#morawiecki — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #morawiecki, aggregated by home.social.
-
Liniowość prognoz
Klasa polityczna powoli zaczyna ogarniać, że mamy kryzys demograficzny. Powoli i ociężale, więc recepty są nie dość, że mało skuteczne, to jeszcze niezbyt mądre. Morawiecki ze swoim „zwijaniem się”, wzorem reszty, chciał po prostu dawać kasę. Jest to o tyle irytujące, że ten wariant był już testowany i, mówiąc delikatnie, nie zadziałał – choć dla finansów rodziców był miły.
Darmowe żłobki i przedszkola pojawiają się dość powszechnie nawet u samorządowców. Nie dziwi to o tyle, że kurcząca się pula małych dzieci uwalnia mnóstwo miejsc w placówkach, co znacząco ułatwia wdrażanie tego typu rozwiązań. Tymczasem demografowie w mediach walą prognozami o 20-milionowej Polsce.
Błąd myślenia liniowego
Wszystko to wynika z dość powszechnej skłonności ludzkiego mózgu do myślenia w układach liniowych. Skoro populacja spadała w latach 2024 i 2025, to w 2026 też musi spadać. W rezultacie, gdy przeliczy się tempo tego spadku, nieuchronnie wychodzi armagedon. To oczywiście jedna z opcji, ale myślenie o demografii wyłącznie w kategorii dzietności jest jednowymiarowe i prowadzi na manowce.
Problem z demografią ma dla polskiego państwa trzy podstawowe wymiary.
Wymiar I: Materia i pokoleniowa wymiana zasobów
Pierwszym jest wspominane rodzenie dzieci i cały obszar, który się z tym łączy: mieszkania, żłobki, przedszkola czy szkoły. I tu pojawia się moment, w którym można łatwo wskazać, kiedy sfera materialna przestanie być aż tak dużym problemem.
Pokolenia schodzące na łono Abrahama (powojenny wyż), a w dalszej perspektywie przechodzący na emeryturę wyż lat 80., w naturalny sposób uzupełnią zasoby materialne. Wprowadzą na rynek ogromne ilości substancji mieszkaniowej – zarówno tej zajmowanej obecnie, jak i kupionej z myślą o emeryturze. Z kolei baza przedszkolno-żłobkowa rozbudowuje się na tyle silnie, że impuls urodzeniowy powinien w kolejnych latach wrócić do poziomów przedpandemicznych. Nie zrozumcie mnie źle — to nadal daleko od prostej zastępowalności pokoleń na poziomie 2,1 dziecka, ale nie jest to katastrofalne załamanie.
Wymiar II: Dziura pokoleniowa i legalna migracja
Drugi wymiar to sytuacja „tu i teraz”. Dzieci, które urodzą się w ciągu najbliższych lat, przez pierwsze 19–25 lat będą inwestycją — będą konsumować zasoby, zamiast je wytwarzać. Oznacza to konieczność zasypania luki pracowniczej.
Zgadnijcie, jak to zrobimy? Dokładnie tak, jak robi to już większość Europy Zachodniej (choć z otwartą przyłbicą mówią o tym chyba tylko Hiszpanie): masową i — co kluczowe — legalną imigracją.
Obecny problem polega na tym, że o mechanizmach obsługi tej migracji nie wolno ani mówić, ani pisać. Prawa strona odmawia przyjęcia imigracji do wiadomości (choć wizami handluje), a lewa chciałaby przyjąć wszystkich niczym dobra matka — mimo że dość jasne jest, iż migracja azylowa w obecnym systemie to droga donikąd. Na horyzoncie nie widać koniecznego porozumienia w kwestii akulturacji, nauki języka czy wymogów obywatelstwa — czyli wszystkiego tego, co powinno tworzyć przemyślaną politykę integracyjną.
Wymiar III: Zarządzanie tranzycją i automatyzacja
No i trzeci wymiar: zarządzanie kryzysem tranzycyjnym. Zanim ustabilizujemy populację i migrację, musimy zadbać o utrzymanie konkurencyjności gospodarki oraz wydolności systemów ochrony zdrowia i emerytur.
Z jednej strony oznacza to wprowadzenie na rynek pracy maksimum dostępnych zasobów (wyższe realne wieki przechodzenia na emeryturę, aktywizacja osób niepełnosprawnych i rencistów), z drugiej — rozwój techniczny w postaci automatyzacji i robotyzacji. Pamiętajmy, że duża część tych procesów już się dzieje, ponieważ wbrew obiegowej opinii wiele polskich firm doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji zmian w otoczeniu gospodarczym.
Świat nie działa w sposób liniowy
Podsumowując: kiedy tworzymy prognozy — czy to entuzjastycznego rozwoju AI, czy demograficznej katastrofy — warto pamiętać, że rzeczywistość rzadko działa w sposób liniowy, a raz zapoczątkowane procesy rzadko są nieodwracalne. Najczęściej mamy do czynienia z układem cyklicznym, który podlega okresowym zmianom.
Warto o tym pamiętać, czytając kolejne kasandryczne wizje. Co nie znaczy, że należy je ignorować. Każda taka prognoza powinna stanowić uwerturę do działań pozwalających zaadresować przyczyny i rozwiązywać problemy. Niestety, w naszych realiach najczęściej stanowi jedynie asumpt do kolejnej politycznej wojenki.
#demografia #gospodarka #migracja #Morawiecki #Polityka -
Liniowość prognoz
Klasa polityczna powoli zaczyna ogarniać, że mamy kryzys demograficzny. Powoli i ociężale, więc recepty są nie dość, że mało skuteczne, to jeszcze niezbyt mądre. Morawiecki ze swoim „zwijaniem się”, wzorem reszty, chciał po prostu dawać kasę. Jest to o tyle irytujące, że ten wariant był już testowany i, mówiąc delikatnie, nie zadziałał – choć dla finansów rodziców był miły.
Darmowe żłobki i przedszkola pojawiają się dość powszechnie nawet u samorządowców. Nie dziwi to o tyle, że kurcząca się pula małych dzieci uwalnia mnóstwo miejsc w placówkach, co znacząco ułatwia wdrażanie tego typu rozwiązań. Tymczasem demografowie w mediach walą prognozami o 20-milionowej Polsce.
Błąd myślenia liniowego
Wszystko to wynika z dość powszechnej skłonności ludzkiego mózgu do myślenia w układach liniowych. Skoro populacja spadała w latach 2024 i 2025, to w 2026 też musi spadać. W rezultacie, gdy przeliczy się tempo tego spadku, nieuchronnie wychodzi armagedon. To oczywiście jedna z opcji, ale myślenie o demografii wyłącznie w kategorii dzietności jest jednowymiarowe i prowadzi na manowce.
Problem z demografią ma dla polskiego państwa trzy podstawowe wymiary.
Wymiar I: Materia i pokoleniowa wymiana zasobów
Pierwszym jest wspominane rodzenie dzieci i cały obszar, który się z tym łączy: mieszkania, żłobki, przedszkola czy szkoły. I tu pojawia się moment, w którym można łatwo wskazać, kiedy sfera materialna przestanie być aż tak dużym problemem.
Pokolenia schodzące na łono Abrahama (powojenny wyż), a w dalszej perspektywie przechodzący na emeryturę wyż lat 80., w naturalny sposób uzupełnią zasoby materialne. Wprowadzą na rynek ogromne ilości substancji mieszkaniowej – zarówno tej zajmowanej obecnie, jak i kupionej z myślą o emeryturze. Z kolei baza przedszkolno-żłobkowa rozbudowuje się na tyle silnie, że impuls urodzeniowy powinien w kolejnych latach wrócić do poziomów przedpandemicznych. Nie zrozumcie mnie źle — to nadal daleko od prostej zastępowalności pokoleń na poziomie 2,1 dziecka, ale nie jest to katastrofalne załamanie.
Wymiar II: Dziura pokoleniowa i legalna migracja
Drugi wymiar to sytuacja „tu i teraz”. Dzieci, które urodzą się w ciągu najbliższych lat, przez pierwsze 19–25 lat będą inwestycją — będą konsumować zasoby, zamiast je wytwarzać. Oznacza to konieczność zasypania luki pracowniczej.
Zgadnijcie, jak to zrobimy? Dokładnie tak, jak robi to już większość Europy Zachodniej (choć z otwartą przyłbicą mówią o tym chyba tylko Hiszpanie): masową i — co kluczowe — legalną imigracją.
Obecny problem polega na tym, że o mechanizmach obsługi tej migracji nie wolno ani mówić, ani pisać. Prawa strona odmawia przyjęcia imigracji do wiadomości (choć wizami handluje), a lewa chciałaby przyjąć wszystkich niczym dobra matka — mimo że dość jasne jest, iż migracja azylowa w obecnym systemie to droga donikąd. Na horyzoncie nie widać koniecznego porozumienia w kwestii akulturacji, nauki języka czy wymogów obywatelstwa — czyli wszystkiego tego, co powinno tworzyć przemyślaną politykę integracyjną.
Wymiar III: Zarządzanie tranzycją i automatyzacja
No i trzeci wymiar: zarządzanie kryzysem tranzycyjnym. Zanim ustabilizujemy populację i migrację, musimy zadbać o utrzymanie konkurencyjności gospodarki oraz wydolności systemów ochrony zdrowia i emerytur.
Z jednej strony oznacza to wprowadzenie na rynek pracy maksimum dostępnych zasobów (wyższe realne wieki przechodzenia na emeryturę, aktywizacja osób niepełnosprawnych i rencistów), z drugiej — rozwój techniczny w postaci automatyzacji i robotyzacji. Pamiętajmy, że duża część tych procesów już się dzieje, ponieważ wbrew obiegowej opinii wiele polskich firm doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji zmian w otoczeniu gospodarczym.
Świat nie działa w sposób liniowy
Podsumowując: kiedy tworzymy prognozy — czy to entuzjastycznego rozwoju AI, czy demograficznej katastrofy — warto pamiętać, że rzeczywistość rzadko działa w sposób liniowy, a raz zapoczątkowane procesy rzadko są nieodwracalne. Najczęściej mamy do czynienia z układem cyklicznym, który podlega okresowym zmianom.
Warto o tym pamiętać, czytając kolejne kasandryczne wizje. Co nie znaczy, że należy je ignorować. Każda taka prognoza powinna stanowić uwerturę do działań pozwalających zaadresować przyczyny i rozwiązywać problemy. Niestety, w naszych realiach najczęściej stanowi jedynie asumpt do kolejnej politycznej wojenki.
#demografia #gospodarka #migracja #Morawiecki #Polityka -
Liniowość prognoz
Klasa polityczna powoli zaczyna ogarniać, że mamy kryzys demograficzny. Powoli i ociężale, więc recepty są nie dość, że mało skuteczne, to jeszcze niezbyt mądre. Morawiecki ze swoim „zwijaniem się”, wzorem reszty, chciał po prostu dawać kasę. Jest to o tyle irytujące, że ten wariant był już testowany i, mówiąc delikatnie, nie zadziałał – choć dla finansów rodziców był miły.
Darmowe żłobki i przedszkola pojawiają się dość powszechnie nawet u samorządowców. Nie dziwi to o tyle, że kurcząca się pula małych dzieci uwalnia mnóstwo miejsc w placówkach, co znacząco ułatwia wdrażanie tego typu rozwiązań. Tymczasem demografowie w mediach walą prognozami o 20-milionowej Polsce.
Błąd myślenia liniowego
Wszystko to wynika z dość powszechnej skłonności ludzkiego mózgu do myślenia w układach liniowych. Skoro populacja spadała w latach 2024 i 2025, to w 2026 też musi spadać. W rezultacie, gdy przeliczy się tempo tego spadku, nieuchronnie wychodzi armagedon. To oczywiście jedna z opcji, ale myślenie o demografii wyłącznie w kategorii dzietności jest jednowymiarowe i prowadzi na manowce.
Problem z demografią ma dla polskiego państwa trzy podstawowe wymiary.
Wymiar I: Materia i pokoleniowa wymiana zasobów
Pierwszym jest wspominane rodzenie dzieci i cały obszar, który się z tym łączy: mieszkania, żłobki, przedszkola czy szkoły. I tu pojawia się moment, w którym można łatwo wskazać, kiedy sfera materialna przestanie być aż tak dużym problemem.
Pokolenia schodzące na łono Abrahama (powojenny wyż), a w dalszej perspektywie przechodzący na emeryturę wyż lat 80., w naturalny sposób uzupełnią zasoby materialne. Wprowadzą na rynek ogromne ilości substancji mieszkaniowej – zarówno tej zajmowanej obecnie, jak i kupionej z myślą o emeryturze. Z kolei baza przedszkolno-żłobkowa rozbudowuje się na tyle silnie, że impuls urodzeniowy powinien w kolejnych latach wrócić do poziomów przedpandemicznych. Nie zrozumcie mnie źle — to nadal daleko od prostej zastępowalności pokoleń na poziomie 2,1 dziecka, ale nie jest to katastrofalne załamanie.
Wymiar II: Dziura pokoleniowa i legalna migracja
Drugi wymiar to sytuacja „tu i teraz”. Dzieci, które urodzą się w ciągu najbliższych lat, przez pierwsze 19–25 lat będą inwestycją — będą konsumować zasoby, zamiast je wytwarzać. Oznacza to konieczność zasypania luki pracowniczej.
Zgadnijcie, jak to zrobimy? Dokładnie tak, jak robi to już większość Europy Zachodniej (choć z otwartą przyłbicą mówią o tym chyba tylko Hiszpanie): masową i — co kluczowe — legalną imigracją.
Obecny problem polega na tym, że o mechanizmach obsługi tej migracji nie wolno ani mówić, ani pisać. Prawa strona odmawia przyjęcia imigracji do wiadomości (choć wizami handluje), a lewa chciałaby przyjąć wszystkich niczym dobra matka — mimo że dość jasne jest, iż migracja azylowa w obecnym systemie to droga donikąd. Na horyzoncie nie widać koniecznego porozumienia w kwestii akulturacji, nauki języka czy wymogów obywatelstwa — czyli wszystkiego tego, co powinno tworzyć przemyślaną politykę integracyjną.
Wymiar III: Zarządzanie tranzycją i automatyzacja
No i trzeci wymiar: zarządzanie kryzysem tranzycyjnym. Zanim ustabilizujemy populację i migrację, musimy zadbać o utrzymanie konkurencyjności gospodarki oraz wydolności systemów ochrony zdrowia i emerytur.
Z jednej strony oznacza to wprowadzenie na rynek pracy maksimum dostępnych zasobów (wyższe realne wieki przechodzenia na emeryturę, aktywizacja osób niepełnosprawnych i rencistów), z drugiej — rozwój techniczny w postaci automatyzacji i robotyzacji. Pamiętajmy, że duża część tych procesów już się dzieje, ponieważ wbrew obiegowej opinii wiele polskich firm doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji zmian w otoczeniu gospodarczym.
Świat nie działa w sposób liniowy
Podsumowując: kiedy tworzymy prognozy — czy to entuzjastycznego rozwoju AI, czy demograficznej katastrofy — warto pamiętać, że rzeczywistość rzadko działa w sposób liniowy, a raz zapoczątkowane procesy rzadko są nieodwracalne. Najczęściej mamy do czynienia z układem cyklicznym, który podlega okresowym zmianom.
Warto o tym pamiętać, czytając kolejne kasandryczne wizje. Co nie znaczy, że należy je ignorować. Każda taka prognoza powinna stanowić uwerturę do działań pozwalających zaadresować przyczyny i rozwiązywać problemy. Niestety, w naszych realiach najczęściej stanowi jedynie asumpt do kolejnej politycznej wojenki.
#demografia #gospodarka #migracja #Morawiecki #Polityka -
Liniowość prognoz
Klasa polityczna powoli zaczyna ogarniać, że mamy kryzys demograficzny. Powoli i ociężale, więc recepty są nie dość, że mało skuteczne, to jeszcze niezbyt mądre. Morawiecki ze swoim „zwijaniem się”, wzorem reszty, chciał po prostu dawać kasę. Jest to o tyle irytujące, że ten wariant był już testowany i, mówiąc delikatnie, nie zadziałał – choć dla finansów rodziców był miły.
Darmowe żłobki i przedszkola pojawiają się dość powszechnie nawet u samorządowców. Nie dziwi to o tyle, że kurcząca się pula małych dzieci uwalnia mnóstwo miejsc w placówkach, co znacząco ułatwia wdrażanie tego typu rozwiązań. Tymczasem demografowie w mediach walą prognozami o 20-milionowej Polsce.
Błąd myślenia liniowego
Wszystko to wynika z dość powszechnej skłonności ludzkiego mózgu do myślenia w układach liniowych. Skoro populacja spadała w latach 2024 i 2025, to w 2026 też musi spadać. W rezultacie, gdy przeliczy się tempo tego spadku, nieuchronnie wychodzi armagedon. To oczywiście jedna z opcji, ale myślenie o demografii wyłącznie w kategorii dzietności jest jednowymiarowe i prowadzi na manowce.
Problem z demografią ma dla polskiego państwa trzy podstawowe wymiary.
Wymiar I: Materia i pokoleniowa wymiana zasobów
Pierwszym jest wspominane rodzenie dzieci i cały obszar, który się z tym łączy: mieszkania, żłobki, przedszkola czy szkoły. I tu pojawia się moment, w którym można łatwo wskazać, kiedy sfera materialna przestanie być aż tak dużym problemem.
Pokolenia schodzące na łono Abrahama (powojenny wyż), a w dalszej perspektywie przechodzący na emeryturę wyż lat 80., w naturalny sposób uzupełnią zasoby materialne. Wprowadzą na rynek ogromne ilości substancji mieszkaniowej – zarówno tej zajmowanej obecnie, jak i kupionej z myślą o emeryturze. Z kolei baza przedszkolno-żłobkowa rozbudowuje się na tyle silnie, że impuls urodzeniowy powinien w kolejnych latach wrócić do poziomów przedpandemicznych. Nie zrozumcie mnie źle — to nadal daleko od prostej zastępowalności pokoleń na poziomie 2,1 dziecka, ale nie jest to katastrofalne załamanie.
Wymiar II: Dziura pokoleniowa i legalna migracja
Drugi wymiar to sytuacja „tu i teraz”. Dzieci, które urodzą się w ciągu najbliższych lat, przez pierwsze 19–25 lat będą inwestycją — będą konsumować zasoby, zamiast je wytwarzać. Oznacza to konieczność zasypania luki pracowniczej.
Zgadnijcie, jak to zrobimy? Dokładnie tak, jak robi to już większość Europy Zachodniej (choć z otwartą przyłbicą mówią o tym chyba tylko Hiszpanie): masową i — co kluczowe — legalną imigracją.
Obecny problem polega na tym, że o mechanizmach obsługi tej migracji nie wolno ani mówić, ani pisać. Prawa strona odmawia przyjęcia imigracji do wiadomości (choć wizami handluje), a lewa chciałaby przyjąć wszystkich niczym dobra matka — mimo że dość jasne jest, iż migracja azylowa w obecnym systemie to droga donikąd. Na horyzoncie nie widać koniecznego porozumienia w kwestii akulturacji, nauki języka czy wymogów obywatelstwa — czyli wszystkiego tego, co powinno tworzyć przemyślaną politykę integracyjną.
Wymiar III: Zarządzanie tranzycją i automatyzacja
No i trzeci wymiar: zarządzanie kryzysem tranzycyjnym. Zanim ustabilizujemy populację i migrację, musimy zadbać o utrzymanie konkurencyjności gospodarki oraz wydolności systemów ochrony zdrowia i emerytur.
Z jednej strony oznacza to wprowadzenie na rynek pracy maksimum dostępnych zasobów (wyższe realne wieki przechodzenia na emeryturę, aktywizacja osób niepełnosprawnych i rencistów), z drugiej — rozwój techniczny w postaci automatyzacji i robotyzacji. Pamiętajmy, że duża część tych procesów już się dzieje, ponieważ wbrew obiegowej opinii wiele polskich firm doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji zmian w otoczeniu gospodarczym.
Świat nie działa w sposób liniowy
Podsumowując: kiedy tworzymy prognozy — czy to entuzjastycznego rozwoju AI, czy demograficznej katastrofy — warto pamiętać, że rzeczywistość rzadko działa w sposób liniowy, a raz zapoczątkowane procesy rzadko są nieodwracalne. Najczęściej mamy do czynienia z układem cyklicznym, który podlega okresowym zmianom.
Warto o tym pamiętać, czytając kolejne kasandryczne wizje. Co nie znaczy, że należy je ignorować. Każda taka prognoza powinna stanowić uwerturę do działań pozwalających zaadresować przyczyny i rozwiązywać problemy. Niestety, w naszych realiach najczęściej stanowi jedynie asumpt do kolejnej politycznej wojenki.
#demografia #gospodarka #migracja #Morawiecki #Polityka -
Liniowość prognoz
Klasa polityczna powoli zaczyna ogarniać, że mamy kryzys demograficzny. Powoli i ociężale, więc recepty są nie dość, że mało skuteczne, to jeszcze niezbyt mądre. Morawiecki ze swoim „zwijaniem się”, wzorem reszty, chciał po prostu dawać kasę. Jest to o tyle irytujące, że ten wariant był już testowany i, mówiąc delikatnie, nie zadziałał – choć dla finansów rodziców był miły.
Darmowe żłobki i przedszkola pojawiają się dość powszechnie nawet u samorządowców. Nie dziwi to o tyle, że kurcząca się pula małych dzieci uwalnia mnóstwo miejsc w placówkach, co znacząco ułatwia wdrażanie tego typu rozwiązań. Tymczasem demografowie w mediach walą prognozami o 20-milionowej Polsce.
Błąd myślenia liniowego
Wszystko to wynika z dość powszechnej skłonności ludzkiego mózgu do myślenia w układach liniowych. Skoro populacja spadała w latach 2024 i 2025, to w 2026 też musi spadać. W rezultacie, gdy przeliczy się tempo tego spadku, nieuchronnie wychodzi armagedon. To oczywiście jedna z opcji, ale myślenie o demografii wyłącznie w kategorii dzietności jest jednowymiarowe i prowadzi na manowce.
Problem z demografią ma dla polskiego państwa trzy podstawowe wymiary.
Wymiar I: Materia i pokoleniowa wymiana zasobów
Pierwszym jest wspominane rodzenie dzieci i cały obszar, który się z tym łączy: mieszkania, żłobki, przedszkola czy szkoły. I tu pojawia się moment, w którym można łatwo wskazać, kiedy sfera materialna przestanie być aż tak dużym problemem.
Pokolenia schodzące na łono Abrahama (powojenny wyż), a w dalszej perspektywie przechodzący na emeryturę wyż lat 80., w naturalny sposób uzupełnią zasoby materialne. Wprowadzą na rynek ogromne ilości substancji mieszkaniowej – zarówno tej zajmowanej obecnie, jak i kupionej z myślą o emeryturze. Z kolei baza przedszkolno-żłobkowa rozbudowuje się na tyle silnie, że impuls urodzeniowy powinien w kolejnych latach wrócić do poziomów przedpandemicznych. Nie zrozumcie mnie źle — to nadal daleko od prostej zastępowalności pokoleń na poziomie 2,1 dziecka, ale nie jest to katastrofalne załamanie.
Wymiar II: Dziura pokoleniowa i legalna migracja
Drugi wymiar to sytuacja „tu i teraz”. Dzieci, które urodzą się w ciągu najbliższych lat, przez pierwsze 19–25 lat będą inwestycją — będą konsumować zasoby, zamiast je wytwarzać. Oznacza to konieczność zasypania luki pracowniczej.
Zgadnijcie, jak to zrobimy? Dokładnie tak, jak robi to już większość Europy Zachodniej (choć z otwartą przyłbicą mówią o tym chyba tylko Hiszpanie): masową i — co kluczowe — legalną imigracją.
Obecny problem polega na tym, że o mechanizmach obsługi tej migracji nie wolno ani mówić, ani pisać. Prawa strona odmawia przyjęcia imigracji do wiadomości (choć wizami handluje), a lewa chciałaby przyjąć wszystkich niczym dobra matka — mimo że dość jasne jest, iż migracja azylowa w obecnym systemie to droga donikąd. Na horyzoncie nie widać koniecznego porozumienia w kwestii akulturacji, nauki języka czy wymogów obywatelstwa — czyli wszystkiego tego, co powinno tworzyć przemyślaną politykę integracyjną.
Wymiar III: Zarządzanie tranzycją i automatyzacja
No i trzeci wymiar: zarządzanie kryzysem tranzycyjnym. Zanim ustabilizujemy populację i migrację, musimy zadbać o utrzymanie konkurencyjności gospodarki oraz wydolności systemów ochrony zdrowia i emerytur.
Z jednej strony oznacza to wprowadzenie na rynek pracy maksimum dostępnych zasobów (wyższe realne wieki przechodzenia na emeryturę, aktywizacja osób niepełnosprawnych i rencistów), z drugiej — rozwój techniczny w postaci automatyzacji i robotyzacji. Pamiętajmy, że duża część tych procesów już się dzieje, ponieważ wbrew obiegowej opinii wiele polskich firm doskonale zdaje sobie sprawę z konsekwencji zmian w otoczeniu gospodarczym.
Świat nie działa w sposób liniowy
Podsumowując: kiedy tworzymy prognozy — czy to entuzjastycznego rozwoju AI, czy demograficznej katastrofy — warto pamiętać, że rzeczywistość rzadko działa w sposób liniowy, a raz zapoczątkowane procesy rzadko są nieodwracalne. Najczęściej mamy do czynienia z układem cyklicznym, który podlega okresowym zmianom.
Warto o tym pamiętać, czytając kolejne kasandryczne wizje. Co nie znaczy, że należy je ignorować. Każda taka prognoza powinna stanowić uwerturę do działań pozwalających zaadresować przyczyny i rozwiązywać problemy. Niestety, w naszych realiach najczęściej stanowi jedynie asumpt do kolejnej politycznej wojenki.
#demografia #gospodarka #migracja #Morawiecki #Polityka -
Fostul premier polonez Mateusz #Morawiecki și încă 39 de parlamentari, dați afară din Partidul Lege și Justiție.
-
Fostul premier polonez Mateusz #Morawiecki și încă 39 de parlamentari, dați afară din Partidul Lege și Justiție.
-
Fostul premier polonez Mateusz #Morawiecki și încă 39 de parlamentari, dați afară din Partidul Lege și Justiție.
-
Fostul premier polonez Mateusz #Morawiecki și încă 39 de parlamentari, dați afară din Partidul Lege și Justiție.
-
Fostul premier polonez Mateusz #Morawiecki și încă 39 de parlamentari, dați afară din Partidul Lege și Justiție.
-
https://www.europesays.com/pl/615944/ Konwiński: Nawrocki powoli staje się przywódcą polskiej prawicy #dorzeczy #kaczyński #KarolNawrocki #ko #konwiński #kraj #lider #morawiecki #nawrocki #ObserwatorMediów #Opinie #pis #prawica #prezydent #RozwójPlus
-
#Polen: Wie die rechtspopulistische #PiS-Partei zerbricht
»Ex-Premier Mateusz #Morawiecki hat mit 40 Abgeordneten die einst mächtige Partei PiS verlassen. Nun steht Parteigründer Jarosław #Kaczyński vor den Trümmern seines Lebenswerks. Wird er aufgeben? […]
Mit ihnen wird Morawiecki eine neue Partei gründen, mehr ins Zentrum wolle er rücken, erklärte er. In seinen Aussagen bleibt er rechtspopulistisch.«
https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-pis-partei-kaczynski-morawiecki-li.3522562 (SZ+)
-
#Polen: Wie die rechtspopulistische #PiS-Partei zerbricht
»Ex-Premier Mateusz #Morawiecki hat mit 40 Abgeordneten die einst mächtige Partei PiS verlassen. Nun steht Parteigründer Jarosław #Kaczyński vor den Trümmern seines Lebenswerks. Wird er aufgeben? […]
Mit ihnen wird Morawiecki eine neue Partei gründen, mehr ins Zentrum wolle er rücken, erklärte er. In seinen Aussagen bleibt er rechtspopulistisch.«
https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-pis-partei-kaczynski-morawiecki-li.3522562 (SZ+)
-
#Polen: Wie die rechtspopulistische #PiS-Partei zerbricht
»Ex-Premier Mateusz #Morawiecki hat mit 40 Abgeordneten die einst mächtige Partei PiS verlassen. Nun steht Parteigründer Jarosław #Kaczyński vor den Trümmern seines Lebenswerks. Wird er aufgeben? […]
Mit ihnen wird Morawiecki eine neue Partei gründen, mehr ins Zentrum wolle er rücken, erklärte er. In seinen Aussagen bleibt er rechtspopulistisch.«
https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-pis-partei-kaczynski-morawiecki-li.3522562 (SZ+)
-
#Polen: Wie die rechtspopulistische #PiS-Partei zerbricht
»Ex-Premier Mateusz #Morawiecki hat mit 40 Abgeordneten die einst mächtige Partei PiS verlassen. Nun steht Parteigründer Jarosław #Kaczyński vor den Trümmern seines Lebenswerks. Wird er aufgeben? […]
Mit ihnen wird Morawiecki eine neue Partei gründen, mehr ins Zentrum wolle er rücken, erklärte er. In seinen Aussagen bleibt er rechtspopulistisch.«
https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-pis-partei-kaczynski-morawiecki-li.3522562 (SZ+)
-
#Polen: Wie die rechtspopulistische #PiS-Partei zerbricht
»Ex-Premier Mateusz #Morawiecki hat mit 40 Abgeordneten die einst mächtige Partei PiS verlassen. Nun steht Parteigründer Jarosław #Kaczyński vor den Trümmern seines Lebenswerks. Wird er aufgeben? […]
Mit ihnen wird Morawiecki eine neue Partei gründen, mehr ins Zentrum wolle er rücken, erklärte er. In seinen Aussagen bleibt er rechtspopulistisch.«
https://www.sueddeutsche.de/politik/polen-pis-partei-kaczynski-morawiecki-li.3522562 (SZ+)
-
https://www.europesays.com/pl/596586/ Morawiecki rzucił wyzwanie Tuskowi. „Jestem gotów debatować” #DawidSieńkowski #debata #DonaldTusk #dorzeczy #kraj #morawiecki #Opinie #tusk
-
https://www.europesays.com/pl/593488/ Jan Maria Rokita o polityce wobec Ukrainy. „Wtedy Morawiecki wzbudził moją nadzieję” #BreakingNews #BreakingNews #dorzeczy #FeaturedNews #FeaturedNews #Headlines #kraj #LatestNews #LatestNews #morawiecki #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #News #Opinie #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #rokita #rosja #TopStories #TopStories #ukraina #Wiadomości #wojna
-
https://www.europesays.com/pl/593444/ Marcin Józefaciuk na grillu u Morawieckiego. Opisał swoje przemyślenia #BreakingNews #BreakingNews #demografia #dorzeczy #FeaturedNews #FeaturedNews #grill #Headlines #józefaciuk #kraj #LatestNews #LatestNews #morawiecki #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #News #Opinie #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #RozwójPlus #TopStories #TopStories #Wiadomości
-
https://www.europesays.com/pl/593047/ Zaskakujący gość u Morawieckiego. Niedawno Janina Goss odeszła z PiS #BreakingNews #BreakingNews #dorzeczy #FeaturedNews #FeaturedNews #goss #grill #Headlines #kaczyński #kraj #LatestNews #LatestNews #morawiecki #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #News #ObserwatorMediów #pis #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #RozwójPlus #TopStories #TopStories #Wiadomości
-
https://www.europesays.com/pl/591944/ Rzecznik prezydenta po raz pierwszy skomentował rozłam w PiS #dorzeczy #KarolNawrocki #kraj #leśiewicz #MarcinBugaj #morawiecki #Opinie #PalacPrezydencki #RozwójPlus #stowarzyszenie
-
Fostul prim-ministru #Morawiecki se revoltă împotriva „sistemului #Kaczyński” din 🇵🇱#Polonia.
-
Fostul prim-ministru #Morawiecki se revoltă împotriva „sistemului #Kaczyński” din 🇵🇱#Polonia.
-
Fostul prim-ministru #Morawiecki se revoltă împotriva „sistemului #Kaczyński” din 🇵🇱#Polonia.
-
Fostul prim-ministru #Morawiecki se revoltă împotriva „sistemului #Kaczyński” din 🇵🇱#Polonia.
-
Fostul prim-ministru #Morawiecki se revoltă împotriva „sistemului #Kaczyński” din 🇵🇱#Polonia.
-
Rokosz Morawieckiego
Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.
Teorie spiskowe i szachy 5D
Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.
Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.
Dryf w prawo i problem sukcesji
Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.
Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.
Technokrata w prowincjonalnym mateczniku
Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.
Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.
Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?
Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.
Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.
Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie
Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.
Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.
#JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027 -
Rokosz Morawieckiego
Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.
Teorie spiskowe i szachy 5D
Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.
Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.
Dryf w prawo i problem sukcesji
Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.
Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.
Technokrata w prowincjonalnym mateczniku
Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.
Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.
Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?
Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.
Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.
Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie
Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.
Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.
#JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027 -
Rokosz Morawieckiego
Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.
Teorie spiskowe i szachy 5D
Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.
Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.
Dryf w prawo i problem sukcesji
Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.
Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.
Technokrata w prowincjonalnym mateczniku
Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.
Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.
Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?
Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.
Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.
Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie
Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.
Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.
#JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027 -
Rokosz Morawieckiego
Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.
Teorie spiskowe i szachy 5D
Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.
Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.
Dryf w prawo i problem sukcesji
Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.
Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.
Technokrata w prowincjonalnym mateczniku
Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.
Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.
Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?
Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.
Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.
Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie
Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.
Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.
#JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027 -
Rokosz Morawieckiego
Dokonało się! Albo i się nie dokonało, bo skalę słabości prezesa obrazują formalne trudności związane z wyrzuceniem Mateusza Morawieckiego et consortes z partyjnych szeregów. Za egzekutora ma podobno robić Karol Karski. Zaskoczenia jednak nie było – obserwatorzy od dawna wieszczyli, że Morawiecki po pierwsze musi zostać z PiS wyrzucony (a nie odejść samemu), a po drugie musi to nastąpić na około rok przed wyborami, aby zdążył rozkręcić własny projekt na wzór Polski 2050.
Teorie spiskowe i szachy 5D
Dla porządku przytoczmy też aktywną wersję teorii spiskowych. Wmyśl niej wszystko zostało z prezesem z góry dograne i stanowi jedynie element partyjnych „szachów 5D”. Cała operacja miałaby na celu zbudowanie szerokiego frontu: Czarnek z prawej, a Morawiecki z lewej docisną Tuska, po czym PiS triumfalnie wróci do władzy.
Ta karkołomna hipoteza powstaje jednak w cieniu gigantycznego „sukcesu” Czarnka, który uprawiając mimikrę i cosplay Grzegorza Brauna (brakuje tylko opaski na oku), osiągnął przepływy elektoratu… jednoznacznie ujemne.
Dryf w prawo i problem sukcesji
Z punktu widzenia prezesa pozbycie się Mateusza nie załatwia jednak sprawy do końca, bo problem Czarnka pozostaje. Dryf w prawo z opcji taktycznej staje się wyborem strategicznym – i to wyborem, w którym spora część tzw. zakonu PC nieszczególnie potrafi się odnaleźć.
Co więc zostaje? Jeździć i obserwować, bo nie wiadomo, jak ostatecznie ułoży się poparcie dla rozłamowców. Powrotu z podkulonym ogonem wykluczać nie należy – precedensy w postaci ziobrystów wszak już były. Tutaj jednak Morawiecki zgromadził wokół siebie ludzi zaradnych, także finansowo. Pytanie o kierunek kłusownictwa politycznego wyraźnie wskazuje na poszukiwanie sierot zarówno po soft-PiS, jak i po Szymonie Hołowni.
Technokrata w prowincjonalnym mateczniku
Czy Morawiecki ma potencjał na gracza pierwszego szeregu? Na pewno ma ambicje, jednak ciąży na nim ewidentnie technokratyczne i „banksterskie” emploi. Nie ułatwi mu to sprawy w prowincjonalnych, pisowskich matecznikach. Tym bardziej że nie sposób przewidzieć, ile trupów w szafie jeszcze posiada – polityczna hipoteka związana z aferą RARS czy wyborami kopertowymi jest ważąca.
Realistycznie patrząc, to raczej gracz PR-owy niż rzeczywisty wizjoner czy reformator. Z zapowiadanych w „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” sztandarowych projektów zrealizowany został właściwie tylko przekop Mierzei Wiślanej. Resztę w znacznej mierze realnie porządkuje i organizuje dopiero Tusk.
Granice ekspansji: Co na to Konfederacja?
Kluczowe pytanie brzmi: jak ten ruch wpłynie na Konfederację? Na ten moment nie widzę potencjału w sięganiu po ten elektorat. Morawiecki nie bez przyczyny dorobił się ironicznego pseudonimu „Pinokio”.
Poza tym polityczne doświadczenie nie jest wśród wyborców Konfederacji ceniącą się walutą – znacznie wyżej stoi walor politycznego „dziewictwa”. Pole manewru jest więc umiarkowane, a ewentualne podgryzanie Mentzena wymagałoby ścigania się na paleoliberalizm. To z kolei wymagałoby pewnego ekonomicznego daltonizmu, którego Morawiecki chyba po prostu nie potrafi symulować.
Ostatnia karta: Gra o schedę po Prezesie
Jest jeszcze ostatnia opcja – gra na schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Może to już ten moment? Osobiście, jako wielokrotna i nędzna Kasandra upadku prezesa, pozostaję sceptyczny. Nie takie lisy przechery chciały wysadzić go z siodła i albo wracały z podkulonym ogonem, albo ich polityczne ciała spływały rzeką. A poza tym sama gra o sukcesję byłaby o wiele łatwiejsza do przeprowadzenia od wewnątrz.
Podsumowując: rokosz wynika głównie z przegranej walki o sukcesję i sukcesywnego marginalizowania pozycji Morawieckiego w partii. To, w połączeniu ze zwrotem PiS w prawą ścianę, w zasadzie nie pozostawiło mu wyboru. Czy jest to jednak nowa siła na wybory 2027 roku? Czas pokaże.
#JarosławKaczyński #konfederacja #Mentzen #Morawiecki #PIS #PrzemysławCzarnek #Tusk #wybory2027 -
https://www.europesays.com/pl/588418/ Plany Andruszkiewicza. Dołączy do Morawieckiego? „Takie chodzą słuchy” – Wprost #andruszkiewicz #frysztak #kaczyński #KarolNawrocki #kraj #morawiecki #nawrocki #Polityka #wprost
-
https://www.europesays.com/be/30756/ Brussels and Kyiv Want to Destroy Polish Agriculture #AgriculturalProducts #agroholdings #AnimalWelfare #Brussels #DonaldTusk #EUFreeTrade #EUSafetyStandards #EUTariffs #EuropeanCommission #EuropeanUnion #FarmProtests #GMOs #GrainCrisis #GrainExports #Kyiv #Morawiecki #Pesticides #Poland #PolishAgriculture #Ukraine #UkrainianAgriculture #UkrainianOligarchs #UrsulaVonDerLeyen #WlodzimierzRedzioch
-
https://www.europesays.com/dk/136771/ Brussels and Kyiv Want to Destroy Polish Agriculture #AgriculturalProducts #agroholdings #AnimalWelfare #Belgium #Brussels #DonaldTusk #EUFreeTrade #EUSafetyStandards #EUTariffs #EuropeanCommission #EuropeanUnion #FarmProtests #GMOs #GrainCrisis #GrainExports #kyiv #Morawiecki #Pesticides #Poland #PolishAgriculture #Ukraine #UkrainianAgriculture #UkrainianOligarchs #UrsulaVonDerLeyen #WlodzimierzRedzioch
-
https://www.europesays.com/pl/584172/ Rozłam w PiS. Donald Tusk: Nie ma się z czego cieszyć #DonaldTusk #dorzeczy #kaczyński #kraj #MarcinBugaj #morawiecki #Opinie #pis #Polityka #rozlam #tusk
-
https://www.europesays.com/pl/583954/ Awantura na antenie TV Republika. Kaczyński ukarał Kurskiego #atak #BreakingNews #BreakingNews #dorzeczy #FeaturedNews #FeaturedNews #Headlines #kaczyński #kraj #kurski #LatestNews #LatestNews #morawiecki #Nagłówki #NajważniejszeArtykuły #News #Opinie #partia #pis #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #TopStories #TopStories #Wiadomości
-
https://www.europesays.com/pl/581467/ Rozłam w PiS. Skalik: Morawiecki był międzynarodowym finansistą i doradcą Tuska #braun #DonaldTusk #dorzeczy #KonfederacjaKoronyPolskiej #kraj #morawiecki #ObserwatorMediów #Opinie #pis #rozlam #RozwójPlus #skalik #tusk
-
https://www.europesays.com/pl/581050/ Gabryel: Luka akcyzy im. Morawieckiego i Tuska #akcyza #Biznes #Business #dorzeczy #Ekonomia #gospdoarka #kraj #morawiecki #Opinie #papierosy #PiotrGabryel #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #tusk
-
Poland’s main opposition collapses over a far-right slide.
A power struggle within Poland’s main opposition force has come to a head.
But a move to expel former Prime Minister Mateusz Morawiecki may greatly weaken the right-wing party’s popularity.
-
Poland’s main opposition collapses over a far-right slide.
A power struggle within Poland’s main opposition force has come to a head.
But a move to expel former Prime Minister Mateusz Morawiecki may greatly weaken the right-wing party’s popularity.
-
Poland’s main opposition collapses over a far-right slide.
A power struggle within Poland’s main opposition force has come to a head.
But a move to expel former Prime Minister Mateusz Morawiecki may greatly weaken the right-wing party’s popularity.
-
Poland’s main opposition collapses over a far-right slide.
A power struggle within Poland’s main opposition force has come to a head.
But a move to expel former Prime Minister Mateusz Morawiecki may greatly weaken the right-wing party’s popularity.
-
Poland’s main opposition collapses over a far-right slide.
A power struggle within Poland’s main opposition force has come to a head.
But a move to expel former Prime Minister Mateusz Morawiecki may greatly weaken the right-wing party’s popularity.
-
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS.
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă. -
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS.
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă. -
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS.
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă. -
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS.
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă. -
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS.
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă. -
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă.
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS. -
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă.
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS. -
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă.
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS. -
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă.
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS. -
Partidul polonez Lege și Justiție pierde peste 30 de deputați care refuză apropierea de #ExtremaDreaptă.
Fostul premier #Morawiecki, la braț cu #GeorgeSimion în campanie, a fost exclus din #PiS. -
https://www.europesays.com/people/164699/ Poland’s main opposition splits over slide to far right #CivicCoalition #DonaldTusk #JarosławKaczyński #Morawiecki #ParliamentaryElections #PIS
-
Polens größte Oppositionspartei spaltet sich
In Polens größter Oppositionspartei ist es zum Bruch gekommen: 30 Abgeordnete verlassen die nationalkonservative PiS - und folgen Ex-Ministerpräsident Morawiecki in einen liberaleren Flügel. Eine gefährliche Konkurrenz? Von Palina Milling.
-
Polens größte Oppositionspartei spaltet sich
In Polens größter Oppositionspartei ist es zum Bruch gekommen: 30 Abgeordnete verlassen die nationalkonservative PiS - und folgen Ex-Ministerpräsident Morawiecki in einen liberaleren Flügel. Eine gefährliche Konkurrenz? Von Palina Milling.
-
Polens größte Oppositionspartei spaltet sich
In Polens größter Oppositionspartei ist es zum Bruch gekommen: 30 Abgeordnete verlassen die nationalkonservative PiS - und folgen Ex-Ministerpräsident Morawiecki in einen liberaleren Flügel. Eine gefährliche Konkurrenz? Von Palina Milling.
-
Polens größte Oppositionspartei spaltet sich
In Polens größter Oppositionspartei ist es zum Bruch gekommen: 30 Abgeordnete verlassen die nationalkonservative PiS - und folgen Ex-Ministerpräsident Morawiecki in einen liberaleren Flügel. Eine gefährliche Konkurrenz? Von Palina Milling.
-
Polish conservatives split ahead of the 2027 election.
The rupture of the once dominant Law and Justice party undermines the conservative camp’s push to topple Prime Minister Donald Tusk next year.
The party has been rocked by a battle over its political trajectory and succession between iron-fisted party leader Jarosław Kaczyński and former Prime Minister Mateusz Morawiecki.
-
Polish conservatives split ahead of the 2027 election.
The rupture of the once dominant Law and Justice party undermines the conservative camp’s push to topple Prime Minister Donald Tusk next year.
The party has been rocked by a battle over its political trajectory and succession between iron-fisted party leader Jarosław Kaczyński and former Prime Minister Mateusz Morawiecki.