#syjonizm — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #syjonizm, aggregated by home.social.
-
Admin instancji dla Indian/rdzennych Amerykanów turtleisland.social* podaje dowody genetyczne, językowe i historyczne, które dowodzą, że zarówno #Żydzi -Izraelczycy jak i Arabowie-Palestyńczycy są rdzennymi mieszkańcami Ziemi Świętej https://www.patreon.com/posts/there-are-no-149790507
*ciekawostka: Wyspa Żółwia to jedna z kilku rdzennych nazw tamtego kontynentu
-
Po trzech dniach czytania "dyskusji" na temat państwa #Izrael, #Netanyahu, #MTK i całej reszty, widzę wyraźnie, że argumentacja "krytyka Izraela to #antysemityzm" to zwykły #gaslighting. Proponowane przez stronników syjonizmu definicje antysemityzmu nie tylko nie obejmują takiej krytyki, ale wręcz wskazują jako antysemickie praktyki i deklaracje zawarte w ustawie o "Narodowej Ojczyźnie Żydów" . #syjonizm
Więcej tu: szmer.info/post/5646428
-
Gdy ludzie używają takich słów jak #syjonizm i #antysyjonizm, to właściwie co mają na myśli?
Czy to tylko psi gwizdek używany przez antysemitów (jak „Żymianie”), czy to ma jakieś inne sensowne znaczenie?
Bo wydawałoby się, że syjonizm jako ruch na rzecz założenia państwa żydowskiego zakończył się sukcesem, i w tym sensie znaczenie tego słowa powinno się raczej wyczerpać poza kontekstem historycznym.
Teoretycznie można by uznać że syjoniści to ci co uważają że państwo żydowskie powinno („ma prawo”) nadal istnieć. Ale widzę mnóstwo ludzi którzy deklarują że uznają istnienie tego państwa, ale od syjonizmu odżegnują się z zastanawiającym zacietrzewieniem.
Czy to tylko totemy uruchamiane w momencie, gdy ludzie przestawiają sobie w głowę tę wajchę na tryb myślenia o świecie w najbardziej infantylnych kategoriach my-oni?
O co tu chodzi?
-
#Palestyna #Izrael #Syjonizm #Antysemityzm
Jak się tworzy tzw. “antysemityzm” - w USA i w Kanadzie w synagogach odbywają się targi nieruchomości podczas których sprzedawane są działki na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu. Te targi organizowane są specjalnie w synagogach po to by sprowokować do protestów przed świątyniami. Następnie te protesty pod synagogami są nazywane “antysemityzmem” i “atakiem na religię”. Po ostatnim takim proteście w Los Angeles wszystkie główne media piszą, że “niewyobrażalne jest protestowanie przed kościołami i meczetami” - co akurat jest zabawne bo w Izraelu regularnie Żydzi protestują przed meczetami i uniemożliwiają muzułmanom praktyki religijne.
Przeciwko organizowaniu targów w synagogach protestują też niektóre środowiska żydowskie, dla których to jest świętokradztwo. Te głosy jednak nie przebijają się do amerykańskich mediów.
Synagogi w USA handlują ziemią zagrabioną Palestyńczykom - szmer
-
#Syjonizm to takie żydowskie #turbosłowiaństwo. Tylko :( lepiej uzbrojone i bogatsze. -
Wpadł mi w oko link, tak reklamowany na jednej z grup signalowych .Wrzucam bo projekt wydaje mi się ważny, i czuję że to dobrze że powstał. Bardzo martwi i boli mnie to co się dzieje w wielu wolnościowo lewicowych społecznościach w tym temacie. Wiem że "Antifa" na całym świecie jest mocno podzielona, w Polsce mam wrażenie że słyszymy tylko jedną narrację, więc tym bardziej wydaje mi się to ważne.
Przeczytałem zamieszczone tam artykuły (godzinny wywiad na YT i cała masa linków typu "Sowieckie kłamstwo o izraelskim apartheidzie" już mnie nie zainteresowały).
Pomijając fatalną warstwę językową (medium is the message), na dzień dobry zgadzam się tylko z jednym punktem: konfederalizm demokratyczny byłby szansą na rozwiązanie problemu. Szkoda, że nie istnieje żadna znacząca siła polityczna, która chciałaby ten temat popchnąć
Cała argumentacja w przytoczonych artykułach (po odsianiu szumu informacyjnego, typu jak nie wolno krytykować Izraela i kto to jest prawdziwy syjonista) sprowadza się do pseudosymetrystycznego "Żydzi są w Palestynie, bo muszą gdzieś być - a skoro już są, to muszą się bronić, więc się bronią".
Od biedy można by z tego wyjść do uczciwie symetrystycznej tezy, że to samo dotyczy Palestyńczyków, i spróbować pójść w stronę właśnie demokratycznego konfederalizmu i modelu "dwa narody, jedno państwo". Ale..
Przetrawiłem to sobie, skonfrontowałem z innymi perspektywami (ostatnio miałem okazję tłumaczyć sporo tekstów o różnej wymowie, zarówno z perspektywy palestyńskiej, izraelskiej i innej antykolonialnej).
Przypomniałem sobie moje lektury o projekcie osadniczym z "Jewish Currents" (na przykład jewishcurrents.org/the-rise-of…) i wcześniejsze teksty o postępach ostatniej "dobrej zmiany" w Izraelu (od oficjalnego ogłoszenia go państwem żydowskim) a także sięgnąłem dalej w historię polityczną.
Niezależnie od tego, jaką kto ma tolerancję na "realpolitik" (w wypadku nacjonalizmów moja jest superniska), nie da się ukryć, że nowożytna żydowska kolonizacja Palestyny oparła się na dwóch filarach, które znamy z wielu innych czasów i miejsc:
- Slogan (o bardzo interesującej historii) "Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi" - - który jest kwintesencją kolonializmu, negującego istnienie tubylców, ich więź z ziemią i pierwszeństwo ich praw.
- Grodzenia, współcześnie znane jako "landgrabbing", pokazane wyraźnie (choć eufemistycznie nazwane) na mapce bez atrybucji, dostępnej na wspomnianej stronie. Pokazuje ona, że większość terenu państwa izraelskiego stanową tereny "publiczne i państwowe" - ponieważ ten opis dotyczy "brytyjskiego mandatu Palestyny" (en.wikipedia.org/wiki/Mandator…), "państwo" oznacza nieistniejące już w 1947 roku Imperium Ottomańskie. I znów, zawłaszczenie tej ziemi przez osadników żydowskich odbyło się z pominięciem praw ludzi ją zamieszkujących i uprawiających - co dodało jeszcze aspekt klasowy do rozpoczynającego się konfliktu.
Podsumowując, powołany blog prezentuje radykalną perspektywę kolonialno-osadniczą (cóż, że "lewicową"). Jeśli zaś uznamy sugestie jego autorów, że przedstawiają oni reprezentatywny obraz sytuacji i postawy społeczeństwa Izraela, to tym gorzej dla Izraela.
Dla mnie z lektury tego bloga wynika jeden pozytyw: dał mi podstawę i impuls, żeby ostatecznie określić moją postawę polityczną (o której w kolejnym odcinku) wobec już ponad stuletniej wojny w Palestynie.
Czego i Wam życzę.
#Izrael #Palestyna #kolonializm #osadnictwo #apartheid #apoizm #konfederalizm #syjonizm -
#Palestyna #Izrael #anarchizm #syjonizmWszystko jest dopuszczalne, o ile mieści się w bardzo ograniczonych, z góry określonych granicach. Możesz być lewicowcem, gejem, dziwakiem, kimkolwiek chcesz – jesteśmy oświeconymi liberałami i jest miejsce dla każdego, ale bądź syjonistą, służ w armii, bądź lojalnym obywatelem i nie naciskaj. Jeśli możesz, bądź też biały i bogaty.
Jeden krok poza narodowy konsensus i jesteś nielegalnym zdrajcą.
161crew.bzzz.net/wywiad-z-izra…