a la insistencia por parte de los de Cupertino en que ninguna persona compraría sus productos de no ser capaces de ir a sus superficies en el Apple Car. Sin embargo, este problema resultó siendo minúsculo en comparación con los problemas de usabilidad reportados por los beta testers a lo largo de más de una década de diseño. Tal y como comenta una de las personas involucradas en el proyecto, el constante flujo de desarrolladores provenientes de otras áreas de la compañía fue dejando su impronta en las sucesivas versiones del vehículo. Así fue como, por ejemplo, se decidió que el puerto de carga se colocaría en los bajos del vehículo, y que para recargarlo sería necesario darle la vuelta y utilizar un cable con conector de 13 pines. Este cable, imposible de conectar a un enchufe convencional y que se rompía a la tercera utilización si lo doblabas más de un segundo de arco, tampoco ofrecía la posibilidad de utilizar carga rápida. En otra etapa de desarrollo, los mecánicos propusieron un novedoso sistema de suspensión, basado en un mecanismo que imitaba las alas de una mariposa. Este prometía lograr muchas ganancias aerodinámicas, pero también acabó siendo descartado por su bajo rendimiento en condiciones reales. Otro de los puntos conflictivos fue la capacidad de almacenamiento del maletero. El equipo de ingenieros propuso sacar dos modelos distintos a la venta, un Apple Car con un maletero con capacidad de 32 litros, y un Apple Car Pro con capacidad de 2 teralitros. Además, el diseño avant-garde característico de la compañía también introdujo serios problemas de usabilidad. Según varias fuentes, en un punto del desarrollo era imposible arrancar el coche, ya que los diseñadores eliminaron todos los botones físicos de la cabina de conducción. Durante unos meses incluso era imposible entrar o salir del mismo, ya que se eliminaron todos los puertos de entrada del vehículo. En un intento de convencer a los aficionados del mundo del automóvil, la dirección dio luz verde al desarrollo de accesorios para su futuro coche autónomo, pero estos tampoco terminaron de cuajar. Una funda protectora, con el objetivo de evitar desperfectos y/o suciedad causados por el clima cuando el coche se aparcase en la calle, recibió críticas muy negativas porque sólo cubría un 40% del vehículo. Además, esta funda era la única manera de apagar por completo el coche. En un segundo intento, el equipo de electrónica propuso una segunda funda que incorporaba una batería extra con el objetivo de aumentar la autonomía del vehículo, pero esta era tan grande que dificultaba conseguir una plaza de aparcamiento.

    A estos problemas se le sumaron varias dificultades con el software y hardware de navegación. En una etapa del desarrollo los ingenieros se dieron cuenta de que se perdía la señal de GPS cuando una persona se acercaba al vehículo. Las cámaras que utilizaban para sortear el tráfico no funcionaban de noche, lo cual limitaba el uso del vehículo a las horas de luz natural. Esto, sumado a la imposibilidad de hacer entender a Siri el lugar de destino en la mayoría de ocasiones y la dificultad de trazar una ruta de navegación por medio de Apple Maps cuando el asistente no te llevaba a donde le salía de las narices, fueron los últimos clavos en el ataúd del último gran proyecto que quedaba en la empresa iniciado por Steve Jobs.

    Por lo que he podido saber, todos los rumores apuntan a que Apple recolocará a sus expertos en el diseño de coches en el departamento de inteligencia artificial, del cual esperan tener grandes noticias en un futuro no muy lejano.

    https://fsolt.es/2024/02/29/los-verdaderos-motivos-por-los-que-apple-ha-cancelado-su-coche-autonomo/

    #9to5Mac #Apple #ÚltimaHora #ElPaís #Gizmodo #Noticias #OKdiario #Periodismo #Xataka

  8. I've been having an interesting experience on #Reddit. I copy/pasted a #9to5mac link I found here, on Mastodon, into a You Should Know (YSK ) subreddit post. The link was to a report about how Reddit is planning to sell user generated content on it's platform to an unnamed #AI company after it goes public later this year.

    It's the first thing I've posted to any social media site that's done any decent numbers as far as engagement. Eventually I was banned from the SubReddit for 7 days.

  9. Slowly, very slowly, we might be getting somethere -- next, let me speak in multiple languages #multilanguage #i18n

    “iOS 17.4 lets Siri read messages in additional languages, not just the primary language“ in #9to5Mac 9to5mac.com/2024/01/25/ios-17-

  10. I finally hit my line with #9to5Mac, and it's over both a big but stupid detail. #Apple

    They have a writer who's just defaulted to referring to Twitter as X, completely falling in line with fucking #ElonMusk.

    I get this is off-site, but the dude is objectively actively trying to undermine democracy and he's a damned antivaxxer. He's even attacking Wikipedia now, a common target for far-right republicans because it contains actual facts.

    I'm out, 9to5. This is ridiculous.

  11. Apple untersucht Datenschutz-Einstellungsprobleme in iOS 17
    Apple steht aktuell im Fokus, da Berichte aufgetaucht sind, laut denen bei einigen iPhone-Nutzer:innen nach dem Update auf iOS 17 Datenschutzeinstellungen ohne ihre Zustimmung zurückgesetzt si
    apfeltalk.de/magazin/news/appl
    #iPhone #News #9to5mac #Apple #BedeutendeOrte #Datenschutzeinstellungen #IOS17 #IPhoneAnalytics #Mysk #Ortungsdienste #Systemdienste #Update

  12. hinter dem cookiebanner hat #9to5mac heimlich den artikel ausgetauscht… naja dann halt nich #assholedesign