Search
219 results for “Dziadek”
-
Kropla wiedzy czyli zmiana postaw społecznych poprzez niebiesko-zielone szkoły w Polsce Wschodniej – FENX.02.04.10
„Kropla wiedzy czyli zmiana postaw społecznych poprzez niebiesko-zielone szkoły w Polsce Wschodniej” to projekt realizowany w ramach Działania FENX.02.04. Adaptacja do zmian klimatu, zapobieganie klęskom i katastrofom priorytetu FENX.02, Wsparcie sektorów energetyka i środowisko, programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027, numer Umowy o dofinansowanie- FENX.02.04-IW.01-0037/24.
Projekt ma na celu zwiększenie świadomości i wiedzy w zakresie ochrony zasobów wodnych oraz adaptacji do zmiany klimatu. Projekt koncentruje się na edukacji ekologicznej nauczycieli, dzieci i młodzieży szkolnej, ale poprzez szkoły angażuje także rodziców, samorządy i społeczności lokalne. Realizacja obejmuje trzy województwa Polski wschodniej – podkarpackie, podlaskie i lubelskie – regiony szczególnie narażone na skutki kryzysu wodnego. Dzięki temu działania docierają do szerokiego grona odbiorców, budując partnerstwa na poziomie lokalnym i regionalnym.
Lider projektu: Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju (InE)
Partnerzy projektu: Rodzice dla Klimatu (RdK) oraz Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie (WSIiZ)
Budżet projektu:
Całkowita wartość projektu: 2 545 438,00 zł
Wysokość środków UE: 1 968 942,41 zł
Struktura projektu.
Projekt opiera się na kilku wzajemnie uzupełniających się komponentach. Najważniejsze elementy i etapy realizacji to:
Zadanie 1: Opracowanie nowoczesnych materiałów edukacyjnych oraz platformy e-learningowej. Na początku przygotowany zostanie pakiet atrakcyjnych materiałów dydaktycznych dla szkół – prezentacje multimedialne, filmy animowane, infografiki – oraz zestaw scenariuszy zajęć i warsztatów (tzw. inspirownik) z co najmniej 10 propozycjami lekcji i eksperymentów dotyczących wody i klimatu. Materiały te bazują na analizie potrzeb szkół (ankiety wśród nauczycieli) i wypełnią lukę programową w kształtowaniu postaw proklimatycznych. Równolegle powstanie platforma edukacyjna online (portal internetowy dostępny także na urządzeniach mobilnych) – będzie to cyfrowe centrum zasobów i komunikacji projektu. Platforma posłuży do udostępniania najważniejszych treści edukacyjnych, komunikacyjnych i interakcji uczestników.
Zadanie 2: Szkolenia dla nauczycieli i kadry szkolnej. Kolejnym filarem jest program szkoleń skierowany do nauczycieli klas IV–VIII oraz pracowników szkół (dyrektorów, administracji, personelu technicznego). W każdym z trzech województw odbędzie się cykl szkoleń podstawowych – łącznie planuje się ok. 150 sesji szkoleniowych dla minimum 500 uczestników. Celem jest podniesienie kompetencji pedagogów w zakresie zrównoważonego gospodarowania wodą i adaptacji do zmiany klimatu, tak aby potrafili oni skutecznie przekazywać tę wiedzę uczniom oraz inicjować działania proekologiczne w szkołach. Szkolenia będą prowadzone przez przeszkolonych wcześniej trenerów, z wykorzystaniem przygotowanych multimedialnych materiałów i narzędzi cyfrowych. Co ważne, przewidziano realizację szkoleń w formie tradycyjnej (warsztaty na żywo) oraz online, co umożliwi dotarcie do szerszego grona odbiorców i ułatwi udział szkół z mniejszych miejscowości.
Rozszerzone warsztaty partycypacyjne. Innowacją w projekcie jest drugi etap szkoleń – pogłębione warsztaty z udziałem przedstawicieli kuratoriów oświaty i samorządów lokalnych. W każdym województwie zaplanowano co najmniej 3 takie spotkania mieszanych grup (nauczyciele, dyrektorzy, urzędnicy) z udziałem ekspertów tematycznych. Warsztaty te służyć będą wspólnemu projektowaniu lokalnych działań proklimatycznych – uczestnicy wypracują pomysły na szkolne mikroprojekty służące ochronie wody (np. zakładanie ogrodów deszczowych, oszczędzanie wody w budynku szkoły, lokalne kampanie informacyjne) oraz inicjatywy poprawiające klimat szkolny. Taka partycypacyjna forma angażuje społeczność szkolną i władze w dialog, zapewnia wsparcie systemowe dla integracji działań ekologicznych w lokalnych społecznościach. Dzięki temu szkoły staną się centrami lokalnych przemian – niebiesko-zielonymi wyspami odporności na kryzysy klimatyczne.
Rozwijanie szkolnych pracowni przyrodniczych i doświadczalnych. Projekt zachęca szkoły do nowego spojrzenia i wykorzystywania swoich pracowni biologiczno-chemicznych oraz terenów wokół szkoły jako laboratoriów przyrody. W trakcie szkoleń i warsztatów nauczyciele otrzymają konkretne propozycje doświadczeń, projektów uczniowskich i rozwiązań technicznych możliwych do wdrożenia w szkołach. Mogą to być np. szkolne ogrody deszczowe, beczki do łapania deszczówki, stacje monitoringu pogody, czy grządki warzywne. Takie praktyczne mikroprojekty realizowane przez uczniów pozwalają im uczyć się poprzez działanie i obserwację, a jednocześnie poprawiają infrastrukturę edukacyjną szkoły.
Zadanie 3: Edukacja poprzez grywalizację. Aby zaangażować młodzież w tematykę oszczędzania wody w atrakcyjny sposób, w projekcie przewidziano element grywalizacji. Zostanie zaprojektowany i wdrożony innowacyjny system edukacyjnej gry konkursowej „Zawody dla wody” dla uczniów klas IV–VIII. Rywalizacja będzie odbywać się na wielu poziomach – indywidualnym, grupowym oraz między szkołami – a uczestnicy będą wykonywać rozmaite zadania, misje i wyzwania związane z ochroną wody. Gra będzie miała fabułę z punktami, nagrodami i odznakami, a wspierać ją będzie dedykowana aplikacja mobilna zintegrowana z platformą projektu. Co ważne, do współpracy w ramach gry włączone zostaną lokalne społeczności i interesariusze (np. władze gmin, lokalne media), co podniesie realność zadań i rangę rywalizacji. Kulminacją będzie wielki finał z udziałem najlepszych zespołów – planuje się np. finałowe prezentacje w inspirującej formule TEDx, pod hasłem „Nie lej wody”. Równolegle odbędzie się kreatywny konkurs plastyczno-medialny „Kropla drąży skałę”, w którym uczniowie przygotują prace (plakaty, komiksy, prezentacje) na tematy związane z wodą – od pomysłów na oszczędzanie wody w domu i szkole po wizje świata pozbawionego wody. Oba te elementy wprowadzają ducha zabawy, współzawodnictwa i kreatywności do edukacji, co znacząco zwiększa motywację młodych ludzi. Celem grywalizacji jest trwałe zainteresowanie uczniów tematyką gospodarowania wodą – mechanizmy rywalizacji, nagradzania i podejmowania wyzwań mają pobudzać ciekawość i aktywność uczestników.
Zadanie 4: Szeroka kampania edukacyjna i promocja proekologicznych postaw. Od początku realizacji projektowi towarzyszyć będzie zakrojona na szeroką skalę kampania medialna poświęcona zagadnieniom oszczędzania wody i zrównoważonego zarządzania jej zasobami. Realizacja kampanii będzie poprzedzona badaniami społecznymi, aby dostosować przekaz do grup docelowych. Kampania skierowana jest głównie do mieszkańców województw Polski Wschodniej, zwłaszcza miejscowości, w których odbywają się szkolne warsztaty. Jej przekaz będzie jednak stopniowo wzmacniany i rozszerzany – wykorzystane zostaną media regionalne i lokalne, kanały branżowe (np. dla nauczycieli), a w kluczowym momencie dołączą media ogólnopolskie oraz influencerzy internetowi, aby dotrzeć także do szerszej opinii publicznej. Kampania prowadzona będzie wielokanałowo: poprzez media społecznościowe (regularne posty, akcje challenge’owe), strony internetowe projektu i partnerów, artykuły i wywiady w prasie, audycje radiowe oraz wydarzenia w szkołach. Ważną częścią działań promocyjnych będą też eventy edukacyjne – np. lokalne pikniki, happeningi ekologiczne organizowane wspólnie ze szkołami, które mają przyciągnąć uwagę społeczności. Tak zaplanowana kampania nie tylko zwiększy zasięg oddziaływania projektu, ale również wzmocni poczucie wspólnoty wokół idei ochrony wody. Szacuje się, że przekazy kampanii mogą dotrzeć łącznie nawet do 1 miliona odbiorców w regionie (czyli ok. 20% mieszkańców trzech województw), co czyni ją jedną z największych tego typu akcji edukacyjnych w Polsce.
Zadanie 5: Poradnik dla szkół i konferencja podsumowująca: Zwieńczeniem projektu będzie stworzenie kompleksowego Poradnika dla szkół. Publikacja ta zbierze najlepsze praktyki wypracowane w trakcie projektu i zawierać będzie praktyczne wskazówki dla kadry szkolnej, organów prowadzących i społeczności lokalnych, jak utrzymać i rozwijać szkołę w duchu zielono-niebieskiej infrastruktury oraz edukacji proklimatycznej. Poradnik zostanie udostępniony bezpłatnie online (aby mógł z niego skorzystać każdy zainteresowany), a także wydany w ograniczonym nakładzie drukowanym (ok. 300 egz.) dla uczestników wydarzeń projektowych. Na zakończenie przewidziano konferencję podsumowującą o charakterze ogólnopolskim, podczas której zaprezentowane zostaną osiągnięcia projektu i wyróżnione najciekawsze inicjatywy szkolne. Konferencja będzie okazją do wymiany doświadczeń, sieciowania szkół i instytucji, a także do dyskusji o wyzwaniach edukacji klimatycznej. Planowane jest wydarzenie hybrydowe – stacjonarne (dla ok. 200 uczestników) z jednoczesnym streamingiem online, by dotarło do jak najszerszej publiczności.
Zakładane rezultaty i skalowalność działań.
Realizacja projektu „Kropla wiedzy” przyniesie wymierne rezultaty, które można zmierzyć zarówno liczbami, jak i obserwowalnymi zmianami w szkołach i społecznościach. Do najważniejszych spodziewanych rezultatów należą:
- Przeszkolenie kadry szkolnej – co najmniej 500 nauczycieli i pracowników szkół z trzech województw uzyska nowe kwalifikacje i wiedzę w dziedzinie edukacji klimatyczno-wodnej. Dzięki 150 zrealizowanym szkoleniom podstawowym, umiejętności te dotrą do dziesiątek szkół podstawowych, zwiększając kompetencje lokalnych środowisk edukacyjnych. Nauczyciele wyposażeni w scenariusze zajęć i narzędzia dydaktyczne będą mogli włączać tematykę klimatyczną do swoich lekcji na różnych przedmiotach, na stałe wprowadzając edukację ekologiczną do programu nauczania.
- Realizacja mikroprojektów w szkołach –zakłada się, że dziesiątki szkół podejmą realne działania na rzecz ochrony wody i klimatu, a wiele z nich wdroży pomysły wypracowane podczas warsztatów (jak np. akcje oszczędzania wody, nasadzenia zieleni). Te mini-projekty staną się żywymi przykładami zmian – uczniowie stworzą coś pożytecznego dla swojej społeczności (np. założą ogród deszczowy czy przygotują wystawę o zmianach klimatu), co z kolei może inspirować kolejnych uczniów i okoliczne szkoły. Projekt stanowi więc szansę na uruchomienie małych, lokalnych inicjatyw, których efekty (choćby oszczędzona woda czy zazieleniony skwer) będą odczuwalne od razu.
- Zaangażowanie i aktywizacja uczniów – poprzez grywalizację i konkursy projekt bezpośrednio zaangażuje setki uczniów klas IV–VIII. Utworzą oni zespoły konkursowe (plan minimum to 30 zespołów uczestniczących w grze), które wykonując zadania zdobędą nowe wiadomości i umiejętności. Dzięki rywalizacji z rówieśnikami i atrakcyjnej formule, uczniowie ci staną się ambasadorami idei oszczędzania wody – zdobytą wiedzę będą przekazywać kolegom, rodzinom, lokalnej społeczności. W ten sposób projekt oddziałuje również pośrednio na tysiące mieszkańców (rodziców, dziadków, sąsiadów), zwiększając ich świadomość ekologiczną.
- Zasięg kampanii informacyjnej – intensywna kampania edukacyjno-promocyjna ma dotrzeć do około miliona osób w Polsce (głównie we wschodniej części kraju). Taka skala oddziaływania oznacza istotną zmianę w poziomie świadomości społecznej – tematy związane z niedoborem wody i zmianą klimatu staną się bardziej obecne w mediach i dyskusji publicznej. Spodziewanym rezultatem jest wzrost poparcia społecznego dla działań proklimatycznych oraz większa widoczność działań młodzieży na rzecz klimatu. Kampania, prowadzona również online, wygeneruje trwałe treści (artykuły, filmy, posty), z których będzie można korzystać jeszcze długo po zakończeniu projektu..
- Powstanie trwałych zasobów edukacyjnych – jednym z kluczowych rezultatów będzie zestaw wysokiej jakości materiałów dydaktycznych (scenariusze, prezentacje, multimedia) gotowych do wykorzystania w szkołach. Zostaną one zebrane na platformie internetowej projektu i pozostaną dostępne publicznie. Oznacza to, że każda szkoła w Polsce będzie mogła z nich skorzystać, nawet jeśli nie brała udziału w projekcie. Ta skalowalność to wielka wartość dodana – wypracowane treści mogą być powielone na kolejne regiony bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Dodatkowo, wydany poradnik dla szkół stanie się kompendium dobrych praktyk i inspiracji. Rozesłany do placówek oświatowych i dostępny online, będzie stanowił bazę do wdrażania podobnych działań w innych miejscach kraju.
MECHANIZM SYGNALIZOWANIA NIEPRAWIDŁOWOŚCI I NADUŻYĆ FINANSOWYCH:
Informujemy, że zgodnie z wytycznymi Instytucji Zarządzającej, na stronie internetowej www.pine.org.pl funkcjonuje mechanizm umożliwiający zgłaszanie potencjalnych nieprawidłowości lub nadużyć finansowych związanych z realizacją projektu: “Kropla wiedzy czyli zmiana postaw społecznych poprzez niebiesko-zielone szkoły w Polsce Wschodniej” realizowanego w ramach Programu Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027 – FENX.02.04-IW.01-003/24.
Każda osoba mająca uzasadnione podejrzenia dotyczące wystąpienia nieprawidłowości może przekazać taką informację anonimowo i w bezpieczny sposób. Zgłoszenia można kierować na adres: [email protected]
Artkuł pochodzi ze strony Rodzice dla Klimatu.
-
Walentynki to dobra okazja by zadbać o serce – badanie Huawei
W Walentynki głowę zaprzątają nam zazwyczaj sercowe, czyli miłosne rozterki. Warto jednak w tym czasie również dosłownie zadbać o swoje i bliskiej osoby serce. Badanie Huawei pokazuje, że mamy w tym zakresie pewne braki.
Profilaktyka i badania przesiewowe to coś, o co lekarze apelują od lat. Mimo tego, jak wynika z badania Huawei CBG Polska, tylko 48% Polaków robiło EKG w ciągu ostatnich dwóch lat, a 58% mierzyło ciśnienie krwi w ostatnim półroczu. W dodatku zaledwie 46% ankietowanych potrafi poprawnie zdefiniować czym to ciśnienie jest. Wyniki te wskazują, że edukacja dotycząca podstawowych badań przesiewowych związanych ze zdrowiem serca wciąż jest potrzebna.
Jakie choroby i nieprawidłowości można wykryć, dzięki regularnym badaniom profilaktycznym? Dlaczego Polacy tych badań unikają? I jakie narzędzia mogą pomóc upowszechnić profilaktykę w naszym kraju? Na te pytania odpowiada profesor dr hab. n. med. Marek Postuła, wiceprezes PTPM Medycyna XXI.
Aż 55% spośród spytanych, dlaczego częściej nie mierzą ciśnienia stwierdziło, że czują się dobrze, a więc pomiarów robić nie muszą. Nadciśnienie jednak może być bezobjawowe, a profilaktyczne badania są kluczowe, by problemy wykryć szybko, dzięki czemu można nimi zająć się we wczesnym stadium. Wtedy leczenie może być skuteczniejsze i mniej skomplikowane. Pytani wskazywali również brak ciśnieniomierza (29%) i brak czasu (20%).
Podobnie jak w przypadku pomiarów ciśnienia, aż 68% respondentów, którzy nie wykonali EKG w ciągu ostatnich dwóch lat, uzasadnia to dobrym samopoczuciem. 14% powiedziało, że na badania brak im czasu. 37% deklaruje, że korzysta z wizyt lekarskich tylko w razie wyraźnej potrzeby. To jednak błędne podejście – profilaktyka pozwala uniknąć wielu poważnych problemów zdrowotnych.
– Wiele osób ignoruje badania profilaktyczne, ponieważ nie odczuwa objawów i nie widzi potrzeby monitorowania swojego zdrowia. Do tego dochodzi brak czasu, długie kolejki w przychodniach i brak odpowiedniego sprzętu. Smartwatch, który możemy mieć na naszym nadgarstku pozwala ominąć te trudności i daje możliwość stałego kontrolowania parametrów zdrowotnych. Regularne pomiary ciśnienia krwi i EKG to kluczowe narzędzia w wykrywaniu chorób serca. Dzięki nim możemy zidentyfikować takie schorzenia jak nadciśnienie tętnicze, czy zaburzenia rytmu serca, w tym migotanie przedsionków. Wczesne wykrycie tych problemów jest nieocenione, ponieważ pozwala na szybkie wdrożenie leczenia i zapobiega poważnym powikłaniom, takim jak udar mózgu czy niewydolność serca – mówi profesor dr hab. n. med. Marek Postuła.
Choć połowa Polaków uważa, że EKG powinno być wykonywane profilaktycznie, w praktyce regularne badania są rzadkością. Niemniej jednak, aż 45% ankietowanych wyraziło chęć skorzystania z EKG w smartwatchu, gdyby taka funkcja była dostępna. Z kolei 72% osób zadeklarowało, że korzystałoby z opcji pomiaru ciśnienia tętniczego w zegarku. Ponadto 49% badanych wie, że na rynku dostępne są smartwatche, które umożliwiają pomiar zarówno ciśnienia, jak i EKG.
– Nie mam wątpliwości, że dane zbierane przez smartwatche mogą stanowić wartościowe uzupełnienie tradycyjnych badań wykonywanych w gabinetach lekarskich. Z badania Huawei wynika, że 60% użytkowników mierzy tętno za pomocą swoich inteligentnych zegarków. Jednak w przypadku EKG te dane nie są tak dobre. Choć niemal połowa z nas deklaruje, że korzystałaby z funkcji EKG, gdyby była dostępna w ich zegarku, to w rzeczywistości wykonuje je 10% posiadaczy. Jest to spowodowane tym, że większość tego typu urządzeń nie posiada tej funkcji. Tym samym, jeśli chcemy efektywniej zadbać o swoje zdrowie, warto rozważyć bardziej zaawansowane modele zegarków. Jednak sam sprzęt to nie wszystko. Kluczowe jest także zbudowanie nawyku regularnego monitorowania. Jako kardiolog uważam, że powinniśmy uczyć pacjentów, jak świadomie korzystać z tych narzędzi i kiedy zgłaszać się na bardziej szczegółową diagnostykę. Smartwatche mogą być wsparciem, ale to my – lekarze i pacjenci – decydujemy, jak dobrze je wykorzystamy – wyjaśnia profesor dr hab. n. med. Marek Postuła.
Deklaratywnie Polacy są zwolennikami profilaktyki zdrowia serca. Znają metody obniżania ciśnienia tętniczego krwi i 58% z nich mierzy je przynajmniej raz na pół roku. Zachęcając do zmiany tych deklaracji w działania można zwiększyć korzyści wynikające z profilaktyki zdrowotnej i wczesnego wykrywania wszelkich problemów z sercem. Dzięki temu leczenie może być skuteczne i szybkie.
Huawei Watch D2 – świetny prezent na dzień babci / dziadka i nie tylko
#badanieHuawei #jakDbaćOSerce #news #profilaktyka #serce #walentynki #zdrowie
-
Odbycie stażu w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego stanowiło wielką szansę na zdobycie doświadczenia zawodowego w kategorii instytucji publicznych. Nie jest to pierwsza instytucja publiczna, w której zdobywałam doświadczenie zawodowe. Poprzednio chociażby odbywałam praktyki w Urzędzie Gminy Iwanowice. Charakterem przypominały one pełnoetatową pracę. Bardzo podobnie wyglądało to podczas odbywania stażu w PINB.
Ukończenie studiów nauczyło mnie zawodu w praktyce. Zdobyte wcześniej doświadczenie zawodowe pozwoliło mi na realizację zadań zleconych przez przełożonych. Najważniejszym zadaniem, jak i najbardziej pracochłonnym było opracowanie Zbiór Dokumentacji Technicznej przekwalifikowanej przez ANK do kategorii A.
Organizacja pracy
Instytucja, w której odbywałam staż nie posiada systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją. Było to moje jedno z pierwszych pytań jeszcze przed podpisaniem umowy. Ma to bardzo duże znaczenie w kontekście organizacji pracy. Zadania, które można było by zautomatyzować, choć nawet po części należało wykonać ręcznie. Wynikowym rezultatem jak zawsze było sporządzenie zdawczo-odbiorczy zaakceptowany przez archiwum państwowe ANK.
Pierwszym krokiem było odnalezienie wytypowanego materiału. Składnica akt znajdowała się w odległości kilku kilometrów od siedziby urzędu. Materiału było na tyle dużo, że wymagało to dwóch transportów samochodem osobowym. Brak pracowni dedykowanej archiwum nie ułatwiał zadania. Opracowanie techniczne oraz porządkowanie trwało równocześnie. Akta zostały uporządkowane w kolejności geograficzno-alfabetycznie zgodnie z przynależnością terenową urzędu. Wytypować można siedemnaście gmin w powiecie krakowskim.
Po dokonaniu uporządkowania wydzielono 208 jednostek archiwalnych, o łącznej ilości stron przekraczającej 23 tyś. stron ręcznie z paginowanie ołówkiem. Wiele projektów składało się z wielu tomów, mocno zszytych zszywkami o długości kilku cm. Na rozszycie akt trzeba było poświęcić znaczną ilość czasu. Brak odpowiednich narzędzi wydłużał cały proces, np. zgłębnik stomatologiczny ułatwił by dostanie się pod zszywkę i jej odgięcie od papieru.
Dopóki obcuję się z jednostkami archiwalnymi wynoszącym do ok. 250 stron paginacja przebiega sprawnie. Inaczej to wygląda gdy przekroczy się tą ilość stron. Zmęczenie daje o sobie znać i aby się nie mylić warto rozdzielać sobie plik stron na mniejsze części. W moim przypadku było to po dziesięć stron. Bardzo łatwo na bieżąco sprawdzać poprawność paginacji. Liczba stron musi kończyć się na pozycji jedności o wartości zero. Całość musi kończyć się liczbą parzystą.
Ze względu na brak systemu wspomagającego archiwizację wykorzystywałam był Excel. Wykorzystywany był jako baza danych. Arkusz zawierał wiele skoroszytów z różnym ewidencjami. Jeden z arkuszy stanowił elektroniczną wersję spisu zdawczo-odbiorczego na poziomie składnicy akt. Excel od wersji 2010 posiada dodatek Power Query. Jest to silnik bazodanowy. Pomiędzy tabelami występowała relacja pól nr decyzji. Ostatecznie nie wykorzystałam tego narzędzia. Niewątpliwie jest to, że warto było by się nauczyć go w wolnym czasie. Tworzona dodatkowo ewidencja ułatwiła i przyspieszyła tworzenie spisu zdawczo-odbiorczego. Funkcja tabel Excel sprawdziła się doskonale. Wyniki były filtrowane według gminy, w kolejności alfabetycznej miejscowości, w której realizowana była inwestycja, następnie wklejane do odpowiednich komórek tabeli w Word. Przy nie tak wielkiej ilości danych rozwiązanie zdało egzamin.
Bardzo ważnym elementem pracy archiwistyki jest ciągła weryfikacja prowadzonych czynności. W Pracy tej nie trudno o pomyłki. Jest to praca monotonna, wymagająca wytrwałości. Pracując w zespole nieraz pomyłki występują nie z naszej winy. Podczas pracy natrafiłam na niezgodność tytułów projektów a otrzymaną bazą danych. Dodatkowo ze składnicy akt został wyciągnięty nadmiar dokumentacji. Ręczna weryfikacja spisu zdawczo-odbiorczego z wydrukiem bazy danych (na niej znajdowały się wytypowane jednostki archiwalne) wykazała nadmiar dokumentacji. Gdybym wydruk dostała wcześniej wraz z elektroniczną wersją pracę przebiegły by sprawniej. Nie została by wykonana nadmiarowa praca.
Jako, że hobbystycznie programuje znane są mi narzędzia takie jak Visual Studio Code oraz GIT. Pomogły mi w lepszej organizacji plików, oraz przy weryfikacji numerów działek wraz z papierowymi decyzjami. Visual Studio Code koloruje wielokrotne występowanie danego fragmentu w tym przypadku był to pierwszy człon numeru działek (123/3, 123/4). Łatwiej było wyszukiwać skupiającego na sobie uwagę ciągu znaków aniżeli wykonywanie tego w Word. GIT natomiast pomagał mi w wersjonowaniu wersji plików. Narastającą wersja archiwalnych wersji wprowadzała niepotrzebnie brak przejrzystości struktury plików w folderze.
Końcowe uwagi
Posiadanie własnego folderu nie rozwiązywało problemu zmieniania stanowiska pracy, w zależności od ilości kadry pracowników. Brak własnego konta domenowego w usłudze Active Directory sprawiał problemy z dostępem do komputera – praca na czyichś kontach. Posiadając pewną wiedzę informatyczną mogłam obejść te problemy np. LiveUSB z Linux czy bootowanie systemu Linux z USB. O innych rozwiązaniach crackerskich nie będę wspominała. Szanuję prawo i bezpieczeństwo informacji. Z resztą nie przedstawiane rozwiązanie zostawia po sobie ślad. Nie chciałam problemów i dyscyplinarki. Jeśli instytucja nie ufała mi, istniało rozwiązanie konto z ograniczeniami zasad grupy. Ot, drobną wiedza z zakresu administracji systemami Windows.
Cenię sobie transparentność. Z zamieszczonych uwag można wyciągnąć lekcję na przyszłość. W swojej pracy licencjackiej też dokonałam podsumowania organizacji pracy urzędu. Tym razem skupiałam się na aspektach, które mnie dotyczyły.
https://amelia-krasucka.pl/kariera/staz-w-powiatowym-inspektoracie-nadzoru-budowlanego/
-
Odbycie stażu w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego stanowiło wielką szansę na zdobycie doświadczenia zawodowego w kategorii instytucji publicznych. Nie jest to pierwsza instytucja publiczna, w której zdobywałam doświadczenie zawodowe. Poprzednio chociażby odbywałam praktyki w Urzędzie Gminy Iwanowice. Charakterem przypominały one pełnoetatową pracę. Bardzo podobnie wyglądało to podczas odbywania stażu w PINB.
Ukończenie studiów nauczyło mnie zawodu w praktyce. Zdobyte wcześniej doświadczenie zawodowe pozwoliło mi na realizację zadań zleconych przez przełożonych. Najważniejszym zadaniem, jak i najbardziej pracochłonnym było opracowanie Zbiór Dokumentacji Technicznej przekwalifikowanej przez ANK do kategorii A.
Organizacja pracy
Instytucja, w której odbywałam staż nie posiada systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją. Było to moje jedno z pierwszych pytań jeszcze przed podpisaniem umowy. Ma to bardzo duże znaczenie w kontekście organizacji pracy. Zadania, które można było by zautomatyzować, choć nawet po części należało wykonać ręcznie. Wynikowym rezultatem jak zawsze było sporządzenie zdawczo-odbiorczy zaakceptowany przez archiwum państwowe ANK.
Pierwszym krokiem było odnalezienie wytypowanego materiału. Składnica akt znajdowała się w odległości kilku kilometrów od siedziby urzędu. Materiału było na tyle dużo, że wymagało to dwóch transportów samochodem osobowym. Brak pracowni dedykowanej archiwum nie ułatwiał zadania. Opracowanie techniczne oraz porządkowanie trwało równocześnie. Akta zostały uporządkowane w kolejności geograficzno-alfabetycznie zgodnie z przynależnością terenową urzędu. Wytypować można siedemnaście gmin w powiecie krakowskim.
Po dokonaniu uporządkowania wydzielono 208 jednostek archiwalnych, o łącznej ilości stron przekraczającej 23 tyś. stron ręcznie z paginowanie ołówkiem. Wiele projektów składało się z wielu tomów, mocno zszytych zszywkami o długości kilku cm. Na rozszycie akt trzeba było poświęcić znaczną ilość czasu. Brak odpowiednich narzędzi wydłużał cały proces, np. zgłębnik stomatologiczny ułatwił by dostanie się pod zszywkę i jej odgięcie od papieru.
Dopóki obcuję się z jednostkami archiwalnymi wynoszącym do ok. 250 stron paginacja przebiega sprawnie. Inaczej to wygląda gdy przekroczy się tą ilość stron. Zmęczenie daje o sobie znać i aby się nie mylić warto rozdzielać sobie plik stron na mniejsze części. W moim przypadku było to po dziesięć stron. Bardzo łatwo na bieżąco sprawdzać poprawność paginacji. Liczba stron musi kończyć się na pozycji jedności o wartości zero. Całość musi kończyć się liczbą parzystą.
Ze względu na brak systemu wspomagającego archiwizację wykorzystywałam był Excel. Wykorzystywany był jako baza danych. Arkusz zawierał wiele skoroszytów z różnym ewidencjami. Jeden z arkuszy stanowił elektroniczną wersję spisu zdawczo-odbiorczego na poziomie składnicy akt. Excel od wersji 2010 posiada dodatek Power Query. Jest to silnik bazodanowy. Pomiędzy tabelami występowała relacja pól nr decyzji. Ostatecznie nie wykorzystałam tego narzędzia. Niewątpliwie jest to, że warto było by się nauczyć go w wolnym czasie. Tworzona dodatkowo ewidencja ułatwiła i przyspieszyła tworzenie spisu zdawczo-odbiorczego. Funkcja tabel Excel sprawdziła się doskonale. Wyniki były filtrowane według gminy, w kolejności alfabetycznej miejscowości, w której realizowana była inwestycja, następnie wklejane do odpowiednich komórek tabeli w Word. Przy nie tak wielkiej ilości danych rozwiązanie zdało egzamin.
Bardzo ważnym elementem pracy archiwistyki jest ciągła weryfikacja prowadzonych czynności. W Pracy tej nie trudno o pomyłki. Jest to praca monotonna, wymagająca wytrwałości. Pracując w zespole nieraz pomyłki występują nie z naszej winy. Podczas pracy natrafiłam na niezgodność tytułów projektów a otrzymaną bazą danych. Dodatkowo ze składnicy akt został wyciągnięty nadmiar dokumentacji. Ręczna weryfikacja spisu zdawczo-odbiorczego z wydrukiem bazy danych (na niej znajdowały się wytypowane jednostki archiwalne) wykazała nadmiar dokumentacji. Gdybym wydruk dostała wcześniej wraz z elektroniczną wersją pracę przebiegły by sprawniej. Nie została by wykonana nadmiarowa praca.
Jako, że hobbystycznie programuje znane są mi narzędzia takie jak Visual Studio Code oraz GIT. Pomogły mi w lepszej organizacji plików, oraz przy weryfikacji numerów działek wraz z papierowymi decyzjami. Visual Studio Code koloruje wielokrotne występowanie danego fragmentu w tym przypadku był to pierwszy człon numeru działek (123/3, 123/4). Łatwiej było wyszukiwać skupiającego na sobie uwagę ciągu znaków aniżeli wykonywanie tego w Word. GIT natomiast pomagał mi w wersjonowaniu wersji plików. Narastającą wersja archiwalnych wersji wprowadzała niepotrzebnie brak przejrzystości struktury plików w folderze.
Końcowe uwagi
Posiadanie własnego folderu nie rozwiązywało problemu zmieniania stanowiska pracy, w zależności od ilości kadry pracowników. Brak własnego konta domenowego w usłudze Active Directory sprawiał problemy z dostępem do komputera – praca na czyichś kontach. Posiadając pewną wiedzę informatyczną mogłam obejść te problemy np. LiveUSB z Linux czy bootowanie systemu Linux z USB. O innych rozwiązaniach crackerskich nie będę wspominała. Szanuję prawo i bezpieczeństwo informacji. Z resztą nie przedstawiane rozwiązanie zostawia po sobie ślad. Nie chciałam problemów i dyscyplinarki. Jeśli instytucja nie ufała mi, istniało rozwiązanie konto z ograniczeniami zasad grupy. Ot, drobną wiedza z zakresu administracji systemami Windows.
Cenię sobie transparentność. Z zamieszczonych uwag można wyciągnąć lekcję na przyszłość. W swojej pracy licencjackiej też dokonałam podsumowania organizacji pracy urzędu. Tym razem skupiałam się na aspektach, które mnie dotyczyły.
https://amelia-krasucka.pl/kariera/staz-w-powiatowym-inspektoracie-nadzoru-budowlanego/
-
Odbycie stażu w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego stanowiło wielką szansę na zdobycie doświadczenia zawodowego w kategorii instytucji publicznych. Nie jest to pierwsza instytucja publiczna, w której zdobywałam doświadczenie zawodowe. Poprzednio chociażby odbywałam praktyki w Urzędzie Gminy Iwanowice. Charakterem przypominały one pełnoetatową pracę. Bardzo podobnie wyglądało to podczas odbywania stażu w PINB.
Ukończenie studiów nauczyło mnie zawodu w praktyce. Zdobyte wcześniej doświadczenie zawodowe pozwoliło mi na realizację zadań zleconych przez przełożonych. Najważniejszym zadaniem, jak i najbardziej pracochłonnym było opracowanie Zbiór Dokumentacji Technicznej przekwalifikowanej przez ANK do kategorii A.
Organizacja pracy
Instytucja, w której odbywałam staż nie posiada systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją. Było to moje jedno z pierwszych pytań jeszcze przed podpisaniem umowy. Ma to bardzo duże znaczenie w kontekście organizacji pracy. Zadania, które można było by zautomatyzować, choć nawet po części należało wykonać ręcznie. Wynikowym rezultatem jak zawsze było sporządzenie zdawczo-odbiorczy zaakceptowany przez archiwum państwowe ANK.
Pierwszym krokiem było odnalezienie wytypowanego materiału. Składnica akt znajdowała się w odległości kilku kilometrów od siedziby urzędu. Materiału było na tyle dużo, że wymagało to dwóch transportów samochodem osobowym. Brak pracowni dedykowanej archiwum nie ułatwiał zadania. Opracowanie techniczne oraz porządkowanie trwało równocześnie. Akta zostały uporządkowane w kolejności geograficzno-alfabetycznie zgodnie z przynależnością terenową urzędu. Wytypować można siedemnaście gmin w powiecie krakowskim.
Po dokonaniu uporządkowania wydzielono 208 jednostek archiwalnych, o łącznej ilości stron przekraczającej 23 tyś. stron ręcznie z paginowanie ołówkiem. Wiele projektów składało się z wielu tomów, mocno zszytych zszywkami o długości kilku cm. Na rozszycie akt trzeba było poświęcić znaczną ilość czasu. Brak odpowiednich narzędzi wydłużał cały proces, np. zgłębnik stomatologiczny ułatwił by dostanie się pod zszywkę i jej odgięcie od papieru.
Dopóki obcuję się z jednostkami archiwalnymi wynoszącym do ok. 250 stron paginacja przebiega sprawnie. Inaczej to wygląda gdy przekroczy się tą ilość stron. Zmęczenie daje o sobie znać i aby się nie mylić warto rozdzielać sobie plik stron na mniejsze części. W moim przypadku było to po dziesięć stron. Bardzo łatwo na bieżąco sprawdzać poprawność paginacji. Liczba stron musi kończyć się na pozycji jedności o wartości zero. Całość musi kończyć się liczbą parzystą.
Ze względu na brak systemu wspomagającego archiwizację wykorzystywałam był Excel. Wykorzystywany był jako baza danych. Arkusz zawierał wiele skoroszytów z różnym ewidencjami. Jeden z arkuszy stanowił elektroniczną wersję spisu zdawczo-odbiorczego na poziomie składnicy akt. Excel od wersji 2010 posiada dodatek Power Query. Jest to silnik bazodanowy. Pomiędzy tabelami występowała relacja pól nr decyzji. Ostatecznie nie wykorzystałam tego narzędzia. Niewątpliwie jest to, że warto było by się nauczyć go w wolnym czasie. Tworzona dodatkowo ewidencja ułatwiła i przyspieszyła tworzenie spisu zdawczo-odbiorczego. Funkcja tabel Excel sprawdziła się doskonale. Wyniki były filtrowane według gminy, w kolejności alfabetycznej miejscowości, w której realizowana była inwestycja, następnie wklejane do odpowiednich komórek tabeli w Word. Przy nie tak wielkiej ilości danych rozwiązanie zdało egzamin.
Bardzo ważnym elementem pracy archiwistyki jest ciągła weryfikacja prowadzonych czynności. W Pracy tej nie trudno o pomyłki. Jest to praca monotonna, wymagająca wytrwałości. Pracując w zespole nieraz pomyłki występują nie z naszej winy. Podczas pracy natrafiłam na niezgodność tytułów projektów a otrzymaną bazą danych. Dodatkowo ze składnicy akt został wyciągnięty nadmiar dokumentacji. Ręczna weryfikacja spisu zdawczo-odbiorczego z wydrukiem bazy danych (na niej znajdowały się wytypowane jednostki archiwalne) wykazała nadmiar dokumentacji. Gdybym wydruk dostała wcześniej wraz z elektroniczną wersją pracę przebiegły by sprawniej. Nie została by wykonana nadmiarowa praca.
Jako, że hobbystycznie programuje znane są mi narzędzia takie jak Visual Studio Code oraz GIT. Pomogły mi w lepszej organizacji plików, oraz przy weryfikacji numerów działek wraz z papierowymi decyzjami. Visual Studio Code koloruje wielokrotne występowanie danego fragmentu w tym przypadku był to pierwszy człon numeru działek (123/3, 123/4). Łatwiej było wyszukiwać skupiającego na sobie uwagę ciągu znaków aniżeli wykonywanie tego w Word. GIT natomiast pomagał mi w wersjonowaniu wersji plików. Narastającą wersja archiwalnych wersji wprowadzała niepotrzebnie brak przejrzystości struktury plików w folderze.
Końcowe uwagi
Posiadanie własnego folderu nie rozwiązywało problemu zmieniania stanowiska pracy, w zależności od ilości kadry pracowników. Brak własnego konta domenowego w usłudze Active Directory sprawiał problemy z dostępem do komputera – praca na czyichś kontach. Posiadając pewną wiedzę informatyczną mogłam obejść te problemy np. LiveUSB z Linux czy bootowanie systemu Linux z USB. O innych rozwiązaniach crackerskich nie będę wspominała. Szanuję prawo i bezpieczeństwo informacji. Z resztą nie przedstawiane rozwiązanie zostawia po sobie ślad. Nie chciałam problemów i dyscyplinarki. Jeśli instytucja nie ufała mi, istniało rozwiązanie konto z ograniczeniami zasad grupy. Ot, drobną wiedza z zakresu administracji systemami Windows.
Cenię sobie transparentność. Z zamieszczonych uwag można wyciągnąć lekcję na przyszłość. W swojej pracy licencjackiej też dokonałam podsumowania organizacji pracy urzędu. Tym razem skupiałam się na aspektach, które mnie dotyczyły.
https://amelia-krasucka.pl/kariera/staz-w-powiatowym-inspektoracie-nadzoru-budowlanego/
-
Odbycie stażu w Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego stanowiło wielką szansę na zdobycie doświadczenia zawodowego w kategorii instytucji publicznych. Nie jest to pierwsza instytucja publiczna, w której zdobywałam doświadczenie zawodowe. Poprzednio chociażby odbywałam praktyki w Urzędzie Gminy Iwanowice. Charakterem przypominały one pełnoetatową pracę. Bardzo podobnie wyglądało to podczas odbywania stażu w PINB.
Ukończenie studiów nauczyło mnie zawodu w praktyce. Zdobyte wcześniej doświadczenie zawodowe pozwoliło mi na realizację zadań zleconych przez przełożonych. Najważniejszym zadaniem, jak i najbardziej pracochłonnym było opracowanie Zbiór Dokumentacji Technicznej przekwalifikowanej przez ANK do kategorii A.
Organizacja pracy
Instytucja, w której odbywałam staż nie posiada systemu elektronicznego zarządzania dokumentacją. Było to moje jedno z pierwszych pytań jeszcze przed podpisaniem umowy. Ma to bardzo duże znaczenie w kontekście organizacji pracy. Zadania, które można było by zautomatyzować, choć nawet po części należało wykonać ręcznie. Wynikowym rezultatem jak zawsze było sporządzenie zdawczo-odbiorczy zaakceptowany przez archiwum państwowe ANK.
Pierwszym krokiem było odnalezienie wytypowanego materiału. Składnica akt znajdowała się w odległości kilku kilometrów od siedziby urzędu. Materiału było na tyle dużo, że wymagało to dwóch transportów samochodem osobowym. Brak pracowni dedykowanej archiwum nie ułatwiał zadania. Opracowanie techniczne oraz porządkowanie trwało równocześnie. Akta zostały uporządkowane w kolejności geograficzno-alfabetycznie zgodnie z przynależnością terenową urzędu. Wytypować można siedemnaście gmin w powiecie krakowskim.
Po dokonaniu uporządkowania wydzielono 208 jednostek archiwalnych, o łącznej ilości stron przekraczającej 23 tyś. stron ręcznie z paginowanie ołówkiem. Wiele projektów składało się z wielu tomów, mocno zszytych zszywkami o długości kilku cm. Na rozszycie akt trzeba było poświęcić znaczną ilość czasu. Brak odpowiednich narzędzi wydłużał cały proces, np. zgłębnik stomatologiczny ułatwił by dostanie się pod zszywkę i jej odgięcie od papieru.
Dopóki obcuję się z jednostkami archiwalnymi wynoszącym do ok. 250 stron paginacja przebiega sprawnie. Inaczej to wygląda gdy przekroczy się tą ilość stron. Zmęczenie daje o sobie znać i aby się nie mylić warto rozdzielać sobie plik stron na mniejsze części. W moim przypadku było to po dziesięć stron. Bardzo łatwo na bieżąco sprawdzać poprawność paginacji. Liczba stron musi kończyć się na pozycji jedności o wartości zero. Całość musi kończyć się liczbą parzystą.
Ze względu na brak systemu wspomagającego archiwizację wykorzystywałam był Excel. Wykorzystywany był jako baza danych. Arkusz zawierał wiele skoroszytów z różnym ewidencjami. Jeden z arkuszy stanowił elektroniczną wersję spisu zdawczo-odbiorczego na poziomie składnicy akt. Excel od wersji 2010 posiada dodatek Power Query. Jest to silnik bazodanowy. Pomiędzy tabelami występowała relacja pól nr decyzji. Ostatecznie nie wykorzystałam tego narzędzia. Niewątpliwie jest to, że warto było by się nauczyć go w wolnym czasie. Tworzona dodatkowo ewidencja ułatwiła i przyspieszyła tworzenie spisu zdawczo-odbiorczego. Funkcja tabel Excel sprawdziła się doskonale. Wyniki były filtrowane według gminy, w kolejności alfabetycznej miejscowości, w której realizowana była inwestycja, następnie wklejane do odpowiednich komórek tabeli w Word. Przy nie tak wielkiej ilości danych rozwiązanie zdało egzamin.
Bardzo ważnym elementem pracy archiwistyki jest ciągła weryfikacja prowadzonych czynności. W Pracy tej nie trudno o pomyłki. Jest to praca monotonna, wymagająca wytrwałości. Pracując w zespole nieraz pomyłki występują nie z naszej winy. Podczas pracy natrafiłam na niezgodność tytułów projektów a otrzymaną bazą danych. Dodatkowo ze składnicy akt został wyciągnięty nadmiar dokumentacji. Ręczna weryfikacja spisu zdawczo-odbiorczego z wydrukiem bazy danych (na niej znajdowały się wytypowane jednostki archiwalne) wykazała nadmiar dokumentacji. Gdybym wydruk dostała wcześniej wraz z elektroniczną wersją pracę przebiegły by sprawniej. Nie została by wykonana nadmiarowa praca.
Jako, że hobbystycznie programuje znane są mi narzędzia takie jak Visual Studio Code oraz GIT. Pomogły mi w lepszej organizacji plików, oraz przy weryfikacji numerów działek wraz z papierowymi decyzjami. Visual Studio Code koloruje wielokrotne występowanie danego fragmentu w tym przypadku był to pierwszy człon numeru działek (123/3, 123/4). Łatwiej było wyszukiwać skupiającego na sobie uwagę ciągu znaków aniżeli wykonywanie tego w Word. GIT natomiast pomagał mi w wersjonowaniu wersji plików. Narastającą wersja archiwalnych wersji wprowadzała niepotrzebnie brak przejrzystości struktury plików w folderze.
Końcowe uwagi
Posiadanie własnego folderu nie rozwiązywało problemu zmieniania stanowiska pracy, w zależności od ilości kadry pracowników. Brak własnego konta domenowego w usłudze Active Directory sprawiał problemy z dostępem do komputera – praca na czyichś kontach. Posiadając pewną wiedzę informatyczną mogłam obejść te problemy np. LiveUSB z Linux czy bootowanie systemu Linux z USB. O innych rozwiązaniach crackerskich nie będę wspominała. Szanuję prawo i bezpieczeństwo informacji. Z resztą nie przedstawiane rozwiązanie zostawia po sobie ślad. Nie chciałam problemów i dyscyplinarki. Jeśli instytucja nie ufała mi, istniało rozwiązanie konto z ograniczeniami zasad grupy. Ot, drobną wiedza z zakresu administracji systemami Windows.
Cenię sobie transparentność. Z zamieszczonych uwag można wyciągnąć lekcję na przyszłość. W swojej pracy licencjackiej też dokonałam podsumowania organizacji pracy urzędu. Tym razem skupiałam się na aspektach, które mnie dotyczyły.
https://amelia-krasucka.pl/kariera/staz-w-powiatowym-inspektoracie-nadzoru-budowlanego/
-
Heute war ich in unserem REWE in der Zukunfttsabteilung. Man beachte das Verpackungsdatum. #Rewe #Hofpfisterei
-
Znowu kulinarne szaleństwo. Będę teraz tydzień to jadł.
#ChłopWkuchni #Zapiekanka #KtoTyleTegoZje?
🤷 -
Więcej przy tym pracy niż jedzenia, ale czasami warto 😉
#bliny #PlackiZiemniaczane #ChłopWkuchni #KtoToTerazPosprzata?