#higienacyfrowa — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #higienacyfrowa, aggregated by home.social.
-
Siri AI nie będzie Twoim przyjacielem – i dobrze
Nowe badanie Washington Post i Elon University pokazuje, że co czwarty Amerykanin traktuje chatboty AI jak bliskiego przyjaciela lub terapeutę. Ben Lovejoy z 9to5Mac przekonuje, że decyzja Apple o zaprojektowaniu Siri AI w zupełnie inny sposób jest właśnie teraz szczególnie na miejscu.
Pisałem już wcześniej na iMagazine o tym, jak Craig Federighi otwarcie mówił, że Siri nie będzie Waszą cyfrową partnerką, a Apple świadomie stawia na narzędzie zamiast towarzysza. Dziś ta decyzja zyskuje dodatkowy, dość niepokojący kontekst.
Elon University we współpracy z Washington Post przeprowadził badanie, którego wyniki opisuje w komentarzu Ben Lovejoy z 9to5Mac. Ponad jedna czwarta Amerykanów, dokładnie 27%, korzysta z chatbotów takich jak ChatGPT czy Gemini w sprawach osobistych, emocjonalnych lub towarzyskich — od poszukiwania rozrywki, przez rady dotyczące relacji, po rozmowy o charakterze romantycznym lub po prostu poczucie towarzystwa, gdy ktoś jest sam. Wśród osób korzystających z chatbotów właśnie w takich, osobistych celach, prawie 4 na 10 przyznało, że czasem rozmawiają z AI, żeby poczuć się mniej samotnie. Blisko jedna trzecia stwierdziła wprost, że traktuje najczęściej używanego chatbota jak przyjaciela.
Lovejoy zaznacza, że część takiego wykorzystania może mieć pozytywne strony, ale prawdziwym problemem jest to, co dzieje się, gdy chatbot zaczyna zastępować prawdziwą, ludzką więź — zamiast być jej uzupełnieniem, staje się jej substytutem, obniżając motywację do inwestowania czasu i wysiłku w rzeczywiste relacje. To z kolei może prowadzić do spirali coraz głębszej izolacji społecznej, bo im mniej ćwiczymy prawdziwe relacje międzyludzkie, tym trudniej nam się w nich odnaleźć.
Właśnie w tym kontekście Lovejoy przypomina wypowiedź Federighiego i Grega Joswiaka, którą cytowałem już wcześniej. Zapytani wprost, czy nowa Siri AI będzie w stanie pełnić rolę wirtualnego partnera romantycznego, obaj odpowiedzieli stanowczo przecząco. Joswiak zwrócił uwagę na coś, co jego zdaniem odróżnia Siri od wielu istniejących dziś chatbotów — te bywają skonstruowane wokół maksymalizowania zaangażowania użytkownika, często w sposób pochlebczy, zachęcający do dzielenia się coraz bardziej osobistymi informacjami, na bazie których budowana jest pozorna więź. Apple, jak podkreślił, zaprojektowało Siri odwrotnie: asystent ma jasno komunikować, że jego rolą jest pomoc w załatwianiu spraw i zdobywaniu wiedzy o świecie, a nie odgrywanie roli partnera emocjonalnego.
Federighi: Siri nie będzie Twoją cyfrową partnerką — Apple stawia na narzędzie, nie towarzysza
Lovejoy przyznaje, że wyniki badania uznał za wyjątkowo niepokojące — tym bardziej po wysłuchaniu podcastu „Suspicious Minds: AI and the Apocalypse”, poświęconego zjawisku urojeń napędzanych przez AI. Jego zdaniem stanowisko, jakie przyjęło w tej sprawie Apple, jest po prostu słuszne.
Trudno się z tym nie zgodzić. Technologia, która ma nam pomagać, nie powinna jednocześnie żerować na naszej samotności — a to, że Apple postanowiło zaprojektować Siri właśnie w ten sposób, może z czasem okazać się jedną z ważniejszych, choć mniej efektownych decyzji w całej tegorocznej przebudowie asystenta.
#AppleIntelligence #BenLovejoy #chatboty #CraigFederighi #ElonUniversity #GregJoswiak #higienaCyfrowa #samotność #SiriAI #WashingtonPost #zdrowiePsychiczneSiri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie
-
Siri AI nie będzie Twoim przyjacielem – i dobrze
Nowe badanie Washington Post i Elon University pokazuje, że co czwarty Amerykanin traktuje chatboty AI jak bliskiego przyjaciela lub terapeutę. Ben Lovejoy z 9to5Mac przekonuje, że decyzja Apple o zaprojektowaniu Siri AI w zupełnie inny sposób jest właśnie teraz szczególnie na miejscu.
Pisałem już wcześniej na iMagazine o tym, jak Craig Federighi otwarcie mówił, że Siri nie będzie Waszą cyfrową partnerką, a Apple świadomie stawia na narzędzie zamiast towarzysza. Dziś ta decyzja zyskuje dodatkowy, dość niepokojący kontekst.
Elon University we współpracy z Washington Post przeprowadził badanie, którego wyniki opisuje w komentarzu Ben Lovejoy z 9to5Mac. Ponad jedna czwarta Amerykanów, dokładnie 27%, korzysta z chatbotów takich jak ChatGPT czy Gemini w sprawach osobistych, emocjonalnych lub towarzyskich — od poszukiwania rozrywki, przez rady dotyczące relacji, po rozmowy o charakterze romantycznym lub po prostu poczucie towarzystwa, gdy ktoś jest sam. Wśród osób korzystających z chatbotów właśnie w takich, osobistych celach, prawie 4 na 10 przyznało, że czasem rozmawiają z AI, żeby poczuć się mniej samotnie. Blisko jedna trzecia stwierdziła wprost, że traktuje najczęściej używanego chatbota jak przyjaciela.
Lovejoy zaznacza, że część takiego wykorzystania może mieć pozytywne strony, ale prawdziwym problemem jest to, co dzieje się, gdy chatbot zaczyna zastępować prawdziwą, ludzką więź — zamiast być jej uzupełnieniem, staje się jej substytutem, obniżając motywację do inwestowania czasu i wysiłku w rzeczywiste relacje. To z kolei może prowadzić do spirali coraz głębszej izolacji społecznej, bo im mniej ćwiczymy prawdziwe relacje międzyludzkie, tym trudniej nam się w nich odnaleźć.
Właśnie w tym kontekście Lovejoy przypomina wypowiedź Federighiego i Grega Joswiaka, którą cytowałem już wcześniej. Zapytani wprost, czy nowa Siri AI będzie w stanie pełnić rolę wirtualnego partnera romantycznego, obaj odpowiedzieli stanowczo przecząco. Joswiak zwrócił uwagę na coś, co jego zdaniem odróżnia Siri od wielu istniejących dziś chatbotów — te bywają skonstruowane wokół maksymalizowania zaangażowania użytkownika, często w sposób pochlebczy, zachęcający do dzielenia się coraz bardziej osobistymi informacjami, na bazie których budowana jest pozorna więź. Apple, jak podkreślił, zaprojektowało Siri odwrotnie: asystent ma jasno komunikować, że jego rolą jest pomoc w załatwianiu spraw i zdobywaniu wiedzy o świecie, a nie odgrywanie roli partnera emocjonalnego.
Federighi: Siri nie będzie Twoją cyfrową partnerką — Apple stawia na narzędzie, nie towarzysza
Lovejoy przyznaje, że wyniki badania uznał za wyjątkowo niepokojące — tym bardziej po wysłuchaniu podcastu „Suspicious Minds: AI and the Apocalypse”, poświęconego zjawisku urojeń napędzanych przez AI. Jego zdaniem stanowisko, jakie przyjęło w tej sprawie Apple, jest po prostu słuszne.
Trudno się z tym nie zgodzić. Technologia, która ma nam pomagać, nie powinna jednocześnie żerować na naszej samotności — a to, że Apple postanowiło zaprojektować Siri właśnie w ten sposób, może z czasem okazać się jedną z ważniejszych, choć mniej efektownych decyzji w całej tegorocznej przebudowie asystenta.
#AppleIntelligence #BenLovejoy #chatboty #CraigFederighi #ElonUniversity #GregJoswiak #higienaCyfrowa #samotność #SiriAI #WashingtonPost #zdrowiePsychiczneSiri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie
-
Siri AI nie będzie Twoim przyjacielem – i dobrze
Nowe badanie Washington Post i Elon University pokazuje, że co czwarty Amerykanin traktuje chatboty AI jak bliskiego przyjaciela lub terapeutę. Ben Lovejoy z 9to5Mac przekonuje, że decyzja Apple o zaprojektowaniu Siri AI w zupełnie inny sposób jest właśnie teraz szczególnie na miejscu.
Pisałem już wcześniej na iMagazine o tym, jak Craig Federighi otwarcie mówił, że Siri nie będzie Waszą cyfrową partnerką, a Apple świadomie stawia na narzędzie zamiast towarzysza. Dziś ta decyzja zyskuje dodatkowy, dość niepokojący kontekst.
Elon University we współpracy z Washington Post przeprowadził badanie, którego wyniki opisuje w komentarzu Ben Lovejoy z 9to5Mac. Ponad jedna czwarta Amerykanów, dokładnie 27%, korzysta z chatbotów takich jak ChatGPT czy Gemini w sprawach osobistych, emocjonalnych lub towarzyskich — od poszukiwania rozrywki, przez rady dotyczące relacji, po rozmowy o charakterze romantycznym lub po prostu poczucie towarzystwa, gdy ktoś jest sam. Wśród osób korzystających z chatbotów właśnie w takich, osobistych celach, prawie 4 na 10 przyznało, że czasem rozmawiają z AI, żeby poczuć się mniej samotnie. Blisko jedna trzecia stwierdziła wprost, że traktuje najczęściej używanego chatbota jak przyjaciela.
Lovejoy zaznacza, że część takiego wykorzystania może mieć pozytywne strony, ale prawdziwym problemem jest to, co dzieje się, gdy chatbot zaczyna zastępować prawdziwą, ludzką więź — zamiast być jej uzupełnieniem, staje się jej substytutem, obniżając motywację do inwestowania czasu i wysiłku w rzeczywiste relacje. To z kolei może prowadzić do spirali coraz głębszej izolacji społecznej, bo im mniej ćwiczymy prawdziwe relacje międzyludzkie, tym trudniej nam się w nich odnaleźć.
Właśnie w tym kontekście Lovejoy przypomina wypowiedź Federighiego i Grega Joswiaka, którą cytowałem już wcześniej. Zapytani wprost, czy nowa Siri AI będzie w stanie pełnić rolę wirtualnego partnera romantycznego, obaj odpowiedzieli stanowczo przecząco. Joswiak zwrócił uwagę na coś, co jego zdaniem odróżnia Siri od wielu istniejących dziś chatbotów — te bywają skonstruowane wokół maksymalizowania zaangażowania użytkownika, często w sposób pochlebczy, zachęcający do dzielenia się coraz bardziej osobistymi informacjami, na bazie których budowana jest pozorna więź. Apple, jak podkreślił, zaprojektowało Siri odwrotnie: asystent ma jasno komunikować, że jego rolą jest pomoc w załatwianiu spraw i zdobywaniu wiedzy o świecie, a nie odgrywanie roli partnera emocjonalnego.
Federighi: Siri nie będzie Twoją cyfrową partnerką — Apple stawia na narzędzie, nie towarzysza
Lovejoy przyznaje, że wyniki badania uznał za wyjątkowo niepokojące — tym bardziej po wysłuchaniu podcastu „Suspicious Minds: AI and the Apocalypse”, poświęconego zjawisku urojeń napędzanych przez AI. Jego zdaniem stanowisko, jakie przyjęło w tej sprawie Apple, jest po prostu słuszne.
Trudno się z tym nie zgodzić. Technologia, która ma nam pomagać, nie powinna jednocześnie żerować na naszej samotności — a to, że Apple postanowiło zaprojektować Siri właśnie w ten sposób, może z czasem okazać się jedną z ważniejszych, choć mniej efektownych decyzji w całej tegorocznej przebudowie asystenta.
#AppleIntelligence #BenLovejoy #chatboty #CraigFederighi #ElonUniversity #GregJoswiak #higienaCyfrowa #samotność #SiriAI #WashingtonPost #zdrowiePsychiczneSiri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie
-
Siri AI nie będzie Twoim przyjacielem – i dobrze
Nowe badanie Washington Post i Elon University pokazuje, że co czwarty Amerykanin traktuje chatboty AI jak bliskiego przyjaciela lub terapeutę. Ben Lovejoy z 9to5Mac przekonuje, że decyzja Apple o zaprojektowaniu Siri AI w zupełnie inny sposób jest właśnie teraz szczególnie na miejscu.
Pisałem już wcześniej na iMagazine o tym, jak Craig Federighi otwarcie mówił, że Siri nie będzie Waszą cyfrową partnerką, a Apple świadomie stawia na narzędzie zamiast towarzysza. Dziś ta decyzja zyskuje dodatkowy, dość niepokojący kontekst.
Elon University we współpracy z Washington Post przeprowadził badanie, którego wyniki opisuje w komentarzu Ben Lovejoy z 9to5Mac. Ponad jedna czwarta Amerykanów, dokładnie 27%, korzysta z chatbotów takich jak ChatGPT czy Gemini w sprawach osobistych, emocjonalnych lub towarzyskich — od poszukiwania rozrywki, przez rady dotyczące relacji, po rozmowy o charakterze romantycznym lub po prostu poczucie towarzystwa, gdy ktoś jest sam. Wśród osób korzystających z chatbotów właśnie w takich, osobistych celach, prawie 4 na 10 przyznało, że czasem rozmawiają z AI, żeby poczuć się mniej samotnie. Blisko jedna trzecia stwierdziła wprost, że traktuje najczęściej używanego chatbota jak przyjaciela.
Lovejoy zaznacza, że część takiego wykorzystania może mieć pozytywne strony, ale prawdziwym problemem jest to, co dzieje się, gdy chatbot zaczyna zastępować prawdziwą, ludzką więź — zamiast być jej uzupełnieniem, staje się jej substytutem, obniżając motywację do inwestowania czasu i wysiłku w rzeczywiste relacje. To z kolei może prowadzić do spirali coraz głębszej izolacji społecznej, bo im mniej ćwiczymy prawdziwe relacje międzyludzkie, tym trudniej nam się w nich odnaleźć.
Właśnie w tym kontekście Lovejoy przypomina wypowiedź Federighiego i Grega Joswiaka, którą cytowałem już wcześniej. Zapytani wprost, czy nowa Siri AI będzie w stanie pełnić rolę wirtualnego partnera romantycznego, obaj odpowiedzieli stanowczo przecząco. Joswiak zwrócił uwagę na coś, co jego zdaniem odróżnia Siri od wielu istniejących dziś chatbotów — te bywają skonstruowane wokół maksymalizowania zaangażowania użytkownika, często w sposób pochlebczy, zachęcający do dzielenia się coraz bardziej osobistymi informacjami, na bazie których budowana jest pozorna więź. Apple, jak podkreślił, zaprojektowało Siri odwrotnie: asystent ma jasno komunikować, że jego rolą jest pomoc w załatwianiu spraw i zdobywaniu wiedzy o świecie, a nie odgrywanie roli partnera emocjonalnego.
Federighi: Siri nie będzie Twoją cyfrową partnerką — Apple stawia na narzędzie, nie towarzysza
Lovejoy przyznaje, że wyniki badania uznał za wyjątkowo niepokojące — tym bardziej po wysłuchaniu podcastu „Suspicious Minds: AI and the Apocalypse”, poświęconego zjawisku urojeń napędzanych przez AI. Jego zdaniem stanowisko, jakie przyjęło w tej sprawie Apple, jest po prostu słuszne.
Trudno się z tym nie zgodzić. Technologia, która ma nam pomagać, nie powinna jednocześnie żerować na naszej samotności — a to, że Apple postanowiło zaprojektować Siri właśnie w ten sposób, może z czasem okazać się jedną z ważniejszych, choć mniej efektownych decyzji w całej tegorocznej przebudowie asystenta.
#AppleIntelligence #BenLovejoy #chatboty #CraigFederighi #ElonUniversity #GregJoswiak #higienaCyfrowa #samotność #SiriAI #WashingtonPost #zdrowiePsychiczneSiri AI w systemach 27. Największy skok od lat, którego w Polsce oficjalnie nie będzie
-
Australia udowodniła, że zakaz social mediów to polityczny teatr. Nauka potwierdza: czas na opcję atomową
Kiedy w styczniu br. analizowałem szum wokół australijskiej ustawy rugującej nastolatków z platform społecznościowych, nazwałem ją pudrowaniem gangreny i statystyczną wydmuszką. Wystarczyło nieco ponad pół roku, by rzetelne badania uniwersytetów Stanforda i Harvardu bezlitośnie obnażyły bezradność polityków.
Dziś mamy dowody: cyfrowa prohibicja zbankrutowała, a świat nauki postuluje dokładnie to, co na łamach iMagazine nazwałem w styczniu opcją atomową – rozbrojenie toksycznych algorytmów rekomendacji zamiast sprawdzania numerów PESEL, czy sztywnych blokad uderzających w dzieci, a nie w operatorów infrastruktury poznawczej (Meta, TikTok i inni).
Statystyczna iluzja prysła po trzech miesiącach
Przypomnijmy tło: w grudniu 2025 roku rząd w Canberze zakazał osobom poniżej 16. roku życia dostępu do sieci społecznościowych. Gdy miesiąc później premier Anthony Albanese ogłaszał sukces, chwaląc się usunięciem 4,7 miliona kont, w tekście 4,7 mln usuniętych kont to nie 4,7 mln uratowanych dzieci ostrzegałem, że mamy do czynienia z czystą iluzją, bo młodzież natychmiast znajdzie obejścia.
Dziś te przypuszczenia potwierdzają dane opublikowane na łamach Knowable Magazine. Ponad 85% australijskich nastolatków po trzech miesiącach od wejścia przepisów wciąż bez przeszkód korzystało z zablokowanych platform. Obchodzenie zabezpieczeń stało się szkolnym folklorem – od robienia podwójnego podbródka przed kamerą weryfikującą wiek, przez darmowe VPN-y, aż po konta zakładane z pomocą rodziców.
Co gorsza, pierwsze badania ankietowe nadzorowane przez Stanford Social Media Lab wykazały okrągłe zero zmian w jakości snu i kondycji psychicznej młodzieży. Zakaz nie naprawił niczego, bo nie dotknął sedna problemu. Ba, jest jeszcze gorzej, zamiast poprawy, obrywają niewinni i ci najbardziej uczciwi.
Ponury żart rządu: kara za praworządność i trauma COMO
Najbardziej tragikomicznym, absurdalnie wręcz przewrotnym skutkiem australijskiego prawa okazał się mechanizm psychologiczny, który uderzył w niewłaściwą grupę. Kto poniósł realne koszty ustawy rządu Albanese? Z całą pewnością nie cwaniacy, nie młodociani wyjadacze technologii ani ci, którzy mają w nosie przepisy.
Ustawa uderzyła wyłącznie w te kilkanaście procent nastolatków, którzy byli na tyle uczciwi, by posłuchać dorosłych, albo mieli rodziców bezwzględnie egzekwujących zakaz. To ponury żart losu: prawo mające chronić najmłodszych zepchnęło najbardziej praworządne dzieciaki w otchłań zjawiska COMO (Cost of Missing Out).
Podczas gdy 85% rówieśników dalej organizowało spotkania, wymieniało się notatkami ze szkoły i komentowało swoje życie w sieci, uczciwi zostali wykluczeni z cyfrowego krwioobiegu. Canberra wysłała młodemu pokoleniu fatalną lekcję wychowawczą: praworządność oznacza samotność i karę, a kombinowanie i oszukiwanie biometrii gwarantuje święty spokój.
Albanese podwaja stawki w akcie bezsilności
Zamiast stanąć w prawdzie i przyznać, że próba zablokowania platform przypomina stawianie płotu na oceanie, australijski rząd uciekł w klasyczną eskalację. Premier Albanese ogłosił w czerwcu podwojenie kar dla platform do astronomicznej kwoty 99 milionów dolarów australijskich. Dla Mety to i tak zaokrąglenie w budżecie kwartalnym.
Gdy nie działa mały młotek, australijscy politycy sięgają po młot pneumatyczny. Tyle, że nie chodzi o kaliber, tylko fakt, że narzędzie jest po prostu niewłaściwe. W tle tej pokazówki kryje się jednak ponury koszt dla całego społeczeństwa. Aby zweryfikować, czy ktoś nie ma 16 lat, platformy zmuszone są do zbierania skanów dowodów i biometrii od wszystkich obywateli. W ten sposób, zamiast ograniczyć wszechwładzę cyfrowych gigantów, państwo buduje im bazę danych pod powszechny cyfrowy identyfikator. Kto tu kogo naprawdę ukarał? Zamiast uderzyć w fatalnie zaprojektowane algorytmy mielące młode umysły, przepisy de facto zrobiły olbrzymi prezent operatorom sieci społecznościowych.
Żebyśmy to dobrze zrozumieli: Meta i jej podobni dalej trują umysły (bo 85% nastolatków w Australii ominęło zakazy), to jeszcze dostają w prezencie gigantyczną bazę danych o obywatelach, biometrię, tożsamości… i to wszystko na koszt australijskiego podatnika!
Rany boskie, niech rząd polski nie robi tego samego błędu. Może zamiast kopiować nieskuteczny młotek, lepiej posłuchać głosów z nauki?
Nauka dochodzi do opcji atomowej
W moim felietonie Facebook to cybernowotwór, który toczy nasze umysły pisałem wprost, że Meta i TikTok to nie są zwykłe serwisy, lecz operatorzy infrastruktury poznawczej, którzy handlują naszym czasem, podpalając emocje. Formułowałem wtedy konieczność wprowadzenia stanu wyjątkowego dla algorytmów rekomendacyjnych. Nie chodzi o likwidację social mediów, czy ich zakazywanie (co jest nieskuteczne), lecz o usunięcie z nich tego, co dewastuje umiejętności poznawcze.
Dziś środowisko akademickie – w tym badacze z Harvard Medical School i University of California – mówi dokładnie tym samym głosem. Eksperci wprost nawołują do porzucenia tępych zakazów administracyjnych i skupienia się na niezależnej regulacji konkretnych podsystemów oprogramowania:
- Delegalizacja nieskończonego przewijania (infinite scroll): usunięcie mechanizmu cyfrowego kasyna, który uniemożliwia mózgowi postawienie naturalnej granicy,
- Odcięcie silników rekomendacyjnych: zakaz wstrzykiwania do feedu niesubskrybowanych treści dobieranych pod kątem generowania gniewu i lęku,
- Powrót do chronologicznego feedu: przywrócenie stanu, w którym widzimy wyłącznie posty ludzi i stron, które sami świadomie zaobserwowaliśmy,
- Audyty kodu i systemów targetowania reklam: otwarcie czarnej skrzynki algorytmów przed niezależnymi badaczami.
Przestroga przed kopiowaniem błędu
Australijska lekcja powinna być czerwonym światłem dla polityków w Polsce i całej Unii Europejskiej, którzy coraz głośniej przebąkują o kopiowaniu rozwiązań z Antypodów (a niektórzy, jak Francja, już taki zakaz przegłosowali). Wprowadzenie zakazu opartego na wieku to polityczny teatr, który nie ratuje dzieci, a tworzy fałszywe poczucie bezpieczeństwa u rodziców i napędza inwigilację, nie strącając choćby włosa z głów tych, którzy zbudowali fundament problemu!
Problem nie polega na tym, że 15-latek korzysta z komunikatora czy przegląda zdjęcia znajomych z klasy. Prawdziwym problemem jest to, że za kulisami interfejsu pracuje warty miliardy dolarów silnik behawioralny, który traktuje ludzki mózg jak zasób do wyeksploatowania. Czas przestać pudrować gangrenę tabliczkami z zakazem wstępu i wreszcie przeprowadzić operację na samym kodzie.
#algorytmyRekomendacji #AnthonyAlbanese #Australia #COMO #felieton #Harvard #higienaCyfrowa #iMagazine #Instagram #Meta #socialMedia #Stanford #TikTok #zakazSocialMediów -
RE: https://imagazine.pl/2026/03/05/mobywatel-nowa-funkcja-zgloszenie-narodzin-dziecka-online/
Czym bardziej cieszymy się, że wszystko można załatwić w aplikacji, bez wychodzenia z domu i spotykania innych ludzi, tym bardziej będziemy zaskoczeni, że... tak powszechna jest #samotność i #depresja. No, któż by się spodziewał?! 🤓
---
I nie, nie mówcie, że dzięki oszczędności czasu na załatwianiu spraw urzędowych będziecie się częściej spotykać z przyjaciółmi i znajomymi z kółek zainteresowań. Nie będziecie. Będziecie więcej siedzieć przed netfliksem i przeciągać palcem po telefonie.
#zdrowiePsychiczne #psychika #mObywatel #eUrząd #technoidiotyzm #alienacja #higienaCyfrowa #trzeźwośćCyfrowa #govPL
-
Aloha! 👋 Interesuję się wieloma rzeczami, więc nigdy się nie nudzę. Raczej nie wystarcza mi na to doby, bo jednak kiedyś trzeba pracować na życie i spać 😉 Dlatego też pewnie n/n profil będzie pewnie dość różnorodny. A jaka mniej więcej tematyka? #szycie #handmade #fotografia #zwierzęta #rower #taniec #bieganie #rucking #włóczęgizpsem #śpiew #minimalizm #zettelkasten #notetaking #książki #rolki #obsidian #higienacyfrowa #technologie ...na ten moment więcej grzechów nie pamiętam 😉
-
Ograniczenie czasu korzystania z mediów społecznościowych o zaledwie 30 minut dziennie korzystnie wpływa na zdrowie psychiczne, satysfakcję z pracy i zaangażowanie – sugerują wyniki badania opublikowanego na łamach pisma "Behaviour & Information Technology".
#higienaCyfrowa #mediaSpołecznościowe #mediaASpołecznościowe #badanie #PolskieRadio #psychika #zdrowiePsychiczne #smartfony
-
A skoro dzisiaj czwartek, to mamy też nowy odcinek podcastu Panoptykon 4.0:
"Algorytmy Traumy 2. Jak Facebook karmi się twoim lękiem" - odcinek specjalny, a właściwie audioreportaż.
Scenariusz: Matylda Grodecka
Czyta: Michał Wolnyhttps://panoptykon.org/algorytmy-traumy-2-podcast
Do odsłuchania jak zwykle na naszej stronie, a także na waszych ulubionych platformach podcastowych, komercyjnych i nie.
@avolha @didleth @rysiek @icd @tarkowski
#higienaCyfrowa #Facebook #podcast #Panoptykon -
👉 61 procent rodziców często lub czasem źle się czuje z powodu tego, że robi zbyt wiele wyjątków w ograniczaniu dostępu do mediów elektronicznych swoim dzieciom.
👉 59 procent rodziców obawia się, że zezwala swoim dzieciom na zbyt długie lub zbyt częste korzystanie z mediów elektronicznych.
👉 52 procent rodziców ma wyrzuty sumienia z powodu tego, że udostępniało swoim dzieciom media elektroniczne już w młodym wieku, aby zajęły się sobą.
📊 To wyniki badania Pronova BKK na reprezentatywnej grupie osób w Niemczech posiadających co najmniej jedno dziecko.
Źródło: prasówka @didleth (warto zaprenumerować): https://writefreely.pl/didleth/prasowka-13-20-10-2023 #PrasówkaDidleth linkująca do https://www.heise.de/news/Umfrage-Eltern-haben-schlechtes-Gewissen-wegen-Mediennutzung-der-Kinder-9339365.html
#rodzice #higienaCyfrowa #mediaElektroniczne #wychowanie #dzieci #psychika #wyrzutySumienia #obawy #samopoczucie #urządzeniaCyfrowe #smartfony #badanie #wynikiBadania #badanieOpinii #Niemcy #rodzina
-
Gdy komunikujemy się przez internet, częściej kłamiemy. 🤥
A także jesteśmy brutalniejsi 😡 - bo zapominamy, że po drugiej stronie jest prawdziwa osoba. 🧜
Rozmowa z dr. Jakubem Kusiem, psychologiem z Uniwersytetu SWPS: https://panoptykon.org/internet-jak-hazard-podcast
#higienaCyfrowa #panoptykon #psychologia #psychika #psycholog #SWPS #JakubKuś #KatarzynaSzymielewicz #podcast #audycja #słuchowisko
-
📰 👌 Świetny artykuł, napakowany faktami - zdecydowanie wart przeczytania! 👉 Głównie o TikToku, ale wspomina o ważnych sprawach, o których trzeba wiedzieć, jeżeli ktoś interesuje się: prawem do prywatności, wychowywaniem dzieci i higieną cyfrową, polityką międzynarodową i geopolityką, przyszłością cywilizacji zachodniej. Polecam: https://panoptykon.org/kto-i-dlaczego-powinien-bac-sie-tiktoka #Panoptykon #TikTok #Konopczyński #Wróblewska #prywatność #prawaCyfrowe #RODO #DSA #Chiny #uzależnienia #smartfony #dzieci #oświata #szkoła #bezTikToka #higienaCyfrowa