home.social

#technologie-przyszlosci — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #technologie-przyszlosci, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Wielki Brat z mopem. Ten startup posprząta ci mieszkanie za darmo, ale nagra każdy twój kąt

    Wyobraź sobie: do twojego mieszkania puka ekipa sprzątająca wyposażona w mopy, ścierki oraz… naszpikowane elektroniką kamery na głowach. To nie jest scenariusz nowego dystopijnego serialu, to nowojorska rzeczywistość.

    Firmy pracujące nad sztuczną inteligencją oferują darmowe sprzątanie, byle tylko zdobyć najcenniejsze paliwo współczesnego świata: dane przestrzenne twojego domu.

    W Stanach Zjednoczonych rośnie popularność niezwykłej usługi. Projekt o nazwie Shift, za którym stoi firma Micro AGI, wysyła do mieszkań na nowojorskim Upper East Side darmowe ekipy sprzątające, a nawet prywatnych kucharzy. Haczyk jest jeden: ci ludzie noszą na czapkach kamery podłączone bezpośrednio do smartfonów, które rejestrują z perspektywy pierwszej osoby absolutnie każdy zakamarek apartamentu oraz każdy ruch ich dłoni.

    Ręczne szkolenie cyber-gosposi

    Po co to wszystko? Cel jest prosty: zebranie terabajtów surowych danych wizualnych, które posłużą do wytrenowania kolejnej generacji humanoidalnych robotów domowych. Bercan Kilic, założyciel Shift, nie ukrywa wielkich ambicji. Tłumaczy to wprost: sztuczna inteligencja pokroju ChatGPT świetnie opanowała już tekst, ale fizyczny świat jest dla maszyn znacznie trudniejszy do zrozumienia. Każda kuchnia ma inne oświetlenie, każdy talerz inne gabaryty, a warunki zmieniają się z godziny na godzinę.

    Żeby roboty przyszłości potrafiły z niezwykłą zręcznością zmywać naczynia czy ścierać kurze, modele AI muszą najpierw „zobaczyć”, jak robią to ludzkie ręce. Startupy takie jak Shift zbierają te bezcenne nagrania, anonimizują je, a następnie sprzedają gigantom z branży robotyki.

    Szybszy od nauczyciela. System SAIL sprawi, że roboty w końcu przestaną się ślamazarzyć

    Czyste okna za inwazję w prywatność

    Eksperci od cyberbezpieczeństwa biją jednak na alarm. Oddawanie dostępu do najbardziej intymnej przestrzeni w zamian za umytą podłogę to zjawisko, które organizacja Electronic Frontier Foundation (EFF) nazywa wprost „przekupywaniem danymi”.

    Calli Schroeder, dyrektorka z organizacji Epic, określa ten pomysł jeszcze dosadniej: to diabolicznie kreatywny sposób na sprzedaż inwazji w prywatność. Zwraca uwagę na potężną dysproporcję: wartość darmowego sprzątania to absolutne grosze w porównaniu z gigantycznymi zyskami, jakie korporacje wygenerują na tak unikalnych zbiorach danych. Co więcej, kamery przemierzające nasze sypialnie i łazienki mogą uchwycić niezwykle wrażliwe informacje, z czego zachwyceni darmową usługą lokatorzy często w ogóle nie zdają sobie sprawy.

    Entuzjazm pokolenia Z

    Bercan Kilic odpiera te zarzuty, twierdząc, że jego model biznesowy jest wyjątkowo uczciwy: w internecie i tak codziennie oddajemy swoje dane wielkim platformom, nie dostając w zamian niczego namacalnego. Tutaj przynajmniej zyskujemy posprzątane mieszkanie.

    Najciekawszy w tym wszystkim wydaje się jednak profil samych sprzątaczy. To często dwudziestokilkuletni absolwenci wyższych uczelni, którzy szukają swojego miejsca w świecie startupów. Z entuzjazmem szorują nowojorskie toalety i zmywają blaty, wierząc, że uczestniczą w technologicznej rewolucji. Jak sami przyznają, zebrane przez nich nagrania sprawią, że pewnego dnia żaden człowiek nie będzie już musiał wykonywać tak żmudnej, manualnej pracy. Pytanie tylko, czy na drodze do tego technologicznego raju nie oddamy korporacjom resztek naszej domowej intymności.

    #AIWDomu #inwigilacja #MicroAGI #ochronaDanych #prywatnośćWSieci #robotyHumanoidalne #startupyTechnologiczne #sztucznaInteligencja #technologiePrzyszłości
  2. Amerykański rząd pompuje miliardy w komputery kwantowe. Część polityków pyta o legalność dotacji

    Rząd USA oficjalnie przeznaczył właśnie 2 miliardy dolarów na wsparcie firm rozwijających technologie kwantowe.

    Choć inwestycja w przyszłość wydaje się szczytnym celem, w Waszyngtonie wybuchł głośny polityczny spór. Część kongresmenów alarmuje, że fundusze te pochodzą z puli przeznaczonej na ratowanie tradycyjnej branży elektronicznej, co rodzi oskarżenia o wykorzystanie środków niezgodnie z intencją Kongresu. W tle tej debaty ważą się losy potężnego, wspieranego przez IBM projektu oraz przyszłość całej branży.

    Konflikt o miliardy z ustawy o półprzewodnikach

    Głośna dyskusja rozpoczęła się zaraz po ogłoszeniu przez amerykańską administrację państwowych dotacji dla startupów kwantowych. Kongresmenka Zoe Lofgren, kluczowa postać w tamtejszej Komisji Nauki i Technologii, otwarcie skrytykowała ten ruch, nazywając go wręcz działaniem nielegalnym. Osią sporu jest źródło pochodzenia tych pieniędzy, czyli głośna ustawa CHIPS and Science Act.

    Ustawa ta została pierwotnie zaprojektowana z myślą o wsparciu tradycyjnej produkcji mikroelektroniki i uniezależnieniu Stanów Zjednoczonych od azjatyckich fabryk. Tymczasem środki popłynęły do firm pracujących nad procesorami kwantowymi, których architektura diametralnie różni się od klasycznych układów krzemowych. Choć nikt nie podważa samego sensu rozwijania takich innowacji, część polityków sugeruje, że wspieranie ich z tego konkretnego budżetu może wykraczać poza pierwotne założenia prawne.

    Powstaje Anderon, czyli „kwantowe TSMC”

    Uwagę obserwatorów najbardziej przyciąga jednak główny beneficjent państwowego wsparcia – nowa spółka o nazwie Anderon. Została ona utworzona we współpracy z rządem oraz firmą IBM. Zarówno IBM, jak i państwo zadeklarowały wniesienie do projektu po miliardzie dolarów, a dodatkowo technologiczny gigant przekaże nowemu podmiotowi swoją własność intelektualną oraz zaplecze kadrowe.

    Anderon w założeniu ma pełnić rolę „kwantowego TSMC” – nowoczesnej fabryki, która zajmie się produkcją specjalistycznych układów (tzw. transmonów) na zlecenie innych, mniejszych firm. Z jednej strony to znakomita wiadomość dla całego sektora, ponieważ badacze zyskają w końcu dostęp do niezawodnego sprzętu, co przyspieszy testowanie nowych rozwiązań. Z drugiej strony analitycy zauważają, że państwo zaczyna w ten sposób preferencyjnie wspierać jeden konkretny typ technologii kwantowej, co może zepchnąć na margines firmy pracujące nad odmiennymi koncepcjami sprzętowymi.

    Wyścig o technologię, która zmieni zasady gry

    Dlaczego podział tych funduszy budzi aż takie emocje? Stawką w tej grze jest strategiczna pozycja Stanów Zjednoczonych na nadchodzące dziesięciolecia. W pełni funkcjonalne komputery kwantowe mogą w przyszłości potencjalnie zagrozić dzisiejszym systemom kryptograficznym, na których opiera się globalne bezpieczeństwo finansowe. Równocześnie mogą zrewolucjonizować chociażby proces projektowania nowych leków i materiałów.

    Państwa doskonale zdają sobie sprawę, że kto pierwszy opanuje stabilną i odporną na błędy produkcję takich procesorów, zyska trudną do przecenienia przewagę. Inwestycje w podmioty takie jak Anderon pokazują, że amerykański rząd chce za wszelką cenę utrzymać się w czołówce tego wyścigu, nawet jeśli wywołuje to tak gorące i otwarte spory o politykę przemysłową.

    Czy to koniec eldorado w świecie wielkiego IT? Sztuczna inteligencja uczy się COBOL-a, a akcje IBM ostro nurkują

    #Anderon #IBM #komputeryKwantowe #politykaTechnologiczna #procesoryKwantowe #rynekTechnologiczny #technologiePrzyszłości #usa #ustawaCHIPSAct
Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.