#starowka — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #starowka, aggregated by home.social.
-
Z zazdrością zawsze przemykam obok dobrych i mało inwazyjnych w krajobraz miejski rozwiązań, które jednak idealnie spełniają swoją funkcję. A wiadomo powszechnie, że obywatel podróżujący to obywatel kłopotliwy, bo wraca do rodzinnych stron z głupimi pomysłami.
O słupkach chowających się w ziemię było już sporo - pytałem zresztą ZDM o nie jeszcze w 2021 roku, ale tym razem o czymś innym. O samej dynamice słupka - to znaczy możliwości włączania i wyłączania go (chowania).
Mocno fiksujemy się na zakazie ruchu (nagminnie łamanym na gliwickiej starówce, dodajmy), który obowiązuje zawsze i wszędzie, wszystkich, pod każdy ze znaków dołączając litanię wyjątków od reguły (im litania dłuższa tym mniejsza szansa, że zostanie przeczytana ze zrozumieniem).
Może warto jednak pomyśleć o czasowym zakazie ruchu - w mikro i makro skali? Wyłącznie w okresach cieplejszych, włączając - to znaczy podnosząc słupki - go na czas imprez na rynku (jarmarki, imprezy świąteczne, obchody świąt państwowych), a w okresie letnim - pozostawiając słupki opuszczone przez połowę dnia, aby dać przestrzeń dostawcom?
Usłyszałem z ust pracownika ZDM w 2021 roku, że "rozwiązanie" (tzn. Strefa Ograniczonej Dostępności) w obecnej formie to program pilotażowy.
Czy po pięciu latach możemy uznać pilotaż za zakończony i kolektywnie stwierdzić, że się nie sprawdza?
*Rozwiązanie na załączonym zdjęciu jest częścią sieci - na samym początku wjazdu na zabytkowe stare miasto przy słupku umieszczona była kamera zaczytująca numery rejestracyjne, a sam słupek był też sterowany zdalnie przez określone osoby na wypadek przyjazdu służb.
-
Z zazdrością zawsze przemykam obok dobrych i mało inwazyjnych w krajobraz miejski rozwiązań, które jednak idealnie spełniają swoją funkcję. A wiadomo powszechnie, że obywatel podróżujący to obywatel kłopotliwy, bo wraca do rodzinnych stron z głupimi pomysłami.
O słupkach chowających się w ziemię było już sporo - pytałem zresztą ZDM o nie jeszcze w 2021 roku, ale tym razem o czymś innym. O samej dynamice słupka - to znaczy możliwości włączania i wyłączania go (chowania).
Mocno fiksujemy się na zakazie ruchu (nagminnie łamanym na gliwickiej starówce, dodajmy), który obowiązuje zawsze i wszędzie, wszystkich, pod każdy ze znaków dołączając litanię wyjątków od reguły (im litania dłuższa tym mniejsza szansa, że zostanie przeczytana ze zrozumieniem).
Może warto jednak pomyśleć o czasowym zakazie ruchu - w mikro i makro skali? Wyłącznie w okresach cieplejszych, włączając - to znaczy podnosząc słupki - go na czas imprez na rynku (jarmarki, imprezy świąteczne, obchody świąt państwowych), a w okresie letnim - pozostawiając słupki opuszczone przez połowę dnia, aby dać przestrzeń dostawcom?
Usłyszałem z ust pracownika ZDM w 2021 roku, że "rozwiązanie" (tzn. Strefa Ograniczonej Dostępności) w obecnej formie to program pilotażowy.
Czy po pięciu latach możemy uznać pilotaż za zakończony i kolektywnie stwierdzić, że się nie sprawdza?
*Rozwiązanie na załączonym zdjęciu jest częścią sieci - na samym początku wjazdu na zabytkowe stare miasto przy słupku umieszczona była kamera zaczytująca numery rejestracyjne, a sam słupek był też sterowany zdalnie przez określone osoby na wypadek przyjazdu służb.
-
Z zazdrością zawsze przemykam obok dobrych i mało inwazyjnych w krajobraz miejski rozwiązań, które jednak idealnie spełniają swoją funkcję. A wiadomo powszechnie, że obywatel podróżujący to obywatel kłopotliwy, bo wraca do rodzinnych stron z głupimi pomysłami.
O słupkach chowających się w ziemię było już sporo - pytałem zresztą ZDM o nie jeszcze w 2021 roku, ale tym razem o czymś innym. O samej dynamice słupka - to znaczy możliwości włączania i wyłączania go (chowania).
Mocno fiksujemy się na zakazie ruchu (nagminnie łamanym na gliwickiej starówce, dodajmy), który obowiązuje zawsze i wszędzie, wszystkich, pod każdy ze znaków dołączając litanię wyjątków od reguły (im litania dłuższa tym mniejsza szansa, że zostanie przeczytana ze zrozumieniem).
Może warto jednak pomyśleć o czasowym zakazie ruchu - w mikro i makro skali? Wyłącznie w okresach cieplejszych, włączając - to znaczy podnosząc słupki - go na czas imprez na rynku (jarmarki, imprezy świąteczne, obchody świąt państwowych), a w okresie letnim - pozostawiając słupki opuszczone przez połowę dnia, aby dać przestrzeń dostawcom?
Usłyszałem z ust pracownika ZDM w 2021 roku, że "rozwiązanie" (tzn. Strefa Ograniczonej Dostępności) w obecnej formie to program pilotażowy.
Czy po pięciu latach możemy uznać pilotaż za zakończony i kolektywnie stwierdzić, że się nie sprawdza?
*Rozwiązanie na załączonym zdjęciu jest częścią sieci - na samym początku wjazdu na zabytkowe stare miasto przy słupku umieszczona była kamera zaczytująca numery rejestracyjne, a sam słupek był też sterowany zdalnie przez określone osoby na wypadek przyjazdu służb.
-
Z zazdrością zawsze przemykam obok dobrych i mało inwazyjnych w krajobraz miejski rozwiązań, które jednak idealnie spełniają swoją funkcję. A wiadomo powszechnie, że obywatel podróżujący to obywatel kłopotliwy, bo wraca do rodzinnych stron z głupimi pomysłami.
O słupkach chowających się w ziemię było już sporo - pytałem zresztą ZDM o nie jeszcze w 2021 roku, ale tym razem o czymś innym. O samej dynamice słupka - to znaczy możliwości włączania i wyłączania go (chowania).
Mocno fiksujemy się na zakazie ruchu (nagminnie łamanym na gliwickiej starówce, dodajmy), który obowiązuje zawsze i wszędzie, wszystkich, pod każdy ze znaków dołączając litanię wyjątków od reguły (im litania dłuższa tym mniejsza szansa, że zostanie przeczytana ze zrozumieniem).
Może warto jednak pomyśleć o czasowym zakazie ruchu - w mikro i makro skali? Wyłącznie w okresach cieplejszych, włączając - to znaczy podnosząc słupki - go na czas imprez na rynku (jarmarki, imprezy świąteczne, obchody świąt państwowych), a w okresie letnim - pozostawiając słupki opuszczone przez połowę dnia, aby dać przestrzeń dostawcom?
Usłyszałem z ust pracownika ZDM w 2021 roku, że "rozwiązanie" (tzn. Strefa Ograniczonej Dostępności) w obecnej formie to program pilotażowy.
Czy po pięciu latach możemy uznać pilotaż za zakończony i kolektywnie stwierdzić, że się nie sprawdza?
*Rozwiązanie na załączonym zdjęciu jest częścią sieci - na samym początku wjazdu na zabytkowe stare miasto przy słupku umieszczona była kamera zaczytująca numery rejestracyjne, a sam słupek był też sterowany zdalnie przez określone osoby na wypadek przyjazdu służb.
-
Z zazdrością zawsze przemykam obok dobrych i mało inwazyjnych w krajobraz miejski rozwiązań, które jednak idealnie spełniają swoją funkcję. A wiadomo powszechnie, że obywatel podróżujący to obywatel kłopotliwy, bo wraca do rodzinnych stron z głupimi pomysłami.
O słupkach chowających się w ziemię było już sporo - pytałem zresztą ZDM o nie jeszcze w 2021 roku, ale tym razem o czymś innym. O samej dynamice słupka - to znaczy możliwości włączania i wyłączania go (chowania).
Mocno fiksujemy się na zakazie ruchu (nagminnie łamanym na gliwickiej starówce, dodajmy), który obowiązuje zawsze i wszędzie, wszystkich, pod każdy ze znaków dołączając litanię wyjątków od reguły (im litania dłuższa tym mniejsza szansa, że zostanie przeczytana ze zrozumieniem).
Może warto jednak pomyśleć o czasowym zakazie ruchu - w mikro i makro skali? Wyłącznie w okresach cieplejszych, włączając - to znaczy podnosząc słupki - go na czas imprez na rynku (jarmarki, imprezy świąteczne, obchody świąt państwowych), a w okresie letnim - pozostawiając słupki opuszczone przez połowę dnia, aby dać przestrzeń dostawcom?
Usłyszałem z ust pracownika ZDM w 2021 roku, że "rozwiązanie" (tzn. Strefa Ograniczonej Dostępności) w obecnej formie to program pilotażowy.
Czy po pięciu latach możemy uznać pilotaż za zakończony i kolektywnie stwierdzić, że się nie sprawdza?
*Rozwiązanie na załączonym zdjęciu jest częścią sieci - na samym początku wjazdu na zabytkowe stare miasto przy słupku umieszczona była kamera zaczytująca numery rejestracyjne, a sam słupek był też sterowany zdalnie przez określone osoby na wypadek przyjazdu służb.