home.social

#meksyk — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #meksyk, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Naukowcy z Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu, USA wykorzystali przypominającego węża robota do poszukiwań ocalałych uwięzionych w budynku mieszkalnym w Meksyku, który zawalił się podczas trzęsienia ziemi.. linuxiarze.pl/robot-waz-uzywan #meksyk #robots

  2. Naukowcy z Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu, USA wykorzystali przypominającego węża robota do poszukiwań ocalałych uwięzionych w budynku mieszkalnym w Meksyku, który zawalił się podczas trzęsienia ziemi.. linuxiarze.pl/robot-waz-uzywan #meksyk #robots

  3. Naukowcy z Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu, USA wykorzystali przypominającego węża robota do poszukiwań ocalałych uwięzionych w budynku mieszkalnym w Meksyku, który zawalił się podczas trzęsienia ziemi.. linuxiarze.pl/robot-waz-uzywan #meksyk #robots

  4. Naukowcy z Uniwersytetu Carnegie Mellon w Pittsburghu, USA wykorzystali przypominającego węża robota do poszukiwań ocalałych uwięzionych w budynku mieszkalnym w Meksyku, który zawalił się podczas trzęsienia ziemi.. linuxiarze.pl/robot-waz-uzywan #meksyk #robots

  5. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Ostateczny upadek piłki nożnej? Ależ skąd, droga na samo dno jest jeszcze przed nami

    Zaczęło się! Największa impreza sportowa na świecie (rywalizująca o to miano z letnimi igrzyskami olimpijskimi). Niestety, to impreza, na której będziemy nieobecni – choć to „niestety” może okazać się błogosławieństwem w obliczu wyników naszej kadry. Równolegle rusza festiwal korupcji na wszystkich poziomach, realizowany przez jedną z najbardziej skorumpowanych organizacji sportowych na świecie (znowu: rywalizacja o to miano z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim jest zawzięta).

    Na to wszystko nakłada się postawa jednego ze współorganizatorów, czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tamtejsze władze postanowiły, że stworzą „twierdzę Ameryka” i byle łachudry z biletem za tysiące cebulionów nie wpuszczą. Bo kto wie, co ten czy ów łachudra powypisywał w swoich mediach społecznościowych o najlepszym w historii prezydencie Trumpie.

    Drogo, daleko i po nocy

    Meczów będzie ponad 100 i rozgrywane będą w porach, które dla europejskich kibiców okażą się barbarią straszliwą. Ceny biletów i hoteli, choć wobec braku popytu zaczęły nieco spadać, dalej pozostają poza zasięgiem zwykłych ludzi. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się im do USA dostać (Meksyk czy Kanada stanowić będą pewnie mniejsze wyzwanie, choć są niewiele tańsze).

    Nie zmienia to jednak odbioru całej imprezy, która w powszechnej opinii pozostaje skokiem na kasę, który całkowicie wymknął się spod kontroli. Dodatkowo wmieszanie się w polityczne rozgrywki – tak wewnątrz USA, jak i w zakresie polityki zagranicznej – sprawia, że atmosfera na miejscu jest napięta. Daleko jej do fiesty, jaką pamiętamy z poprzednich mistrzostw w Meksyku (86) czy w USA (94).

    Dojenie zmęczonej krowy

    Wydaje się, że zjawisko globalnej sportowej superimprezy osiągnęło apogeum kilka lat temu. Galopujące koszty, którym towarzyszy upadek tradycyjnej TV (niegdyś gotowej płacić miliardy za prawa do transmisji), sprawiają, że chętnych do organizacji jest coraz mniej. Dodatkowo ci, którzy są gotowi wydać bez mrugnięcia okiem miliardy na taki pokaz, to najczęściej kraje, których bilans na gruncie praw człowieka czy innych przejawów cywilizacyjnej dojrzałości jest – delikatnie mówiąc – umiarkowany.

    Ale nie o to chodzi. Grunt, żeby gotówka w kasie międzynarodowych konglomeratów odpowiedzialnych za rozgrywki się zgadzała. Tylko że jest to strategia na dłuższą metę samobójcza, bo widowiska stają się coraz mniej wyjątkowe i atrakcyjne. Krowa daje coraz mniej mleka, bo jest wyeksploatowana do granic możliwości. Jednak chciwość „działaczy” nie zna granic i nic nie wskazuje na zatrzymanie tego procesu w dającej się przewidzieć przyszłości.

    Disco polo na marginesie futbolu

    Polska oczywiście pozostaje na marginesie całego zjawiska. Drużyny klubowe i reprezentację mamy na poziomie tragikomicznym. Nawet posiadając naprawdę niezłą grupę zdolnych piłkarzy, nie potrafimy sprawić, aby osiągali oni minimalne sukcesy w postaci kwalifikacji do międzynarodowych imprez. Szefem związku piłkarskiego zrobiliśmy promotora muzyki disco polo. A kluby piłkarskie starają się usilnie dopasować do ogólnego poziomu prezesa – dodajmy, że na tej akurat niwie odnoszą spore sukcesy.

    Realnej nadziei na poprawę nie widać. Nowe pokolenie piłkarzy jest tylko cieniem Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy Milika. Wygląda na to, że dla Polaków piłka nożna na wiele lat pozostanie tylko i wyłącznie spektaklem, w którym bierzemy udział w charakterze obserwatorów.

    Ale tak jak napisałem na początku – może to i ukryte błogosławieństwo. Konieczność żyrowania upadającego systemu jest bowiem pozbawiona sensu. Tak jak w przypadku igrzysk, tak i w piłce nożnej wypadałoby pewnie zaorać temat do spodu i zacząć od nowa. Ale kto się odważy?

    #Kanada #kibicePiłkarscy #Meksyk #Polska #USA
  6. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Ostateczny upadek piłki nożnej? Ależ skąd, droga na samo dno jest jeszcze przed nami

    Zaczęło się! Największa impreza sportowa na świecie (rywalizująca o to miano z letnimi igrzyskami olimpijskimi). Niestety, to impreza, na której będziemy nieobecni – choć to „niestety” może okazać się błogosławieństwem w obliczu wyników naszej kadry. Równolegle rusza festiwal korupcji na wszystkich poziomach, realizowany przez jedną z najbardziej skorumpowanych organizacji sportowych na świecie (znowu: rywalizacja o to miano z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim jest zawzięta).

    Na to wszystko nakłada się postawa jednego ze współorganizatorów, czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tamtejsze władze postanowiły, że stworzą „twierdzę Ameryka” i byle łachudry z biletem za tysiące cebulionów nie wpuszczą. Bo kto wie, co ten czy ów łachudra powypisywał w swoich mediach społecznościowych o najlepszym w historii prezydencie Trumpie.

    Drogo, daleko i po nocy

    Meczów będzie ponad 100 i rozgrywane będą w porach, które dla europejskich kibiców okażą się barbarią straszliwą. Ceny biletów i hoteli, choć wobec braku popytu zaczęły nieco spadać, dalej pozostają poza zasięgiem zwykłych ludzi. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się im do USA dostać (Meksyk czy Kanada stanowić będą pewnie mniejsze wyzwanie, choć są niewiele tańsze).

    Nie zmienia to jednak odbioru całej imprezy, która w powszechnej opinii pozostaje skokiem na kasę, który całkowicie wymknął się spod kontroli. Dodatkowo wmieszanie się w polityczne rozgrywki – tak wewnątrz USA, jak i w zakresie polityki zagranicznej – sprawia, że atmosfera na miejscu jest napięta. Daleko jej do fiesty, jaką pamiętamy z poprzednich mistrzostw w Meksyku (86) czy w USA (94).

    Dojenie zmęczonej krowy

    Wydaje się, że zjawisko globalnej sportowej superimprezy osiągnęło apogeum kilka lat temu. Galopujące koszty, którym towarzyszy upadek tradycyjnej TV (niegdyś gotowej płacić miliardy za prawa do transmisji), sprawiają, że chętnych do organizacji jest coraz mniej. Dodatkowo ci, którzy są gotowi wydać bez mrugnięcia okiem miliardy na taki pokaz, to najczęściej kraje, których bilans na gruncie praw człowieka czy innych przejawów cywilizacyjnej dojrzałości jest – delikatnie mówiąc – umiarkowany.

    Ale nie o to chodzi. Grunt, żeby gotówka w kasie międzynarodowych konglomeratów odpowiedzialnych za rozgrywki się zgadzała. Tylko że jest to strategia na dłuższą metę samobójcza, bo widowiska stają się coraz mniej wyjątkowe i atrakcyjne. Krowa daje coraz mniej mleka, bo jest wyeksploatowana do granic możliwości. Jednak chciwość „działaczy” nie zna granic i nic nie wskazuje na zatrzymanie tego procesu w dającej się przewidzieć przyszłości.

    Disco polo na marginesie futbolu

    Polska oczywiście pozostaje na marginesie całego zjawiska. Drużyny klubowe i reprezentację mamy na poziomie tragikomicznym. Nawet posiadając naprawdę niezłą grupę zdolnych piłkarzy, nie potrafimy sprawić, aby osiągali oni minimalne sukcesy w postaci kwalifikacji do międzynarodowych imprez. Szefem związku piłkarskiego zrobiliśmy promotora muzyki disco polo. A kluby piłkarskie starają się usilnie dopasować do ogólnego poziomu prezesa – dodajmy, że na tej akurat niwie odnoszą spore sukcesy.

    Realnej nadziei na poprawę nie widać. Nowe pokolenie piłkarzy jest tylko cieniem Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy Milika. Wygląda na to, że dla Polaków piłka nożna na wiele lat pozostanie tylko i wyłącznie spektaklem, w którym bierzemy udział w charakterze obserwatorów.

    Ale tak jak napisałem na początku – może to i ukryte błogosławieństwo. Konieczność żyrowania upadającego systemu jest bowiem pozbawiona sensu. Tak jak w przypadku igrzysk, tak i w piłce nożnej wypadałoby pewnie zaorać temat do spodu i zacząć od nowa. Ale kto się odważy?

    #Kanada #kibicePiłkarscy #Meksyk #Polska #USA
  7. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Ostateczny upadek piłki nożnej? Ależ skąd, droga na samo dno jest jeszcze przed nami

    Zaczęło się! Największa impreza sportowa na świecie (rywalizująca o to miano z letnimi igrzyskami olimpijskimi). Niestety, to impreza, na której będziemy nieobecni – choć to „niestety” może okazać się błogosławieństwem w obliczu wyników naszej kadry. Równolegle rusza festiwal korupcji na wszystkich poziomach, realizowany przez jedną z najbardziej skorumpowanych organizacji sportowych na świecie (znowu: rywalizacja o to miano z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim jest zawzięta).

    Na to wszystko nakłada się postawa jednego ze współorganizatorów, czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tamtejsze władze postanowiły, że stworzą „twierdzę Ameryka” i byle łachudry z biletem za tysiące cebulionów nie wpuszczą. Bo kto wie, co ten czy ów łachudra powypisywał w swoich mediach społecznościowych o najlepszym w historii prezydencie Trumpie.

    Drogo, daleko i po nocy

    Meczów będzie ponad 100 i rozgrywane będą w porach, które dla europejskich kibiców okażą się barbarią straszliwą. Ceny biletów i hoteli, choć wobec braku popytu zaczęły nieco spadać, dalej pozostają poza zasięgiem zwykłych ludzi. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się im do USA dostać (Meksyk czy Kanada stanowić będą pewnie mniejsze wyzwanie, choć są niewiele tańsze).

    Nie zmienia to jednak odbioru całej imprezy, która w powszechnej opinii pozostaje skokiem na kasę, który całkowicie wymknął się spod kontroli. Dodatkowo wmieszanie się w polityczne rozgrywki – tak wewnątrz USA, jak i w zakresie polityki zagranicznej – sprawia, że atmosfera na miejscu jest napięta. Daleko jej do fiesty, jaką pamiętamy z poprzednich mistrzostw w Meksyku (86) czy w USA (94).

    Dojenie zmęczonej krowy

    Wydaje się, że zjawisko globalnej sportowej superimprezy osiągnęło apogeum kilka lat temu. Galopujące koszty, którym towarzyszy upadek tradycyjnej TV (niegdyś gotowej płacić miliardy za prawa do transmisji), sprawiają, że chętnych do organizacji jest coraz mniej. Dodatkowo ci, którzy są gotowi wydać bez mrugnięcia okiem miliardy na taki pokaz, to najczęściej kraje, których bilans na gruncie praw człowieka czy innych przejawów cywilizacyjnej dojrzałości jest – delikatnie mówiąc – umiarkowany.

    Ale nie o to chodzi. Grunt, żeby gotówka w kasie międzynarodowych konglomeratów odpowiedzialnych za rozgrywki się zgadzała. Tylko że jest to strategia na dłuższą metę samobójcza, bo widowiska stają się coraz mniej wyjątkowe i atrakcyjne. Krowa daje coraz mniej mleka, bo jest wyeksploatowana do granic możliwości. Jednak chciwość „działaczy” nie zna granic i nic nie wskazuje na zatrzymanie tego procesu w dającej się przewidzieć przyszłości.

    Disco polo na marginesie futbolu

    Polska oczywiście pozostaje na marginesie całego zjawiska. Drużyny klubowe i reprezentację mamy na poziomie tragikomicznym. Nawet posiadając naprawdę niezłą grupę zdolnych piłkarzy, nie potrafimy sprawić, aby osiągali oni minimalne sukcesy w postaci kwalifikacji do międzynarodowych imprez. Szefem związku piłkarskiego zrobiliśmy promotora muzyki disco polo. A kluby piłkarskie starają się usilnie dopasować do ogólnego poziomu prezesa – dodajmy, że na tej akurat niwie odnoszą spore sukcesy.

    Realnej nadziei na poprawę nie widać. Nowe pokolenie piłkarzy jest tylko cieniem Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy Milika. Wygląda na to, że dla Polaków piłka nożna na wiele lat pozostanie tylko i wyłącznie spektaklem, w którym bierzemy udział w charakterze obserwatorów.

    Ale tak jak napisałem na początku – może to i ukryte błogosławieństwo. Konieczność żyrowania upadającego systemu jest bowiem pozbawiona sensu. Tak jak w przypadku igrzysk, tak i w piłce nożnej wypadałoby pewnie zaorać temat do spodu i zacząć od nowa. Ale kto się odważy?

    #Kanada #kibicePiłkarscy #Meksyk #Polska #USA
  8. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Ostateczny upadek piłki nożnej? Ależ skąd, droga na samo dno jest jeszcze przed nami

    Zaczęło się! Największa impreza sportowa na świecie (rywalizująca o to miano z letnimi igrzyskami olimpijskimi). Niestety, to impreza, na której będziemy nieobecni – choć to „niestety” może okazać się błogosławieństwem w obliczu wyników naszej kadry. Równolegle rusza festiwal korupcji na wszystkich poziomach, realizowany przez jedną z najbardziej skorumpowanych organizacji sportowych na świecie (znowu: rywalizacja o to miano z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim jest zawzięta).

    Na to wszystko nakłada się postawa jednego ze współorganizatorów, czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tamtejsze władze postanowiły, że stworzą „twierdzę Ameryka” i byle łachudry z biletem za tysiące cebulionów nie wpuszczą. Bo kto wie, co ten czy ów łachudra powypisywał w swoich mediach społecznościowych o najlepszym w historii prezydencie Trumpie.

    Drogo, daleko i po nocy

    Meczów będzie ponad 100 i rozgrywane będą w porach, które dla europejskich kibiców okażą się barbarią straszliwą. Ceny biletów i hoteli, choć wobec braku popytu zaczęły nieco spadać, dalej pozostają poza zasięgiem zwykłych ludzi. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się im do USA dostać (Meksyk czy Kanada stanowić będą pewnie mniejsze wyzwanie, choć są niewiele tańsze).

    Nie zmienia to jednak odbioru całej imprezy, która w powszechnej opinii pozostaje skokiem na kasę, który całkowicie wymknął się spod kontroli. Dodatkowo wmieszanie się w polityczne rozgrywki – tak wewnątrz USA, jak i w zakresie polityki zagranicznej – sprawia, że atmosfera na miejscu jest napięta. Daleko jej do fiesty, jaką pamiętamy z poprzednich mistrzostw w Meksyku (86) czy w USA (94).

    Dojenie zmęczonej krowy

    Wydaje się, że zjawisko globalnej sportowej superimprezy osiągnęło apogeum kilka lat temu. Galopujące koszty, którym towarzyszy upadek tradycyjnej TV (niegdyś gotowej płacić miliardy za prawa do transmisji), sprawiają, że chętnych do organizacji jest coraz mniej. Dodatkowo ci, którzy są gotowi wydać bez mrugnięcia okiem miliardy na taki pokaz, to najczęściej kraje, których bilans na gruncie praw człowieka czy innych przejawów cywilizacyjnej dojrzałości jest – delikatnie mówiąc – umiarkowany.

    Ale nie o to chodzi. Grunt, żeby gotówka w kasie międzynarodowych konglomeratów odpowiedzialnych za rozgrywki się zgadzała. Tylko że jest to strategia na dłuższą metę samobójcza, bo widowiska stają się coraz mniej wyjątkowe i atrakcyjne. Krowa daje coraz mniej mleka, bo jest wyeksploatowana do granic możliwości. Jednak chciwość „działaczy” nie zna granic i nic nie wskazuje na zatrzymanie tego procesu w dającej się przewidzieć przyszłości.

    Disco polo na marginesie futbolu

    Polska oczywiście pozostaje na marginesie całego zjawiska. Drużyny klubowe i reprezentację mamy na poziomie tragikomicznym. Nawet posiadając naprawdę niezłą grupę zdolnych piłkarzy, nie potrafimy sprawić, aby osiągali oni minimalne sukcesy w postaci kwalifikacji do międzynarodowych imprez. Szefem związku piłkarskiego zrobiliśmy promotora muzyki disco polo. A kluby piłkarskie starają się usilnie dopasować do ogólnego poziomu prezesa – dodajmy, że na tej akurat niwie odnoszą spore sukcesy.

    Realnej nadziei na poprawę nie widać. Nowe pokolenie piłkarzy jest tylko cieniem Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy Milika. Wygląda na to, że dla Polaków piłka nożna na wiele lat pozostanie tylko i wyłącznie spektaklem, w którym bierzemy udział w charakterze obserwatorów.

    Ale tak jak napisałem na początku – może to i ukryte błogosławieństwo. Konieczność żyrowania upadającego systemu jest bowiem pozbawiona sensu. Tak jak w przypadku igrzysk, tak i w piłce nożnej wypadałoby pewnie zaorać temat do spodu i zacząć od nowa. Ale kto się odważy?

    #Kanada #kibicePiłkarscy #Meksyk #Polska #USA
  9. zoonpolitikon @zoonpolitikonmigrated.wordpress.com@zoonpolitikonmigrated.wordpress.com ·

    Ostateczny upadek piłki nożnej? Ależ skąd, droga na samo dno jest jeszcze przed nami

    Zaczęło się! Największa impreza sportowa na świecie (rywalizująca o to miano z letnimi igrzyskami olimpijskimi). Niestety, to impreza, na której będziemy nieobecni – choć to „niestety” może okazać się błogosławieństwem w obliczu wyników naszej kadry. Równolegle rusza festiwal korupcji na wszystkich poziomach, realizowany przez jedną z najbardziej skorumpowanych organizacji sportowych na świecie (znowu: rywalizacja o to miano z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim jest zawzięta).

    Na to wszystko nakłada się postawa jednego ze współorganizatorów, czyli Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tamtejsze władze postanowiły, że stworzą „twierdzę Ameryka” i byle łachudry z biletem za tysiące cebulionów nie wpuszczą. Bo kto wie, co ten czy ów łachudra powypisywał w swoich mediach społecznościowych o najlepszym w historii prezydencie Trumpie.

    Drogo, daleko i po nocy

    Meczów będzie ponad 100 i rozgrywane będą w porach, które dla europejskich kibiców okażą się barbarią straszliwą. Ceny biletów i hoteli, choć wobec braku popytu zaczęły nieco spadać, dalej pozostają poza zasięgiem zwykłych ludzi. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby się im do USA dostać (Meksyk czy Kanada stanowić będą pewnie mniejsze wyzwanie, choć są niewiele tańsze).

    Nie zmienia to jednak odbioru całej imprezy, która w powszechnej opinii pozostaje skokiem na kasę, który całkowicie wymknął się spod kontroli. Dodatkowo wmieszanie się w polityczne rozgrywki – tak wewnątrz USA, jak i w zakresie polityki zagranicznej – sprawia, że atmosfera na miejscu jest napięta. Daleko jej do fiesty, jaką pamiętamy z poprzednich mistrzostw w Meksyku (86) czy w USA (94).

    Dojenie zmęczonej krowy

    Wydaje się, że zjawisko globalnej sportowej superimprezy osiągnęło apogeum kilka lat temu. Galopujące koszty, którym towarzyszy upadek tradycyjnej TV (niegdyś gotowej płacić miliardy za prawa do transmisji), sprawiają, że chętnych do organizacji jest coraz mniej. Dodatkowo ci, którzy są gotowi wydać bez mrugnięcia okiem miliardy na taki pokaz, to najczęściej kraje, których bilans na gruncie praw człowieka czy innych przejawów cywilizacyjnej dojrzałości jest – delikatnie mówiąc – umiarkowany.

    Ale nie o to chodzi. Grunt, żeby gotówka w kasie międzynarodowych konglomeratów odpowiedzialnych za rozgrywki się zgadzała. Tylko że jest to strategia na dłuższą metę samobójcza, bo widowiska stają się coraz mniej wyjątkowe i atrakcyjne. Krowa daje coraz mniej mleka, bo jest wyeksploatowana do granic możliwości. Jednak chciwość „działaczy” nie zna granic i nic nie wskazuje na zatrzymanie tego procesu w dającej się przewidzieć przyszłości.

    Disco polo na marginesie futbolu

    Polska oczywiście pozostaje na marginesie całego zjawiska. Drużyny klubowe i reprezentację mamy na poziomie tragikomicznym. Nawet posiadając naprawdę niezłą grupę zdolnych piłkarzy, nie potrafimy sprawić, aby osiągali oni minimalne sukcesy w postaci kwalifikacji do międzynarodowych imprez. Szefem związku piłkarskiego zrobiliśmy promotora muzyki disco polo. A kluby piłkarskie starają się usilnie dopasować do ogólnego poziomu prezesa – dodajmy, że na tej akurat niwie odnoszą spore sukcesy.

    Realnej nadziei na poprawę nie widać. Nowe pokolenie piłkarzy jest tylko cieniem Lewandowskiego, Błaszczykowskiego czy Milika. Wygląda na to, że dla Polaków piłka nożna na wiele lat pozostanie tylko i wyłącznie spektaklem, w którym bierzemy udział w charakterze obserwatorów.

    Ale tak jak napisałem na początku – może to i ukryte błogosławieństwo. Konieczność żyrowania upadającego systemu jest bowiem pozbawiona sensu. Tak jak w przypadku igrzysk, tak i w piłce nożnej wypadałoby pewnie zaorać temat do spodu i zacząć od nowa. Ale kto się odważy?

    #Kanada #kibicePiłkarscy #Meksyk #Polska #USA
  10. Meksyk po El Mencho — co się zmieniło i jakie będą skutki dla bezpieczeństwa? Rzeczowa, szybka analiza od Good Times Bad Times. Obejrzyj i podziel się opinią! #Meksyk #ElMencho #kartel #bezpieczeństwo #wiadomości #polityka #Polish
    pt.xut.pl/videos/watch/e7ab392

  11. Meksyk po El Mencho — co się zmieniło i jakie będą skutki dla bezpieczeństwa? Rzeczowa, szybka analiza od Good Times Bad Times. Obejrzyj i podziel się opinią! #Meksyk #ElMencho #kartel #bezpieczeństwo #wiadomości #polityka #Polish
    pt.xut.pl/videos/watch/e7ab392

  12. ‼️NOWY ARTYKUŁ‼️

    Dziś zabieram was w podróż do miejsca, które zimą zamienia się w jeden z najbardziej niezwykłych spektakli natury w Meksyku.

    Tym razem moja podróż zaprowadziła mnie w zupełnie inne miejsce. Do Celestún, gdzie zimą zbierają się tysiące flamingów, a mangrowe lasy skrywają więcej tajemnic niż niejedna dżungla…⤵️

    bambusowestory.pl/flamingi-z-c

  13. Co najmniej 13 osób zginęło, a blisko 100 zostało rannych po wykolejeniu się pociągu w meksykańskim stanie Oaxaca. wyborcza.pl/7,75399,3249... #wyborcza #Meksyk

    Katastrofa kolejowa w Meksyku....

  14. Co najmniej 13 osób zginęło, a blisko 100 zostało rannych po wykolejeniu się pociągu w meksykańskim stanie Oaxaca. wyborcza.pl/7,75399,3249... #wyborcza #Meksyk

    Katastrofa kolejowa w Meksyku....

  15. Co najmniej 13 osób zginęło, a blisko 100 zostało rannych po wykolejeniu się pociągu w meksykańskim stanie Oaxaca. wyborcza.pl/7,75399,3249... #wyborcza #Meksyk

    Katastrofa kolejowa w Meksyku....

  16. 23 listopada 1883 roku urodził się José Clemente Orozco – jeden z najważniejszych muralistów Meksyku XX wieku. Jego pełne emocji i ekspresji freski, często komentujące politykę i społeczne nierówności, pozostają do dziś aktualne i poruszające.
    (fot. Wikipedia)
    #Meksyk #Orozco #Malarstwo #SztukaMurali #HistoriaSztuki

  17. 23 listopada 1883 roku urodził się José Clemente Orozco – jeden z najważniejszych muralistów Meksyku XX wieku. Jego pełne emocji i ekspresji freski, często komentujące politykę i społeczne nierówności, pozostają do dziś aktualne i poruszające.
    (fot. Wikipedia)
    #Meksyk #Orozco #Malarstwo #SztukaMurali #HistoriaSztuki

  18. 23 listopada 1883 roku urodził się José Clemente Orozco – jeden z najważniejszych muralistów Meksyku XX wieku. Jego pełne emocji i ekspresji freski, często komentujące politykę i społeczne nierówności, pozostają do dziś aktualne i poruszające.
    (fot. Wikipedia)
    #Meksyk #Orozco #Malarstwo #SztukaMurali #HistoriaSztuki

  19. 23 listopada 1883 roku urodził się José Clemente Orozco – jeden z najważniejszych muralistów Meksyku XX wieku. Jego pełne emocji i ekspresji freski, często komentujące politykę i społeczne nierówności, pozostają do dziś aktualne i poruszające.
    (fot. Wikipedia)
    #Meksyk #Orozco #Malarstwo #SztukaMurali #HistoriaSztuki

  20. 💠 W Meksyku, 300 metrów pod ziemią, znajduje się Jaskinia Kryształów (Cueva de los Cristales). Jest to komora wypełniona największymi naturalnymi kryształami, jakie kiedykolwiek odkryto. Rosną tam gigantyczne, półprzezroczyste kryształy selenitu, z których największe mają 12 metrów długości i ważą ponad 50 ton. Jaskinia jest jednak śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi – panuje w niej temperatura dochodząca do 58°C i wilgotność bliska 100%, co sprawia, że bez specjalistycznych kombinezonów chłodzących można w niej przebywać zaledwie kilka minut.

    #ciekawostki #Meksyk #jaskinia

  21. 💠 W Meksyku, 300 metrów pod ziemią, znajduje się Jaskinia Kryształów (Cueva de los Cristales). Jest to komora wypełniona największymi naturalnymi kryształami, jakie kiedykolwiek odkryto. Rosną tam gigantyczne, półprzezroczyste kryształy selenitu, z których największe mają 12 metrów długości i ważą ponad 50 ton. Jaskinia jest jednak śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi – panuje w niej temperatura dochodząca do 58°C i wilgotność bliska 100%, co sprawia, że bez specjalistycznych kombinezonów chłodzących można w niej przebywać zaledwie kilka minut.

    #ciekawostki #Meksyk #jaskinia

  22. 💠 W Meksyku, 300 metrów pod ziemią, znajduje się Jaskinia Kryształów (Cueva de los Cristales). Jest to komora wypełniona największymi naturalnymi kryształami, jakie kiedykolwiek odkryto. Rosną tam gigantyczne, półprzezroczyste kryształy selenitu, z których największe mają 12 metrów długości i ważą ponad 50 ton. Jaskinia jest jednak śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi – panuje w niej temperatura dochodząca do 58°C i wilgotność bliska 100%, co sprawia, że bez specjalistycznych kombinezonów chłodzących można w niej przebywać zaledwie kilka minut.

    #ciekawostki #Meksyk #jaskinia

  23. 💠 W Meksyku, 300 metrów pod ziemią, znajduje się Jaskinia Kryształów (Cueva de los Cristales). Jest to komora wypełniona największymi naturalnymi kryształami, jakie kiedykolwiek odkryto. Rosną tam gigantyczne, półprzezroczyste kryształy selenitu, z których największe mają 12 metrów długości i ważą ponad 50 ton. Jaskinia jest jednak śmiertelnie niebezpieczna dla ludzi – panuje w niej temperatura dochodząca do 58°C i wilgotność bliska 100%, co sprawia, że bez specjalistycznych kombinezonów chłodzących można w niej przebywać zaledwie kilka minut.

    #ciekawostki #Meksyk #jaskinia

  24. Rocznica urodzin Lourdes Grobet, meksykańskiej fotografki (1940–2022). Jej zdjęcia luchadorów redefiniowały obraz kultury lucha libre i wykraczały daleko poza dokument. Artystka, która przez obiektyw szukała prawdy o tożsamości, społeczeństwie i ciele. (fot. Wikipedia) #LourdesGrobet #fotografia #luchalibre #Meksyk

  25. Rocznica urodzin Lourdes Grobet, meksykańskiej fotografki (1940–2022). Jej zdjęcia luchadorów redefiniowały obraz kultury lucha libre i wykraczały daleko poza dokument. Artystka, która przez obiektyw szukała prawdy o tożsamości, społeczeństwie i ciele. (fot. Wikipedia) #LourdesGrobet #fotografia #luchalibre #Meksyk

  26. Rocznica urodzin Lourdes Grobet, meksykańskiej fotografki (1940–2022). Jej zdjęcia luchadorów redefiniowały obraz kultury lucha libre i wykraczały daleko poza dokument. Artystka, która przez obiektyw szukała prawdy o tożsamości, społeczeństwie i ciele. (fot. Wikipedia) #LourdesGrobet #fotografia #luchalibre #Meksyk

  27. Rocznica urodzin Lourdes Grobet, meksykańskiej fotografki (1940–2022). Jej zdjęcia luchadorów redefiniowały obraz kultury lucha libre i wykraczały daleko poza dokument. Artystka, która przez obiektyw szukała prawdy o tożsamości, społeczeństwie i ciele. (fot. Wikipedia) #LourdesGrobet #fotografia #luchalibre #Meksyk

  28. Dziś rocznica urodzin José Maríi Velasco Gómeza (1840), malarza, który uczynił meksykański krajobraz bohaterem narodowym. Jego precyzja naukowa i artystyczna wizja stworzyły nowe spojrzenie na tożsamość Meksyku. (fot. Wikipedia) #JoséMaríaVelasco #Meksyk #malarstwo #sztuka

  29. Dziś rocznica urodzin José Maríi Velasco Gómeza (1840), malarza, który uczynił meksykański krajobraz bohaterem narodowym. Jego precyzja naukowa i artystyczna wizja stworzyły nowe spojrzenie na tożsamość Meksyku. (fot. Wikipedia) #JoséMaríaVelasco #Meksyk #malarstwo #sztuka

  30. Dziś rocznica urodzin José Maríi Velasco Gómeza (1840), malarza, który uczynił meksykański krajobraz bohaterem narodowym. Jego precyzja naukowa i artystyczna wizja stworzyły nowe spojrzenie na tożsamość Meksyku. (fot. Wikipedia) #JoséMaríaVelasco #Meksyk #malarstwo #sztuka

  31. Dziś rocznica urodzin José Maríi Velasco Gómeza (1840), malarza, który uczynił meksykański krajobraz bohaterem narodowym. Jego precyzja naukowa i artystyczna wizja stworzyły nowe spojrzenie na tożsamość Meksyku. (fot. Wikipedia) #JoséMaríaVelasco #Meksyk #malarstwo #sztuka