(...)
Bo nic nie wzrusza tak Zachodu,
jak szum frazesów o wolności.
Możesz pół świata zakuć w dyby,
strzelać w tył głowy, łamać kości,
ale bredź przy tym o ludzkości,
o Lepszym Jutrze, Wielkim Świcie,
a wyjdziesz na tym znakomicie!
(...)
Szpotański
(...)
Bo nic nie wzrusza tak Zachodu,
jak szum frazesów o wolności.
Możesz pół świata zakuć w dyby,
strzelać w tył głowy, łamać kości,
ale bredź przy tym o ludzkości,
o Lepszym Jutrze, Wielkim Świcie,
a wyjdziesz na tym znakomicie!
(...)
Szpotański
Kocham Cię śpiącą. Kocham Cię małą,
Kocham twą halkę rzuconą przez krzesło —
Bo to jest wszystko, co dla mnie zostało,
Co trwa, gdy inne bezpowrotnie przeszło.
Przeszła grudniowa namiętność pochmurna,
Minęła bojaźń styczniowa i drętwa.
A teraz kładę larga i nokturna
Na bardzo białych, bardzo dobrych rękach.
I wstyd mi. Siedzę. Pilnuję twej twarzy,
Której każda chmura z mego pamiętnika.
Wyrosłaś inna, nie ta, którąm marzył —
Wspanialsza... Ale liryka, liryka...
Grochowiak