home.social

#platyna — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #platyna, aggregated by home.social.

  1. Lost Records: Bloom & Rage to zeszłoroczna produkcja twórców Life Is Strange, przy czym warto zaznaczyć: mam tu na myśli dwie pierwsze odsłony tej serii, a nie Before the Storm, True Colors czy Double Exposure, za które odpowiadało studio Deck Nine. Z kolei Don't Nod długo szukało drogi powrotnej do nowoczesnych, angażujących emocjonalnie przygodówek, ale mam wrażenie, że w końcu ją odnalazło.

    Więcej na ten temat rozpisałem się na Backloggdzie: backloggd.com/u/elrajmundo/rev

    #giereczkowo #LifeIsStrange #LostRecords #platyna i oznaczam @Narwana_Games zgodnie z prośbą 😀

  2. Nie ma to jak raz na jakiś czas zagrać sobie w jakąś oldschoolową przygodówkę. Szczególnie jeśli łączy wątki cyberpunkowe z bagiennym klimatem południowych Stanów Zjednoczonych, tak jak robi to #Norco.

    Norco opowiada historię Kay Madere, która wraca po latach do tytułowej mieściny w Luizjanie. Niedawno zmarła jej matka, a wiecznie sprawiający problemy brat - zaginął. Została tylko androidka Million, by przybliżyć nam ostatnie wydarzenia w rodzinnych stronach. A te skrywają znacznie więcej sekretów, niż początkowo się spodziewamy... Norco było wielokrotnie nagradzane za to, jak świetnie napisano jego fabułę, dialogi i cały setting - mogę się do tych pochwał tylko przychylić. Pod względem zniszczonego luizjańskiego zadupia kojarzyło mi się z 1. sezonem "True Detective". Przede wszystkim jednak od początku intryguje światem przedstawionym i wciąga losami zaprezentowanych nam postaci.

    Co jeszcze ważniejsze, przy tak pieczołowicie ukształtowanej narracji nie rozczarowuje wcale jako gra. Mamy tu "mapę umysłu", całkiem podobną do tej z Alana Wake'a 2, gdzie na podstawie przeprowadzonych rozmów odblokowujemy kolejne przemyślenia. To skuteczny mechanizm eliminujący tak powszechny w klasycznych przygodówkach problem, kiedy nie wiemy, co robić dalej. Norco nie nuży również kombinowaniem ze zbieranymi przedmiotami czy absurdalnymi łamigłówkami. Te nieliczne są naturalnie wplecione w historię, a rozgrywkę co chwila urozmaica np. pływanie małym stateczkiem po mapie luizjańskiego bagna czy prosty system walk turowych.

    Twórca gry, niejaki Yuts, wychował się w prawdziwym Norco i stworzył grę na podstawie własnego dokumentu, w którym prezentował wpływ huraganu Katrina na Luizjanę. To tłumaczy, czemu historia ma tak osobisty charakter i potrafi poruszyć najtwardszego gracza, a w budowaniu świata czuć mnóstwo włożonego researchu. Dodajmy do tego piękną, pixelartową oprawę graficzną i odpowiednio klimatyczną muzykę, a w efekcie wyjdzie gra, którą mogę tylko gorąco polecić.

    #giereczkowo #gry #cyberpunk #southerngothic #platyna

  3. Dobra, #Prodeus - kilka osób mówiło mi, że fajne i żebym sobie kiedyś zagrał, ale tu trzeba dosadnie: rzućcie wszystko, co właśnie robicie, i idźcie grać w Prodeusa. Przynajmniej jeśli wychowaliście się na klasycznych Doomach.

    Bo to właśnie mógłby być prawdziwy Doom 3. Z jednej strony mamy nowoczesne systemy dynamicznego oświetlenia i efektów cząsteczkowych, z drugiej: dwuwymiarowe sprite'y zombie marines, demonów i innych maszkar z piekła rodem, które od razu przywołują na myśl potwory z gier id Software. Wszystkie przerobimy na piękną, rozpikselowaną kupę krwi i mięcha dzięki zróżnicowanemu asortymentowi broni. Widać, że twórcy przyłożyli się do ich projektowania i każda zapewnia czystą radość rozwałki, czy to klasyczny shotgun, czy wyrzutnia rakiet, czy też pistolety maszynowe. Ponadto każda broń ma 2 tryby strzelania, a niektóre nawet po kilka dodatkowych wariantów.

    Prodeus może pochwalić się wspaniałymi projektami poziomów (tak, jak lubię najbardziej: dużo nieprzesadnie wielkich plansz najeżonych sekretami), do tego wygląda i brzmi znakomicie, ale przede wszystkim zapewnia zmiksowaną dawkę frajdy i adrenaliny w dokładnie takich proporcjach, jak klasyczne Doomy. Do tego dochodzi ogromne wsparcie społeczności: nawet na konsolach dostajemy edytor poziomów ze wszystkimi możliwościami, do jakich mieli dostęp twórcy gry, dzięki czemu gracze zapewniają stały dopływ nowych kampanii. Jak nietrudno było się spodziewać, są już próby odwzorowania oryginalnego Dooma czy Quake'a. Mamy też tryby multiplayer, więc o nudę nie musimy się martwić.

    Krótko mówiąc: gorąco polecam. W moim rankingu to ścisła topka boomer shooterów ostatnich lat, a wbijanie platyny było czystą przyjemnością.

    #giereczkowo #boomershooter #fps #platyna