home.social

#technologiaubieralna — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #technologiaubieralna, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Inteligentne oprawki od optyka. Meta szykuje nowe Ray-Bany specjalnie dla okularników

    Obecna generacja inteligentnych okularów od Marka Zuckerberga okazała się sporym sukcesem, ale firma ma apetyt na znacznie więcej.

    Z najnowszych przecieków wynika, że Meta przygotowuje dwa nowe modele Ray-Banów, stworzone od podstaw z myślą o rynku osób z wadami wzroku. Wprawdzie już teraz można zamontować soczewki korekcyjne w standardowych wariantach Meta Ray-Ban, jednak nadchodzące nowości mają być zoptymalizowane specjalnie pod ten konkretny scenariusz. Wejście w świat tradycyjnej optyki to logiczny krok w strategii firmy, która chce, aby sztuczna inteligencja towarzyszyła nam na każdym kroku.

    Technologia dopasowana do wady wzroku

    Z informacji opublikowanych przez zachodnie serwisy technologiczne wynika, że nowe modele ukrywają się pod nazwami kodowymi „Scriber” oraz „Blazer”. Zaoferują one odpowiednio prostokątny i zaokrąglony kształt oprawek. Choć producent nie ujawnił jeszcze szczegółów technicznych, branżowe źródła sugerują, że inżynierowie mogli przeprojektować rozkład masy, grubość ramek oraz system zarządzania baterią. Wszystko po to, aby sprzęt lepiej sprawdzał się jako podstawowe okulary noszone bez przerwy przez kilkanaście godzin.

    Co istotne z rynkowego punktu widzenia, nowe warianty mają być sprzedawane przez tradycyjne kanały dystrybucji optycznej. Oznacza to, że po inteligentne Ray-Bany udamy się do lokalnego salonu, gdzie specjalista od razu dobierze odpowiednie szkła (o ile nowy model trafi do Europy)

    Szybszy transfer i certyfikacja sprzętu

    Dokumenty z amerykańskiej agencji FCC potwierdzają, że mówimy o wersjach produkcyjnych, a nie wczesnych prototypach. Premiera zbliża się więc wielkimi krokami. Z wniosków certyfikacyjnych dowiadujemy się również, że wariant „Blazer” będzie dostępny w zauważalnie większym rozmiarze, co rozwiąże problem wielu użytkowników narzekających na ciasne oprawki obecnej generacji.

    Oba modele otrzymają wsparcie dla szybkiego pasma Wi-Fi 6 UNII-4. Ten niepozorny, techniczny detal to spora zmiana – lepszy i stabilniejszy transfer danych powinien sprawdzić się chociażby podczas prowadzenia transmisji wideo na żywo, z których słyną okulary Mety. Zgodnie z przewidywaniami, sprzęt nadal nie będzie posiadał wbudowanego wyświetlacza, stawiając w całości na dyskretne kamery, głośniki i interakcje głosowe z asystentem AI.

    Celowanie w miliardy użytkowników

    Podczas ostatniego spotkania z inwestorami Mark Zuckerberg bardzo jasno nakreślił swoją wizję przyszłości. Przypomniał, że miliardy ludzi na świecie noszą na co dzień okulary lub soczewki kontaktowe, a za kilka lat trudno będzie wyobrazić sobie sytuację, w której większość z tych oprawek nie będzie pełnić funkcji inteligentnych asystentów.

    Wprowadzenie wyspecjalizowanych modeli do klasycznych salonów optycznych to strategiczny ruch. Meta nie chce już tylko sprzedawać modnych gadżetów na wakacje – zamierza przenieść technologię wearable z niszy wprost na nosy zwykłych, wymagających użytkowników.

    Pierwsze wrażenia z Meta Ray-Ban Wayfarer – rób zdjęcia, wideo lub livestreamuj

    #inteligentneOkulary #MarkZuckerberg #MetaRayBan #MetaSmartGlasses #okularyKorekcyjneAI #RayBanBlazer #RayBanScriber #technologiaUbieralna #wearables
  2. Prawdziwy następca Galaxy Watch Ultra dopiero w 2026 roku. Samsung planuje zmianę nazewnictwa

    Po chłodnym przyjęciu tegorocznej, kosmetycznej aktualizacji flagowego smartwatcha, Samsung szykuje się do mocnego uderzenia w przyszłym roku.

    Według najnowszych doniesień, w 2026 roku na rynek trafi w pełni przeprojektowany model, który może również wprowadzić nowy porządek w nazewnictwie urządzeń koreańskiego producenta.

    Model Galaxy Watch Ultra z 2025 roku spotkał się z krytyką recenzentów i użytkowników. Urządzenie było w praktyce niemal identyczne z pierwowzorem z 2024 roku, a jedynymi wyróżnikami były nowy kolor obudowy oraz zmiana standardu mocowania paska (co wymusiło na użytkownikach zakup nowych akcesoriów). Serwis 9to5Google, powołując się na doniesienia GalaxyClub, informuje jednak, że była to cisza przed burzą.

    Koniec z „Ultra 2”?

    Zgodnie z przeciekami, Samsung planuje premierę „pełnoprawnego sequela” latem 2026 roku, prawdopodobnie w lipcu lub sierpniu, równolegle z nową generacją składanych smartfonów. Ciekawostką jest planowana zmiana w nomenklaturze. Zamiast spodziewanej nazwy „Galaxy Watch Ultra 2”, urządzenie ma zadebiutować jako Galaxy Watch 9 Ultra.

    Taki ruch miałby na celu ujednolicenie oferty i wyraźne przypisanie modelu Ultra do konkretnej generacji zegarków (w tym przypadku serii 9), podobnie jak robi to Google z modelem Pixel 9 Pro Fold.

    Strategia „tick-tock”

    Doniesienia te potwierdzają, że Samsung w segmencie topowych smartwatchy może przyjąć strategię wydawniczą znaną jako „tick-tock”. Oznacza to cykl, w którym gruntowne zmiany sprzętowe i konstrukcyjne wprowadzane są co dwa lata, a lata pośrednie wypełniane są jedynie drobnymi odświeżeniami oferty. Dla konsumentów jest to jasny sygnał, że największy skok technologiczny w serii Ultra nastąpi właśnie w nadchodzącym roku.

    Samsung prezentuje Galaxy Z Trifold – nowe spojrzenie na składane smartfony

    #GalaxyWatch9Ultra #news #premiery2026 #SamsungGalaxyWatchUltra #smartwatcheSamsung #technologiaUbieralna #wearable

  3. Samsung zapowiada rewolucję w smartwatchach. Zegarki wykryją groźną chorobę serca i odczytają fale mózgowe

    Samsung ogłosił, że pracuje nad dwiema przełomowymi technologiami medycznymi dla swoich urządzeń ubieralnych.

    Smartwatche firmy jako pierwsze na świecie będą w stanie wykrywać tzw. dysfunkcję skurczową lewej komory (LVSD), poważne schorzenie kardiologiczne. Równocześnie firma rozwija zaawansowany interfejs mózg-komputer w formie dyskretnego urządzenia nausznego.

    Największe emocje wzbudza zapowiedź wprowadzenia funkcji wczesnego wykrywania i monitorowania dysfunkcji skurczowej lewej komory (LVSD). To niezwykle groźne schorzenie, które odpowiada za około 50% wszystkich przypadków niewydolności serca i jest bardziej śmiertelne niż niektóre nowotwory. Wczesna diagnoza jest kluczowa, ponieważ pozwala na wdrożenie leczenia i zmianę stylu życia, co może znacząco zmniejszyć ryzyko hospitalizacji i zgonu.

    Technologia opiera się na zaawansowanych algorytmach sztucznej inteligencji, które powstały we współpracy z Medical AI, koreańską firmą specjalizującą się w analizie EKG. Rozwiązanie to zostało już zatwierdzone przez południowokoreańskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Żywności i Leków (MFDS), co czyni smartwatche Samsunga pierwszymi na świecie z taką certyfikacją. Celem jest umożliwienie badań przesiewowych u osób bezobjawowych i obniżenie rosnących kosztów opieki zdrowotnej związanych z niewydolnością serca.

    Drugim innowacyjnym projektem jest prototyp urządzenia EEG do noszenia wokół ucha, rozwijany we współpracy z Wydziałem Inżynierii Biomedycznej Uniwersytetu Hanyang. Ma ono przezwyciężyć ograniczenia tradycyjnych, nieporęcznych systemów do monitorowania fal mózgowych, pozwalając na ich badanie w warunkach pozalaboratoryjnych. Urządzenie już teraz pokazało swój potencjał w testach, precyzyjnie wykrywając w czasie rzeczywistym senność oraz analizując z 93-procentową dokładnością preferencje wideo badanych osób na podstawie ich fal mózgowych.

    Choć obie technologie zapowiadają nową erę w medycynie prewencyjnej i personalizowanej, Samsung na razie nie podał konkretnych dat ich wprowadzenia na rynek. Z dostępnych informacji wynika, że funkcja wykrywania LVSD jest na bardziej zaawansowanym etapie rozwoju i to ona powinna w pierwszej kolejności trafić do użytkowników. Te innowacje potwierdzają, że firma konsekwentnie dąży do przekształcenia swoich zegarków z gadżetów fitness w zaawansowane narzędzia do proaktywnego zarządzania zdrowiem.

    Samsung doceniony za AGD i telewizory. Amerykański ranking z polskim akcentem w tle

    #EEG #EKG #GalaxyWatch #innowacje #interfejsMózgKomputer #LVSD #medycyna #news #niewydolnośćSerca #Samsung #smartwatch #technologiaUbieralna #zdrowie

  4. OnePlus Watch 3 43mm: długodystansowiec w eleganckiej formie

    Marka OnePlus właśnie udowodniła, że nareszcie rozumie, o co chodzi w smartwatchach dla kobiet. To wniosek po czasie spędzonym z najnowszą, mniejszą wersją zegarka OnePlus Watch 3. Pozornie to tylko subtelna modyfikacja jego większego, męskiego odpowiednika. Pozory lubią jednak mylić, a diabeł, jak wiadomo, tkwi w szczegółach.

    Nowość od OnePlus właśnie weszła na rynek, udowadniając, że elegancja i mniejszy, delikatniejszy rozmiar absolutnie nie oznaczają kompromisów w kwestii czasu działania bez konieczności doładowywania urządzenia. Na początek krótko: jeżeli korzystasz z ekosystemu Google/Android i od lat szukałaś smartwatcha z Wear OS, który nie będzie wyglądał na twoim nadgarstku jak technologiczny potworek, a jednocześnie nie zmusi cię do nerwowego poszukiwania ładowarki każdego wieczoru, to możesz już dalej nie szukać. W 2025 roku trudno będzie znaleźć na rynku smartwatch, który lepiej rozumie potrzeby aktywnej, nowoczesnej kobiety. Odważne stwierdzenie? Mam na to konkretne argumenty.

    OnePlus Watch 3 to pełnoprawny smartwatch. To rzecz, którą muszę podkreślić na samym początku, w czasach, gdy rynek zalewany jest przez opaski fitness, które tylko udają inteligentne zegarki, pozbawione wielu kluczowych funkcji. OnePlus, wyciągając wnioski z błędów przeszłości, nie próbuje wyważać otwartych drzwi. O ile poprzednia generacja była rewolucją, która miała zatrzeć złe wrażenie, tak teraz mamy do czynienia z przemyślaną, udaną ewolucją. Firma wzięła na warsztat świetny produkt i dopracowała go, tworząc mniejszą wersję, która bardzo dobrze trafia w rynkową niszę.

    Sercem urządzenia jest najnowszy system Wear OS od Google’a, co jest decyzją absolutnie słuszną i bije na głowę wszelkie eksperymenty z autorskim oprogramowaniem (na takim bazowała pierwsza generacja z 2021 roku). Dzięki temu otrzymujemy dostęp do bardzo rozbudowanych funkcjonalności: od płatności zbliżeniowych Google Pay, przez nawigację w Mapach Google, aż po ogrom aplikacji dostępnych w sklepie Google Play. Muszę tu jednak zaznaczyć – to świat zarezerwowany dla posiadaczek smartfonów z Androidem w wersji 9.0 lub nowszej. Zegarka nie połączymy z iPhonem. Jeżeli jednak, tak jak ja, należysz do obozu „zielonego robota”, ten zegarek to propozycja, obok której nie da się przejść obojętnie.


    Design wpadający w oko

    Do moich redakcyjnych testów trafił wariant w kolorze „Silver Steel”, ze srebrną kopertą wykonaną z polerowanej na wysoki połysk stali nierdzewnej i idealnie komponującym się z nią jasnym paskiem. Pierwsze wrażenie? Bardzo pozytywne. Wreszcie mam na nadgarstku coś, co jest jednocześnie zaawansowane technologicznie i po prostu ładne. Koperta o średnicy 43 mm i grubości zaledwie 11 mm idealnie komponuje się z drobniejszą, kobiecą dłonią, nie przytłaczając jej i nie zahaczając o mankiety koszuli czy swetra. To niby detal, ale w codziennym użytkowaniu ma istotne znaczenie. Urządzenie waży zaledwie 59 gramów z paskiem, co sprawia, że jest praktycznie niewyczuwalne. Oczywiście jeżeli panowie życzyliby sobie nosić mniejszy cyfrowy czasomierze, informuję, że wzornictwo modelu OnePlus Watch 3 43 mm nie wyróżnia płci. Z racji gabarytów urządzenie bardziej pasuje do damskich nadgarstków, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby i panowie mogli z tego sprzętu korzystać. Ja opisuję go jednak z własnej perspektywy.

    Atutem tego urządzenia jest wyświetlacz AMOLED o przekątnej 1,32 cala i rozdzielczości 466 x 466 pikseli. Obraz jest ostry, a kolory są żywe i nasycone. Co kluczowe, jego jasność sięgająca w trybie HBM aż 1000 nitów gwarantuje dobrą czytelność nawet w pełnym, letnim słońcu. Delikatne zaokrąglenie krawędzi szkła 2.5D dodaje całości subtelnej elegancji i sprawia, że palec gładko przesuwa się po ekranie. Mięciutki, hipoalergiczny jasny pasek z fluoroelastomeru jest komfortowy i ani razu nie spowodował podrażnień, ręka się pod nim nie poci (także podczas większego wysiłku), w testowanej konfiguracji sprzęt nie drażnił mnie również podczas snu.

    Jednocześnie warto podkreślić, że elegancja dopieszczająca moje poczucie estetyki nie oznacza tu kompromisów w kwestii wytrzymałości. Zegarek spełnia normy pyło- i wodoodporności IP68 oraz 5ATM, co oznacza, że bez stresu można z nim pływać na basenie czy np. biegać w ulewnym deszczu (jak ktoś lubi takie wyzwania). I dobrze, bo zdejmowanie go z nadgarstka byłoby marnotrawstwem jego możliwości monitorowania zdrowia.

    Parowanie i funkcjonalność bez zarzutu

    Korzystanie z zegarka jest banalnie proste. Wystarczy zainstalować na smartfonie z Androidem aplikację OHealth, a sam proces parowania jest błyskawiczny i w pełni zautomatyzowany – zegarek prowadzi nas krok po kroku przez pierwsze etapy, a dalsze wykonujemy już bezpośrednio w aplikacji mobilnej. Z poziomu aplikacji mamy dostęp do prawdziwego centrum dowodzenia naszym zdrowiem i aktywnością. Przejrzyste wykresy, historyczne dane, analiza snu, treningów, a także pełna personalizacja ustawień – od wyboru jednej z wielu dostępnych tarcz po szczegółową konfigurację powiadomień z każdej aplikacji na telefonie. Wszystko działa intuicyjnie i płynnie.

    Szczególnie doceniam funkcje zdrowotne, które OnePlus potraktował z należytą powagą. Mamy tu nie tylko ciągłe monitorowanie tętna i natlenienia krwi (SpO2), ale też zaawansowaną analizę snu, która ocenia jego poszczególne fazy (do uzyskania pełnej analityki, zegarek musi gromadzić dane snu przez nie mniej niż cztery doby), a nawet analizuje ryzyko chrapania. Dla mnie, jako kobiety, znaczenie ma też precyzyjny i świetnie zintegrowany z aplikacją moduł śledzenia cyklu menstruacyjnego, który dyskretnie przypomina o zbliżającym się okresie i dniach płodnych. To funkcja, która realnie ułatwia planowanie i codzienne funkcjonowanie.

    Czas działania – OnePlus gra w swojej własnej lidze

    Przejdźmy do aspektu, który jest piętą achillesową większości smartwatchy z Wear OS i który w OnePlus Watch 3 został wyniesiony na wysoki poziom. Krótki czas działania? Zapomnijcie. Konieczność codziennego ładowania? To już przeszłość. Inżynierowie OnePlus pokonali ten problem. Tam, gdzie większość konkurencji wymaga podpięcia do prądu po kilkunastu godzinach, tutaj mówimy o dniach.

    Producent deklaruje do 60 godzin standardowego użytkowania w trybie inteligentnym, który moim zdaniem jest optymalny w większości scenariuszy użytkowania. Jednocześnie czas ten można jeszcze wydłużyć wybierając np. bezpośrednio po naładowaniu tryb energooszczędny, o którym jeszcze wspomnę. W przypadku czasomierza z WearOS do zdecydowanie ponadstandardowy wynik. Jednak nawet przy włączonym całodobowym monitoringu zdrowia, odbieraniu setek powiadomień, kilkunastu minutach rozmów przez Bluetooth i 30-minutowym treningu z GPS, zegarek bez problemu wytrzymywał ponad dwie pełne doby. Nawet przy bardzo intensywnym użytkowaniu, z włączonym trybem Always-On Display, możemy liczyć na solidne 36 godzin pracy.

    Jak to osiągnięto? OnePlus ponownie zastosował autorską architekturę podwójnego silnika (Dual-Engine Architecture). Wewnątrz zegarka pracują dwa procesory: mocny Snapdragon W5 Gen 1, który aktywuje się, gdy potrzebujemy pełnej mocy aplikacji z Wear OS, oraz ultraoszczędny układ BES2800BP, który zarządza podstawowymi funkcjami w tle. Przełączanie między nimi w trybie inteligentnym jest praktycznie niezauważalne, a efektem jest rewelacyjny czas pracy, który nie odbywa się kosztem funkcjonalności.

    Zarządzanie energią na medal

    Jakby tego było mało, OnePlus Watch 3 43mm oferuje coś jeszcze. Wyobraź sobie, że wyjeżdżasz na pięć dni i zapomniałaś ładowarki. Żaden problem. Wystarczy włączyć tryb oszczędzania energii, a zegarek będzie działał nawet przez 7 dni Oczywiście, tracimy wtedy dostęp do części zaawansowanych funkcji Wear OS, ale zegarek wciąż monitoruje nasze zdrowie, liczy kroki, pokazuje powiadomienia i pozwala śledzić podstawowe treningi. Gdy wreszcie znajdziemy źródło prądu, do gry wkracza szybkie ładowanie VOOC. Zaledwie 10 minut wystarczy, by naładować zegarek na kolejne 24 godziny pracy, a pełne naładowanie od zera zajmuje około godziny. Elastyczność, jaką daje nam ten smartwatch w kwestii zarządzania energią, jest absolutnie ponadprzeciętna.

    Czy można się do czegoś przyczepić? Na siłę – do braku łączności LTE w testowanym modelu. Jednak to raczej cecha produktu, a nie jego wada. OnePlus stworzył smartwatch, który niemal w każdym aspekcie jest bliski perfekcji w roli inteligentnego urządzenia dla kobiety szukającej smartwatcha dopasowanego do ekosystemu Androida. Łączy w sobie elegancję, idealny rozmiar, wszechstronną funkcjonalność i baterię, która wreszcie uwalnia od technologicznej smyczy. To smartwatch, który nie wymaga kompromisów.

    Materiał powstał we współpracy z marką OnePlus

     

    #bateriaWSmartwatchu #elegancja #fitness #OHealth #OnePlusWatch3 #OnePlusWatch343Mm #recenzja #śledzenieCyklu #smartwatch43mm #smartwatchDlaKobiet #smartwatchZDługąBaterią #SnapdragonW5 #technologiaUbieralna #test #VOOC #wearOs

Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.