home.social

#historiaapple — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #historiaapple, aggregated by home.social.

fetched live
  1. macOS 27 ostatecznie odcina wsparcie dla Time Capsule. Społeczność znalazła jednak sposób na ratunek

    Apple konsekwentnie pozbywa się przestarzałych standardów sieciowych ze swoich systemów operacyjnych.

    Wraz z nadejściem macOS 27 firma ostatecznie porzuca wsparcie dla protokołu AFP (Apple Filing Protocol), co w praktyce oznacza uśmiercenie natywnej obsługi routerów AirPort Time Capsule. Posiadacze tego kultowego sprzętu mają jednak alternatywę w postaci nieoficjalnego oprogramowania.

    Koniec pewnej epoki

    Time Capsule zadebiutował jeszcze w 2008 roku i przez lata był dla użytkowników ekosystemu Apple najprostszym sposobem na bezobsługowe, bezprzewodowe kopie Time Machine w domowej sieci. Jak informuje serwis AppleInsider, zapowiedzi porzucenia standardu AFP, na którym opierała się komunikacja z routerami, pojawiały się już we wcześniejszych wersjach systemu (m.in. w macOS 15 Sequoia oraz macOS 26). Dotychczas kopie zapasowe Time Machine korzystające z Time Capsule bazowały właśnie na tym przestarzałym protokole lub na równie starym SMBv1, który w macOS 26 był utrzymywany jedynie warunkowo.

    Od macOS 27 Apple wymaga teraz od sieciowych urządzeń do backupu obsługi nowszych i bezpieczniejszych standardów: SMBv2 lub SMBv3. Zmiana ta nie stanowi żadnego problemu dla nowoczesnych serwerów NAS, ale definitywnie odcina natywną komunikację z wycofanymi z produkcji przed laty urządzeniami z linii AirPort.

    Drugie życie dzięki projektowi z GitHuba

    Rozwiązaniem problemu niezgodności protokołów zajęli się niezależni deweloperzy. W serwisie GitHub prężnie rozwijany jest projekt o nazwie TimeCapsuleSMB. Jego celem jest zaktualizowanie przestarzałej warstwy sieciowej routera bez ingerencji w oryginalne oprogramowanie układowe (firmware) dostarczone przez Apple.

    Projekt instaluje na urządzeniu nowoczesną kompilację serwera Samba (wersja 4.24.3), która bez problemu obsługuje autoryzowane połączenia SMB3 i przedstawia się w sieci za pomocą protokołu Bonjour. Dzięki temu dysk wewnętrzny Time Capsule (lub dyski podłączone do niego przez port USB) mogą automatycznie montować się w nowym systemie, umożliwiając dalsze bezprzewodowe wykonywanie kopii zapasowych.

    Trudny wybór dla użytkowników

    Jak zaznacza AppleInsider, instalacja nieoficjalnej łatki wymaga jednak sporej wiedzy technicznej. Aby przeprowadzić proces, użytkownik potrzebuje:

    • Komputera Mac (z systemem macOS 14 lub nowszym) lub urządzenia z systemem Linux, podłączonego do tej samej sieci lokalnej co Time Capsule.
    • Hasła administratora do routera.
    • Zainstalowanych narzędzi programistycznych: Homebrew, środowiska Python w wersji 3.9 (lub nowszej) oraz pakietu smbclient.

    Twórcy projektu przygotowali co prawda skrypt „Quick Start”, który sprowadza całą operację do wpisania zaledwie pięciu poleceń w Terminalu, jednak dla wielu osób pozostanie to barierą nie do przeskoczenia.

    Dla użytkowników przygotowujących się do przesiadki na macOS 27 nadchodzą więc trudne decyzje. Bardziej zaawansowani technicznie makowcy mogą spróbować reanimacji sprzętu za pomocą projektu TimeCapsuleSMB. Pozostali prawdopodobnie staną przed wyborem: zakup nowoczesnego (ale stosunkowo drogiego) serwera NAS lub powrót do tradycyjnych kopii zapasowych wykonywanych na dysku podłączonym bezpośrednio do komputera.

    Bez ukrywania procesów. macOS Golden Gate demaskuje aplikacje działające w tle

    #AFP #AirPort #aktualizacjaMacOS #Apple #GitHub #historiaApple #kopieZapasowe #macOS27 #NAS #SMB3 #timeCapsule #timeMachine
  2. Muzeum Apple otwarte w Europie. Idealna podróż na pięćdziesięciolecie firmy

    Dla największych fanów giganta z Cupertino wymarzonym celem wyprawy zawsze był kampus w słonecznej Kalifornii. Okazuje się jednak, że aby z bliska prześledzić półwiecze historii nadgryzionego jabłka, wcale nie trzeba lecieć za ocean.

    W Holandii właśnie otwarto muzeum w całości poświęcone dziedzictwu tej marki. To zdecydowanie największa tego typu ekspozycja w Europie.

    Dokładnie w okolicach 50. rocznicy założenia Apple, która przypadła na 1 kwietnia 2026 roku, swoje podwoje dla zwiedzających otworzyło The Apple Museum w Utrechcie. To monumentalne przedsięwzięcie jest owocem współpracy ponad 50 wolontariuszy – techników, historyków i pasjonatów – oraz Eda Bindelsa, przedsiębiorcy i prezesa fundacji zarządzającej placówką. Zebrali oni imponującą kolekcję tysięcy urządzeń i pamiątek, w tym bogate zbiory przejęte z dawnego muzeum w Westerbork.

    Pół wieku innowacji na wyciągnięcie ręki

    Wystawa zajmuje dużą przestrzeń ponad 2000 metrów kwadratowych w znanym centrum handlowym The Wall. Twórcy przygotowali specjalnie zaprojektowane, tematyczne strefy, które mają wciągnąć odwiedzających w niezwykłą podróż w czasie. Zwiedzanie rozpoczyna się od dokładnej repliki słynnego garażu w domu rodziców Steve’a Jobsa, w którym cała ta technologiczna rewolucja wzięła swój początek.

    Ekspozycja to nie tylko zbiór starych urządzeń na półkach. Znalazł się tu na przykład słynny korytarz „Think Different”, imponująca ściana ułożona z kolorowych modeli iMac G3, a także sprzęt przypominający o latach, które Steve Jobs spędził poza Apple, rozwijając projekt NeXT. Obejrzymy tu wszystko – od repliki pierwszego modelu Apple I, przez słynną Lisę, aż po najnowsze osiągnięcia firmy.

    Jak zaplanować wizytę?

    Dla polskich fanów marki jest to świetna wiadomość, ponieważ Utrecht leży w zasięgu stosunkowo bezproblemowej podróży samochodem z naszego kraju, a sama Holandia to także świetny cel na krótki lot samolotem.

    Muzeum znajduje się pod adresem Proostwetering 5d (3543 AB, Utrecht) i dysponuje własnym parkingiem (oznaczonym jako P1). Obiekt jest otwarty przez większość tygodnia (z wyjątkiem – z tego co obserwujemy w kalendarzu na stronie museum – poniedziałków i wtorków) w godzinach od 10:00 do 17:00. Ostatnie wejście zaplanowano na 16:00, a zwiedzający są wpuszczani o wyznaczonych porach, w piętnastominutowych odstępach. Taka organizacja zapobiega tłokowi i pozwala każdemu na spokojny spacer.

    Ceny? Normalny bilet dla dorosłego zwiedzającego kosztuje 21,50 euro, młodzież (10-17 lat) wchodzi za 15 euro, tak samo studenci (muszą mieć dokument). Dzieci do 9 lat wchodzą bezpłatnie (oczywiście z rodzicami). Dla fanów technologii to bowiem coś znacznie więcej niż zwykłe muzeum – to autentyczny kawałek historii, z którym można obcować niemal na wyciągnięcie ręki.

    Czy ISS musi spłonąć? Kongres USA mówi: „Sprawdzam”. Może zamiast ognia, czeka ją kosmiczne muzeum?

    #Apple #AppleMuseum #historiaApple #Holandia #MuzeumApple #next #rocznicaApple #sprzętRetro #steveJobs #Utrecht