#zdrowiepsychiczne — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #zdrowiepsychiczne, aggregated by home.social.
-
Początki z AI w duchu slow
Sporo rozmawiam ostatnio ze Słuchaczami i Czytelnikami na temat wyzwań, jakie niesie za sobą dziejąca się na naszych oczach rewolucja generatywnej sztucznej inteligencji. Najsilniej dostrzegalny jest tutaj pewien kontekst, a mianowicie ten związany ze swoistą klęską urodzaju, jeśli chodzi o liczbę dostępnych rozwiązań opartych na gen. AI. W momencie pierwszej fali boomu (upublicznienie ChatGPT) na rozwiązania AI dość łatwo było nam dostrzec tych, którzy doklejali do swoich aplikacji, usług, a czasami (o zgrozo!) fizycznych przedmiotów metkę AI. Pamiętam, że nawet producenci szkieł hartowanych próbowali robić z ludzi idiotów, dopisując naprędce, że ich szkła mają „funkcje AI”. A potem? Było i jest nam z tą selekcją coraz trudniej.
Ten artykuł pochodzi z archiwalnego iMagazine 3/2026
Nie mam na to AI czasu
Dość szybko doszliśmy do momentu, w którym ta sama, uważana za cudowną, technologia, która miała nam odzyskać tonę czasu – zmarnowała go dwie tony więcej. Dlaczego? Cóż, nie zliczę, ile rozmów przeprowadzonych w ostatnich dwóch latach dotyczyło dość prostego mechanizmu, w który – jak się okazało – w przeważającej większości popadliśmy. Scenariusz jest przeważnie ten sam i sprowadza się do krzykliwego: „Muszę zdążyć sprawdzić i przetestować wszystkie dostępne narzędzia, zanim świat, rewolucja i obiecane większe zarobki za nicnierobienie mi odjadą!”. Ludzie potrafią siedzieć tygodniami i testować każdą dostępną w App Store aplikację, o której usłyszeli w podcaście technologicznym lub przeczytali na łamach portali czy blogów w ramach tekstów sponsorowanych. I to wierząc, że każda kolejna jest „tą jedyną, ostateczną, która z dnia na dzień odmieni ich życie”. Zawsze wtedy przypominam sobie komediodramat „Klik: I robisz, co chcesz” z Adamem Sandlerem z 2006 roku. Tam mieliśmy dokładnie ten sam mechanizm obietnicy ukrytej pod tytułowym kliknięciem, które miało za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko zmienić.
Gdy w końcu orientujemy się, że absolutnie nie możemy liczyć na cud w postaci rozszerzenia naszej doby do plus nieskończoności, a zatem nie zdążymy po prostu „wszystkiego” sprawdzić – pojawia się frustracja i poczucie zagubienia. Albo straconego czasu, co akurat jest najlepszym z wniosków, do których często można dojść, ale to temat na inny felieton. Do świata rewolucji AI zostaliśmy wrzuceni w takim momencie historii ludzkości, w którym nasza percepcja i bez sztucznej inteligencji nie była w stanie poradzić sobie z ilością docierających do naszych zmysłów bodźców. W każdej sekundzie. W czasach, w których media społecznościowe, sprzedając nam obraz życia idealnego u nieznajomego z drugiego końca świata, nagle stały się dealerami jeszcze bardziej boskiego wyobrażenia o upragnionej codzienności, które – dosłownie – nigdy nie istniało w świecie rzeczywistym. A w tym nadal żyjemy!
Firmy, które wcześniej doklejały w roli wabika wspomniane metki z napisem „AI tu jest!”, szybko zrozumiały, że to droga donikąd, czego dowodem jest liczba spektakularnych bankructw start-upów zarejestrowanych w samej tylko Kalifornii w ciągu ostatnich 3 lat. Dane od Carta i innych analiz pokazują, że liczba zamknięć start-upów w USA znacznie wzrosła w ostatnich latach, np. z 769 w 2023 do 966 w 2024 – co oznacza ok. 25% wzrost rok do roku w liczbie start-upów, które zakończyły działalność. Boom inwestycyjny 2020–2021 (częściowo napędzany sztuczną inteligencją i innymi technologiami) doprowadził do powstania dużej liczby nowych venture‑backed spółek, które potem miały trudności z pozyskaniem kolejnych rund finansowania lub osiąganiem zysków, zwłaszcza po podwyżkach stóp procentowych i tej samej zmianie apetytu inwestorów. Dlaczego? Szybko okazało się, że za pomysłem nie stoi nic oprócz chęci manipulacji i pustego zysku. Użyteczność przeważającej większości aplikacji, które ukazały się w pierwszej fazie boomu na AI, była bliska zeru lub żadna.
Co zatem zrobiły te firmy, których rozwiązania w jakiś sposób znalazły miejsce na rynku? Zaczęły sprzedawać je w ramach szerszej obietnicy, a mianowicie: „To jedno narzędzie zrobi za ciebie wszystko” – ponownie kupując naszą uwagę i czas, podczas gdy zazwyczaj my sami nie zdążyliśmy jeszcze porządnie odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: „W czym AI w ogóle może mi pomóc i gdzie tej pomocy potrzebuję najbardziej?”.
Szukam czasu na i dla siebie
To, co dziś jest pewne, to fakt, że przyszło nam żyć w czasach przejściowych, przynajmniej w kontekście rozwoju technologii i kolejnej jej rewolucji, w której niewątpliwie AI ma największy udział. Nie ma co liczyć na to, że Tim Cook czy którykolwiek CEO dostarczy nam w najbliższych latach rozwiązanie ostateczne, które wpuszczone do naszych żyć po prostu z dnia na dzień odmieni je o 180° i rozwiąże większość problemów naszych i świata. To się nie wydarzy. Przynajmniej nie w sposób zero-jedynkowy, choćbyśmy wykupili najwyższą z dostępnych subskrypcji.
Faktem jest też to, że od zawsze szukamy i szukać będziemy dalej czasu dla siebie. Albo raczej – na siebie. Warto nasze wybory ukierunkować najpierw w swoją stronę i to nie jest zły egoizm. To troska o dobrostan, w ramach którego nie powinno być miejsca na bycie wolontariuszem czy beta testerem wszystkich cudzych biznesów, na które trafimy w technologicznej rzeczywistości. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że w pierwszej kolejności warto natomiast znaleźć czas na zadanie sobie kilku podstawowych pytań, z których najważniejsze brzmi:
„W czym AI w ogóle może mi pomóc i gdzie tej pomocy potrzebuję najbardziej?”.
Dosłownie – zapisać je sobie ołówkiem (nie Apple Pencilem!) na kartce papieru (nie na kawałku ekranu) i chwilę nad tym podumać. Znalezione odpowiedzi możesz śmiało podzielić na prostą listę obszarów związanych z życiem prywatnym i firmą, w których faktycznie potrzebna byłaby ci pomoc. Nie musisz do tego znać możliwości całego AI czy skomplikowanych i specjalistycznych modeli językowych, których mamy dziś masę. Zacznij od wyartykułowania własnych, a nie czyichś potrzeb. Dopiero do ich zaspokojenia czy uproszczenia warto zacząć szukać odpowiednich rozwiązań (choćby pytając o to AI).
- Dobre wykorzystanie generatywnej sztucznej inteligencji to nie tylko to, co o niej wiecie. Jest to również zdolność do uniknięcia bycia dla siebie wąskim gardłem. Do otwartości na świat, w którym nikt za was nie zdecyduje o tym, jaki będzie wasz kolejny krok i nie weźmie jego konsekwencji na siebie. Nie musicie znać i wiedzieć wszystkiego.
- Jeśli brakuje wam umiejętności lub wiedzy, bądźcie gotowi na to, aby wyglądać jak głupcy, gdy je zdobywacie – to oznacza, że nie stoicie w miejscu! Nawet jeżeli nauczycielem będzie AI.
- Jeśli brakuje wam powiązań AI z własnym życiem lub pracą, miejcie na tyle odwagi, aby szukać ich do skutku, ale uwaga – w swojej skali! Testujcie i sprawdzajcie, ale te rozwiązania, które realnie mają szansę odpowiadać waszym potrzebom czy problemom, a nie wszystkie. Takie podejście buduje te powiązania, a nie trawi waszego czasu na testowanie wszystkich aplikacji i usług, które rynek wypuszcza dziś w liczbie przekraczającej możliwości ludzkiej percepcji.
- Warto także zainteresować się stoicyzmem – jako uniwersalną filozofią radzenia sobie z tym, co od nas zależy, i akceptowania tego, co znajduje się poza naszą kontrolą. Nawet jeśli nic o nim nie wiecie. Zapytajcie AI – może was zainteresuje albo zacznijcie od podcastów Radka Budnickiego czy dr. Piotra Stankiewicza.
Kreatywna selekcja jest dziś tą umiejętnością, którą warto moim zdaniem rozwijać w pierwszej kolejności. Więcej o niej pisałem w tym oraz tym wydaniu.
#AI #felieton #jakKorzystamZAI #Kołacz #lifehack #Porady #slow #slowLife #zdrowie #zdrowiePsychiczne -
Grecja banuje social media dla 15-latków. Premier ogłasza zakaz… na TikToku
Kolejny kraj wypowiada wojnę cyfrowemu przebodźcowaniu. Grecja zapowiedziała wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia.
Nowe prawo ma wejść w życie w przyszłym roku i jest twardą odpowiedzią na rosnące problemy ze snem i stany lękowe wśród najmłodszych użytkowników sieci.
Grecja dołącza do rosnącej grupy państw, które postanowiły radykalnie ograniczyć wpływ platform technologicznych na dzieci. Premier Kyriakos Mitsotakis poinformował, że od stycznia przyszłego roku nastolatkowie poniżej 15. roku życia stracą dostęp do popularnych serwisów społecznościowych. Co ciekawe i niezwykle ironiczne, szef greckiego rządu wytłumaczył założenia nowych przepisów w wideo opublikowanym bezpośrednio na… TikToku.
Trudne, ale konieczne
„Wielu młodych ludzi mówi mi, że czują się wyczerpani ciągłymi porównaniami, komentarzami i presją, by zawsze być online” – tłumaczył Mitsotakis w swoim nagraniu. Zaznaczył, że rozmawiał z wieloma rodzicami, których dzieci cierpią na stany lękowe, mają problemy ze snem i dosłownie nie rozstają się ze swoimi smartfonami.
Rząd nie chce całkowicie odcinać młodzieży od technologii, którą uznaje za cenne źródło wiedzy i inspiracji. Głównym celem ataku jest algorytmiczna struktura platform. „Uzależniający projekt niektórych aplikacji i model biznesowy oparty na przykuwaniu uwagi zabierają waszą niewinność i wolność. To musi się gdzieś skończyć” – podsumował premier, nazywając nowe regulacje trudnymi, ale koniecznymi.
Globalny trend i presja na Unię Europejską
Grecja nie działa w próżni. Pod koniec ubiegłego roku Australia, jako pierwszy kraj na świecie, nałożyła na platformy takie jak TikTok, YouTube czy Snapchat obowiązek usuwania kont użytkowników poniżej 16. roku życia pod groźbą potężnych kar finansowych (z czym zresztą na drodze sądowej walczy obecnie m.in. Reddit). Podobne kroki rozważają już Francja, Austria, Hiszpania, Dania czy Wielka Brytania.
Mitsotakis chce jednak pójść o krok dalej i przenieść dyskusję na wyższy szczebel. W specjalnym liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, zaapelował o stworzenie wspólnego, ogólnounijnego prawa. Jego propozycje obejmują m.in. obowiązkową weryfikację wieku dla osób poniżej 15 lat na wszystkich platformach w całej UE oraz kontrowersyjny wymóg ponownego sprawdzania wieku użytkowników co pół roku.
Same firmy technologiczne tradycyjnie sprzeciwiają się takim rozwiązaniom, argumentując, że całkowite zakazy będą niemożliwe do skutecznego wyegzekwowania i mogą odizolować wrażliwych nastolatków od grup rówieśniczych. W tle toczą się jednak poważne procesy – niedawno amerykański sąd uznał firmy Meta (właściciela Instagrama) oraz Google (właściciela YouTube’a) za winne celowego tworzenia uzależniających platform, które zrujnowały zdrowie psychiczne młodej kobiety.
#Grecja #KyriakosMitsotakis #mediaSpołecznościowe #prawoInternetowe #socialMedia #TikTok #UniaEuropejska #uzależnienieOdSmartfona #zdrowiePsychiczne
-
Grecja banuje social media dla 15-latków. Premier ogłasza zakaz… na TikToku
Kolejny kraj wypowiada wojnę cyfrowemu przebodźcowaniu. Grecja zapowiedziała wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia.
Nowe prawo ma wejść w życie w przyszłym roku i jest twardą odpowiedzią na rosnące problemy ze snem i stany lękowe wśród najmłodszych użytkowników sieci.
Grecja dołącza do rosnącej grupy państw, które postanowiły radykalnie ograniczyć wpływ platform technologicznych na dzieci. Premier Kyriakos Mitsotakis poinformował, że od stycznia przyszłego roku nastolatkowie poniżej 15. roku życia stracą dostęp do popularnych serwisów społecznościowych. Co ciekawe i niezwykle ironiczne, szef greckiego rządu wytłumaczył założenia nowych przepisów w wideo opublikowanym bezpośrednio na… TikToku.
Trudne, ale konieczne
„Wielu młodych ludzi mówi mi, że czują się wyczerpani ciągłymi porównaniami, komentarzami i presją, by zawsze być online” – tłumaczył Mitsotakis w swoim nagraniu. Zaznaczył, że rozmawiał z wieloma rodzicami, których dzieci cierpią na stany lękowe, mają problemy ze snem i dosłownie nie rozstają się ze swoimi smartfonami.
Rząd nie chce całkowicie odcinać młodzieży od technologii, którą uznaje za cenne źródło wiedzy i inspiracji. Głównym celem ataku jest algorytmiczna struktura platform. „Uzależniający projekt niektórych aplikacji i model biznesowy oparty na przykuwaniu uwagi zabierają waszą niewinność i wolność. To musi się gdzieś skończyć” – podsumował premier, nazywając nowe regulacje trudnymi, ale koniecznymi.
Globalny trend i presja na Unię Europejską
Grecja nie działa w próżni. Pod koniec ubiegłego roku Australia, jako pierwszy kraj na świecie, nałożyła na platformy takie jak TikTok, YouTube czy Snapchat obowiązek usuwania kont użytkowników poniżej 16. roku życia pod groźbą potężnych kar finansowych (z czym zresztą na drodze sądowej walczy obecnie m.in. Reddit). Podobne kroki rozważają już Francja, Austria, Hiszpania, Dania czy Wielka Brytania.
Mitsotakis chce jednak pójść o krok dalej i przenieść dyskusję na wyższy szczebel. W specjalnym liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, zaapelował o stworzenie wspólnego, ogólnounijnego prawa. Jego propozycje obejmują m.in. obowiązkową weryfikację wieku dla osób poniżej 15 lat na wszystkich platformach w całej UE oraz kontrowersyjny wymóg ponownego sprawdzania wieku użytkowników co pół roku.
Same firmy technologiczne tradycyjnie sprzeciwiają się takim rozwiązaniom, argumentując, że całkowite zakazy będą niemożliwe do skutecznego wyegzekwowania i mogą odizolować wrażliwych nastolatków od grup rówieśniczych. W tle toczą się jednak poważne procesy – niedawno amerykański sąd uznał firmy Meta (właściciela Instagrama) oraz Google (właściciela YouTube’a) za winne celowego tworzenia uzależniających platform, które zrujnowały zdrowie psychiczne młodej kobiety.
#Grecja #KyriakosMitsotakis #mediaSpołecznościowe #prawoInternetowe #socialMedia #TikTok #UniaEuropejska #uzależnienieOdSmartfona #zdrowiePsychiczne
-
Grecja banuje social media dla 15-latków. Premier ogłasza zakaz… na TikToku
Kolejny kraj wypowiada wojnę cyfrowemu przebodźcowaniu. Grecja zapowiedziała wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia.
Nowe prawo ma wejść w życie w przyszłym roku i jest twardą odpowiedzią na rosnące problemy ze snem i stany lękowe wśród najmłodszych użytkowników sieci.
Grecja dołącza do rosnącej grupy państw, które postanowiły radykalnie ograniczyć wpływ platform technologicznych na dzieci. Premier Kyriakos Mitsotakis poinformował, że od stycznia przyszłego roku nastolatkowie poniżej 15. roku życia stracą dostęp do popularnych serwisów społecznościowych. Co ciekawe i niezwykle ironiczne, szef greckiego rządu wytłumaczył założenia nowych przepisów w wideo opublikowanym bezpośrednio na… TikToku.
Trudne, ale konieczne
„Wielu młodych ludzi mówi mi, że czują się wyczerpani ciągłymi porównaniami, komentarzami i presją, by zawsze być online” – tłumaczył Mitsotakis w swoim nagraniu. Zaznaczył, że rozmawiał z wieloma rodzicami, których dzieci cierpią na stany lękowe, mają problemy ze snem i dosłownie nie rozstają się ze swoimi smartfonami.
Rząd nie chce całkowicie odcinać młodzieży od technologii, którą uznaje za cenne źródło wiedzy i inspiracji. Głównym celem ataku jest algorytmiczna struktura platform. „Uzależniający projekt niektórych aplikacji i model biznesowy oparty na przykuwaniu uwagi zabierają waszą niewinność i wolność. To musi się gdzieś skończyć” – podsumował premier, nazywając nowe regulacje trudnymi, ale koniecznymi.
Globalny trend i presja na Unię Europejską
Grecja nie działa w próżni. Pod koniec ubiegłego roku Australia, jako pierwszy kraj na świecie, nałożyła na platformy takie jak TikTok, YouTube czy Snapchat obowiązek usuwania kont użytkowników poniżej 16. roku życia pod groźbą potężnych kar finansowych (z czym zresztą na drodze sądowej walczy obecnie m.in. Reddit). Podobne kroki rozważają już Francja, Austria, Hiszpania, Dania czy Wielka Brytania.
Mitsotakis chce jednak pójść o krok dalej i przenieść dyskusję na wyższy szczebel. W specjalnym liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, zaapelował o stworzenie wspólnego, ogólnounijnego prawa. Jego propozycje obejmują m.in. obowiązkową weryfikację wieku dla osób poniżej 15 lat na wszystkich platformach w całej UE oraz kontrowersyjny wymóg ponownego sprawdzania wieku użytkowników co pół roku.
Same firmy technologiczne tradycyjnie sprzeciwiają się takim rozwiązaniom, argumentując, że całkowite zakazy będą niemożliwe do skutecznego wyegzekwowania i mogą odizolować wrażliwych nastolatków od grup rówieśniczych. W tle toczą się jednak poważne procesy – niedawno amerykański sąd uznał firmy Meta (właściciela Instagrama) oraz Google (właściciela YouTube’a) za winne celowego tworzenia uzależniających platform, które zrujnowały zdrowie psychiczne młodej kobiety.
#Grecja #KyriakosMitsotakis #mediaSpołecznościowe #prawoInternetowe #socialMedia #TikTok #UniaEuropejska #uzależnienieOdSmartfona #zdrowiePsychiczne
-
Grecja banuje social media dla 15-latków. Premier ogłasza zakaz… na TikToku
Kolejny kraj wypowiada wojnę cyfrowemu przebodźcowaniu. Grecja zapowiedziała wprowadzenie zakazu korzystania z mediów społecznościowych dla osób poniżej 15. roku życia.
Nowe prawo ma wejść w życie w przyszłym roku i jest twardą odpowiedzią na rosnące problemy ze snem i stany lękowe wśród najmłodszych użytkowników sieci.
Grecja dołącza do rosnącej grupy państw, które postanowiły radykalnie ograniczyć wpływ platform technologicznych na dzieci. Premier Kyriakos Mitsotakis poinformował, że od stycznia przyszłego roku nastolatkowie poniżej 15. roku życia stracą dostęp do popularnych serwisów społecznościowych. Co ciekawe i niezwykle ironiczne, szef greckiego rządu wytłumaczył założenia nowych przepisów w wideo opublikowanym bezpośrednio na… TikToku.
Trudne, ale konieczne
„Wielu młodych ludzi mówi mi, że czują się wyczerpani ciągłymi porównaniami, komentarzami i presją, by zawsze być online” – tłumaczył Mitsotakis w swoim nagraniu. Zaznaczył, że rozmawiał z wieloma rodzicami, których dzieci cierpią na stany lękowe, mają problemy ze snem i dosłownie nie rozstają się ze swoimi smartfonami.
Rząd nie chce całkowicie odcinać młodzieży od technologii, którą uznaje za cenne źródło wiedzy i inspiracji. Głównym celem ataku jest algorytmiczna struktura platform. „Uzależniający projekt niektórych aplikacji i model biznesowy oparty na przykuwaniu uwagi zabierają waszą niewinność i wolność. To musi się gdzieś skończyć” – podsumował premier, nazywając nowe regulacje trudnymi, ale koniecznymi.
Globalny trend i presja na Unię Europejską
Grecja nie działa w próżni. Pod koniec ubiegłego roku Australia, jako pierwszy kraj na świecie, nałożyła na platformy takie jak TikTok, YouTube czy Snapchat obowiązek usuwania kont użytkowników poniżej 16. roku życia pod groźbą potężnych kar finansowych (z czym zresztą na drodze sądowej walczy obecnie m.in. Reddit). Podobne kroki rozważają już Francja, Austria, Hiszpania, Dania czy Wielka Brytania.
Mitsotakis chce jednak pójść o krok dalej i przenieść dyskusję na wyższy szczebel. W specjalnym liście skierowanym do przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen, zaapelował o stworzenie wspólnego, ogólnounijnego prawa. Jego propozycje obejmują m.in. obowiązkową weryfikację wieku dla osób poniżej 15 lat na wszystkich platformach w całej UE oraz kontrowersyjny wymóg ponownego sprawdzania wieku użytkowników co pół roku.
Same firmy technologiczne tradycyjnie sprzeciwiają się takim rozwiązaniom, argumentując, że całkowite zakazy będą niemożliwe do skutecznego wyegzekwowania i mogą odizolować wrażliwych nastolatków od grup rówieśniczych. W tle toczą się jednak poważne procesy – niedawno amerykański sąd uznał firmy Meta (właściciela Instagrama) oraz Google (właściciela YouTube’a) za winne celowego tworzenia uzależniających platform, które zrujnowały zdrowie psychiczne młodej kobiety.
#Grecja #KyriakosMitsotakis #mediaSpołecznościowe #prawoInternetowe #socialMedia #TikTok #UniaEuropejska #uzależnienieOdSmartfona #zdrowiePsychiczne
-
warsztaty online "Co to oznacza być zdrowym psychicznie?" dla osób ze stwardnieniem rozsianym i innymi chorobami neurologicznymi.
Data: 6.12.2025 r. (sobota)
Godz.: 11:00-12:30
"Co to oznacza być zdrowym psychicznie? Jakie objawy zaburzeń zdrowia psychicznego najczęściej zgłaszają osoby ze stwardnieniem rozsianym? Jak zachować zdrowie w chorobie? Na te I wiele innych pytań odpowiemy na warsztatach poświęconych profilaktyce i leczeniu zaburzeń psychicznych u osób z chorobami demielinizacyjnymi.
Spotkanie poprowadzi lek. Julia Pankiewicz, rezydentka Psychiatrii w Mazowieckim Szpitalu Wojewódzkim Drewnica w Ząbkach, działaczka Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, osoba z SM."
https://app.evenea.pl/event/centrumonline06122025g1100/index/index
#stwardnienierozsiane #warsztat #depresja #lęki #zdrowiepsychiczne -
Nowe badanie: Polacy w czołówce Europy, jeśli chodzi o miłość do ogrodu. To nasz sposób na stres i poprawę nastroju
Praca w ogrodzie przynosi wymierne korzyści dla zdrowia psychicznego – tak uważa 67% Polaków.
Wynika to z drugiej części międzynarodowego badania „Ogrody Europy”, przeprowadzonego przez instytut YouGov na zlecenie firmy STIGA. Jak się okazuje, Polacy należą do dość entuzjastycznych ogrodników w Europie, a kontakt z zielenią jest dla nas kluczowym sposobem na redukcję stresu i poprawę samopoczucia.
Ogrodnictwo jako europejski trend prozdrowotny
Przekonanie o pozytywnym wpływie ogrodnictwa na kondycję psychiczną jest powszechne w całej Europie. Średnio 69% ankietowanych Europejczyków zgadza się z tym stwierdzeniem. Najsilniej widać to w Wielkiej Brytanii (73%), a wynik Polski (67%) jest bardzo zbliżony do średniej i rezultatów z Hiszpanii (70%) czy Włoch (69%). Głównym powodem, dla którego praca na świeżym powietrzu tak dobrze na nas działa, jest po prostu możliwość spędzania czasu na zewnątrz (71% wskazań w Europie) oraz bezpośredni kontakt z naturą (57%).
W analizie przyczyn dobroczynnego wpływu zieleni, Polacy, obok Brytyjczyków, najmocniej podkreślali znaczenie samego kontaktu z naturą – wskazało na to po 61% respondentów z obu krajów. Co więcej, badanie pokazuje, że jesteśmy w czołówce narodów, które deklarują autentyczną przyjemność z pielęgnacji zieleni. Aż 80% Polaków posiadających ogród twierdzi, że uwielbia zajmować się swoją przestrzenią, co jest najwyższym wynikiem wśród badanych nacji.
Praca w ogrodzie to dla nas również silna motywacja do aktywności fizycznej. Przyznało to 53% polskich respondentów, co jest wynikiem znacznie wyższym od średniej europejskiej (44%). Poza oczywistymi korzyściami dla kondycji fizycznej, prawie połowa Europejczyków (47%) potwierdza, że ogrodnictwo pomaga im zmniejszyć stres i poprawić nastrój, a 44% czerpie z niego poczucie satysfakcji z osiągniętych rezultatów.
Metodologia badania
Badanie zostało przeprowadzone przez instytut YouGov w dniach 21-25 marca 2025 roku. Wzięła w nim udział reprezentatywna próba 5054 dorosłych osób z pięciu krajów: Włoch, Hiszpanii, Niemiec, Polski oraz Wielkiej Brytanii. Jak zapowiedziano, jeszcze w tym roku ma zostać opublikowana trzecia część raportu, poświęcona podejściu Europejczyków do nowych technologii w ogrodnictwie.
STIGA wchodzi na rynek profesjonalny i zapowiada nowości na 2026 rok
#aktywnośćFizyczna #badanie #news #ogród #ogrodnictwo #Polacy #relaks #stres #terapia #YouGov #zdrowiePsychiczne
-
OpenAI wprowadza kontrolę rodzicielską w ChatGPT. To reakcja na tragiczne wydarzenia
Firma OpenAI oficjalnie zapowiedziała, że w ciągu najbliższego miesiąca uruchomi zestaw narzędzi kontroli rodzicielskiej dla swojego flagowego produktu, ChatGPT. To bezpośrednia odpowiedź na rosnącą krytykę oraz pozew sądowy, w którym oskarżono chatbota o przyczynienie się do samobójstwa nastolatka.
Decyzja firmy, która stworzyła najpopularniejszego chatbota AI na świecie, jest pokłosiem tragicznych wydarzeń i obaw o wpływ technologii na zdrowie psychiczne młodych użytkowników. Pod koniec sierpnia rodzice 16-letniego Adama Raine’a złożyli w Kalifornii pozew przeciwko OpenAI. Twierdzą w nim, że ChatGPT nie tylko udzielał ich synowi szczegółowych instrukcji dotyczących metod samobójczych, ale wręcz zachęcał go do podjęcia tych działań.
W opublikowanym we wtorek wpisie na blogu firma przyznała, że „ostatnie wstrząsające przypadki, w których ludzie używali ChatGPT w trakcie ostrych kryzysów, bardzo na nas ciążą”. W odpowiedzi OpenAI przyspieszyło prace nad mechanizmami zabezpieczającymi. Nowe funkcje mają dać rodzicom większą kontrolę nad tym, jak ich dzieci korzystają z AI. Wśród zapowiedzianych narzędzi znajdzie się możliwość połączenia konta rodzica z kontem nastolatka, co pozwoli na dostosowanie zachowania modelu do wieku użytkownika oraz wyłączenie niektórych funkcji, jak historia czatów.
Kluczowym elementem nowego systemu ma być mechanizm powiadomień. Rodzice będą mogli otrzymać alert, gdy system wykryje, że ich dziecko w trakcie rozmowy z chatbotem znajduje się w „momencie ostrego niepokoju”. OpenAI podkreśla, że to dopiero początek działań mających na celu zwiększenie bezpieczeństwa. Firma zapowiedziała dalsze prace w ciągu najbliższych miesięcy, w tym kierowanie „wrażliwych rozmów” do bardziej zaawansowanych modeli AI, które mają lepiej i bezpieczniej stosować się do wytycznych bezpieczeństwa.
GPT-5 – co warto wiedzieć o najnowszej sztucznej inteligencji od OpenAI
#AI #Bezpieczeństwo #ChatGPT #kontrolaRodzicielska #nastolatki #news #odpowiedzialność #OpenAI #pozew #sztucznaInteligencja #zdrowiePsychiczne
-
Polacy śpią źle, a mężczyźni jeszcze gorzej. Nowe badanie ujawnia skalę problemu
Zaburzenia snu, zły wpływ na samopoczucie i niezdrowe nawyki – badanie Huawei CBG Polska rzuca światło na nocny wypoczynek Polaków, a jego wyniki są alarmujące.
Prawie połowa z nas (49%) ocenia jakość swojego snu jako średnią, a kolejne 29% jeszcze niżej. Szczególnie niepokojąco sytuacja wygląda w przypadku mężczyzn – aż 77% z nich deklaruje problemy ze snem.
Zgodnie z badaniem, ponad połowa mężczyzn w Polsce nie przesypia rekomendowanego przez ekspertów minimum 7 godzin na dobę. Co piąty (20%) śpi zaledwie 5–6 godzin, a 35% deklaruje, że ich sen trwa 6-7 godzin. Problem jest często przewlekły – 45% panów zmagających się z zaburzeniami snu doświadcza ich od ponad roku. Ma to bezpośrednie przełożenie na ich codzienne funkcjonowanie: 68% mężczyzn twierdzi, że jakość snu wpływa na ich ogólny dobrostan , a 27% odczuwa z tego powodu zmęczenie utrzymujące się przez cały dzień.
Winne są przede wszystkim złe nawyki. Z badania wynika, że wieczorne rytuały mężczyzn często przynoszą więcej stymulacji niż wyciszenia. Ponad połowa z nich (54%) korzysta z ekranów telefonu, komputera lub telewizora przez co najmniej godzinę przed snem, a co czwarty (26%) robi to przez ponad dwie godziny. Sytuację pogarsza kofeina – 13% mężczyzn sięga po nią wieczorem. Do tego dochodzi nieregularny tryb życia – 42% panów nie ma stałej pory zasypiania lub kładzie się spać po północy. Nic więc dziwnego, że ich poranki bywają chaotyczne: 31% śpi do ostatniej chwili, a co dziesiąty (10%) kilkukrotnie przestawia budzik.
„Nawet po jednej źle przespanej nocy zdarza się, że stresują nas sytuacje, którymi normalnie byśmy się nie przejmowali” – mówi Mateusz Majchrzak, psycholog i członek Polskiego Towarzystwa Badań Nad Snem.
Ekspert podkreśla, że dla regeneracji emocjonalnej kluczowa jest faza snu REM, która rozpoczyna się około 90 minut po zaśnięciu. To właśnie wtedy mózg „przetwarza” stresujące wydarzenia. Pozbawienie się tej fazy snu może zwiększać odczuwanie lęku i ryzyko wystąpienia problemów psychicznych, w tym depresji.
Mężczyźni zdają się dostrzegać problem. Jako główne przyczyny złej jakości snu wskazują nieodpowiednie nawyki przed zaśnięciem (38%) oraz częstą ekspozycję na stres (31%). Jak podkreślają autorzy badania, w zrozumieniu problemu i wypracowaniu zdrowszych nawyków pomocna może okazać się technologia, na przykład inteligentne zegarki, które monitorują sen i jego fazy, motywując do wprowadzenia pozytywnych zmian w codziennej rutynie.
Flagowe smartwatche Huawei Watch 5 w letniej promocji. Ceny niższe o 200 zł do początku sierpnia
#badanie #bezsenność #huawei #mężczyźni #news #Polacy #Psychologia #sen #stres #wellbeing #zaburzeniaSnu #zdrowiePsychiczne