#syjonizm — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #syjonizm, aggregated by home.social.
-
https://www.europesays.com/pl/375614/ Ks. prof. R. Skrzypczak: Bóg jest Panem historii #BiskupHoser #GośćNiedzielnyWWarszawie #GośćWarszawski #KardynałNycz #KSROBERTSKRZYPCZAK #MAHDI #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #SYJONIZM #TARGIWYDAWCÓWKATOLICKICH #TygodnikGośćNiedzielny #warszawa #WiadomościZArchidiecezjiWarszawskiej #wojny
-
Admin instancji dla Indian/rdzennych Amerykanów turtleisland.social* podaje dowody genetyczne, językowe i historyczne, które dowodzą, że zarówno #Żydzi -Izraelczycy jak i Arabowie-Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami Ziemi Świętej https://www.patreon.com/posts/there-are-no-149790507
*ciekawostka: Wyspa Żółwia to jedna z kilku rdzennych nazw tamtego kontynentu
-
Admin instancji dla Indian/rdzennych Amerykanów turtleisland.social* podaje dowody genetyczne, językowe i historyczne, które dowodzą, że zarówno #Żydzi -Izraelczycy jak i Arabowie-Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami Ziemi Świętej https://www.patreon.com/posts/there-are-no-149790507
*ciekawostka: Wyspa Żółwia to jedna z kilku rdzennych nazw tamtego kontynentu
-
Admin instancji dla Indian/rdzennych Amerykanów turtleisland.social* podaje dowody genetyczne, językowe i historyczne, które dowodzą, że zarówno #Żydzi -Izraelczycy jak i Arabowie-Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami Ziemi Świętej https://www.patreon.com/posts/there-are-no-149790507
*ciekawostka: Wyspa Żółwia to jedna z kilku rdzennych nazw tamtego kontynentu
-
Admin instancji dla Indian/rdzennych Amerykanów turtleisland.social* podaje dowody genetyczne, językowe i historyczne, które dowodzą, że zarówno #Żydzi -Izraelczycy jak i Arabowie-Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami Ziemi Świętej https://www.patreon.com/posts/there-are-no-149790507
*ciekawostka: Wyspa Żółwia to jedna z kilku rdzennych nazw tamtego kontynentu
-
Admin instancji dla Indian/rdzennych Amerykanów turtleisland.social* podaje dowody genetyczne, językowe i historyczne, które dowodzą, że zarówno #Żydzi -Izraelczycy jak i Arabowie-Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami Ziemi Świętej https://www.patreon.com/posts/there-are-no-149790507
*ciekawostka: Wyspa Żółwia to jedna z kilku rdzennych nazw tamtego kontynentu
-
Ostateczna faza ludobójstwa w Gazie
5 maja 2025 roku rząd Izraela zatwierdził plan ostatecznej inwazji i przejęcia strefy Gazy na “czas nieokreślony” kończąc tym samym trwające od stycznia próby dojścia do porozumienia. 17 maja Izrael rozpoczął operację “Rydwany Gideona”. Już pierwszego dnia jej trwania zabitych zostało min. 146 Palestyńczyków.
Porozumienie ze stycznia
W styczniu bieżącego roku media donosiły, że po ponad 460 dniach i 46 tysiącach zabitych, władze Izraela zaprzestaną działań zbrojnych w strefie Gazy. Według władz Kataru, reprezentantom Hamasu i Izraela udało się dojść do porozumienia. Planowane zawieszenie broni obejmowało m. in. wymianę więźniów pomiędzy obiema stronami. [1]
Pomimo ogromnej radości, Palestyńczycy głośno mówili: “To za mało!”. Niemalże cała strefa Gazy zmieniła się w pełne trupów gruzowisko. Brakowało jedzenia, wody, leków, a odbudowa miast wymagałaby ogromnych środków finansowych. Palestyńczycy pamiętali także liczne przypadki łamania wszelkich umów, które zawierał rząd izraelski. W międzyczasie Izrael utrzymywał blokady uniemożliwiające wsparcie od społeczności międzynarodowej.
Nowy plan syjonizmu
W ubiegłym tygodniu premier Benjamin Nentanyahu ogłosił plan ponownego wejścia wojsk IDF do Gazy, zgodnie z którym ludność palestyńska miałaby zostać “przeniesiona dla ich własnego dobra”. Na konferencji zorganizowanej dla osadników, minister finansów Bazalel Smotrich powiedział: “W końcu podbijemy Gazę. Już nie boimy się słowa ‘okupacja’. Podbijamy Gazę, opróżniamy ją i przejmujemy kontrolę nad każdym skrawkiem terenu, na który wejdziemy”. [2] Tego samego dnia media donosiły, że rezerwiści z całego kraju zostali wezwani do odbycia służby wojskowej. W tym tygodniu IDF ponownie rozpoczęło naziemne operacje wojskowe w Strefie Gazy, doprowadzając do śmierci kolejnych setek niewinnych osób.
Kluczowym elementem trwającej ofensywy ma być masowe przeniesienie ludności Gazy na południe. Planowany jest także program “dobrowolnego” wyjazdu z Gazy. Na wspomnianej wcześniej konferencji minister Smotrich dodał, że spodziewają się, by Palestyńczycy wypchani na południe strefy zaczęli uciekać do krajów trzecich. Plan ten poparty został przez administracje Donalda Trumpa.
Smotrich stwierdził także, że przejęcie (okupowanego od 1967 roku) Zachodniego Brzegu pozostaje jednym z głównych wyzwań obecnego rządu w Jerozolimie. [3] [4]
Reakcja międzynarodowa
Plan Nentanyahu spotkał się z natychmiastową dezaprobatą społeczności międzynarodowej. Poza organizacjami ochrony praw człowieka, głos podnieśli m. in. ministrowie spraw zagranicznych Francji i Chin oraz premierzy Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Do otwarcia granic na pomoc humanitarną wezwała szefowa polityki zagranicznej Unii Europejskiej Kaja Kallas. Eksperci związani z Radą ds. Praw Człowieka ONZ ostrzegają: “Stoimy przed wyborem […] stać bezczynnie i patrzeć na rzeź niewinnych lub wziąć udział w tworzeniu sprawiedliwego rozwiązania.’ [3] [5] Unia Europejska ponownie rozważa swoje umowy handlowe z Izraelem, w związku z rosnącym niezadowoleniem polityków w Brukseli w kontekście ostatnich działań militarnych w Gazie. Rząd Gazy informuje o tragicznych skutkach braku jedzenia i leków wskutek kompletnej blokady rozpoczętej przez Izrael 2 marca – min. 326 zgonów, ok. 300 poronień. [10] ONZ stwierdza, że wbrew oświadczeniom Izrael nie wysyła żadnej z obiecanych dostaw żywności. [11]
Pomimo rosnącego niezadowolenia zachodnich elit z ludobójstwa w Gazie, aktywnego procesu w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości oraz nakazie aresztowania Benjamina Nentanyahu przez Międzynarodowy Trybunał Karny, pozostaje jeden, niezłamany sojusznik Izraela – Stany Zjednoczone Ameryki. W trakcie ludobójstwa trwającego od 2023 roku w Ameryce zdążyły odbyć się wybory prezydenckie, w których zwyciężył kandydat Republikanów Donald Trump. Pomimo zmiany w Białym Domu, nie zmieniła się polityka międzynarodowa względem Izraela, który dalej cieszy się bezwarunkowym wsparciem ze strony Ameryki. Nic dziwnego – już od czasów zimnej wojny Izrael pozostaje kluczowym zasobem militarnym na Bliskim Wschodzie. To zarówno baza wojskowa pozwalająca na kontrolę sytuacji z samego centrum wydarzeń jak i poligon doświadczalny, gdzie zachodnie imperia testują nowe technologie wojenne. Jak stwierdził kiedyś Joe Biden “gdyby nie istniał Izrael, USA musiałoby go wymyśleć”. Ponadto wizja wolnej Palestyny przeraża amerykańskie elity, bo oznaczałaby kolejny krok ku upadkowi światowej dominacji. Niepodległe państwo palestyńskie byłoby precedensem do dalszej dekolonizacji i zerwania więzi zależności od hegemona.[6]
Co to znaczy dla Palestyńczyków?
W kontekście widma masowego głodu, który uderza w mieszkańców Gazy, nadchodzące tygodnie postawią ich przed wyborem – migracja lub śmierć. Izrael zapowiada, że dostawy żywności będą trafiały… do sześciu obozów koncentracyjnych dla ludności przymusowo migrującej z północy. W każdym obozów znaleźć ma się od 5 do 6 tysięcy rodzin. Rząd Nentanyahu nie odniósł się w żaden sposób do kwestii pozostałych (ponad miliona) mieszkańców Gazy. Obserwując jednak wieloletnią politykę ludobójstwa domyślić się możemy, że czeka ich śmierć, areszty lub przepełnione obozy. Ponadto Izrael zapowiada użycie technologii rozpoznania twarzy, by zapobiec dostaniu się żywności w ręce bojowników Hamasu. Oczywiście, rzeczywistość okaże się zgoła inna, bowiem izraelskie służby bezpieczeństwa znane są z bezpodstawnych oskarżeń cywili o udział w akcjach Hamasu (więcej o tym przeczytać można w książce “Na zachodnim brzegu bez zmian” [7]). Kolejnym “zabezpieczeniem” żywności ma być ochrona ze strony prywatnych firm z USA.
Podsumowując, jeśli plan Izraela dojdzie do skutku, Palestyńczyków czekają kolejne miesiące cierpienia. Zaproponowany przez Jerozolimę “plan dystrybucji żywności” jest fasadowym usprawiedliwieniem polityki dalszej kontroli i inwigilacji obywateli Palestyny, celem “skuteczniejszego oczyszczenia” (sic!) terytorium z jego prawowitych mieszkańców. [8]
Nie bądźmy bierni!
Sytuacja w Gazie to kryzys całej ludzkości. Pokazała nam, że wbrew ideałom liberalnej demokracji nie mamy szerokiego wpływu na kształtowanie się światowego pokoju. Pomimo licznych manifestacji, kampanii, demonstracji, apelów a nawet okupacji uniwersytetów, pomimo małych sukcesów (fala uznania państwowości Palestyny w krajach UE; sprawy w MTK i MTS) , świat dalej “nie potrafi” zatrzymać zbrodni Izraela. Wbrew poczuciu bezradności i bezsilnośći, apelujemy do was o dalsze zaangażowanie się w solidarność z Palestyną. Obserwujcie na bieżąco wiadomości z Gazy. Udostępniajcie i wpłacajcie na zbiórki pieniężne dla potrzebujących. Edukujcie bliskich o sytuacji na Bliskim Wschodzie. To od nas i od naszej pamięci będzie zależało jak rozprawimy się z syjonistycznymi katami. Żadnego imperium, żadnego totalitaryzmu, żadnego faszyzmu nie ominął upadek. Syjonistyczny izraelski system także w końcu upadnie.
[1] https://www.aljazeera.com/news/2025/1/15/what-do-we-know-about-the-israel-gaza-ceasefire-deal
[3] https://www.thejournal.ie/france-and-china-condemn-israels-gaza-conquest-plan-6696594-May2025/
[4] https://www.dawn.com/news/1908699
[5] https://www.aljazeera.com/gallery/2025/5/8/un-experts-warn-of-annihilation-as-gaza-deaths-mount
[6] https://www.aljazeera.com/opinions/2025/5/6/palestine-and-the-decline-of-the-us-empire
[7] K. Pędziwiatr, “Na zachodnim brzegu bez zmian”, 2006, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa
[8] https://www.aljazeera.com/news/2025/5/7/how-israels-plan-for-gaza-could-turbocharge-ethnic-cleansing
[9] https://www.cbc.ca/news/world/gaza-israel-airforce-strikes-1.7537971
[10] https://aje.io/2dylxq?update=3722762
[11] https://aje.io/2dylxq?update=3722748
#faza #gaza #izrael #ludobójstwo #mts #ostateczna #palestyna #syjonizm #wojna
-
Ostateczna faza ludobójstwa w Gazie
5 maja 2025 roku rząd Izraela zatwierdził plan ostatecznej inwazji i przejęcia strefy Gazy na “czas nieokreślony” kończąc tym samym trwające od stycznia próby dojścia do porozumienia. 17 maja Izrael rozpoczął operację “Rydwany Gideona”. Już pierwszego dnia jej trwania zabitych zostało min. 146 Palestyńczyków.
Porozumienie ze stycznia
W styczniu bieżącego roku media donosiły, że po ponad 460 dniach i 46 tysiącach zabitych, władze Izraela zaprzestaną działań zbrojnych w strefie Gazy. Według władz Kataru, reprezentantom Hamasu i Izraela udało się dojść do porozumienia. Planowane zawieszenie broni obejmowało m. in. wymianę więźniów pomiędzy obiema stronami. [1]
Pomimo ogromnej radości, Palestyńczycy głośno mówili: “To za mało!”. Niemalże cała strefa Gazy zmieniła się w pełne trupów gruzowisko. Brakowało jedzenia, wody, leków, a odbudowa miast wymagałaby ogromnych środków finansowych. Palestyńczycy pamiętali także liczne przypadki łamania wszelkich umów, które zawierał rząd izraelski. W międzyczasie Izrael utrzymywał blokady uniemożliwiające wsparcie od społeczności międzynarodowej.
Nowy plan syjonizmu
W ubiegłym tygodniu premier Benjamin Nentanyahu ogłosił plan ponownego wejścia wojsk IDF do Gazy, zgodnie z którym ludność palestyńska miałaby zostać “przeniesiona dla ich własnego dobra”. Na konferencji zorganizowanej dla osadników, minister finansów Bazalel Smotrich powiedział: “W końcu podbijemy Gazę. Już nie boimy się słowa ‘okupacja’. Podbijamy Gazę, opróżniamy ją i przejmujemy kontrolę nad każdym skrawkiem terenu, na który wejdziemy”. [2] Tego samego dnia media donosiły, że rezerwiści z całego kraju zostali wezwani do odbycia służby wojskowej. W tym tygodniu IDF ponownie rozpoczęło naziemne operacje wojskowe w Strefie Gazy, doprowadzając do śmierci kolejnych setek niewinnych osób.
Kluczowym elementem trwającej ofensywy ma być masowe przeniesienie ludności Gazy na południe. Planowany jest także program “dobrowolnego” wyjazdu z Gazy. Na wspomnianej wcześniej konferencji minister Smotrich dodał, że spodziewają się, by Palestyńczycy wypchani na południe strefy zaczęli uciekać do krajów trzecich. Plan ten poparty został przez administracje Donalda Trumpa.
Smotrich stwierdził także, że przejęcie (okupowanego od 1967 roku) Zachodniego Brzegu pozostaje jednym z głównych wyzwań obecnego rządu w Jerozolimie. [3] [4]
Reakcja międzynarodowa
Plan Nentanyahu spotkał się z natychmiastową dezaprobatą społeczności międzynarodowej. Poza organizacjami ochrony praw człowieka, głos podnieśli m. in. ministrowie spraw zagranicznych Francji i Chin oraz premierzy Hiszpanii i Wielkiej Brytanii. Do otwarcia granic na pomoc humanitarną wezwała szefowa polityki zagranicznej Unii Europejskiej Kaja Kallas. Eksperci związani z Radą ds. Praw Człowieka ONZ ostrzegają: “Stoimy przed wyborem […] stać bezczynnie i patrzeć na rzeź niewinnych lub wziąć udział w tworzeniu sprawiedliwego rozwiązania.’ [3] [5] Unia Europejska ponownie rozważa swoje umowy handlowe z Izraelem, w związku z rosnącym niezadowoleniem polityków w Brukseli w kontekście ostatnich działań militarnych w Gazie. Rząd Gazy informuje o tragicznych skutkach braku jedzenia i leków wskutek kompletnej blokady rozpoczętej przez Izrael 2 marca – min. 326 zgonów, ok. 300 poronień. [10] ONZ stwierdza, że wbrew oświadczeniom Izrael nie wysyła żadnej z obiecanych dostaw żywności. [11]
Pomimo rosnącego niezadowolenia zachodnich elit z ludobójstwa w Gazie, aktywnego procesu w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości oraz nakazie aresztowania Benjamina Nentanyahu przez Międzynarodowy Trybunał Karny, pozostaje jeden, niezłamany sojusznik Izraela – Stany Zjednoczone Ameryki. W trakcie ludobójstwa trwającego od 2023 roku w Ameryce zdążyły odbyć się wybory prezydenckie, w których zwyciężył kandydat Republikanów Donald Trump. Pomimo zmiany w Białym Domu, nie zmieniła się polityka międzynarodowa względem Izraela, który dalej cieszy się bezwarunkowym wsparciem ze strony Ameryki. Nic dziwnego – już od czasów zimnej wojny Izrael pozostaje kluczowym zasobem militarnym na Bliskim Wschodzie. To zarówno baza wojskowa pozwalająca na kontrolę sytuacji z samego centrum wydarzeń jak i poligon doświadczalny, gdzie zachodnie imperia testują nowe technologie wojenne. Jak stwierdził kiedyś Joe Biden “gdyby nie istniał Izrael, USA musiałoby go wymyśleć”. Ponadto wizja wolnej Palestyny przeraża amerykańskie elity, bo oznaczałaby kolejny krok ku upadkowi światowej dominacji. Niepodległe państwo palestyńskie byłoby precedensem do dalszej dekolonizacji i zerwania więzi zależności od hegemona.[6]
Co to znaczy dla Palestyńczyków?
W kontekście widma masowego głodu, który uderza w mieszkańców Gazy, nadchodzące tygodnie postawią ich przed wyborem – migracja lub śmierć. Izrael zapowiada, że dostawy żywności będą trafiały… do sześciu obozów koncentracyjnych dla ludności przymusowo migrującej z północy. W każdym obozów znaleźć ma się od 5 do 6 tysięcy rodzin. Rząd Nentanyahu nie odniósł się w żaden sposób do kwestii pozostałych (ponad miliona) mieszkańców Gazy. Obserwując jednak wieloletnią politykę ludobójstwa domyślić się możemy, że czeka ich śmierć, areszty lub przepełnione obozy. Ponadto Izrael zapowiada użycie technologii rozpoznania twarzy, by zapobiec dostaniu się żywności w ręce bojowników Hamasu. Oczywiście, rzeczywistość okaże się zgoła inna, bowiem izraelskie służby bezpieczeństwa znane są z bezpodstawnych oskarżeń cywili o udział w akcjach Hamasu (więcej o tym przeczytać można w książce “Na zachodnim brzegu bez zmian” [7]). Kolejnym “zabezpieczeniem” żywności ma być ochrona ze strony prywatnych firm z USA.
Podsumowując, jeśli plan Izraela dojdzie do skutku, Palestyńczyków czekają kolejne miesiące cierpienia. Zaproponowany przez Jerozolimę “plan dystrybucji żywności” jest fasadowym usprawiedliwieniem polityki dalszej kontroli i inwigilacji obywateli Palestyny, celem “skuteczniejszego oczyszczenia” (sic!) terytorium z jego prawowitych mieszkańców. [8]
Nie bądźmy bierni!
Sytuacja w Gazie to kryzys całej ludzkości. Pokazała nam, że wbrew ideałom liberalnej demokracji nie mamy szerokiego wpływu na kształtowanie się światowego pokoju. Pomimo licznych manifestacji, kampanii, demonstracji, apelów a nawet okupacji uniwersytetów, pomimo małych sukcesów (fala uznania państwowości Palestyny w krajach UE; sprawy w MTK i MTS) , świat dalej “nie potrafi” zatrzymać zbrodni Izraela. Wbrew poczuciu bezradności i bezsilnośći, apelujemy do was o dalsze zaangażowanie się w solidarność z Palestyną. Obserwujcie na bieżąco wiadomości z Gazy. Udostępniajcie i wpłacajcie na zbiórki pieniężne dla potrzebujących. Edukujcie bliskich o sytuacji na Bliskim Wschodzie. To od nas i od naszej pamięci będzie zależało jak rozprawimy się z syjonistycznymi katami. Żadnego imperium, żadnego totalitaryzmu, żadnego faszyzmu nie ominął upadek. Syjonistyczny izraelski system także w końcu upadnie.
[1] https://www.aljazeera.com/news/2025/1/15/what-do-we-know-about-the-israel-gaza-ceasefire-deal
[3] https://www.thejournal.ie/france-and-china-condemn-israels-gaza-conquest-plan-6696594-May2025/
[4] https://www.dawn.com/news/1908699
[5] https://www.aljazeera.com/gallery/2025/5/8/un-experts-warn-of-annihilation-as-gaza-deaths-mount
[6] https://www.aljazeera.com/opinions/2025/5/6/palestine-and-the-decline-of-the-us-empire
[7] K. Pędziwiatr, “Na zachodnim brzegu bez zmian”, 2006, Instytut Wydawniczy Książka i Prasa
[8] https://www.aljazeera.com/news/2025/5/7/how-israels-plan-for-gaza-could-turbocharge-ethnic-cleansing
[9] https://www.cbc.ca/news/world/gaza-israel-airforce-strikes-1.7537971
[10] https://aje.io/2dylxq?update=3722762
[11] https://aje.io/2dylxq?update=3722748
#faza #gaza #izrael #ludobójstwo #mts #ostateczna #palestyna #syjonizm #wojna
-
Po trzech dniach czytania "dyskusji" na temat państwa #Izrael, #Netanyahu, #MTK i całej reszty, widzę wyraźnie, że argumentacja "krytyka Izraela to #antysemityzm" to zwykły #gaslighting. Proponowane przez stronników syjonizmu definicje antysemityzmu nie tylko nie obejmują takiej krytyki, ale wręcz wskazują jako antysemickie praktyki i deklaracje zawarte w ustawie o "Narodowej Ojczyźnie Żydów" . #syjonizm
Więcej tu: szmer.info/post/5646428
-
Po trzech dniach czytania "dyskusji" na temat państwa #Izrael, #Netanyahu, #MTK i całej reszty, widzę wyraźnie, że argumentacja "krytyka Izraela to #antysemityzm" to zwykły #gaslighting. Proponowane przez stronników syjonizmu definicje antysemityzmu nie tylko nie obejmują takiej krytyki, ale wręcz wskazują jako antysemickie praktyki i deklaracje zawarte w ustawie o "Narodowej Ojczyźnie Żydów" . #syjonizm
Więcej tu: szmer.info/post/5646428
-
Po trzech dniach czytania "dyskusji" na temat państwa #Izrael, #Netanyahu, #MTK i całej reszty, widzę wyraźnie, że argumentacja "krytyka Izraela to #antysemityzm" to zwykły #gaslighting. Proponowane przez stronników syjonizmu definicje antysemityzmu nie tylko nie obejmują takiej krytyki, ale wręcz wskazują jako antysemickie praktyki i deklaracje zawarte w ustawie o "Narodowej Ojczyźnie Żydów" . #syjonizm
Więcej tu: szmer.info/post/5646428
-
Po trzech dniach czytania "dyskusji" na temat państwa #Izrael, #Netanyahu, #MTK i całej reszty, widzę wyraźnie, że argumentacja "krytyka Izraela to #antysemityzm" to zwykły #gaslighting. Proponowane przez stronników syjonizmu definicje antysemityzmu nie tylko nie obejmują takiej krytyki, ale wręcz wskazują jako antysemickie praktyki i deklaracje zawarte w ustawie o "Narodowej Ojczyźnie Żydów" . #syjonizm
Więcej tu: szmer.info/post/5646428
-
Po trzech dniach czytania "dyskusji" na temat państwa #Izrael, #Netanyahu, #MTK i całej reszty, widzę wyraźnie, że argumentacja "krytyka Izraela to #antysemityzm" to zwykły #gaslighting. Proponowane przez stronników syjonizmu definicje antysemityzmu nie tylko nie obejmują takiej krytyki, ale wręcz wskazują jako antysemickie praktyki i deklaracje zawarte w ustawie o "Narodowej Ojczyźnie Żydów" . #syjonizm
Więcej tu: szmer.info/post/5646428
-
Znaki że Twój antysyjonizm to NIE antysemityzm:
1. Jesteś religijnym Żydem i syjonizm interpretujesz jako bluźnierstwo i sprzeniewierzenie się nakazom Boga.
2. Izrael jeszcze nie powstał, a Ty martwisz się że Żydzi będą bezpieczniejsi zostając w diasporze niż próbując się przekwalifikować na rolników i żołnierzy; ale potem orientujesz się że to nieprawda.
3. Masz błędne wyobrażenie o historii, typu „w 1948 Żydzi wpadli do Palestyny zabrać Palestyńczykom ich kraj i przepędzili ich z ich ziemi żeby założyć własny”, ale zachowujesz otwartość na zorientowanie się że to nieprawda.
4. Sprzeciwiasz się istnieniu państw narodowych w ogóle, wszystkim z tą samą gorliwością, i Izrael jest po prostu jednym z tych państw.
Znaki że Twój antysyjonizm to JEST antysemityzm:
1. Wrzucasz zdjęcia Neturei Karta z komentarzem: „zobaczcie, nawet prawdziwi Żydzi”.
2. Pytanie „czy Izrael ma prawo istnieć” uważasz za sensowne, poważne i warte ciągłego rozważania. Prawdziwe i naciągane winy rządu i armii Izraela traktujesz jako przyczynek do „delegitymizacji” Izraela.
3. Izrael traktujesz jako jedyny podmiot moralny konfliktu. Działania wszystkich stron interpretujesz jako realizację sprytnych planów Izraela, i jedynie emocjonalne reakcje pozostałych stron. Mówisz np.: „Izrael sam się prosi o kolejne pokolenia Hamasu, powinni po prostu zakończyć tę wojnę którą zaczęli w Gazie”.
4. Utopijne marzenia (zniesienie państw narodowych, zniesienie granic, społeczeństwa bez podziałów i uprzedzeń, wojny starannie i skutecznie unikające ofiar cywilnych itd.) traktujesz jako rygorystyczne oczekiwania obarczone najwyższym stopniem potępienia i winy, gdy dotyczą Izraela. Np. preferencje dla Żydów przy imigracji do Izraela nazywasz „apartheidem”, ofiary cywilne „mordowaniem”, zrównujesz każdą wojnę Izraela z Holokaustem, mówisz: „oni przecież powinni wiedzieć lepiej”, albo beztrosko proponujesz że „powinni po prostu zrobić jedno państwo dla wszystkich i już”.
Nie wiem czy coś tu jest niejasne.
-
Gdy ludzie używają takich słów jak #syjonizm i #antysyjonizm, to właściwie co mają na myśli?
Czy to tylko psi gwizdek używany przez antysemitów (jak „Żymianie”), czy to ma jakieś inne sensowne znaczenie?
Bo wydawałoby się, że syjonizm jako ruch na rzecz założenia państwa żydowskiego zakończył się sukcesem, i w tym sensie znaczenie tego słowa powinno się raczej wyczerpać poza kontekstem historycznym.
Teoretycznie można by uznać że syjoniści to ci co uważają że państwo żydowskie powinno („ma prawo”) nadal istnieć. Ale widzę mnóstwo ludzi którzy deklarują że uznają istnienie tego państwa, ale od syjonizmu odżegnują się z zastanawiającym zacietrzewieniem.
Czy to tylko totemy uruchamiane w momencie, gdy ludzie przestawiają sobie w głowę tę wajchę na tryb myślenia o świecie w najbardziej infantylnych kategoriach my-oni?
O co tu chodzi?
-
Gdy ludzie używają takich słów jak #syjonizm i #antysyjonizm, to właściwie co mają na myśli?
Czy to tylko psi gwizdek używany przez antysemitów (jak „Żymianie”), czy to ma jakieś inne sensowne znaczenie?
Bo wydawałoby się, że syjonizm jako ruch na rzecz założenia państwa żydowskiego zakończył się sukcesem, i w tym sensie znaczenie tego słowa powinno się raczej wyczerpać poza kontekstem historycznym.
Teoretycznie można by uznać że syjoniści to ci co uważają że państwo żydowskie powinno („ma prawo”) nadal istnieć. Ale widzę mnóstwo ludzi którzy deklarują że uznają istnienie tego państwa, ale od syjonizmu odżegnują się z zastanawiającym zacietrzewieniem.
Czy to tylko totemy uruchamiane w momencie, gdy ludzie przestawiają sobie w głowę tę wajchę na tryb myślenia o świecie w najbardziej infantylnych kategoriach my-oni?
O co tu chodzi?
-
Gdy ludzie używają takich słów jak #syjonizm i #antysyjonizm, to właściwie co mają na myśli?
Czy to tylko psi gwizdek używany przez antysemitów (jak „Żymianie”), czy to ma jakieś inne sensowne znaczenie?
Bo wydawałoby się, że syjonizm jako ruch na rzecz założenia państwa żydowskiego zakończył się sukcesem, i w tym sensie znaczenie tego słowa powinno się raczej wyczerpać poza kontekstem historycznym.
Teoretycznie można by uznać że syjoniści to ci co uważają że państwo żydowskie powinno („ma prawo”) nadal istnieć. Ale widzę mnóstwo ludzi którzy deklarują że uznają istnienie tego państwa, ale od syjonizmu odżegnują się z zastanawiającym zacietrzewieniem.
Czy to tylko totemy uruchamiane w momencie, gdy ludzie przestawiają sobie w głowę tę wajchę na tryb myślenia o świecie w najbardziej infantylnych kategoriach my-oni?
O co tu chodzi?
-
#Palestyna #Izrael #Syjonizm #Antysemityzm
Jak się tworzy tzw. “antysemityzm” - w USA i w Kanadzie w synagogach odbywają się targi nieruchomości podczas których sprzedawane są działki na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Te targi organizowane są specjalnie w synagogach po to by sprowokować do protestów przed świątyniami. Następnie te protesty pod synagogami są nazywane “antysemityzmem” i “atakiem na religię”. Po ostatnim takim proteście w Los Angeles wszystkie główne media piszą, że “niewyobrażalne jest protestowanie przed kościołami i meczetami” - co akurat jest zabawne bo w Izraelu regularnie Żydzi protestują przed meczetami i uniemożliwiają muzułmanom praktyki religijne.
Przeciwko organizowaniu targów w synagogach protestują też niektóre środowiska żydowskie, dla których to jest świętokradztwo. Te głosy jednak nie przebijają się do amerykańskich mediów.
Synagogi w USA handlują ziemią zagrabioną Palestyńczykom - szmer
-
#Palestyna #Izrael #Syjonizm #Antysemityzm
Jak się tworzy tzw. “antysemityzm” - w USA i w Kanadzie w synagogach odbywają się targi nieruchomości podczas których sprzedawane są działki na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Te targi organizowane są specjalnie w synagogach po to by sprowokować do protestów przed świątyniami. Następnie te protesty pod synagogami są nazywane “antysemityzmem” i “atakiem na religię”. Po ostatnim takim proteście w Los Angeles wszystkie główne media piszą, że “niewyobrażalne jest protestowanie przed kościołami i meczetami” - co akurat jest zabawne bo w Izraelu regularnie Żydzi protestują przed meczetami i uniemożliwiają muzułmanom praktyki religijne.
Przeciwko organizowaniu targów w synagogach protestują też niektóre środowiska żydowskie, dla których to jest świętokradztwo. Te głosy jednak nie przebijają się do amerykańskich mediów.
Synagogi w USA handlują ziemią zagrabioną Palestyńczykom - szmer
-
#Palestyna #Izrael #Syjonizm #Antysemityzm
Jak się tworzy tzw. “antysemityzm” - w USA i w Kanadzie w synagogach odbywają się targi nieruchomości podczas których sprzedawane są działki na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Te targi organizowane są specjalnie w synagogach po to by sprowokować do protestów przed świątyniami. Następnie te protesty pod synagogami są nazywane “antysemityzmem” i “atakiem na religię”. Po ostatnim takim proteście w Los Angeles wszystkie główne media piszą, że “niewyobrażalne jest protestowanie przed kościołami i meczetami” - co akurat jest zabawne bo w Izraelu regularnie Żydzi protestują przed meczetami i uniemożliwiają muzułmanom praktyki religijne.
Przeciwko organizowaniu targów w synagogach protestują też niektóre środowiska żydowskie, dla których to jest świętokradztwo. Te głosy jednak nie przebijają się do amerykańskich mediów.
Synagogi w USA handlują ziemią zagrabioną Palestyńczykom - szmer
-
#Palestyna #Izrael #Syjonizm #Antysemityzm
Jak się tworzy tzw. “antysemityzm” - w USA i w Kanadzie w synagogach odbywają się targi nieruchomości podczas których sprzedawane są działki na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Te targi organizowane są specjalnie w synagogach po to by sprowokować do protestów przed świątyniami. Następnie te protesty pod synagogami są nazywane “antysemityzmem” i “atakiem na religię”. Po ostatnim takim proteście w Los Angeles wszystkie główne media piszą, że “niewyobrażalne jest protestowanie przed kościołami i meczetami” - co akurat jest zabawne bo w Izraelu regularnie Żydzi protestują przed meczetami i uniemożliwiają muzułmanom praktyki religijne.
Przeciwko organizowaniu targów w synagogach protestują też niektóre środowiska żydowskie, dla których to jest świętokradztwo. Te głosy jednak nie przebijają się do amerykańskich mediów.
Synagogi w USA handlują ziemią zagrabioną Palestyńczykom - szmer
-
#Palestyna #Izrael #Syjonizm #Antysemityzm
Jak się tworzy tzw. “antysemityzm” - w USA i w Kanadzie w synagogach odbywają się targi nieruchomości podczas których sprzedawane są działki na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Te targi organizowane są specjalnie w synagogach po to by sprowokować do protestów przed świątyniami. Następnie te protesty pod synagogami są nazywane “antysemityzmem” i “atakiem na religię”. Po ostatnim takim proteście w Los Angeles wszystkie główne media piszą, że “niewyobrażalne jest protestowanie przed kościołami i meczetami” - co akurat jest zabawne bo w Izraelu regularnie Żydzi protestują przed meczetami i uniemożliwiają muzułmanom praktyki religijne.
Przeciwko organizowaniu targów w synagogach protestują też niektóre środowiska żydowskie, dla których to jest świętokradztwo. Te głosy jednak nie przebijają się do amerykańskich mediów.
Synagogi w USA handlują ziemią zagrabioną Palestyńczykom - szmer
-
#Syjonizm to takie żydowskie #turbosłowiaństwo. Tylko :( lepiej uzbrojone i bogatsze. -
#Syjonizm to takie żydowskie #turbosłowiaństwo. Tylko :( lepiej uzbrojone i bogatsze. -
#Syjonizm to takie żydowskie #turbosłowiaństwo. Tylko :( lepiej uzbrojone i bogatsze. -
#Syjonizm to takie żydowskie #turbosłowiaństwo. Tylko :( lepiej uzbrojone i bogatsze. -
#Syjonizm to takie żydowskie #turbosłowiaństwo. Tylko :( lepiej uzbrojone i bogatsze. -
Wpadł mi w oko link, tak reklamowany na jednej z grup signalowych .Wrzucam bo projekt wydaje mi się ważny, i czuję że to dobrze że powstał. Bardzo martwi i boli mnie to co się dzieje w wielu wolnościowo lewicowych społecznościach w tym temacie. Wiem że "Antifa" na całym świecie jest mocno podzielona, w Polsce mam wrażenie że słyszymy tylko jedną narrację, więc tym bardziej wydaje mi się to ważne.
Przeczytałem zamieszczone tam artykuły (godzinny wywiad na YT i cała masa linków typu "Sowieckie kłamstwo o izraelskim apartheidzie" już mnie nie zainteresowały).
Pomijając fatalną warstwę językową (medium is the message), na dzień dobry zgadzam się tylko z jednym punktem: konfederalizm demokratyczny byłby szansą na rozwiązanie problemu. Szkoda, że nie istnieje żadna znacząca siła polityczna, która chciałaby ten temat popchnąć
Cała argumentacja w przytoczonych artykułach (po odsianiu szumu informacyjnego, typu jak nie wolno krytykować Izraela i kto to jest prawdziwy syjonista) sprowadza się do pseudosymetrystycznego "Żydzi są w Palestynie, bo muszą gdzieś być - a skoro już są, to muszą się bronić, więc się bronią".
Od biedy można by z tego wyjść do uczciwie symetrystycznej tezy, że to samo dotyczy Palestyńczyków, i spróbować pójść w stronę właśnie demokratycznego konfederalizmu i modelu "dwa narody, jedno państwo". Ale..
Przetrawiłem to sobie, skonfrontowałem z innymi perspektywami (ostatnio miałem okazję tłumaczyć sporo tekstów o różnej wymowie, zarówno z perspektywy palestyńskiej, izraelskiej i innej antykolonialnej).
Przypomniałem sobie moje lektury o projekcie osadniczym z "Jewish Currents" (na przykład jewishcurrents.org/the-rise-of…) i wcześniejsze teksty o postępach ostatniej "dobrej zmiany" w Izraelu (od oficjalnego ogłoszenia go państwem żydowskim) a także sięgnąłem dalej w historię polityczną.
Niezależnie od tego, jaką kto ma tolerancję na "realpolitik" (w wypadku nacjonalizmów moja jest superniska), nie da się ukryć, że nowożytna żydowska kolonizacja Palestyny oparła się na dwóch filarach, które znamy z wielu innych czasów i miejsc:
- Slogan (o bardzo interesującej historii) "Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi" - - który jest kwintesencją kolonializmu, negującego istnienie tubylców, ich więź z ziemią i pierwszeństwo ich praw.
- Grodzenia, współcześnie znane jako "landgrabbing", pokazane wyraźnie (choć eufemistycznie nazwane) na mapce bez atrybucji, dostępnej na wspomnianej stronie. Pokazuje ona, że większość terenu państwa izraelskiego stanową tereny "publiczne i państwowe" - ponieważ ten opis dotyczy "brytyjskiego mandatu Palestyny" (en.wikipedia.org/wiki/Mandator…), "państwo" oznacza nieistniejące już w 1947 roku Imperium Ottomańskie. I znów, zawłaszczenie tej ziemi przez osadników żydowskich odbyło się z pominięciem praw ludzi ją zamieszkujących i uprawiających - co dodało jeszcze aspekt klasowy do rozpoczynającego się konfliktu.
Podsumowując, powołany blog prezentuje radykalną perspektywę kolonialno-osadniczą (cóż, że "lewicową"). Jeśli zaś uznamy sugestie jego autorów, że przedstawiają oni reprezentatywny obraz sytuacji i postawy społeczeństwa Izraela, to tym gorzej dla Izraela.
Dla mnie z lektury tego bloga wynika jeden pozytyw: dał mi podstawę i impuls, żeby ostatecznie określić moją postawę polityczną (o której w kolejnym odcinku) wobec już ponad stuletniej wojny w Palestynie.
Czego i Wam życzę.
#Izrael #Palestyna #kolonializm #osadnictwo #apartheid #apoizm #konfederalizm #syjonizm -
Wpadł mi w oko link, tak reklamowany na jednej z grup signalowych .Wrzucam bo projekt wydaje mi się ważny, i czuję że to dobrze że powstał. Bardzo martwi i boli mnie to co się dzieje w wielu wolnościowo lewicowych społecznościach w tym temacie. Wiem że "Antifa" na całym świecie jest mocno podzielona, w Polsce mam wrażenie że słyszymy tylko jedną narrację, więc tym bardziej wydaje mi się to ważne.
Przeczytałem zamieszczone tam artykuły (godzinny wywiad na YT i cała masa linków typu "Sowieckie kłamstwo o izraelskim apartheidzie" już mnie nie zainteresowały).
Pomijając fatalną warstwę językową (medium is the message), na dzień dobry zgadzam się tylko z jednym punktem: konfederalizm demokratyczny byłby szansą na rozwiązanie problemu. Szkoda, że nie istnieje żadna znacząca siła polityczna, która chciałaby ten temat popchnąć
Cała argumentacja w przytoczonych artykułach (po odsianiu szumu informacyjnego, typu jak nie wolno krytykować Izraela i kto to jest prawdziwy syjonista) sprowadza się do pseudosymetrystycznego "Żydzi są w Palestynie, bo muszą gdzieś być - a skoro już są, to muszą się bronić, więc się bronią".
Od biedy można by z tego wyjść do uczciwie symetrystycznej tezy, że to samo dotyczy Palestyńczyków, i spróbować pójść w stronę właśnie demokratycznego konfederalizmu i modelu "dwa narody, jedno państwo". Ale..
Przetrawiłem to sobie, skonfrontowałem z innymi perspektywami (ostatnio miałem okazję tłumaczyć sporo tekstów o różnej wymowie, zarówno z perspektywy palestyńskiej, izraelskiej i innej antykolonialnej).
Przypomniałem sobie moje lektury o projekcie osadniczym z "Jewish Currents" (na przykład jewishcurrents.org/the-rise-of…) i wcześniejsze teksty o postępach ostatniej "dobrej zmiany" w Izraelu (od oficjalnego ogłoszenia go państwem żydowskim) a także sięgnąłem dalej w historię polityczną.
Niezależnie od tego, jaką kto ma tolerancję na "realpolitik" (w wypadku nacjonalizmów moja jest superniska), nie da się ukryć, że nowożytna żydowska kolonizacja Palestyny oparła się na dwóch filarach, które znamy z wielu innych czasów i miejsc:
- Slogan (o bardzo interesującej historii) "Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi" - - który jest kwintesencją kolonializmu, negującego istnienie tubylców, ich więź z ziemią i pierwszeństwo ich praw.
- Grodzenia, współcześnie znane jako "landgrabbing", pokazane wyraźnie (choć eufemistycznie nazwane) na mapce bez atrybucji, dostępnej na wspomnianej stronie. Pokazuje ona, że większość terenu państwa izraelskiego stanową tereny "publiczne i państwowe" - ponieważ ten opis dotyczy "brytyjskiego mandatu Palestyny" (en.wikipedia.org/wiki/Mandator…), "państwo" oznacza nieistniejące już w 1947 roku Imperium Ottomańskie. I znów, zawłaszczenie tej ziemi przez osadników żydowskich odbyło się z pominięciem praw ludzi ją zamieszkujących i uprawiających - co dodało jeszcze aspekt klasowy do rozpoczynającego się konfliktu.
Podsumowując, powołany blog prezentuje radykalną perspektywę kolonialno-osadniczą (cóż, że "lewicową"). Jeśli zaś uznamy sugestie jego autorów, że przedstawiają oni reprezentatywny obraz sytuacji i postawy społeczeństwa Izraela, to tym gorzej dla Izraela.
Dla mnie z lektury tego bloga wynika jeden pozytyw: dał mi podstawę i impuls, żeby ostatecznie określić moją postawę polityczną (o której w kolejnym odcinku) wobec już ponad stuletniej wojny w Palestynie.
Czego i Wam życzę.
#Izrael #Palestyna #kolonializm #osadnictwo #apartheid #apoizm #konfederalizm #syjonizm -
Wpadł mi w oko link, tak reklamowany na jednej z grup signalowych .Wrzucam bo projekt wydaje mi się ważny, i czuję że to dobrze że powstał. Bardzo martwi i boli mnie to co się dzieje w wielu wolnościowo lewicowych społecznościach w tym temacie. Wiem że "Antifa" na całym świecie jest mocno podzielona, w Polsce mam wrażenie że słyszymy tylko jedną narrację, więc tym bardziej wydaje mi się to ważne.
Przeczytałem zamieszczone tam artykuły (godzinny wywiad na YT i cała masa linków typu "Sowieckie kłamstwo o izraelskim apartheidzie" już mnie nie zainteresowały).
Pomijając fatalną warstwę językową (medium is the message), na dzień dobry zgadzam się tylko z jednym punktem: konfederalizm demokratyczny byłby szansą na rozwiązanie problemu. Szkoda, że nie istnieje żadna znacząca siła polityczna, która chciałaby ten temat popchnąć
Cała argumentacja w przytoczonych artykułach (po odsianiu szumu informacyjnego, typu jak nie wolno krytykować Izraela i kto to jest prawdziwy syjonista) sprowadza się do pseudosymetrystycznego "Żydzi są w Palestynie, bo muszą gdzieś być - a skoro już są, to muszą się bronić, więc się bronią".
Od biedy można by z tego wyjść do uczciwie symetrystycznej tezy, że to samo dotyczy Palestyńczyków, i spróbować pójść w stronę właśnie demokratycznego konfederalizmu i modelu "dwa narody, jedno państwo". Ale..
Przetrawiłem to sobie, skonfrontowałem z innymi perspektywami (ostatnio miałem okazję tłumaczyć sporo tekstów o różnej wymowie, zarówno z perspektywy palestyńskiej, izraelskiej i innej antykolonialnej).
Przypomniałem sobie moje lektury o projekcie osadniczym z "Jewish Currents" (na przykład jewishcurrents.org/the-rise-of…) i wcześniejsze teksty o postępach ostatniej "dobrej zmiany" w Izraelu (od oficjalnego ogłoszenia go państwem żydowskim) a także sięgnąłem dalej w historię polityczną.
Niezależnie od tego, jaką kto ma tolerancję na "realpolitik" (w wypadku nacjonalizmów moja jest superniska), nie da się ukryć, że nowożytna żydowska kolonizacja Palestyny oparła się na dwóch filarach, które znamy z wielu innych czasów i miejsc:
- Slogan (o bardzo interesującej historii) "Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi" - - który jest kwintesencją kolonializmu, negującego istnienie tubylców, ich więź z ziemią i pierwszeństwo ich praw.
- Grodzenia, współcześnie znane jako "landgrabbing", pokazane wyraźnie (choć eufemistycznie nazwane) na mapce bez atrybucji, dostępnej na wspomnianej stronie. Pokazuje ona, że większość terenu państwa izraelskiego stanową tereny "publiczne i państwowe" - ponieważ ten opis dotyczy "brytyjskiego mandatu Palestyny" (en.wikipedia.org/wiki/Mandator…), "państwo" oznacza nieistniejące już w 1947 roku Imperium Ottomańskie. I znów, zawłaszczenie tej ziemi przez osadników żydowskich odbyło się z pominięciem praw ludzi ją zamieszkujących i uprawiających - co dodało jeszcze aspekt klasowy do rozpoczynającego się konfliktu.
Podsumowując, powołany blog prezentuje radykalną perspektywę kolonialno-osadniczą (cóż, że "lewicową"). Jeśli zaś uznamy sugestie jego autorów, że przedstawiają oni reprezentatywny obraz sytuacji i postawy społeczeństwa Izraela, to tym gorzej dla Izraela.
Dla mnie z lektury tego bloga wynika jeden pozytyw: dał mi podstawę i impuls, żeby ostatecznie określić moją postawę polityczną (o której w kolejnym odcinku) wobec już ponad stuletniej wojny w Palestynie.
Czego i Wam życzę.
#Izrael #Palestyna #kolonializm #osadnictwo #apartheid #apoizm #konfederalizm #syjonizm -
Wpadł mi w oko link, tak reklamowany na jednej z grup signalowych .Wrzucam bo projekt wydaje mi się ważny, i czuję że to dobrze że powstał. Bardzo martwi i boli mnie to co się dzieje w wielu wolnościowo lewicowych społecznościach w tym temacie. Wiem że "Antifa" na całym świecie jest mocno podzielona, w Polsce mam wrażenie że słyszymy tylko jedną narrację, więc tym bardziej wydaje mi się to ważne.
Przeczytałem zamieszczone tam artykuły (godzinny wywiad na YT i cała masa linków typu "Sowieckie kłamstwo o izraelskim apartheidzie" już mnie nie zainteresowały).
Pomijając fatalną warstwę językową (medium is the message), na dzień dobry zgadzam się tylko z jednym punktem: konfederalizm demokratyczny byłby szansą na rozwiązanie problemu. Szkoda, że nie istnieje żadna znacząca siła polityczna, która chciałaby ten temat popchnąć
Cała argumentacja w przytoczonych artykułach (po odsianiu szumu informacyjnego, typu jak nie wolno krytykować Izraela i kto to jest prawdziwy syjonista) sprowadza się do pseudosymetrystycznego "Żydzi są w Palestynie, bo muszą gdzieś być - a skoro już są, to muszą się bronić, więc się bronią".
Od biedy można by z tego wyjść do uczciwie symetrystycznej tezy, że to samo dotyczy Palestyńczyków, i spróbować pójść w stronę właśnie demokratycznego konfederalizmu i modelu "dwa narody, jedno państwo". Ale..
Przetrawiłem to sobie, skonfrontowałem z innymi perspektywami (ostatnio miałem okazję tłumaczyć sporo tekstów o różnej wymowie, zarówno z perspektywy palestyńskiej, izraelskiej i innej antykolonialnej).
Przypomniałem sobie moje lektury o projekcie osadniczym z "Jewish Currents" (na przykład jewishcurrents.org/the-rise-of…) i wcześniejsze teksty o postępach ostatniej "dobrej zmiany" w Izraelu (od oficjalnego ogłoszenia go państwem żydowskim) a także sięgnąłem dalej w historię polityczną.
Niezależnie od tego, jaką kto ma tolerancję na "realpolitik" (w wypadku nacjonalizmów moja jest superniska), nie da się ukryć, że nowożytna żydowska kolonizacja Palestyny oparła się na dwóch filarach, które znamy z wielu innych czasów i miejsc:
- Slogan (o bardzo interesującej historii) "Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi" - - który jest kwintesencją kolonializmu, negującego istnienie tubylców, ich więź z ziemią i pierwszeństwo ich praw.
- Grodzenia, współcześnie znane jako "landgrabbing", pokazane wyraźnie (choć eufemistycznie nazwane) na mapce bez atrybucji, dostępnej na wspomnianej stronie. Pokazuje ona, że większość terenu państwa izraelskiego stanową tereny "publiczne i państwowe" - ponieważ ten opis dotyczy "brytyjskiego mandatu Palestyny" (en.wikipedia.org/wiki/Mandator…), "państwo" oznacza nieistniejące już w 1947 roku Imperium Ottomańskie. I znów, zawłaszczenie tej ziemi przez osadników żydowskich odbyło się z pominięciem praw ludzi ją zamieszkujących i uprawiających - co dodało jeszcze aspekt klasowy do rozpoczynającego się konfliktu.
Podsumowując, powołany blog prezentuje radykalną perspektywę kolonialno-osadniczą (cóż, że "lewicową"). Jeśli zaś uznamy sugestie jego autorów, że przedstawiają oni reprezentatywny obraz sytuacji i postawy społeczeństwa Izraela, to tym gorzej dla Izraela.
Dla mnie z lektury tego bloga wynika jeden pozytyw: dał mi podstawę i impuls, żeby ostatecznie określić moją postawę polityczną (o której w kolejnym odcinku) wobec już ponad stuletniej wojny w Palestynie.
Czego i Wam życzę.
#Izrael #Palestyna #kolonializm #osadnictwo #apartheid #apoizm #konfederalizm #syjonizm -
Wpadł mi w oko link, tak reklamowany na jednej z grup signalowych .Wrzucam bo projekt wydaje mi się ważny, i czuję że to dobrze że powstał. Bardzo martwi i boli mnie to co się dzieje w wielu wolnościowo lewicowych społecznościach w tym temacie. Wiem że "Antifa" na całym świecie jest mocno podzielona, w Polsce mam wrażenie że słyszymy tylko jedną narrację, więc tym bardziej wydaje mi się to ważne.
Przeczytałem zamieszczone tam artykuły (godzinny wywiad na YT i cała masa linków typu "Sowieckie kłamstwo o izraelskim apartheidzie" już mnie nie zainteresowały).
Pomijając fatalną warstwę językową (medium is the message), na dzień dobry zgadzam się tylko z jednym punktem: konfederalizm demokratyczny byłby szansą na rozwiązanie problemu. Szkoda, że nie istnieje żadna znacząca siła polityczna, która chciałaby ten temat popchnąć
Cała argumentacja w przytoczonych artykułach (po odsianiu szumu informacyjnego, typu jak nie wolno krytykować Izraela i kto to jest prawdziwy syjonista) sprowadza się do pseudosymetrystycznego "Żydzi są w Palestynie, bo muszą gdzieś być - a skoro już są, to muszą się bronić, więc się bronią".
Od biedy można by z tego wyjść do uczciwie symetrystycznej tezy, że to samo dotyczy Palestyńczyków, i spróbować pójść w stronę właśnie demokratycznego konfederalizmu i modelu "dwa narody, jedno państwo". Ale..
Przetrawiłem to sobie, skonfrontowałem z innymi perspektywami (ostatnio miałem okazję tłumaczyć sporo tekstów o różnej wymowie, zarówno z perspektywy palestyńskiej, izraelskiej i innej antykolonialnej).
Przypomniałem sobie moje lektury o projekcie osadniczym z "Jewish Currents" (na przykład jewishcurrents.org/the-rise-of…) i wcześniejsze teksty o postępach ostatniej "dobrej zmiany" w Izraelu (od oficjalnego ogłoszenia go państwem żydowskim) a także sięgnąłem dalej w historię polityczną.
Niezależnie od tego, jaką kto ma tolerancję na "realpolitik" (w wypadku nacjonalizmów moja jest superniska), nie da się ukryć, że nowożytna żydowska kolonizacja Palestyny oparła się na dwóch filarach, które znamy z wielu innych czasów i miejsc:
- Slogan (o bardzo interesującej historii) "Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi" - - który jest kwintesencją kolonializmu, negującego istnienie tubylców, ich więź z ziemią i pierwszeństwo ich praw.
- Grodzenia, współcześnie znane jako "landgrabbing", pokazane wyraźnie (choć eufemistycznie nazwane) na mapce bez atrybucji, dostępnej na wspomnianej stronie. Pokazuje ona, że większość terenu państwa izraelskiego stanową tereny "publiczne i państwowe" - ponieważ ten opis dotyczy "brytyjskiego mandatu Palestyny" (en.wikipedia.org/wiki/Mandator…), "państwo" oznacza nieistniejące już w 1947 roku Imperium Ottomańskie. I znów, zawłaszczenie tej ziemi przez osadników żydowskich odbyło się z pominięciem praw ludzi ją zamieszkujących i uprawiających - co dodało jeszcze aspekt klasowy do rozpoczynającego się konfliktu.
Podsumowując, powołany blog prezentuje radykalną perspektywę kolonialno-osadniczą (cóż, że "lewicową"). Jeśli zaś uznamy sugestie jego autorów, że przedstawiają oni reprezentatywny obraz sytuacji i postawy społeczeństwa Izraela, to tym gorzej dla Izraela.
Dla mnie z lektury tego bloga wynika jeden pozytyw: dał mi podstawę i impuls, żeby ostatecznie określić moją postawę polityczną (o której w kolejnym odcinku) wobec już ponad stuletniej wojny w Palestynie.
Czego i Wam życzę.
#Izrael #Palestyna #kolonializm #osadnictwo #apartheid #apoizm #konfederalizm #syjonizm -
#Palestyna #Izrael #anarchizm #syjonizmWszystko jest dopuszczalne, o ile mieści się w bardzo ograniczonych, z góry określonych granicach. Możesz być lewicowcem, gejem, dziwakiem, kimkolwiek chcesz – jesteśmy oświeconymi liberałami i jest miejsce dla każdego, ale bądź syjonistą, służ w armii, bądź lojalnym obywatelem i nie naciskaj. Jeśli możesz, bądź też biały i bogaty.
Jeden krok poza narodowy konsensus i jesteś nielegalnym zdrajcą.
161crew.bzzz.net/wywiad-z-izra… -
#Palestyna #Izrael #anarchizm #syjonizmWszystko jest dopuszczalne, o ile mieści się w bardzo ograniczonych, z góry określonych granicach. Możesz być lewicowcem, gejem, dziwakiem, kimkolwiek chcesz – jesteśmy oświeconymi liberałami i jest miejsce dla każdego, ale bądź syjonistą, służ w armii, bądź lojalnym obywatelem i nie naciskaj. Jeśli możesz, bądź też biały i bogaty.
Jeden krok poza narodowy konsensus i jesteś nielegalnym zdrajcą.
161crew.bzzz.net/wywiad-z-izra… -
#Palestyna #Izrael #anarchizm #syjonizmWszystko jest dopuszczalne, o ile mieści się w bardzo ograniczonych, z góry określonych granicach. Możesz być lewicowcem, gejem, dziwakiem, kimkolwiek chcesz – jesteśmy oświeconymi liberałami i jest miejsce dla każdego, ale bądź syjonistą, służ w armii, bądź lojalnym obywatelem i nie naciskaj. Jeśli możesz, bądź też biały i bogaty.
Jeden krok poza narodowy konsensus i jesteś nielegalnym zdrajcą.
161crew.bzzz.net/wywiad-z-izra… -
#Palestyna #Izrael #anarchizm #syjonizmWszystko jest dopuszczalne, o ile mieści się w bardzo ograniczonych, z góry określonych granicach. Możesz być lewicowcem, gejem, dziwakiem, kimkolwiek chcesz – jesteśmy oświeconymi liberałami i jest miejsce dla każdego, ale bądź syjonistą, służ w armii, bądź lojalnym obywatelem i nie naciskaj. Jeśli możesz, bądź też biały i bogaty.
Jeden krok poza narodowy konsensus i jesteś nielegalnym zdrajcą.
161crew.bzzz.net/wywiad-z-izra… -
#Palestyna #Izrael #anarchizm #syjonizmWszystko jest dopuszczalne, o ile mieści się w bardzo ograniczonych, z góry określonych granicach. Możesz być lewicowcem, gejem, dziwakiem, kimkolwiek chcesz – jesteśmy oświeconymi liberałami i jest miejsce dla każdego, ale bądź syjonistą, służ w armii, bądź lojalnym obywatelem i nie naciskaj. Jeśli możesz, bądź też biały i bogaty.
Jeden krok poza narodowy konsensus i jesteś nielegalnym zdrajcą.
161crew.bzzz.net/wywiad-z-izra…