Dla mnie to naprawdę już chore że Liam od gaming on Linux został zaszczuty tylko dlatego że że ośmielił się powiedzieć coś o LLMach że moga być pomocne przy programowaniu. Chyba opuszczając media big techu nie przyszlismy robić to samo co tam? Polskie fedi jest pod tym względem zdrowe jak na razie, ale twórcy na fedi to też ludzie. Liam to zwykły człowiek z pasją, którą chciał się dzielić w sieci. A tutaj twórców wartościowej treści nam trzeba i to bardzo. A negatywne glosy wybijają się mocniej niż te pozytywne. Mam tylko nadzieję że nie zabije to jego motywacji do prowadzenia gaming on Linux.
#DrogiBlipie #DrogieFedi #Marudzenie
#marudzenie — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #marudzenie, aggregated by home.social.
-
-
Chybna na #pol.social trzeba położyć krzyżyk. Niefajnie na kilku poziomach bo:
1. Co chwila ktoś przekonywał, że fedi może być realną alternatywą dla komercyjnych #SM, szczególnie dla organizacji pozarządowych oraz nawet rządowych. A tu ktoś wyjął wtyczkę, zgasił światło i pokazał, że dupa.
2. Że fedi zapewnia odporność na przypadki i sytuacje, że ktoś ci zabierze profil bo coś. A tu nagle zgasło światło, migracji nie zrobisz (a nawet jak zrobiłeś to twoje posty i tak zostały tam gdzie były). Jak miałeś coś w chmurze albo pertube... to cóż, pechuncio.
3. Że fedi i jej moderacja "społeczna" zapewnia odporność. Tyle, że tygodnie braku moderacji na nim przed wyłączeniem co najwyżej nauczyły ludzi używania mute i banowania całego serwera (imho - też potrzebna umiejętność dla higieny własnego umysłu, nie przeczę - ale chyba nie o to chodziło)
Najgorsze, że pewnie jedyny wniosek będzie: zdarza się, fedi tak ma ale wciąż jest najlepszą alternatywą dla komunikacji organizacji czy nawet rządowej wobec komercyjnych SMów.
**Nie jest**
(Nie znaczy to, że komercyjne SMy są).
Ale sieć serwerów utrzymywanych za przysłowiowe 5$ przez adminów którzy coś tam gdzieś tam nauczyli się jak zainstalować linuksa alternatywą nie jest i nigdy nie będzie. -
Już kiedyś wrzucałem coś podobnego, ale niech będzie jeszcze raz, dla nauki i ku przestrodze "dlaczego komórka nie nadaje się do wszystkiego".
Robione 10 dni temu, typowe zimowe popołudnie w tej nieturystycznej częsci mojego miasta. Akurat lazłem na codzienne zakupy do widocznego na zdjęciu Lidla.
Zdjęcie oczywiście z telefonu, praktycznie bez obróbki, tylko nieco wyprostowane. Kolory wyszły bardzo realistycznie, matryca nawet nie zafiksowała się na żółtych lampach - niebo naprawdę było takie szaro-ścierkowate. Ale mała soczewka obiektywu totalnie nie daje rady przy takim obszarze kadru, kamienica, która stoi ok. 50 m od miejsca zrobienia zdjęcia, już podlega zniekształceniom. Może i to typowa łódzka ruina, ale zaręczam, ona stoi prosto, a nie wali się na jezdnię... Można porównać ze słupem trakcji na pierwszym planie - on jest w pół drogi między obiektywem a kamienicą.
I tak to będzie, praw fizyki nie oszukamy, chyba że wyprostuje nam to ejajo, albo my sami w programie do obróbki grafiki. Ja robię się za stary i za leniwy na bieganie wszędzie z lustrzanką, a zresztą - nawet, jesli uzyskałbym poprawną geometrię, to kolory by leżały, bo ciemno, bo obiektyw nie jest za jasny, a wogóle to na długim naświetlaniu pewnie by mi ręka drgnęła... I potem jeszcze trzeba dłubać iles czasu w RAW-ie, żeby wyszło coś choćby zbliżonego do tego, co poniżej.
Obecnie, jesli nie jest się profesjonalistą albo bogatym miłośnikiem, fotografia to zgniły kompromis. #marudzenie #lodz #miasto
-
Szkolenia w weekend posysają.
Szczególnie, jak trwają pół roku albo dłużej, zabierają co drugą sobotę i niedzielę i do tego trwają po bite 8h...
Za stary jestem już na takie g... znaczy się atrakcje
-
"Niedziela wieczur i humor popsuty", niby ten tydzien bedzie mial tylko 3 dni pracujace, ale to beda przejebanie ciezkie 3 dni 🙄
-
Z poprzedniej pracy (spędziłem w niej – z krótkimi przerwami – prawie 19 lat) "wyniosłem" się, bo nowy szef wpisał mi w wykaz obowiązków wszystkie rzeczy, które robiłem wcześniej z dobrej woli, wolontarystycznie, na zasadzie "wszyscy sobie pomagamy, bo chcemy, żeby nam się dobrze pracowało". No i poprzednia szefowa nie wydawała rozkazów – o wszystkich zadaniach ekstra rozmawialiśmy jak cywilizowani ludzie i zawsze mogłem odmówić. A potem był rozbudowany wykaz obowiązków, bez porównania z wykazami koleżanek i kolegów. Za kilkuprocentowy dodatek motywacyjny, który inni też dostawali...
No to się przeniosłem. Było dobrze, potem awansowałem na funkcję kierowniczą. A jeszcze potem, ze względu na pogarszający się stan psychofizyczny, po trzech latach zrezygnowałem z funkcji. Co było przyczyną pogarszania się stanu? Ano, co tu dużo gadać, gdy twój szef wierzy przede wszystkim plotkom generowanym przez krąg zaufanych psiapsi, i tylko na bazie tych plotek buduje opinie o innych i swój styl zarządzania, w dużej mierze polegający na soczystych zjebkach i ostracyzmie, i gdy słyszysz, jak przy tobie nazywa twoich świetnych skądinąd współpracowników i kolegów idiotami, przedrzeźnia ich zachowania itp., to w którymś momencie twoje rezerwy mentalne osiągają masę krytyczną...
A teraz, gdy jestem znów szeregowym pracownikiem i nie wyznaczono mojego następcy, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że lista obowiązków mi zostanie, co prawda bez mocy sprawczej i znów za kilka procent motywacyjnego, ale za to z pełnym zakresem odpowiedzialności. No więc chyba najwyższy czas zacząć się pakować, bo nic nie wskazuje na to, żeby się naczelny miał w najbliższych latach zmienić. Rozmowy o pracę już prowadzę, a w zasadzie mam ofertę, myślę, że korzystną. Tylko szkoda mi będzie zostawiać taką świetną ekipę.
#depresyjnapogoda #marudzenie #bezalkoholowywrzesień -
Znalazłem dwie fajne (czyt. interesujące mnie) książki w promocyjnej ofercie mojego ulubionego wydawnictwa IT (wtajemniczeni wiedzą, co to za wydawnictwo ;)). Obie traktują o elementach matematyki w #datascience, #machinelearning i #AI czyli o tych narzędziach poznawczych, których trochę mi brakowało przy próbach zgłębienia tematu ML/DL. Kupiłbym, ale... nie mam pojęcia, czy znalazłbym w najbliższej przyszłości czas na lekturę...
Się zastanawiam więc.#marudzenie kropka peel ;)
-
Niby taka nowoczesność nas otacza, a jedyne co mogę zrobić nie wychodząc z domu odnośnie wyrejestrowania pojazdu, to zapłacić koszt 10zł bankowością elektroniczną i wypisać wniosek na kartce #whatYearThisIs #informatyzacja #marudzenie #aleURZĄDzili