#fotografiamobilna — Public Fediverse posts
Live and recent posts from across the Fediverse tagged #fotografiamobilna, aggregated by home.social.
-
Żegnamy się z teleobiektywem 3x? Samsung szykuje rewolucję w aparatach Galaxy S27 Ultra
Od lat Samsung trzymał się bezpiecznego i sprawdzonego zestawu obiektywów w swoich najdroższych smartfonach. Wygląda jednak na to, że w nadchodzącym Galaxy S27 Ultra czeka nas małe trzęsienie ziemi.
Koreański gigant planuje pozbyć się jednego z najbardziej charakterystycznych elementów swojego modułu fotograficznego, robiąc wreszcie miejsce dla zupełnie nowych technologii i mocniejszych matryc.
Pożegnanie z klasycznym, trzykrotnym przybliżeniem
Obecna generacja flagowca (S26 Ultra) korzysta z poczwórnego układu aparatów, w którym najsłabszym ogniwem od dawna wydawał się starzejący się teleobiektyw 10 MP z 3-krotnym zoomem. Jak donosi znany informator Ice Universe, w modelu Galaxy S27 Ultra ten sensor zostanie całkowicie usunięty.
Zamiast niego producent ma skupić się na „zwiększeniu” możliwości teleobiektywu 5x oraz wdrożeniu zupełnie nowej generacji aparatu ultraszerokokątnego (który zadebiutuje nieco wcześniej w składanym Galaxy Z Fold 8). Dla użytkownika oznacza to prawdopodobnie koniec żonglowania między kilkoma słabszymi obiektywami na rzecz jednego, ale za to potężnego modułu z płynnym przybliżeniem optycznym.
Zmienna przysłona znów na pokładzie?
Zmiany obejmą również główną matrycę oraz przednią kamerę do selfie. Najciekawiej brzmi jednak informacja o możliwym powrocie zmiennej przysłony – informatorzy oceniają szanse na jej wdrożenie na aż 80 procent.
Byłby to spektakularny powrót technologii, która pozwalałaby aparatowi fizycznie dostosować ilość wpadającego światła. W praktyce oznacza to genialną kontrolę nad głębią ostrości (naturalny efekt bokeh) i bezkonkurencyjne zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych nocą.
Ambitne plany, którym grozi rynkowy kryzys
Choć wczesne przecieki brzmią niezwykle obiecująco, trzeba brać na nie dużą poprawkę. Jak zauważa serwis 9to5Google, wdrożenie tak radykalnych zmian w serii Galaxy S27 zależy w dużej mierze od tego, jak Samsung poradzi sobie z nadciągającym kryzysem na rynku pamięci operacyjnej i masowej.
Tzw. „RAMageddon” gwałtownie winduje koszty produkcji elektroniki, co może zmusić inżynierów do szukania kompromisów na etapie projektowania urządzenia. Jeśli koszty bazowych podzespołów wymkną się spod kontroli, wielka fotograficzna rewolucja w Galaxy S27 Ultra może zostać odłożona na półkę, by ratować marżę koreańskiego giganta.
#aparatyWSmartfonach #fotografiaMobilna #GalaxyS27Ultra #IceUniverse #kryzysNaRynkuElektroniki #Samsung #teleobiektyw #zmiennaPrzysłona -
Żegnamy się z teleobiektywem 3x? Samsung szykuje rewolucję w aparatach Galaxy S27 Ultra
Od lat Samsung trzymał się bezpiecznego i sprawdzonego zestawu obiektywów w swoich najdroższych smartfonach. Wygląda jednak na to, że w nadchodzącym Galaxy S27 Ultra czeka nas małe trzęsienie ziemi.
Koreański gigant planuje pozbyć się jednego z najbardziej charakterystycznych elementów swojego modułu fotograficznego, robiąc wreszcie miejsce dla zupełnie nowych technologii i mocniejszych matryc.
Pożegnanie z klasycznym, trzykrotnym przybliżeniem
Obecna generacja flagowca (S26 Ultra) korzysta z poczwórnego układu aparatów, w którym najsłabszym ogniwem od dawna wydawał się starzejący się teleobiektyw 10 MP z 3-krotnym zoomem. Jak donosi znany informator Ice Universe, w modelu Galaxy S27 Ultra ten sensor zostanie całkowicie usunięty.
Zamiast niego producent ma skupić się na „zwiększeniu” możliwości teleobiektywu 5x oraz wdrożeniu zupełnie nowej generacji aparatu ultraszerokokątnego (który zadebiutuje nieco wcześniej w składanym Galaxy Z Fold 8). Dla użytkownika oznacza to prawdopodobnie koniec żonglowania między kilkoma słabszymi obiektywami na rzecz jednego, ale za to potężnego modułu z płynnym przybliżeniem optycznym.
Zmienna przysłona znów na pokładzie?
Zmiany obejmą również główną matrycę oraz przednią kamerę do selfie. Najciekawiej brzmi jednak informacja o możliwym powrocie zmiennej przysłony – informatorzy oceniają szanse na jej wdrożenie na aż 80 procent.
Byłby to spektakularny powrót technologii, która pozwalałaby aparatowi fizycznie dostosować ilość wpadającego światła. W praktyce oznacza to genialną kontrolę nad głębią ostrości (naturalny efekt bokeh) i bezkonkurencyjne zdjęcia w trudnych warunkach oświetleniowych nocą.
Ambitne plany, którym grozi rynkowy kryzys
Choć wczesne przecieki brzmią niezwykle obiecująco, trzeba brać na nie dużą poprawkę. Jak zauważa serwis 9to5Google, wdrożenie tak radykalnych zmian w serii Galaxy S27 zależy w dużej mierze od tego, jak Samsung poradzi sobie z nadciągającym kryzysem na rynku pamięci operacyjnej i masowej.
Tzw. „RAMageddon” gwałtownie winduje koszty produkcji elektroniki, co może zmusić inżynierów do szukania kompromisów na etapie projektowania urządzenia. Jeśli koszty bazowych podzespołów wymkną się spod kontroli, wielka fotograficzna rewolucja w Galaxy S27 Ultra może zostać odłożona na półkę, by ratować marżę koreańskiego giganta.
#aparatyWSmartfonach #fotografiaMobilna #GalaxyS27Ultra #IceUniverse #kryzysNaRynkuElektroniki #Samsung #teleobiektyw #zmiennaPrzysłona -
https://www.europesays.com/pl/388846/ Porównanie aparatów w smartfonach Samsung Galaxy A37 vs Galaxy A57. Różnice są zauważalne, a czasami wręcz duże #aparat #AparatFotograficzny #fotografia #FotografiaMobilna #GalaxyA37 #GalaxyA57 #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #samsung #SamsungGalaxy #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #smartfony #Technika #Technology #telefon #telefony
-
Premiera vivo X300 Ultra w Polsce. Zestaw z systemem ZEISS rzuca wyzwanie gigantom
Po raz pierwszy seria Ultra od vivo oficjalnie pojawia się na naszym rynku. Model X300 Ultra to sprzęt, który ma ambicję zatrzeć granicę między smartfonem a profesjonalnym sprzętem fotograficznym i filmowym.
Odzieramy tę premierę z haseł reklamowych i chłodno sprawdzamy, co dokładnie otrzymujemy za kwotę przekraczającą osiem tysięcy złotych oraz jak nowość wypada na tle rynkowych rywali.
To nie jest uniwersalny smartfon dla mas, ale raczej zaawansowane narzędzie dla twórców wideo i fotografów. Vivo rzuca tu otwarte wyzwanie takim tuzom jak Samsung Galaxy S26 Ultra, Xiaomi 17 Ultra czy iPhone 17 Pro Max. O ile jednak rywale często stawiają na kompromisową wszechstronność, o tyle nowy gracz wyraźnie pozycjonuje swój sprzęt jako wysoce wyspecjalizowaną maszynę do rejestrowania obrazu.
Optyka ZEISS i twarde realia mobilnej fotografii
Producent postawił na moduł opracowany wspólnie z marką ZEISS, w którym każdy z trzech obiektywów (14 mm, 35 mm oraz 85 mm) z założenia pełni rolę jednostki głównej. Największe wrażenie na papierze robi teleobiektyw, który wykorzystuje ogromną matrycę Samsung HP0 o rozdzielczości 200 MP, wspieraną przez zaawansowaną stabilizację (tzw. OIS klasy gimbal) oraz bardzo szybkie śledzenie ostrości do 60 klatek na sekundę. Główna jednostka to z kolei również 200-megapikselowy sensor, tym razem Sony LYTIA 901.
Trzeba jednak pamiętać, że w erze fotografii obliczeniowej potężne liczby i obietnice „gimbalowej” płynności to tylko połowa sukcesu. Ostateczny efekt i tak zawsze zależy od oprogramowania oraz algorytmów przetwarzania obrazu. Tę lekcję boleśnie odrobiło już wielu producentów w przeszłości.
Wideo gotowe na postprodukcję
Urządzenie pozwala na nagrywanie w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę (w 10-bitowym formacie Log oraz Dolby Vision) na wszystkich dostępnych ogniskowych. Profesjonaliści zyskują też natywną obsługę LUT-ów 3D oraz kompatybilność z systemem postprodukcji ACES. To właśnie te funkcje, a nie same megapiksele, stanowią o największej sile modelu w oczach świadomych twórców.
Wnętrze i zapotrzebowanie na energię
Aby płynnie przetworzyć tak ogromne ilości danych w czasie rzeczywistym, zastosowano flagowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, z którym współpracuje autorski układ obrazowania vivo VS1+. Stabilność pracy podczas ciągłego nagrywania ma zapewnić rozbudowany system chłodzenia z komorą parową. Energię dostarcza ogniwo o pojemności 6600 mAh (ładowanie 100W po kablu lub 40W bezprzewodowo). Front zajmuje z kolei 6,82-calowy panel 2K o szczytowej jasności sięgającej 4500 nitów.
Ceny, akcesoria i rynkowy sens zakupu
Sprzęt w wersji z 16 GB pamięci operacyjnej i 1 TB przestrzeni na dane trafił do sprzedaży w dwóch wariantach barwnych (Stepowa Zieleń oraz Wulkaniczna Czerń). Sugerowana cena detaliczna wynosi 8 499 złotych.
Dla osób szukających wrażeń przypominających pracę z tradycyjnym aparatem, przygotowano pakiet Special Edition (9 499 zł). W jego skład wchodzi między innymi telekonwerter, zewnętrzna ładowarka oraz specjalny uchwyt z fizycznymi przyciskami i wbudowaną baterią. Pojawia się jednak pytanie, czy w dobie skrajnej miniaturyzacji znajdzie się wielu chętnych, by z i tak masywnego smartfona budować nieporęczny aparat za pomocą dołączanych rączek.
Dla kogo więc faktycznie jest ten sprzęt? To zdecydowanie nie jest wybór dla przeciętnego użytkownika szukającego po prostu ładnych ujęć z wakacji. Vivo X300 Ultra to wąsko sprofilowana maszyna dla entuzjastów oraz twórców, którzy wiedzą, jak wykorzystać profile logarytmiczne i zaawansowaną korekcję barwną. Reszta rynku z czystym sumieniem zadowoli się tańszą i bardziej uniwersalną konkurencją.
#fotografiaMobilna #konkurencjaDlaGalaxyS24Ultra #nagrywanie4K #nowościTechnologiczne #smartfonFotograficzny #smartfony #Vivo #VivoX300Ultra #Zeiss
-
Premiera vivo X300 Ultra w Polsce. Zestaw z systemem ZEISS rzuca wyzwanie gigantom
Po raz pierwszy seria Ultra od vivo oficjalnie pojawia się na naszym rynku. Model X300 Ultra to sprzęt, który ma ambicję zatrzeć granicę między smartfonem a profesjonalnym sprzętem fotograficznym i filmowym.
Odzieramy tę premierę z haseł reklamowych i chłodno sprawdzamy, co dokładnie otrzymujemy za kwotę przekraczającą osiem tysięcy złotych oraz jak nowość wypada na tle rynkowych rywali.
To nie jest uniwersalny smartfon dla mas, ale raczej zaawansowane narzędzie dla twórców wideo i fotografów. Vivo rzuca tu otwarte wyzwanie takim tuzom jak Samsung Galaxy S26 Ultra, Xiaomi 17 Ultra czy iPhone 17 Pro Max. O ile jednak rywale często stawiają na kompromisową wszechstronność, o tyle nowy gracz wyraźnie pozycjonuje swój sprzęt jako wysoce wyspecjalizowaną maszynę do rejestrowania obrazu.
Optyka ZEISS i twarde realia mobilnej fotografii
Producent postawił na moduł opracowany wspólnie z marką ZEISS, w którym każdy z trzech obiektywów (14 mm, 35 mm oraz 85 mm) z założenia pełni rolę jednostki głównej. Największe wrażenie na papierze robi teleobiektyw, który wykorzystuje ogromną matrycę Samsung HP0 o rozdzielczości 200 MP, wspieraną przez zaawansowaną stabilizację (tzw. OIS klasy gimbal) oraz bardzo szybkie śledzenie ostrości do 60 klatek na sekundę. Główna jednostka to z kolei również 200-megapikselowy sensor, tym razem Sony LYTIA 901.
Trzeba jednak pamiętać, że w erze fotografii obliczeniowej potężne liczby i obietnice „gimbalowej” płynności to tylko połowa sukcesu. Ostateczny efekt i tak zawsze zależy od oprogramowania oraz algorytmów przetwarzania obrazu. Tę lekcję boleśnie odrobiło już wielu producentów w przeszłości.
Wideo gotowe na postprodukcję
Urządzenie pozwala na nagrywanie w rozdzielczości 4K przy 120 klatkach na sekundę (w 10-bitowym formacie Log oraz Dolby Vision) na wszystkich dostępnych ogniskowych. Profesjonaliści zyskują też natywną obsługę LUT-ów 3D oraz kompatybilność z systemem postprodukcji ACES. To właśnie te funkcje, a nie same megapiksele, stanowią o największej sile modelu w oczach świadomych twórców.
Wnętrze i zapotrzebowanie na energię
Aby płynnie przetworzyć tak ogromne ilości danych w czasie rzeczywistym, zastosowano flagowy procesor Snapdragon 8 Elite Gen 5, z którym współpracuje autorski układ obrazowania vivo VS1+. Stabilność pracy podczas ciągłego nagrywania ma zapewnić rozbudowany system chłodzenia z komorą parową. Energię dostarcza ogniwo o pojemności 6600 mAh (ładowanie 100W po kablu lub 40W bezprzewodowo). Front zajmuje z kolei 6,82-calowy panel 2K o szczytowej jasności sięgającej 4500 nitów.
Ceny, akcesoria i rynkowy sens zakupu
Sprzęt w wersji z 16 GB pamięci operacyjnej i 1 TB przestrzeni na dane trafił do sprzedaży w dwóch wariantach barwnych (Stepowa Zieleń oraz Wulkaniczna Czerń). Sugerowana cena detaliczna wynosi 8 499 złotych.
Dla osób szukających wrażeń przypominających pracę z tradycyjnym aparatem, przygotowano pakiet Special Edition (9 499 zł). W jego skład wchodzi między innymi telekonwerter, zewnętrzna ładowarka oraz specjalny uchwyt z fizycznymi przyciskami i wbudowaną baterią. Pojawia się jednak pytanie, czy w dobie skrajnej miniaturyzacji znajdzie się wielu chętnych, by z i tak masywnego smartfona budować nieporęczny aparat za pomocą dołączanych rączek.
Dla kogo więc faktycznie jest ten sprzęt? To zdecydowanie nie jest wybór dla przeciętnego użytkownika szukającego po prostu ładnych ujęć z wakacji. Vivo X300 Ultra to wąsko sprofilowana maszyna dla entuzjastów oraz twórców, którzy wiedzą, jak wykorzystać profile logarytmiczne i zaawansowaną korekcję barwną. Reszta rynku z czystym sumieniem zadowoli się tańszą i bardziej uniwersalną konkurencją.
#fotografiaMobilna #konkurencjaDlaGalaxyS24Ultra #nagrywanie4K #nowościTechnologiczne #smartfonFotograficzny #smartfony #Vivo #VivoX300Ultra #Zeiss
-
vivo X300 Ultra w Polsce. 200 MP i optyka ZEISS, czyli fotograficzny atak na pozycję Samsunga i Apple
200 megapikseli, wbudowany telekonwerter i współpraca z legendarną marką ZEISS.
Marka vivo wchodzi na polski rynek z jednym z najbardziej agresywnie wyposażonych fotograficznie smartfonów ostatnich lat. Konkurencja w segmencie premium jest jednak bezlitosna. Pytanie brzmi: czy za potężną „papierową” specyfikacją idzie realna jakość obrazu, czy to tylko kolejny pokaz marketingowych możliwości mobilnych matryc?
ZEISS Triple Prime: optyka czy festiwal algorytmów?
Chiński producent rzuca rękawicę rynkowym liderom, stawiając na zaawansowany zestaw aparatów. Na pokładzie znajdziemy teleobiektyw 85 mm (ZEISS APO Gimbal-Grade) z gigantyczną matrycą 200 MP, aparat 35 mm z sensorem Sony LYTIA 901 oraz ultraszeroki kąt 14 mm.
Ciekawostką jest sprzętowy telekonwerter oferujący ekwiwalent 400 mm. To wszystko brzmi świetnie, ale doświadczenie uczy, że w mobilnej fotografii kluczem rzadko jest sama optyka – ostateczny werdykt wydadzą algorytmy przetwarzania obrazu i to, czy vivo zdołało uniknąć typowego dla Androidów cyfrowego „przerysowania” zdjęć.
Producent obiecuje jakość kinową. Czy iPhone ma się czego bać?
Vivo otwarcie pozycjonuje nowy model jako kieszonkowe narzędzie do produkcji wideo, zdolne zastąpić na planie profesjonalne kamery. Urządzenie pozwala na rejestrację obrazu w 4K przy 120 klatkach na sekundę z 10-bitowym zapisem Log na wszystkich obiektywach.
Za wierność barw odpowiada 12-kanałowy sensor multispektralny. To odważna deklaracja w segmencie, w którym od lat niepodzielnie rządzi seria iPhone Pro. Prawdziwym testem dla X300 Ultra będzie to, jak smartfon poradzi sobie ze stabilizacją w ruchu i rozpiętością tonalną w trudnych warunkach oświetleniowych.
Surowa specyfikacja: 6600 mAh i odporność na mrozy
Pod kątem czystej wydajności trudno tu o kompromisy. Sercem układu jest najnowszy Snapdragon 8 Elite Gen 5. Na szczególną uwagę zasługuje jednak kwestia zasilania – producent zaimplementował tu potężną, półprzewodnikową baterię o pojemności 6600 mAh, która według deklaracji ma bezproblemowo pracować nawet w temperaturze -20°C. Całość zamknięto w obudowie Armor Glass spełniającej normy wodoszczelności IP68 i IP69.
Premiera i wsparcie
Sprzęt trafi do polskich sklepów 16 kwietnia. W ramach przedsprzedaży (w sieciach Media Expert, RTV EURO AGD, X-KOM) producent dorzuca kod rabatowy na 500 złotych. Mocnym argumentem dla osób szukających sprzętu na lata jest deklaracja długiego wsparcia: vivo obiecuje 5 lat aktualizacji systemu OriginOS 6 oraz 7 lat poprawek bezpieczeństwa.
#aparatyZEISS #fotografiaMobilna #konkurencjaDlaIPhone #premieraSmartfona #smartfonDoWideo #Snapdragon8EliteGen5 #teleobiektyw400Mm #VivoX300Ultravivo X300 Ultra zadebiutował na MWC. 400 mm ogniskowej i globalna dostępność
-
vivo X300 Ultra w Polsce. 200 MP i optyka ZEISS, czyli fotograficzny atak na pozycję Samsunga i Apple
200 megapikseli, wbudowany telekonwerter i współpraca z legendarną marką ZEISS.
Marka vivo wchodzi na polski rynek z jednym z najbardziej agresywnie wyposażonych fotograficznie smartfonów ostatnich lat. Konkurencja w segmencie premium jest jednak bezlitosna. Pytanie brzmi: czy za potężną „papierową” specyfikacją idzie realna jakość obrazu, czy to tylko kolejny pokaz marketingowych możliwości mobilnych matryc?
ZEISS Triple Prime: optyka czy festiwal algorytmów?
Chiński producent rzuca rękawicę rynkowym liderom, stawiając na zaawansowany zestaw aparatów. Na pokładzie znajdziemy teleobiektyw 85 mm (ZEISS APO Gimbal-Grade) z gigantyczną matrycą 200 MP, aparat 35 mm z sensorem Sony LYTIA 901 oraz ultraszeroki kąt 14 mm.
Ciekawostką jest sprzętowy telekonwerter oferujący ekwiwalent 400 mm. To wszystko brzmi świetnie, ale doświadczenie uczy, że w mobilnej fotografii kluczem rzadko jest sama optyka – ostateczny werdykt wydadzą algorytmy przetwarzania obrazu i to, czy vivo zdołało uniknąć typowego dla Androidów cyfrowego „przerysowania” zdjęć.
Producent obiecuje jakość kinową. Czy iPhone ma się czego bać?
Vivo otwarcie pozycjonuje nowy model jako kieszonkowe narzędzie do produkcji wideo, zdolne zastąpić na planie profesjonalne kamery. Urządzenie pozwala na rejestrację obrazu w 4K przy 120 klatkach na sekundę z 10-bitowym zapisem Log na wszystkich obiektywach.
Za wierność barw odpowiada 12-kanałowy sensor multispektralny. To odważna deklaracja w segmencie, w którym od lat niepodzielnie rządzi seria iPhone Pro. Prawdziwym testem dla X300 Ultra będzie to, jak smartfon poradzi sobie ze stabilizacją w ruchu i rozpiętością tonalną w trudnych warunkach oświetleniowych.
Surowa specyfikacja: 6600 mAh i odporność na mrozy
Pod kątem czystej wydajności trudno tu o kompromisy. Sercem układu jest najnowszy Snapdragon 8 Elite Gen 5. Na szczególną uwagę zasługuje jednak kwestia zasilania – producent zaimplementował tu potężną, półprzewodnikową baterię o pojemności 6600 mAh, która według deklaracji ma bezproblemowo pracować nawet w temperaturze -20°C. Całość zamknięto w obudowie Armor Glass spełniającej normy wodoszczelności IP68 i IP69.
Premiera i wsparcie
Sprzęt trafi do polskich sklepów 16 kwietnia. W ramach przedsprzedaży (w sieciach Media Expert, RTV EURO AGD, X-KOM) producent dorzuca kod rabatowy na 500 złotych. Mocnym argumentem dla osób szukających sprzętu na lata jest deklaracja długiego wsparcia: vivo obiecuje 5 lat aktualizacji systemu OriginOS 6 oraz 7 lat poprawek bezpieczeństwa.
#aparatyZEISS #fotografiaMobilna #konkurencjaDlaIPhone #premieraSmartfona #smartfonDoWideo #Snapdragon8EliteGen5 #teleobiektyw400Mm #VivoX300Ultravivo X300 Ultra zadebiutował na MWC. 400 mm ogniskowej i globalna dostępność
-
200 MP i Szkoła Filmowa w Łodzi. Studenci sprawdzą, ile naprawdę wart jest aparat w realme 16 Pro+
Czy smartfon ma szansę sprawdzić się w rękach przyszłych operatorów i mistrzów fotografii? Apple udowadniało to wielokrotnie, ale tym razem rzecz dotyczy produktu innej firmy.
Marka realme postanowiła powiedzieć „sprawdzam” i oddała swój czołowy model, 16 Pro+, do testów studentom prestiżowej łódzkiej Filmówki. To rzadka i ciekawa okazja, by zamiast czytać kolejne gładkie zapewnienia producentów, zobaczyć, jak mobilna technologia radzi sobie w brutalnym zderzeniu z wymaganiami akademickich ekspertów od obrazu.
Apple świętuje 10-lecie kampanii „Shot on iPhone” – prestiżowa nagroda w Cannes
Smartfon pod lupą przyszłych operatorów
Akcja potrwa do końca 2026 roku, a jej głównym poligonem doświadczalnym będzie pracownia Katedry Fotografii. To właśnie tam studenci wezmą na warsztat obiektyw z matrycą 200 MP LumaColor oraz peryskopowy teleobiektyw oferujący 3,5-krotny zoom optyczny. Choć na papierze specyfikacja robi duże wrażenie, uczelniane testy mają pokazać, gdzie leży realna granica między profesjonalnym sprzętem a urządzeniem, które po prostu nosimy w kieszeni.
Dla branży technologicznej to intrygujący ruch. Wnioski z tych działań zostaną zebrane w obszernym raporcie badającym rozwój mobilnego obrazowania i rolę algorytmów AI. Otwarta weryfikacja przez tak renomowaną instytucję może uwiarygodnić obietnice dotyczące jakości mobilnych matryc, albo bezlitośnie obnażyć ich braki w starciu z twardymi prawami optyki. To wyjście poza standardowy marketing i realny test możliwości sprzętu.
Filtry dla każdego i jesienna wystawa
Projekt nie ogranicza się jednak wyłącznie do akademickich dyskusji i wewnętrznych testów. Użytkownicy smartfonów otrzymają konkretne, namacalne narzędzia w postaci dedykowanych preustawień do fotografii portretowej. Filtry te, opracowane na podstawie uczelnianych warsztatów, zostaną docelowo zintegrowane z oprogramowaniem chińskiego producenta.
Prawdziwym sprawdzianem dla serii 16 Pro będzie jednak jesienna wystawa. Pod koniec października na terenie kampusu Szkoły Filmowej w Łodzi zaprezentowane zostanie portfolio 15 portretów wykonanych przez studentów w zróżnicowanych warunkach oświetleniowych. Towarzyszyć im będą prace laureatów konkursu „Mistrzowie Portretu”, co pozwoli ostatecznie ocenić opinii publicznej, czy sztuczna inteligencja i mobilne obiektywy potrafią dziś obronić się w dużym, galeryjnym formacie.
#AIWFotografii #fotografiaMobilna #matryca200MP #realme16Pro #SzkołaFilmowaWŁodzi #teleobiektyw #testAparatuWTelefonie -
200 MP i Szkoła Filmowa w Łodzi. Studenci sprawdzą, ile naprawdę wart jest aparat w realme 16 Pro+
Czy smartfon ma szansę sprawdzić się w rękach przyszłych operatorów i mistrzów fotografii? Apple udowadniało to wielokrotnie, ale tym razem rzecz dotyczy produktu innej firmy.
Marka realme postanowiła powiedzieć „sprawdzam” i oddała swój czołowy model, 16 Pro+, do testów studentom prestiżowej łódzkiej Filmówki. To rzadka i ciekawa okazja, by zamiast czytać kolejne gładkie zapewnienia producentów, zobaczyć, jak mobilna technologia radzi sobie w brutalnym zderzeniu z wymaganiami akademickich ekspertów od obrazu.
Apple świętuje 10-lecie kampanii „Shot on iPhone” – prestiżowa nagroda w Cannes
Smartfon pod lupą przyszłych operatorów
Akcja potrwa do końca 2026 roku, a jej głównym poligonem doświadczalnym będzie pracownia Katedry Fotografii. To właśnie tam studenci wezmą na warsztat obiektyw z matrycą 200 MP LumaColor oraz peryskopowy teleobiektyw oferujący 3,5-krotny zoom optyczny. Choć na papierze specyfikacja robi duże wrażenie, uczelniane testy mają pokazać, gdzie leży realna granica między profesjonalnym sprzętem a urządzeniem, które po prostu nosimy w kieszeni.
Dla branży technologicznej to intrygujący ruch. Wnioski z tych działań zostaną zebrane w obszernym raporcie badającym rozwój mobilnego obrazowania i rolę algorytmów AI. Otwarta weryfikacja przez tak renomowaną instytucję może uwiarygodnić obietnice dotyczące jakości mobilnych matryc, albo bezlitośnie obnażyć ich braki w starciu z twardymi prawami optyki. To wyjście poza standardowy marketing i realny test możliwości sprzętu.
Filtry dla każdego i jesienna wystawa
Projekt nie ogranicza się jednak wyłącznie do akademickich dyskusji i wewnętrznych testów. Użytkownicy smartfonów otrzymają konkretne, namacalne narzędzia w postaci dedykowanych preustawień do fotografii portretowej. Filtry te, opracowane na podstawie uczelnianych warsztatów, zostaną docelowo zintegrowane z oprogramowaniem chińskiego producenta.
Prawdziwym sprawdzianem dla serii 16 Pro będzie jednak jesienna wystawa. Pod koniec października na terenie kampusu Szkoły Filmowej w Łodzi zaprezentowane zostanie portfolio 15 portretów wykonanych przez studentów w zróżnicowanych warunkach oświetleniowych. Towarzyszyć im będą prace laureatów konkursu „Mistrzowie Portretu”, co pozwoli ostatecznie ocenić opinii publicznej, czy sztuczna inteligencja i mobilne obiektywy potrafią dziś obronić się w dużym, galeryjnym formacie.
#AIWFotografii #fotografiaMobilna #matryca200MP #realme16Pro #SzkołaFilmowaWŁodzi #teleobiektyw #testAparatuWTelefonie -
https://www.europesays.com/pl/332400/ Porównanie jakości aparatów: Galaxy S26 Ultra vs iPhone 17 Pro. Wybór zwycięzcy jest trudny #AparatFotograficzny #apple #FotografiaMobilna #iphone #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #pojedynek #Poland #Polish #Polska #Polski #samsung #SamsungGalaxy #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #smartfony #Technika #Technology #telefon #telefony
-
https://www.europesays.com/pl/323171/ Porównanie aparatów w smartfonach Samsung Galaxy S26 vs iPhone 17. Sprawdź, który jest lepszy #aparat #AparatFotograficzny #apple #fotografia #FotografiaMobilna #GalaxyS26+ #iphone #Iphone17 #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #samsung #SamsungGalaxy #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #smartfon #smartfony #Technika #Technology
-
https://www.europesays.com/pl/272825/ Adobe Project Indigo czy standardowa aplikacja aparatu w iPhone? Porównanie jakości zdjęć #Adobe #aparat #aplikacja #Aplikacje #apple #bezpłatnie #darmowe #fotografia #FotografiaMobilna #Nauka #NaukaITechnika #NaukaTechnika #PL #Poland #Polish #Polska #Polski #poradnik #porady #ProjectIndigo #RAW #Science #ScienceAndTechnology #ScienceTechnology #Technika #Technology #ZaDarmo #zdjęcia
-
Okazja na fotograficznego flagowca. Vivo X300 Pro z bonusem 500 zł i tańszymi akcesoriami
Vivo rozpoczyna rok 2026 agresywną ofertą promocyjną w sieci Media Expert. Jeśli przymierzaliście się do zakupu modeli z serii X300, znanych z zaawansowanej optyki ZEISS, teraz możecie skorzystać z mechanizmu odkupu z gwarantowanym bonusem oraz sporej zniżki na zestaw fotograficzny.
Oferta jest podzielona na dwa segmenty i – co najważniejsze dla kupujących – promocje te można ze sobą łączyć.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
500 zł ekstra za stary telefon
Pierwsza część promocji to klasyczny „trade-in”, czyli program odkupu starego urządzenia, który potrwa w Media Expert do końca stycznia. Zasada jest prosta: oddajecie swój dotychczasowy smartfon, sklep wycenia jego wartość, a Vivo dorzuca do tej kwoty gwarantowane 500 zł rabatu. Akcja obejmuje zarówno podstawowy model Vivo X300, jak i flagowy wariant Vivo X300 Pro.
Optyka ZEISS o 800 zł taniej
Druga promocja, która wystartowała wczoraj, skierowana jest do osób celujących w model Vivo X300 Pro i planujących wykorzystać go do poważniejszej fotografii. Decydując się na ten smartfon, możecie dokupić zestaw vivo ZEISS 2.35x Telephoto Extender w cenie obniżonej do 499 zł.
Standardowa cena tego akcesorium wynosi 1299 zł, co oznacza, że w kieszeni zostaje 800 zł. Biorąc pod uwagę, że X300 Pro już w standardzie oferuje jedne z najlepszych możliwości foto na rynku (potwierdzone wysokimi notami w rankingach DXOMARK), taki dodatek za ułamek ceny może być solidnym argumentem dla mobilnych twórców.
Dłuższa gwarancja w standardzie
Warto przypomnieć, że decydując się na zakup modeli z serii X300, otrzymujemy pakiet ochronny wykraczający poza rynkowy standard. Producent oferuje 3-letnią gwarancję na samo urządzenie oraz aż 5-letnią gwarancję na baterię. To istotny detal, biorąc pod uwagę, że flagowce kupujemy zazwyczaj na dłużej niż jeden sezon.
#fotografiaMobilna #MediaExpert #news #promocjaVivo #tradeIn #vivoX300Pro #Zeiss
-
Snapseed zmartwychwstał, ale… tylko na iPhone’a. Google dodaje tryb kamery retro
Jeśli myśleliście, że Snapseed to relikt przeszłości, o którym zapomniało nawet Google – byliście w błędzie.
Gigant z Mountain View właśnie zaktualizował swój kultowy edytor zdjęć. Najnowsza wersja wprowadza funkcję, która sprawi, że fani analogowej fotografii szybciej sięgną po telefon. Jest tylko jeden haczyk: musisz mieć iPhone’a. Użytkownicy Androida (na razie) obejdą się smakiem.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Snapseed Camera: powrót do analogu
Nowa aktualizacja (oznaczona numerem 3.11) wprowadza do aplikacji zupełnie nowy moduł – Snapseed Camera. Google celuje nim prosto w serca miłośników estetyki retro, oferując zestaw filtrów inspirowanych legendarnymi kliszami fotograficznymi.
Zamiast generycznych nazw typu „Vintage 1”, dostajemy presety, które od razu kojarzą się z klasyką:
- KP1 / KP2: inspirowane Kodak Portra (400 i 160) – idealne do portretów.
- KG1: hołd dla Kodak Gold 200.
- FS1 / FS2: odpowiedniki Fuji Superia.
- PD1: klimat Polaroida 600.
- TC1: kinowy styl Technicolor.
Co ciekawe, interfejs aparatu wiernie udaje fizyczne urządzenia – mamy animację przewijania filmu przy zmianie filtra, a całość przypomina stare aplikacje w stylu Hipstamatic. Ziarno jest nakładane dopiero po zrobieniu zdjęcia, ale podgląd barw mamy na żywo.
Google kocha iOS bardziej niż Androida?
To, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że Google traktuje iOS priorytetowo. Aplikacja na iPhone’y otrzymała nie tylko nowy tryb aparatu, ale też pełną integrację z nowościami systemu Apple. Snapseed Camera można uruchomić bezpośrednio ze skrótu w Centrum Sterowania lub przypisać do fizycznego przycisku Camera Control w nowszych modelach iPhone’a.
Tymczasem wersja na Androida wciąż czeka na większe odświeżenie. Sytuacja, w której Google wydaje swoje najciekawsze nowości fotograficzne najpierw na platformę konkurencji, jest tyleż zabawna, co wymowna.
Aktualizacja jest darmowa i powinna być już widoczna w App Store.
#aplikacjeIPhone #filtryAnalogowe #fotografiaMobilna #Google #iOS #KodakPortra #news #SnapseedCzy kogoś jeszcze obchodzi „nowy Android”? Google po cichu zmienia zasady gry
-
Snapseed zmartwychwstał, ale… tylko na iPhone’a. Google dodaje tryb kamery retro
Jeśli myśleliście, że Snapseed to relikt przeszłości, o którym zapomniało nawet Google – byliście w błędzie.
Gigant z Mountain View właśnie zaktualizował swój kultowy edytor zdjęć. Najnowsza wersja wprowadza funkcję, która sprawi, że fani analogowej fotografii szybciej sięgną po telefon. Jest tylko jeden haczyk: musisz mieć iPhone’a. Użytkownicy Androida (na razie) obejdą się smakiem.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Snapseed Camera: powrót do analogu
Nowa aktualizacja (oznaczona numerem 3.11) wprowadza do aplikacji zupełnie nowy moduł – Snapseed Camera. Google celuje nim prosto w serca miłośników estetyki retro, oferując zestaw filtrów inspirowanych legendarnymi kliszami fotograficznymi.
Zamiast generycznych nazw typu „Vintage 1”, dostajemy presety, które od razu kojarzą się z klasyką:
- KP1 / KP2: inspirowane Kodak Portra (400 i 160) – idealne do portretów.
- KG1: hołd dla Kodak Gold 200.
- FS1 / FS2: odpowiedniki Fuji Superia.
- PD1: klimat Polaroida 600.
- TC1: kinowy styl Technicolor.
Co ciekawe, interfejs aparatu wiernie udaje fizyczne urządzenia – mamy animację przewijania filmu przy zmianie filtra, a całość przypomina stare aplikacje w stylu Hipstamatic. Ziarno jest nakładane dopiero po zrobieniu zdjęcia, ale podgląd barw mamy na żywo.
Google kocha iOS bardziej niż Androida?
To, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że Google traktuje iOS priorytetowo. Aplikacja na iPhone’y otrzymała nie tylko nowy tryb aparatu, ale też pełną integrację z nowościami systemu Apple. Snapseed Camera można uruchomić bezpośrednio ze skrótu w Centrum Sterowania lub przypisać do fizycznego przycisku Camera Control w nowszych modelach iPhone’a.
Tymczasem wersja na Androida wciąż czeka na większe odświeżenie. Sytuacja, w której Google wydaje swoje najciekawsze nowości fotograficzne najpierw na platformę konkurencji, jest tyleż zabawna, co wymowna.
Aktualizacja jest darmowa i powinna być już widoczna w App Store.
#aplikacjeIPhone #filtryAnalogowe #fotografiaMobilna #Google #iOS #KodakPortra #news #SnapseedCzy kogoś jeszcze obchodzi „nowy Android”? Google po cichu zmienia zasady gry
-
Snapseed zmartwychwstał, ale… tylko na iPhone’a. Google dodaje tryb kamery retro
Jeśli myśleliście, że Snapseed to relikt przeszłości, o którym zapomniało nawet Google – byliście w błędzie.
Gigant z Mountain View właśnie zaktualizował swój kultowy edytor zdjęć. Najnowsza wersja wprowadza funkcję, która sprawi, że fani analogowej fotografii szybciej sięgną po telefon. Jest tylko jeden haczyk: musisz mieć iPhone’a. Użytkownicy Androida (na razie) obejdą się smakiem.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Snapseed Camera: powrót do analogu
Nowa aktualizacja (oznaczona numerem 3.11) wprowadza do aplikacji zupełnie nowy moduł – Snapseed Camera. Google celuje nim prosto w serca miłośników estetyki retro, oferując zestaw filtrów inspirowanych legendarnymi kliszami fotograficznymi.
Zamiast generycznych nazw typu „Vintage 1”, dostajemy presety, które od razu kojarzą się z klasyką:
- KP1 / KP2: inspirowane Kodak Portra (400 i 160) – idealne do portretów.
- KG1: hołd dla Kodak Gold 200.
- FS1 / FS2: odpowiedniki Fuji Superia.
- PD1: klimat Polaroida 600.
- TC1: kinowy styl Technicolor.
Co ciekawe, interfejs aparatu wiernie udaje fizyczne urządzenia – mamy animację przewijania filmu przy zmianie filtra, a całość przypomina stare aplikacje w stylu Hipstamatic. Ziarno jest nakładane dopiero po zrobieniu zdjęcia, ale podgląd barw mamy na żywo.
Google kocha iOS bardziej niż Androida?
To, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że Google traktuje iOS priorytetowo. Aplikacja na iPhone’y otrzymała nie tylko nowy tryb aparatu, ale też pełną integrację z nowościami systemu Apple. Snapseed Camera można uruchomić bezpośrednio ze skrótu w Centrum Sterowania lub przypisać do fizycznego przycisku Camera Control w nowszych modelach iPhone’a.
Tymczasem wersja na Androida wciąż czeka na większe odświeżenie. Sytuacja, w której Google wydaje swoje najciekawsze nowości fotograficzne najpierw na platformę konkurencji, jest tyleż zabawna, co wymowna.
Aktualizacja jest darmowa i powinna być już widoczna w App Store.
#aplikacjeIPhone #filtryAnalogowe #fotografiaMobilna #Google #iOS #KodakPortra #news #SnapseedCzy kogoś jeszcze obchodzi „nowy Android”? Google po cichu zmienia zasady gry
-
Snapseed zmartwychwstał, ale… tylko na iPhone’a. Google dodaje tryb kamery retro
Jeśli myśleliście, że Snapseed to relikt przeszłości, o którym zapomniało nawet Google – byliście w błędzie.
Gigant z Mountain View właśnie zaktualizował swój kultowy edytor zdjęć. Najnowsza wersja wprowadza funkcję, która sprawi, że fani analogowej fotografii szybciej sięgną po telefon. Jest tylko jeden haczyk: musisz mieć iPhone’a. Użytkownicy Androida (na razie) obejdą się smakiem.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Snapseed Camera: powrót do analogu
Nowa aktualizacja (oznaczona numerem 3.11) wprowadza do aplikacji zupełnie nowy moduł – Snapseed Camera. Google celuje nim prosto w serca miłośników estetyki retro, oferując zestaw filtrów inspirowanych legendarnymi kliszami fotograficznymi.
Zamiast generycznych nazw typu „Vintage 1”, dostajemy presety, które od razu kojarzą się z klasyką:
- KP1 / KP2: inspirowane Kodak Portra (400 i 160) – idealne do portretów.
- KG1: hołd dla Kodak Gold 200.
- FS1 / FS2: odpowiedniki Fuji Superia.
- PD1: klimat Polaroida 600.
- TC1: kinowy styl Technicolor.
Co ciekawe, interfejs aparatu wiernie udaje fizyczne urządzenia – mamy animację przewijania filmu przy zmianie filtra, a całość przypomina stare aplikacje w stylu Hipstamatic. Ziarno jest nakładane dopiero po zrobieniu zdjęcia, ale podgląd barw mamy na żywo.
Google kocha iOS bardziej niż Androida?
To, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że Google traktuje iOS priorytetowo. Aplikacja na iPhone’y otrzymała nie tylko nowy tryb aparatu, ale też pełną integrację z nowościami systemu Apple. Snapseed Camera można uruchomić bezpośrednio ze skrótu w Centrum Sterowania lub przypisać do fizycznego przycisku Camera Control w nowszych modelach iPhone’a.
Tymczasem wersja na Androida wciąż czeka na większe odświeżenie. Sytuacja, w której Google wydaje swoje najciekawsze nowości fotograficzne najpierw na platformę konkurencji, jest tyleż zabawna, co wymowna.
Aktualizacja jest darmowa i powinna być już widoczna w App Store.
#aplikacjeIPhone #filtryAnalogowe #fotografiaMobilna #Google #iOS #KodakPortra #news #SnapseedCzy kogoś jeszcze obchodzi „nowy Android”? Google po cichu zmienia zasady gry
-
Snapseed zmartwychwstał, ale… tylko na iPhone’a. Google dodaje tryb kamery retro
Jeśli myśleliście, że Snapseed to relikt przeszłości, o którym zapomniało nawet Google – byliście w błędzie.
Gigant z Mountain View właśnie zaktualizował swój kultowy edytor zdjęć. Najnowsza wersja wprowadza funkcję, która sprawi, że fani analogowej fotografii szybciej sięgną po telefon. Jest tylko jeden haczyk: musisz mieć iPhone’a. Użytkownicy Androida (na razie) obejdą się smakiem.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Snapseed Camera: powrót do analogu
Nowa aktualizacja (oznaczona numerem 3.11) wprowadza do aplikacji zupełnie nowy moduł – Snapseed Camera. Google celuje nim prosto w serca miłośników estetyki retro, oferując zestaw filtrów inspirowanych legendarnymi kliszami fotograficznymi.
Zamiast generycznych nazw typu „Vintage 1”, dostajemy presety, które od razu kojarzą się z klasyką:
- KP1 / KP2: inspirowane Kodak Portra (400 i 160) – idealne do portretów.
- KG1: hołd dla Kodak Gold 200.
- FS1 / FS2: odpowiedniki Fuji Superia.
- PD1: klimat Polaroida 600.
- TC1: kinowy styl Technicolor.
Co ciekawe, interfejs aparatu wiernie udaje fizyczne urządzenia – mamy animację przewijania filmu przy zmianie filtra, a całość przypomina stare aplikacje w stylu Hipstamatic. Ziarno jest nakładane dopiero po zrobieniu zdjęcia, ale podgląd barw mamy na żywo.
Google kocha iOS bardziej niż Androida?
To, co najbardziej zaskakuje, to fakt, że Google traktuje iOS priorytetowo. Aplikacja na iPhone’y otrzymała nie tylko nowy tryb aparatu, ale też pełną integrację z nowościami systemu Apple. Snapseed Camera można uruchomić bezpośrednio ze skrótu w Centrum Sterowania lub przypisać do fizycznego przycisku Camera Control w nowszych modelach iPhone’a.
Tymczasem wersja na Androida wciąż czeka na większe odświeżenie. Sytuacja, w której Google wydaje swoje najciekawsze nowości fotograficzne najpierw na platformę konkurencji, jest tyleż zabawna, co wymowna.
Aktualizacja jest darmowa i powinna być już widoczna w App Store.
#aplikacjeIPhone #filtryAnalogowe #fotografiaMobilna #Google #iOS #KodakPortra #news #SnapseedCzy kogoś jeszcze obchodzi „nowy Android”? Google po cichu zmienia zasady gry
-
Galaxy S26 Ultra naprawi największe grzechy mobilnej fotografii? Koniec z odblaskami i „żółtą skórą”
Jeśli czekaliście na rewolucję w matrycach Samsunga, możecie poczuć się zawiedzeni. Jeśli jednak wolicie, by zdjęcia po prostu wyglądały lepiej – mamy dobre wieści.
Galaxy S26 Ultra ma skupić się na eliminacji irytujących wad optycznych i programowych, które dręczą flagowce od lat.
Według najnowszych doniesień serwisu Digital Trends oraz znanego informatora Ice Universe, Samsung w nadchodzącym modelu Ultra nie zamierza wymyślać koła na nowo w kwestii hardware’u. Zamiast tego, inżynierowie skupili się na „niewidzialnych” poprawkach, które mają zauważalnie poprawić jakość zdjęć i filmów.
Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026
Walka z „duszkami” (Lens Flare)
Każdy, kto robił zdjęcia nocne przy latarniach (niezależnie czy Samsungiem, czy iPhonem), zna ten problem: brzydkie odblaski i „duszki” latające po kadrze. Samsung zamierza wreszcie to ukrócić.
W Galaxy S26 Ultra ma zostać zastosowana nowa technologia powłok soczewek, która zredukuje flary. To zmiana czysto fizyczna w optyce, która może dać przewagę nad konkurencją borykającą się z fizyką światła.
Naturalne kolory i mniej „cyfrowe” wideo
Kolejne zmiany to już zasługa nowego oprogramowania (One UI 8.5) i przetwarzania obrazu:
- Korekta odcieni skóry: Samsungi miały tendencję do przesycania zdjęć i nadawania skórze nienaturalnego, żółtego odcienia. Nowy algorytm ma to wykrywać i tonować, by portrety wyglądały naturalniej.
- Video Softening: to może być „game changer” dla filmowców. Nowa funkcja w aplikacji Camera Assistant pozwoli na zmniejszenie cyfrowego wyostrzania wideo. Koniec z nienaturalnie ostrym, „poszarpanym” obrazem, który wygląda sztucznie na dużym ekranie.
- Kontrola Autofocusa: użytkownicy dostaną też profesjonalne suwaki do regulacji prędkości i czułości focusa. Będzie można zdecydować, jak szybko aparat ma reagować na pojawienie się nowego obiektu w kadrze – czy ma „skoczyć” na niego natychmiast (sport), czy przeostrzyć powoli i kinowo.
Wygląda na to, że rok 2026 w świecie mobilnym będzie rokiem optymalizacji i jakości, a nie wyścigu na cyferki.
#Android #CameraAssistant #fotografiaMobilna #GalaxyS26Ultra #IceUniverse #OneUI85 #SamsungSamsung ma twardy orzech do zgryzienia. Premiera Galaxy S26 tuż-tuż, a cena wciąż jest niewiadomą
-
vivo wchodzi do Orange „z buta”. Flagowy X300 Pro na start z potężnym zestawem foto o wartości 1700 zł
To nie jest cichy debiut. Marka vivo oficjalnie rozpoczyna współpracę z operatorem Orange i na powitanie wytacza najcięższe działa.
Do oferty trafia flagowy model X300 Pro, a pierwsi klienci mogą liczyć na zestaw akcesoriów, który zmienia smartfon w profesjonalną kamerę.
Współpraca z pomarańczowym operatorem zaczyna się od wysokiego C. vivo X300 Pro, jest już dostępny w sprzedaży – zarówno w ofercie abonamentowej, jak i bez umowy (w opcji ratalnej lub za gotówkę).
Cena i warianty
Smartfon wyceniono na 5 999 zł. Dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych nazwanych: Głęboka Czerń oraz Pustynny Brąz.
To, co wyróżnia ten debiut, to zawartość gratisowego pakietu. vivo nie ograniczyło się do dorzucenia słuchawek. Zestaw o wartości rynkowej ok. 1700 zł jest skrojony pod możliwości fotograficzne tego modelu.
Bonusy
Kupując X300 Pro w ramach oferty startowej (niezależnie czy w abonamencie, czy bez), otrzymujemy dodatkowo:
- Zewnętrzny obiektyw vivo ZEISS 2,35x Telephoto Extender – rzadkość na rynku mobilnym, pozwalająca na uzyskanie kinowego formatu obrazu.
- Dedykowane etui oraz adapter do montażu wspomnianego obiektywu.
- Słuchawki vivo TWS 3E z aktywną redukcją szumów (ANC).
- Szybką ładowarkę FlashCharge 90W (co w dzisiejszych czasach „odchudzonych pudełek” jest dużym plusem).
Jeśli więc planowaliście zakup fotograficznego flagowca, oferta Orange wydaje się jedną z najciekawszych opcji na rynku, realnie obniżającą koszt samego urządzenia, jeśli weźmiemy pod uwagę wartość dodatków.
Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro
#fotografiaMobilna #Orange #promocje #smartfony #Vivo #vivoX300Pro #Zeiss
-
Koniec z rozmytymi zdjęciami dzieci? Samsung szykuje rewolucyjną matrycę, na którą chrapkę ma też Apple
Każdy, kto próbował zrobić ostre zdjęcie bawiącemu się psu lub biegnącemu dziecku smartfonem Galaxy, wie, że to wyzwanie.
Mimo topowej specyfikacji, koreańskie flagowce wciąż zmagają się z rozmyciem ruchu. Samsung opracowuje jednak technologię, która może odesłać ten problem do muzeum.
Jak donosi 9to5Google, powołując się na koreańskie media, Samsung pracuje nad sensorem typu „global shutter-level”. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki aparat „widzi” świat.
Rolling vs. Global – o co chodzi?
Większość dzisiejszych smartfonów (w tym iPhone i Galaxy S25) korzysta z migawki postępowej (rolling shutter). Matryca odczytuje obraz linia po linii – z góry na dół. Choć dzieje się to błyskawicznie, przy bardzo szybkim ruchu obiekt zdąży się przemieścić, zanim sensor dotrze do dolnych linii. Efekt? Rozmycie lub dziwne zniekształcenia (np. wygięte śmigła wiatraków, łopat śmigłowca czy śmigieł samolotu).
Migawka globalna (global shutter) odczytuje całą matrycę w ułamku sekundy. Ruch zostaje idealnie „zamrożony”. Problem? Prawdziwy global shutter jest drogi, zajmuje dużo miejsca i generuje gigantyczne ilości danych naraz.
Hybrydowy trik Samsunga
Inżynierowie Samsunga wymyślili sprytny kompromis. Zamiast budować pełnoprawny global shutter, stworzyli strukturę, w której piksele są grupowane w paczki 2×2 (z osobnym konwerterem analogowo-cyfrowym dla każdej paczki). W połączeniu z nowymi algorytmami AI, taki sensor zachowuje się niemal jak global shutter, eliminując opóźnienia, ale mieszcząc się w obudowie smartfona.
Jest haczyk (i szansa dla iPhone’a)
Obecnie technologia ta pozwala na tworzenie matryc o rozdzielczości zaledwie 12 MP. To za mało na główny obiektyw w dobie matryc 200 MP, ale idealnie sprawdziłoby się w obiektywach ultraszerokokątnych lub teleobiektywach, których często używamy w sporcie.
Co ciekawe, raport sugeruje, że Apple również jest zainteresowane tą technologią. Nie jest tajemnicą, że to Samsung dostarcza matryce do iPhone’ów. Niewykluczone więc, że walka z rozmyciem ruchu wejdzie niebawem na zupełnie nowy, sprzętowy poziom – u obu gigantów.
Prawdziwy następca Galaxy Watch Ultra dopiero w 2026 roku. Samsung planuje zmianę nazewnictwa
#Apple #fotografiaMobilna #GalaxyS #globalShutter #matryce #Samsung #technologiaKamer
-
Koniec z rozmytymi zdjęciami dzieci? Samsung szykuje rewolucyjną matrycę, na którą chrapkę ma też Apple
Każdy, kto próbował zrobić ostre zdjęcie bawiącemu się psu lub biegnącemu dziecku smartfonem Galaxy, wie, że to wyzwanie.
Mimo topowej specyfikacji, koreańskie flagowce wciąż zmagają się z rozmyciem ruchu. Samsung opracowuje jednak technologię, która może odesłać ten problem do muzeum.
Jak donosi 9to5Google, powołując się na koreańskie media, Samsung pracuje nad sensorem typu „global shutter-level”. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki aparat „widzi” świat.
Rolling vs. Global – o co chodzi?
Większość dzisiejszych smartfonów (w tym iPhone i Galaxy S25) korzysta z migawki postępowej (rolling shutter). Matryca odczytuje obraz linia po linii – z góry na dół. Choć dzieje się to błyskawicznie, przy bardzo szybkim ruchu obiekt zdąży się przemieścić, zanim sensor dotrze do dolnych linii. Efekt? Rozmycie lub dziwne zniekształcenia (np. wygięte śmigła wiatraków, łopat śmigłowca czy śmigieł samolotu).
Migawka globalna (global shutter) odczytuje całą matrycę w ułamku sekundy. Ruch zostaje idealnie „zamrożony”. Problem? Prawdziwy global shutter jest drogi, zajmuje dużo miejsca i generuje gigantyczne ilości danych naraz.
Hybrydowy trik Samsunga
Inżynierowie Samsunga wymyślili sprytny kompromis. Zamiast budować pełnoprawny global shutter, stworzyli strukturę, w której piksele są grupowane w paczki 2×2 (z osobnym konwerterem analogowo-cyfrowym dla każdej paczki). W połączeniu z nowymi algorytmami AI, taki sensor zachowuje się niemal jak global shutter, eliminując opóźnienia, ale mieszcząc się w obudowie smartfona.
Jest haczyk (i szansa dla iPhone’a)
Obecnie technologia ta pozwala na tworzenie matryc o rozdzielczości zaledwie 12 MP. To za mało na główny obiektyw w dobie matryc 200 MP, ale idealnie sprawdziłoby się w obiektywach ultraszerokokątnych lub teleobiektywach, których często używamy w sporcie.
Co ciekawe, raport sugeruje, że Apple również jest zainteresowane tą technologią. Nie jest tajemnicą, że to Samsung dostarcza matryce do iPhone’ów. Niewykluczone więc, że walka z rozmyciem ruchu wejdzie niebawem na zupełnie nowy, sprzętowy poziom – u obu gigantów.
Prawdziwy następca Galaxy Watch Ultra dopiero w 2026 roku. Samsung planuje zmianę nazewnictwa
#Apple #fotografiaMobilna #GalaxyS #globalShutter #matryce #Samsung #technologiaKamer
-
Koniec z rozmytymi zdjęciami dzieci? Samsung szykuje rewolucyjną matrycę, na którą chrapkę ma też Apple
Każdy, kto próbował zrobić ostre zdjęcie bawiącemu się psu lub biegnącemu dziecku smartfonem Galaxy, wie, że to wyzwanie.
Mimo topowej specyfikacji, koreańskie flagowce wciąż zmagają się z rozmyciem ruchu. Samsung opracowuje jednak technologię, która może odesłać ten problem do muzeum.
Jak donosi 9to5Google, powołując się na koreańskie media, Samsung pracuje nad sensorem typu „global shutter-level”. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki aparat „widzi” świat.
Rolling vs. Global – o co chodzi?
Większość dzisiejszych smartfonów (w tym iPhone i Galaxy S25) korzysta z migawki postępowej (rolling shutter). Matryca odczytuje obraz linia po linii – z góry na dół. Choć dzieje się to błyskawicznie, przy bardzo szybkim ruchu obiekt zdąży się przemieścić, zanim sensor dotrze do dolnych linii. Efekt? Rozmycie lub dziwne zniekształcenia (np. wygięte śmigła wiatraków, łopat śmigłowca czy śmigieł samolotu).
Migawka globalna (global shutter) odczytuje całą matrycę w ułamku sekundy. Ruch zostaje idealnie „zamrożony”. Problem? Prawdziwy global shutter jest drogi, zajmuje dużo miejsca i generuje gigantyczne ilości danych naraz.
Hybrydowy trik Samsunga
Inżynierowie Samsunga wymyślili sprytny kompromis. Zamiast budować pełnoprawny global shutter, stworzyli strukturę, w której piksele są grupowane w paczki 2×2 (z osobnym konwerterem analogowo-cyfrowym dla każdej paczki). W połączeniu z nowymi algorytmami AI, taki sensor zachowuje się niemal jak global shutter, eliminując opóźnienia, ale mieszcząc się w obudowie smartfona.
Jest haczyk (i szansa dla iPhone’a)
Obecnie technologia ta pozwala na tworzenie matryc o rozdzielczości zaledwie 12 MP. To za mało na główny obiektyw w dobie matryc 200 MP, ale idealnie sprawdziłoby się w obiektywach ultraszerokokątnych lub teleobiektywach, których często używamy w sporcie.
Co ciekawe, raport sugeruje, że Apple również jest zainteresowane tą technologią. Nie jest tajemnicą, że to Samsung dostarcza matryce do iPhone’ów. Niewykluczone więc, że walka z rozmyciem ruchu wejdzie niebawem na zupełnie nowy, sprzętowy poziom – u obu gigantów.
Prawdziwy następca Galaxy Watch Ultra dopiero w 2026 roku. Samsung planuje zmianę nazewnictwa
#Apple #fotografiaMobilna #GalaxyS #globalShutter #matryce #Samsung #technologiaKamer
-
Koniec z rozmytymi zdjęciami dzieci? Samsung szykuje rewolucyjną matrycę, na którą chrapkę ma też Apple
Każdy, kto próbował zrobić ostre zdjęcie bawiącemu się psu lub biegnącemu dziecku smartfonem Galaxy, wie, że to wyzwanie.
Mimo topowej specyfikacji, koreańskie flagowce wciąż zmagają się z rozmyciem ruchu. Samsung opracowuje jednak technologię, która może odesłać ten problem do muzeum.
Jak donosi 9to5Google, powołując się na koreańskie media, Samsung pracuje nad sensorem typu „global shutter-level”. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki aparat „widzi” świat.
Rolling vs. Global – o co chodzi?
Większość dzisiejszych smartfonów (w tym iPhone i Galaxy S25) korzysta z migawki postępowej (rolling shutter). Matryca odczytuje obraz linia po linii – z góry na dół. Choć dzieje się to błyskawicznie, przy bardzo szybkim ruchu obiekt zdąży się przemieścić, zanim sensor dotrze do dolnych linii. Efekt? Rozmycie lub dziwne zniekształcenia (np. wygięte śmigła wiatraków, łopat śmigłowca czy śmigieł samolotu).
Migawka globalna (global shutter) odczytuje całą matrycę w ułamku sekundy. Ruch zostaje idealnie „zamrożony”. Problem? Prawdziwy global shutter jest drogi, zajmuje dużo miejsca i generuje gigantyczne ilości danych naraz.
Hybrydowy trik Samsunga
Inżynierowie Samsunga wymyślili sprytny kompromis. Zamiast budować pełnoprawny global shutter, stworzyli strukturę, w której piksele są grupowane w paczki 2×2 (z osobnym konwerterem analogowo-cyfrowym dla każdej paczki). W połączeniu z nowymi algorytmami AI, taki sensor zachowuje się niemal jak global shutter, eliminując opóźnienia, ale mieszcząc się w obudowie smartfona.
Jest haczyk (i szansa dla iPhone’a)
Obecnie technologia ta pozwala na tworzenie matryc o rozdzielczości zaledwie 12 MP. To za mało na główny obiektyw w dobie matryc 200 MP, ale idealnie sprawdziłoby się w obiektywach ultraszerokokątnych lub teleobiektywach, których często używamy w sporcie.
Co ciekawe, raport sugeruje, że Apple również jest zainteresowane tą technologią. Nie jest tajemnicą, że to Samsung dostarcza matryce do iPhone’ów. Niewykluczone więc, że walka z rozmyciem ruchu wejdzie niebawem na zupełnie nowy, sprzętowy poziom – u obu gigantów.
Prawdziwy następca Galaxy Watch Ultra dopiero w 2026 roku. Samsung planuje zmianę nazewnictwa
#Apple #fotografiaMobilna #GalaxyS #globalShutter #matryce #Samsung #technologiaKamer
-
Koniec z rozmytymi zdjęciami dzieci? Samsung szykuje rewolucyjną matrycę, na którą chrapkę ma też Apple
Każdy, kto próbował zrobić ostre zdjęcie bawiącemu się psu lub biegnącemu dziecku smartfonem Galaxy, wie, że to wyzwanie.
Mimo topowej specyfikacji, koreańskie flagowce wciąż zmagają się z rozmyciem ruchu. Samsung opracowuje jednak technologię, która może odesłać ten problem do muzeum.
Jak donosi 9to5Google, powołując się na koreańskie media, Samsung pracuje nad sensorem typu „global shutter-level”. To fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki aparat „widzi” świat.
Rolling vs. Global – o co chodzi?
Większość dzisiejszych smartfonów (w tym iPhone i Galaxy S25) korzysta z migawki postępowej (rolling shutter). Matryca odczytuje obraz linia po linii – z góry na dół. Choć dzieje się to błyskawicznie, przy bardzo szybkim ruchu obiekt zdąży się przemieścić, zanim sensor dotrze do dolnych linii. Efekt? Rozmycie lub dziwne zniekształcenia (np. wygięte śmigła wiatraków, łopat śmigłowca czy śmigieł samolotu).
Migawka globalna (global shutter) odczytuje całą matrycę w ułamku sekundy. Ruch zostaje idealnie „zamrożony”. Problem? Prawdziwy global shutter jest drogi, zajmuje dużo miejsca i generuje gigantyczne ilości danych naraz.
Hybrydowy trik Samsunga
Inżynierowie Samsunga wymyślili sprytny kompromis. Zamiast budować pełnoprawny global shutter, stworzyli strukturę, w której piksele są grupowane w paczki 2×2 (z osobnym konwerterem analogowo-cyfrowym dla każdej paczki). W połączeniu z nowymi algorytmami AI, taki sensor zachowuje się niemal jak global shutter, eliminując opóźnienia, ale mieszcząc się w obudowie smartfona.
Jest haczyk (i szansa dla iPhone’a)
Obecnie technologia ta pozwala na tworzenie matryc o rozdzielczości zaledwie 12 MP. To za mało na główny obiektyw w dobie matryc 200 MP, ale idealnie sprawdziłoby się w obiektywach ultraszerokokątnych lub teleobiektywach, których często używamy w sporcie.
Co ciekawe, raport sugeruje, że Apple również jest zainteresowane tą technologią. Nie jest tajemnicą, że to Samsung dostarcza matryce do iPhone’ów. Niewykluczone więc, że walka z rozmyciem ruchu wejdzie niebawem na zupełnie nowy, sprzętowy poziom – u obu gigantów.
Prawdziwy następca Galaxy Watch Ultra dopiero w 2026 roku. Samsung planuje zmianę nazewnictwa
#Apple #fotografiaMobilna #GalaxyS #globalShutter #matryce #Samsung #technologiaKamer
-
Świąteczna obniżka cen smartfonów vivo. Seria X300 taniej nawet o 1000 zł
Chiński producent smartfonów przygotował ofertę promocyjną na swoje flagowe modele z serii X300.
W ramach akcji trwającej do Wigilii, ceny detaliczne urządzeń zostały obniżone o 500 złotych. Klienci mogą liczyć na dodatkowe oszczędności, łącząc zakup z programem odkupu starego urządzenia w sieci partnerskiej.
Standardowa obniżka cenowa obowiązuje w okresie od 3 do 24 grudnia bieżącego roku. W tym czasie model vivo X300 Pro został wyceniony na 5499 zł, natomiast podstawowy wariant vivo X300 kosztuje 4599 zł. W obu przypadkach oznacza to redukcję ceny o 500 złotych względem kwoty wyjściowej.
Producent przewidział możliwość powiększenia rabatu we współpracy z siecią Media Expert. Korzystając z Programu Odkup, klient oddający stary telefon otrzymuje nie tylko kwotę wynikającą z jego wyceny (zależną od stanu technicznego), ale także dodatkowy, gwarantowany bonus w wysokości 500 zł od vivo. Oferta odkupu jest ważna nieco dłużej, bo do 31 grudnia.
Najkorzystniejszy scenariusz zakłada połączenie obu promocji w terminie do 24 grudnia. Wówczas suma gwarantowanych zniżek wynosi 1000 złotych (500 zł obniżki sklepowej + 500 zł bonusu za odkup), a ostateczna kwota do zapłaty zostanie dodatkowo pomniejszona o rynkową wartość zwracanego urządzenia.
Przypomnijmy, że seria X300 pozycjonowana jest przez producenta jako sprzęt dla entuzjastów fotografii mobilnej, charakteryzujący się zaawansowaną optyką oraz systemami szybkiego ładowania baterii.
Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro
#fotografiaMobilna #MediaExpert #news #obniżkiCenElektroniki #ProgramOdkup #promocjeNaSmartfony #vivoX300 #vivoX300Pro
-
🆕Samsung rusza z One Shot Challenge. Marka chce, żebyśmy przestali gonić za idealnym kadrem
➡️https://rootblog.pl/samsung-rusza-z-akcja-one-shot-challenge/#FotografiaMobilna #GalaxyAI #OneShotChallenge #samsung #SamsungOneShot
-
🆕Samsung rusza z One Shot Challenge. Marka chce, żebyśmy przestali gonić za idealnym kadrem
➡️https://rootblog.pl/samsung-rusza-z-akcja-one-shot-challenge/#FotografiaMobilna #GalaxyAI #OneShotChallenge #samsung #SamsungOneShot
-
🆕Samsung rusza z One Shot Challenge. Marka chce, żebyśmy przestali gonić za idealnym kadrem
➡️https://rootblog.pl/samsung-rusza-z-akcja-one-shot-challenge/#FotografiaMobilna #GalaxyAI #OneShotChallenge #samsung #SamsungOneShot
-
🆕Samsung rusza z One Shot Challenge. Marka chce, żebyśmy przestali gonić za idealnym kadrem
➡️https://rootblog.pl/samsung-rusza-z-akcja-one-shot-challenge/#FotografiaMobilna #GalaxyAI #OneShotChallenge #samsung #SamsungOneShot
-
DXOMARK: iPhone Air z pojedynczym aparatem w szczegółowych testach
DXOMARK opublikował pełny test aparatu iPhone’a Air, którego pojedyncza tylna kamera od początku budziła podziały.
Mimo że Apple stara się przedstawiać ją jako „zestaw czterech obiektywów”, faktem jest, że urządzenie ma tylko jeden sensor — i to było częstym zarzutem wobec tego modelu. Wynik testu to 141 punktów, co plasuje iPhone’a Air na 41. miejscu globalnego rankingu, obok iPhone’a 13 Pro, 13 Pro Max oraz Xiaomi Mi 11 Ultra.
DXOMARK podkreśla, że aparat iPhone’a Air działa bardzo podobnie do głównego sensora iPhone’a 17 Pro. Zdjęcia są jasne, z wysoką jakością obrazu, przyjemnymi kolorami i ciepłym balansem bieli. Duże wrażenie zrobił również efekt bokeh i dokładna separacja obiektu — szczególnie w porównaniu z Samsungiem Galaxy S25 Edge.
Największym ograniczeniem jest brak dedykowanych modułów tele i ultra-wide, co zmniejsza elastyczność fotograficzną, zwłaszcza w starciu z konkurentami oferującymi więcej opcji kadrowania. W testach zauważono także okazjonalne problemy z ekspozycją, ostrością oraz niestabilny balans bieli w wideo — szczególnie przy zmianie sceny.
W filmach iPhone Air wypada najlepiej w trybie 4K/60 fps. HDR zapewnia szeroki zakres dynamiczny i żywe kolory, co czyni nagrania wyjątkowo atrakcyjnymi. W słabym świetle różnice względem iPhone’a 17 Pro stają się bardziej widoczne, choć ogólna jakość pozostaje wysoka jak na jeden sensor.
DXOMARK udostępnił w swojej recenzji liczne porównania zdjęć i materiałów wideo zestawiające iPhone’a Air z iPhone’em 17 Pro oraz Samsungiem Galaxy S25 Edge, co może pomóc niezdecydowanym użytkownikom podjąć decyzję.
#aparatIphoneAir #apple2025 #dxomark #fotografiaMobilna #iphone17Pro #iphoneAir #jakoscZdjecIphoneAir #kameraIphoneAir #recenzjaAparatu #samsungGalaxyS25Edge #testAparatuIphoneAir #testSmartfonow
-
DXOMARK: iPhone Air z pojedynczym aparatem w szczegółowych testach
DXOMARK opublikował pełny test aparatu iPhone’a Air, którego pojedyncza tylna kamera od początku budziła podziały.
Mimo że Apple stara się przedstawiać ją jako „zestaw czterech obiektywów”, faktem jest, że urządzenie ma tylko jeden sensor — i to było częstym zarzutem wobec tego modelu. Wynik testu to 141 punktów, co plasuje iPhone’a Air na 41. miejscu globalnego rankingu, obok iPhone’a 13 Pro, 13 Pro Max oraz Xiaomi Mi 11 Ultra.
DXOMARK podkreśla, że aparat iPhone’a Air działa bardzo podobnie do głównego sensora iPhone’a 17 Pro. Zdjęcia są jasne, z wysoką jakością obrazu, przyjemnymi kolorami i ciepłym balansem bieli. Duże wrażenie zrobił również efekt bokeh i dokładna separacja obiektu — szczególnie w porównaniu z Samsungiem Galaxy S25 Edge.
Największym ograniczeniem jest brak dedykowanych modułów tele i ultra-wide, co zmniejsza elastyczność fotograficzną, zwłaszcza w starciu z konkurentami oferującymi więcej opcji kadrowania. W testach zauważono także okazjonalne problemy z ekspozycją, ostrością oraz niestabilny balans bieli w wideo — szczególnie przy zmianie sceny.
W filmach iPhone Air wypada najlepiej w trybie 4K/60 fps. HDR zapewnia szeroki zakres dynamiczny i żywe kolory, co czyni nagrania wyjątkowo atrakcyjnymi. W słabym świetle różnice względem iPhone’a 17 Pro stają się bardziej widoczne, choć ogólna jakość pozostaje wysoka jak na jeden sensor.
DXOMARK udostępnił w swojej recenzji liczne porównania zdjęć i materiałów wideo zestawiające iPhone’a Air z iPhone’em 17 Pro oraz Samsungiem Galaxy S25 Edge, co może pomóc niezdecydowanym użytkownikom podjąć decyzję.
#aparatIphoneAir #apple2025 #dxomark #fotografiaMobilna #iphone17Pro #iphoneAir #jakoscZdjecIphoneAir #kameraIphoneAir #recenzjaAparatu #samsungGalaxyS25Edge #testAparatuIphoneAir #testSmartfonow
-
DXOMARK: iPhone Air z pojedynczym aparatem w szczegółowych testach
DXOMARK opublikował pełny test aparatu iPhone’a Air, którego pojedyncza tylna kamera od początku budziła podziały.
Mimo że Apple stara się przedstawiać ją jako „zestaw czterech obiektywów”, faktem jest, że urządzenie ma tylko jeden sensor — i to było częstym zarzutem wobec tego modelu. Wynik testu to 141 punktów, co plasuje iPhone’a Air na 41. miejscu globalnego rankingu, obok iPhone’a 13 Pro, 13 Pro Max oraz Xiaomi Mi 11 Ultra.
DXOMARK podkreśla, że aparat iPhone’a Air działa bardzo podobnie do głównego sensora iPhone’a 17 Pro. Zdjęcia są jasne, z wysoką jakością obrazu, przyjemnymi kolorami i ciepłym balansem bieli. Duże wrażenie zrobił również efekt bokeh i dokładna separacja obiektu — szczególnie w porównaniu z Samsungiem Galaxy S25 Edge.
Największym ograniczeniem jest brak dedykowanych modułów tele i ultra-wide, co zmniejsza elastyczność fotograficzną, zwłaszcza w starciu z konkurentami oferującymi więcej opcji kadrowania. W testach zauważono także okazjonalne problemy z ekspozycją, ostrością oraz niestabilny balans bieli w wideo — szczególnie przy zmianie sceny.
W filmach iPhone Air wypada najlepiej w trybie 4K/60 fps. HDR zapewnia szeroki zakres dynamiczny i żywe kolory, co czyni nagrania wyjątkowo atrakcyjnymi. W słabym świetle różnice względem iPhone’a 17 Pro stają się bardziej widoczne, choć ogólna jakość pozostaje wysoka jak na jeden sensor.
DXOMARK udostępnił w swojej recenzji liczne porównania zdjęć i materiałów wideo zestawiające iPhone’a Air z iPhone’em 17 Pro oraz Samsungiem Galaxy S25 Edge, co może pomóc niezdecydowanym użytkownikom podjąć decyzję.
#aparatIphoneAir #apple2025 #dxomark #fotografiaMobilna #iphone17Pro #iphoneAir #jakoscZdjecIphoneAir #kameraIphoneAir #recenzjaAparatu #samsungGalaxyS25Edge #testAparatuIphoneAir #testSmartfonow
-
Jedno zdjęcie wystarczy? Samsung i Tom Craig rzucają wyzwanie fotograficznemu perfekcjonizmowi
Czy zdarzyło Ci się przegapić kluczowy moment na koncercie lub rodzinnym obiedzie, bo byłeś zbyt zajęty szukaniem idealnego kadru na Instagram? Jeśli tak, nie jesteś sam.
Najnowsze badania przeprowadzone przez Samsunga pokazują, że dla niemal połowy Polaków (49 proc.) robienie zdjęć stało się źródłem stresu, który odciąga ich od przeżywania chwili „tu i teraz”.
W odpowiedzi na ten problem Samsung uruchamia kampanię One Shot Challenge, której twarzą został znany londyński fotograf Tom Craig (współpracownik m.in. Vogue i Vanity Fair). Przesłanie jest proste: zrób jedno zdjęcie i schowaj telefon do kieszeni. Resztę – jeśli zajdzie taka potrzeba – poprawi sztuczna inteligencja.
Galeria pełna dubli, do których nie wracamy
Statystyki są bezlitosne. Polacy wykonują średnio 5 niemal identycznych ujęć tej samej sceny, próbując uchwycić ten „jeden” idealny moment. Tylko 4 proc. z nas potrafi poprzestać na pojedynczym kadrze. Efekt? Nasze cyfrowe galerie pękają w szwach od zdjęć, których… w 74 proc. przypadków nigdy więcej nie oglądamy.
Najbardziej tracimy na tym podczas uroczystości rodzinnych. Aż połowa fotografujących osób w Polsce przyznaje, że skupienie na robieniu zdjęć sprawia, iż umykają im ważne momenty spotkań z bliskimi. Co ciekawe, jesteśmy pod tym względem bardziej „zestresowani” niż reszta Europy, gdzie ten problem zgłasza co trzecia osoba.
AI jako ratunek dla chwili
Tom Craig, promując wyzwanie, wykorzystuje smartfona Galaxy Z Fold 7 oraz narzędzia Galaxy AI. Chodzi tu o funkcje takie jak Generative Edit czy inteligentne usuwanie obiektów.
Filozofia jest prosta: zamiast męczyć rodzinę pozowaniem do dziesięciu dubli, bo w tle przeszedł kelner, zrób jedno spontaniczne zdjęcie. Niechciane obiekty, cienie czy przypadkowych przechodniów (którzy irytują 38 proc. z nas) usuniesz później jednym kliknięciem. Dzięki temu technologia przestaje być przeszkadzaczem, a staje się narzędziem odzyskującym dla nas czas.
Samsung zachęca do dzielenia się efektami tego podejścia na Instagramie z hashtagiem #SamsungOneShot. Z okazji Black Friday firma przygotowała też specjalne oferty dla tych, którzy chcą przetestować Galaxy AI w praktyce.
#fotografiaMobilna #galaxyAi #galaxyZFold7 #generativeEdit #news #oneShotChallenge #samsung #samsungoneshot #tomCraig
-
Polacy znów triumfują w HUAWEI XMAGE Awards 2025. Beata Zawrzel najlepsza w swojej kategorii
Znamy wyniki prestiżowego konkursu fotografii mobilnej HUAWEI XMAGE Awards 2025. Podczas uroczystej gali w paryskim Grand Palais ogłoszono zwycięzców tegorocznej, rekordowej edycji, do której zgłoszono ponad 743 tysiące prac.
Polscy twórcy po raz kolejny udowodnili, że należą do światowej czołówki – Beata Zawrzel wygrała w jednej z ośmiu kategorii, a prace dwojga innych Polaków trafiły do TOP 100.
Fot. Beata Zawrzel / HUAWEI XMAGE
Polscy twórcy znów na podium
Największy sukces odniosła Beata Zawrzel, która została jedną ze zwycięzców w kategorii „Good Night”. Co ciekawe, zwycięska praca (widzicie ją powyżej) została wykonana telefonem HUAWEI P30, co udowadnia, że nawet kilkuletni flagowiec w rękach utalentowanego fotografa potrafi zdziałać cuda.
To jednak nie koniec polskich akcentów. W ścisłym gronie 100 najlepszych prac konkursu (wybranych spośród prawie 750 tysięcy zgłoszeń!) znalazły się także:
- Fotografia Kingi Choińskiej w kategorii „A Heartwarming World” (wykonana HUAWEI P60 Pro).
- Praca wideo Daniela Wencela w kategorii „Action” (wykonana HUAWEI P40 Pro).
Rekordowa edycja i globalni zwycięzcy
Tegoroczna, dziewiąta edycja konkursu pobiła rekordy popularności – nadesłano o 100 tysięcy więcej prac niż rok wcześniej. Podczas gali w Paryżu przyznano trzy Nagrody Główne, każda w wysokości 10 000 USD. Otrzymali je:
- AC Chen Guanhonga (Chiny) za zdjęcie „Origin of Skiing”.
- Gheorghe Popa (Rumunia) za zdjęcie „Ethereal Lines”.
- Mehmet Emin Coruşa (Turcja) za zdjęcie „New Life”.
Wybrano także 8 zwycięzców kategorii (w tym Beatę Zawrzel), którzy otrzymali nagrody w wysokości 1 500 USD.
Czym jest HUAWEI XMAGE?
Konkurs, odbywający się od 2017 roku, ma na celu popularyzację kreatywnej fotografii mobilnej. Jego nazwa pochodzi od koncepcji XMAGE, którą Huawei wprowadził w 2022 roku. Jest to autorska filozofia projektowania, która łączy zaawansowane rozwiązania optyczne, mechaniczne oraz systemy przetwarzania obrazu w smartfonach marki.
Seria Huawei Pura 80 oficjalnie w Polsce. Wersja Ultra ma podwójny teleobiektyw, znamy ceny
#beataZawrzel #fotografiaMobilna #huaweiXmageAwards2025 #konkursHuawei #news #p60Pro #polacy
-
iPhone 18 Pro z obiektywem o zmiennej przysłonie
Znany leaker Digital Chat Station (DCS) potwierdził wcześniejsze doniesienia analityka Ming-Chi Kuo, według których iPhone 18 Pro otrzyma obiektyw o zmiennej przysłonie – technologię, której dotąd nie było w żadnym iPhonie.
Zmienna przysłona pozwala precyzyjnie kontrolować głębię ostrości (DoF), co daje większe możliwości przy zdjęciach portretowych, krajobrazowych czy filmowych.
- Szeroka przysłona (np. f/1.4) – efekt rozmytego tła i mocna separacja obiektu.
- Węższa przysłona (np. f/2.8–f/8) – większa ostrość w całym kadrze.
Dzięki temu użytkownicy będą mogli uzyskać naturalny efekt bokeh bez trybu portretowego, a filmowcy – lepiej kontrolować ekspozycję przy zdjęciach w słońcu.
Które modele dostaną tę funkcję?
Nie ma jeszcze pewności, czy zmienna przysłona trafi zarówno do iPhone’a 18 Pro, jak i Pro Max, choć źródła z łańcucha dostaw wskazują, że funkcja może być początkowo ekskluzywna dla Pro Maxa. DCS potwierdza też, że teleobiektyw 48 Mpix w nowym modelu ma zyskać większą przysłonę i lepsze materiały optyczne.
Eksperci przewidują, że Apple może iść dalej — w stronę większych matryc w przyszłych iPhone’ach, co poprawi jakość zdjęć przy słabym świetle i zwiększy naturalną głębię ostrości.
Premiera serii iPhone 18 spodziewana jest w drugiej połowie 2026 roku.
#aparatiPhone #Apple #AppleNews #ApplePhotography #DigitalChatStation #DoF #fotografiaMobilna #iPhone18 #iPhone18Pro #iPhone2026 #iPhonePro #iPhoneProMax #MingChiKuo #obiektywzmiennejprzysłony #przeciekiApple #sensor #technologia
-
iPhone 18 Pro z obiektywem o zmiennej przysłonie
Znany leaker Digital Chat Station (DCS) potwierdził wcześniejsze doniesienia analityka Ming-Chi Kuo, według których iPhone 18 Pro otrzyma obiektyw o zmiennej przysłonie – technologię, której dotąd nie było w żadnym iPhonie.
Zmienna przysłona pozwala precyzyjnie kontrolować głębię ostrości (DoF), co daje większe możliwości przy zdjęciach portretowych, krajobrazowych czy filmowych.
- Szeroka przysłona (np. f/1.4) – efekt rozmytego tła i mocna separacja obiektu.
- Węższa przysłona (np. f/2.8–f/8) – większa ostrość w całym kadrze.
Dzięki temu użytkownicy będą mogli uzyskać naturalny efekt bokeh bez trybu portretowego, a filmowcy – lepiej kontrolować ekspozycję przy zdjęciach w słońcu.
Które modele dostaną tę funkcję?
Nie ma jeszcze pewności, czy zmienna przysłona trafi zarówno do iPhone’a 18 Pro, jak i Pro Max, choć źródła z łańcucha dostaw wskazują, że funkcja może być początkowo ekskluzywna dla Pro Maxa. DCS potwierdza też, że teleobiektyw 48 Mpix w nowym modelu ma zyskać większą przysłonę i lepsze materiały optyczne.
Eksperci przewidują, że Apple może iść dalej — w stronę większych matryc w przyszłych iPhone’ach, co poprawi jakość zdjęć przy słabym świetle i zwiększy naturalną głębię ostrości.
Premiera serii iPhone 18 spodziewana jest w drugiej połowie 2026 roku.
#aparatiPhone #Apple #AppleNews #ApplePhotography #DigitalChatStation #DoF #fotografiaMobilna #iPhone18 #iPhone18Pro #iPhone2026 #iPhonePro #iPhoneProMax #MingChiKuo #obiektywzmiennejprzysłony #przeciekiApple #sensor #technologia
-
iPhone 18 Pro z obiektywem o zmiennej przysłonie
Znany leaker Digital Chat Station (DCS) potwierdził wcześniejsze doniesienia analityka Ming-Chi Kuo, według których iPhone 18 Pro otrzyma obiektyw o zmiennej przysłonie – technologię, której dotąd nie było w żadnym iPhonie.
Zmienna przysłona pozwala precyzyjnie kontrolować głębię ostrości (DoF), co daje większe możliwości przy zdjęciach portretowych, krajobrazowych czy filmowych.
- Szeroka przysłona (np. f/1.4) – efekt rozmytego tła i mocna separacja obiektu.
- Węższa przysłona (np. f/2.8–f/8) – większa ostrość w całym kadrze.
Dzięki temu użytkownicy będą mogli uzyskać naturalny efekt bokeh bez trybu portretowego, a filmowcy – lepiej kontrolować ekspozycję przy zdjęciach w słońcu.
Które modele dostaną tę funkcję?
Nie ma jeszcze pewności, czy zmienna przysłona trafi zarówno do iPhone’a 18 Pro, jak i Pro Max, choć źródła z łańcucha dostaw wskazują, że funkcja może być początkowo ekskluzywna dla Pro Maxa. DCS potwierdza też, że teleobiektyw 48 Mpix w nowym modelu ma zyskać większą przysłonę i lepsze materiały optyczne.
Eksperci przewidują, że Apple może iść dalej — w stronę większych matryc w przyszłych iPhone’ach, co poprawi jakość zdjęć przy słabym świetle i zwiększy naturalną głębię ostrości.
Premiera serii iPhone 18 spodziewana jest w drugiej połowie 2026 roku.
#aparatiPhone #Apple #AppleNews #ApplePhotography #DigitalChatStation #DoF #fotografiaMobilna #iPhone18 #iPhone18Pro #iPhone2026 #iPhonePro #iPhoneProMax #MingChiKuo #obiektywzmiennejprzysłony #przeciekiApple #sensor #technologia
-
Chcesz przetestować realme GT 8 Pro przed premierą? Rusza nabór do Photo Academy
Marka realme ogłosiła start rekrutacji do kolejnego etapu programu realme Photo Academy. To okazja do wypróbowania nowego sprzętu przed jego rynkową premierą.
Inicjatywa skierowana jest do miłośników fotografii mobilnej, którzy chcieliby jako pierwsi w Polsce przetestować nadchodzący flagowy smartfon firmy i wziąć udział w dedykowanych warsztatach.
Wybrani uczestnicy programu otrzymają na okres sześciu miesięcy najnowszy model – realme GT 8 Pro. Ich zadaniem będzie dogłębne przetestowanie możliwości fotograficznych urządzenia i regularne dzielenie się efektami swojej pracy w mediach społecznościowych. Ponadto, zakwalifikowane osoby wezmą udział w specjalnym wydarzeniu fotograficznym w Warszawie, zaplanowanym na 7 listopada 2025 roku, a także w późniejszych warsztatach.
Najlepsze zdjęcia wykonane przez uczestników programu będą miały szansę zostać zaprezentowane podczas oficjalnej polskiej premiery realme GT 8 Pro, która ma odbyć się w grudniu 2025 roku. Członkowie Photo Academy uzyskają również dostęp do prywatnej grupy na Facebooku, gdzie będą mogli dzielić się opiniami i sugestiami dotyczącymi rozwoju funkcji fotograficznych w smartfonach marki. W przyszłości mogą także otrzymać propozycje testowania kolejnych produktów realme, które pojawią się na rynku w 2026 roku.
Rekrutacja do programu realme Photo Academy potrwa od 24 października do 3 listopada 2025 roku, do godziny 22:00. Aby wziąć udział, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny online i dołączyć swoje portfolio fotograficzne. Regulamin akcji dostępny jest na stronie producenta.
Realme i Ricoh łączą siły. Legendarna fotografia uliczna trafi do smartfonów
#fotografiaMobilna #news #Realme #realmeGT8Pro #realmePhotoAcademy #smartfony #Testy #warsztatyFotograficzne
-
Chcesz przetestować realme GT 8 Pro przed premierą? Rusza nabór do Photo Academy
Marka realme ogłosiła start rekrutacji do kolejnego etapu programu realme Photo Academy. To okazja do wypróbowania nowego sprzętu przed jego rynkową premierą.
Inicjatywa skierowana jest do miłośników fotografii mobilnej, którzy chcieliby jako pierwsi w Polsce przetestować nadchodzący flagowy smartfon firmy i wziąć udział w dedykowanych warsztatach.
Wybrani uczestnicy programu otrzymają na okres sześciu miesięcy najnowszy model – realme GT 8 Pro. Ich zadaniem będzie dogłębne przetestowanie możliwości fotograficznych urządzenia i regularne dzielenie się efektami swojej pracy w mediach społecznościowych. Ponadto, zakwalifikowane osoby wezmą udział w specjalnym wydarzeniu fotograficznym w Warszawie, zaplanowanym na 7 listopada 2025 roku, a także w późniejszych warsztatach.
Najlepsze zdjęcia wykonane przez uczestników programu będą miały szansę zostać zaprezentowane podczas oficjalnej polskiej premiery realme GT 8 Pro, która ma odbyć się w grudniu 2025 roku. Członkowie Photo Academy uzyskają również dostęp do prywatnej grupy na Facebooku, gdzie będą mogli dzielić się opiniami i sugestiami dotyczącymi rozwoju funkcji fotograficznych w smartfonach marki. W przyszłości mogą także otrzymać propozycje testowania kolejnych produktów realme, które pojawią się na rynku w 2026 roku.
Rekrutacja do programu realme Photo Academy potrwa od 24 października do 3 listopada 2025 roku, do godziny 22:00. Aby wziąć udział, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny online i dołączyć swoje portfolio fotograficzne. Regulamin akcji dostępny jest na stronie producenta.
Realme i Ricoh łączą siły. Legendarna fotografia uliczna trafi do smartfonów
#fotografiaMobilna #news #Realme #realmeGT8Pro #realmePhotoAcademy #smartfony #Testy #warsztatyFotograficzne
-
Chcesz przetestować realme GT 8 Pro przed premierą? Rusza nabór do Photo Academy
Marka realme ogłosiła start rekrutacji do kolejnego etapu programu realme Photo Academy. To okazja do wypróbowania nowego sprzętu przed jego rynkową premierą.
Inicjatywa skierowana jest do miłośników fotografii mobilnej, którzy chcieliby jako pierwsi w Polsce przetestować nadchodzący flagowy smartfon firmy i wziąć udział w dedykowanych warsztatach.
Wybrani uczestnicy programu otrzymają na okres sześciu miesięcy najnowszy model – realme GT 8 Pro. Ich zadaniem będzie dogłębne przetestowanie możliwości fotograficznych urządzenia i regularne dzielenie się efektami swojej pracy w mediach społecznościowych. Ponadto, zakwalifikowane osoby wezmą udział w specjalnym wydarzeniu fotograficznym w Warszawie, zaplanowanym na 7 listopada 2025 roku, a także w późniejszych warsztatach.
Najlepsze zdjęcia wykonane przez uczestników programu będą miały szansę zostać zaprezentowane podczas oficjalnej polskiej premiery realme GT 8 Pro, która ma odbyć się w grudniu 2025 roku. Członkowie Photo Academy uzyskają również dostęp do prywatnej grupy na Facebooku, gdzie będą mogli dzielić się opiniami i sugestiami dotyczącymi rozwoju funkcji fotograficznych w smartfonach marki. W przyszłości mogą także otrzymać propozycje testowania kolejnych produktów realme, które pojawią się na rynku w 2026 roku.
Rekrutacja do programu realme Photo Academy potrwa od 24 października do 3 listopada 2025 roku, do godziny 22:00. Aby wziąć udział, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny online i dołączyć swoje portfolio fotograficzne. Regulamin akcji dostępny jest na stronie producenta.
Realme i Ricoh łączą siły. Legendarna fotografia uliczna trafi do smartfonów
#fotografiaMobilna #news #Realme #realmeGT8Pro #realmePhotoAcademy #smartfony #Testy #warsztatyFotograficzne
-
Chcesz przetestować realme GT 8 Pro przed premierą? Rusza nabór do Photo Academy
Marka realme ogłosiła start rekrutacji do kolejnego etapu programu realme Photo Academy. To okazja do wypróbowania nowego sprzętu przed jego rynkową premierą.
Inicjatywa skierowana jest do miłośników fotografii mobilnej, którzy chcieliby jako pierwsi w Polsce przetestować nadchodzący flagowy smartfon firmy i wziąć udział w dedykowanych warsztatach.
Wybrani uczestnicy programu otrzymają na okres sześciu miesięcy najnowszy model – realme GT 8 Pro. Ich zadaniem będzie dogłębne przetestowanie możliwości fotograficznych urządzenia i regularne dzielenie się efektami swojej pracy w mediach społecznościowych. Ponadto, zakwalifikowane osoby wezmą udział w specjalnym wydarzeniu fotograficznym w Warszawie, zaplanowanym na 7 listopada 2025 roku, a także w późniejszych warsztatach.
Najlepsze zdjęcia wykonane przez uczestników programu będą miały szansę zostać zaprezentowane podczas oficjalnej polskiej premiery realme GT 8 Pro, która ma odbyć się w grudniu 2025 roku. Członkowie Photo Academy uzyskają również dostęp do prywatnej grupy na Facebooku, gdzie będą mogli dzielić się opiniami i sugestiami dotyczącymi rozwoju funkcji fotograficznych w smartfonach marki. W przyszłości mogą także otrzymać propozycje testowania kolejnych produktów realme, które pojawią się na rynku w 2026 roku.
Rekrutacja do programu realme Photo Academy potrwa od 24 października do 3 listopada 2025 roku, do godziny 22:00. Aby wziąć udział, należy wypełnić formularz zgłoszeniowy dostępny online i dołączyć swoje portfolio fotograficzne. Regulamin akcji dostępny jest na stronie producenta.
Realme i Ricoh łączą siły. Legendarna fotografia uliczna trafi do smartfonów
#fotografiaMobilna #news #Realme #realmeGT8Pro #realmePhotoAcademy #smartfony #Testy #warsztatyFotograficzne
-
Globalna premiera Nubia Z80 Ultra. Potężny Snapdragon, bateria 7200 mAh i ekran bez żadnych otworów
Nubia oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy flagowy smartfon, Z80 Ultra.
Urządzenie, które właśnie zadebiutowało w Chinach, zostało zaprojektowane z myślą o najwyższej wydajności, łącząc topowe podzespoły dla graczy z zaawansowanymi rozwiązaniami fotograficznymi. Globalna premiera „wersji zamorskiej” została zapowiedziana na 6 listopada, a sprzedaż ruszy 18 listopada.
Za moc obliczeniową urządzenia odpowiada najnowsza jednostka Snapdragon 8 Elite Gen 5. Współpracuje ona z pamięcią LPDDR5X RAM oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1. Za wydajność w grach odpowiadać ma silnik CUBE Gaming Engine, wywodzący się z gamingowej serii REDMAGIC. Aby utrzymać wydajność, smartfon wyposażono w zaawansowany system chłodzenia, wykorzystujący kompozyt z ciekłego metalu oraz powiększoną komorę parową 3D Ice Steel VC.
Tym, co ma wyróżniać Nubię Z80 Ultra, jest akumulator o pojemności 7200 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie przewodowe 80W oraz, co istotne, równie szybkie ładowanie bezprzewodowe 80W (przy użyciu wyłącznie dedykowanej ładowarki producenta). Cała konstrukcja jest przy tym odporna na wodę i pył, co potwierdzają certyfikaty IP68 oraz IP69.
Wyświetlacz to kolejna mocna strona specyfikacji. Zastosowano tu panel BOE X10 o rozdzielczości 1.5K, który jest w pełni pozbawiony otworów i wcięć dzięki zastosowaniu kamery piątej generacji ukrytej pod ekranem. Ekran oferuje odświeżanie 144Hz , jasność szczytową 2000 nitów oraz błyskawiczną reakcję na dotyk dzięki próbkowaniu 3000Hz.
Producent kładzie też silny nacisk na fotografię. Główny system opiera się na sensorze 1/1.3 cala nazywanym przez markę „Light & Shadow Master 990”. Zestaw obiektywów to system o dwóch ogniskowych: 35 mm oraz ultraszerokokątny 18 mm (z funkcją makro). Smartfon oferuje płynny zoom w zakresie od 18 mm do 85 mm. Entuzjastów fotografii ucieszy obecność fizycznego spustu migawki oraz opcjonalnego zestawu „Retro Kit 2.0” od Fotorgear, który dodaje uchwyt z nano-skóry oraz tytanowe i mechaniczne przyciski. Urządzenie będzie dostępne w kolorze czarnym, białym oraz specjalnej edycji kolekcjonerskiej „Starry Night” (niebieski). Ceny poznamy po europejskim debiucie tego sprzętu.
#bateria7200MAh #ekranPodWyświetlaczem #fotografiaMobilna #news #nubia #NubiaZ80Ultra #premiera #smartfon #smartfonDoGier #Snapdragon8EliteGen5 #UDC
-
Globalna premiera Nubia Z80 Ultra. Potężny Snapdragon, bateria 7200 mAh i ekran bez żadnych otworów
Nubia oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy flagowy smartfon, Z80 Ultra.
Urządzenie, które właśnie zadebiutowało w Chinach, zostało zaprojektowane z myślą o najwyższej wydajności, łącząc topowe podzespoły dla graczy z zaawansowanymi rozwiązaniami fotograficznymi. Globalna premiera „wersji zamorskiej” została zapowiedziana na 6 listopada, a sprzedaż ruszy 18 listopada.
Za moc obliczeniową urządzenia odpowiada najnowsza jednostka Snapdragon 8 Elite Gen 5. Współpracuje ona z pamięcią LPDDR5X RAM oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1. Za wydajność w grach odpowiadać ma silnik CUBE Gaming Engine, wywodzący się z gamingowej serii REDMAGIC. Aby utrzymać wydajność, smartfon wyposażono w zaawansowany system chłodzenia, wykorzystujący kompozyt z ciekłego metalu oraz powiększoną komorę parową 3D Ice Steel VC.
Tym, co ma wyróżniać Nubię Z80 Ultra, jest akumulator o pojemności 7200 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie przewodowe 80W oraz, co istotne, równie szybkie ładowanie bezprzewodowe 80W (przy użyciu wyłącznie dedykowanej ładowarki producenta). Cała konstrukcja jest przy tym odporna na wodę i pył, co potwierdzają certyfikaty IP68 oraz IP69.
Wyświetlacz to kolejna mocna strona specyfikacji. Zastosowano tu panel BOE X10 o rozdzielczości 1.5K, który jest w pełni pozbawiony otworów i wcięć dzięki zastosowaniu kamery piątej generacji ukrytej pod ekranem. Ekran oferuje odświeżanie 144Hz , jasność szczytową 2000 nitów oraz błyskawiczną reakcję na dotyk dzięki próbkowaniu 3000Hz.
Producent kładzie też silny nacisk na fotografię. Główny system opiera się na sensorze 1/1.3 cala nazywanym przez markę „Light & Shadow Master 990”. Zestaw obiektywów to system o dwóch ogniskowych: 35 mm oraz ultraszerokokątny 18 mm (z funkcją makro). Smartfon oferuje płynny zoom w zakresie od 18 mm do 85 mm. Entuzjastów fotografii ucieszy obecność fizycznego spustu migawki oraz opcjonalnego zestawu „Retro Kit 2.0” od Fotorgear, który dodaje uchwyt z nano-skóry oraz tytanowe i mechaniczne przyciski. Urządzenie będzie dostępne w kolorze czarnym, białym oraz specjalnej edycji kolekcjonerskiej „Starry Night” (niebieski). Ceny poznamy po europejskim debiucie tego sprzętu.
#bateria7200MAh #ekranPodWyświetlaczem #fotografiaMobilna #news #nubia #NubiaZ80Ultra #premiera #smartfon #smartfonDoGier #Snapdragon8EliteGen5 #UDC
-
Globalna premiera Nubia Z80 Ultra. Potężny Snapdragon, bateria 7200 mAh i ekran bez żadnych otworów
Nubia oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy flagowy smartfon, Z80 Ultra.
Urządzenie, które właśnie zadebiutowało w Chinach, zostało zaprojektowane z myślą o najwyższej wydajności, łącząc topowe podzespoły dla graczy z zaawansowanymi rozwiązaniami fotograficznymi. Globalna premiera „wersji zamorskiej” została zapowiedziana na 6 listopada, a sprzedaż ruszy 18 listopada.
Za moc obliczeniową urządzenia odpowiada najnowsza jednostka Snapdragon 8 Elite Gen 5. Współpracuje ona z pamięcią LPDDR5X RAM oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1. Za wydajność w grach odpowiadać ma silnik CUBE Gaming Engine, wywodzący się z gamingowej serii REDMAGIC. Aby utrzymać wydajność, smartfon wyposażono w zaawansowany system chłodzenia, wykorzystujący kompozyt z ciekłego metalu oraz powiększoną komorę parową 3D Ice Steel VC.
Tym, co ma wyróżniać Nubię Z80 Ultra, jest akumulator o pojemności 7200 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie przewodowe 80W oraz, co istotne, równie szybkie ładowanie bezprzewodowe 80W (przy użyciu wyłącznie dedykowanej ładowarki producenta). Cała konstrukcja jest przy tym odporna na wodę i pył, co potwierdzają certyfikaty IP68 oraz IP69.
Wyświetlacz to kolejna mocna strona specyfikacji. Zastosowano tu panel BOE X10 o rozdzielczości 1.5K, który jest w pełni pozbawiony otworów i wcięć dzięki zastosowaniu kamery piątej generacji ukrytej pod ekranem. Ekran oferuje odświeżanie 144Hz , jasność szczytową 2000 nitów oraz błyskawiczną reakcję na dotyk dzięki próbkowaniu 3000Hz.
Producent kładzie też silny nacisk na fotografię. Główny system opiera się na sensorze 1/1.3 cala nazywanym przez markę „Light & Shadow Master 990”. Zestaw obiektywów to system o dwóch ogniskowych: 35 mm oraz ultraszerokokątny 18 mm (z funkcją makro). Smartfon oferuje płynny zoom w zakresie od 18 mm do 85 mm. Entuzjastów fotografii ucieszy obecność fizycznego spustu migawki oraz opcjonalnego zestawu „Retro Kit 2.0” od Fotorgear, który dodaje uchwyt z nano-skóry oraz tytanowe i mechaniczne przyciski. Urządzenie będzie dostępne w kolorze czarnym, białym oraz specjalnej edycji kolekcjonerskiej „Starry Night” (niebieski). Ceny poznamy po europejskim debiucie tego sprzętu.
#bateria7200MAh #ekranPodWyświetlaczem #fotografiaMobilna #news #nubia #NubiaZ80Ultra #premiera #smartfon #smartfonDoGier #Snapdragon8EliteGen5 #UDC
-
Globalna premiera Nubia Z80 Ultra. Potężny Snapdragon, bateria 7200 mAh i ekran bez żadnych otworów
Nubia oficjalnie zaprezentowała swój najnowszy flagowy smartfon, Z80 Ultra.
Urządzenie, które właśnie zadebiutowało w Chinach, zostało zaprojektowane z myślą o najwyższej wydajności, łącząc topowe podzespoły dla graczy z zaawansowanymi rozwiązaniami fotograficznymi. Globalna premiera „wersji zamorskiej” została zapowiedziana na 6 listopada, a sprzedaż ruszy 18 listopada.
Za moc obliczeniową urządzenia odpowiada najnowsza jednostka Snapdragon 8 Elite Gen 5. Współpracuje ona z pamięcią LPDDR5X RAM oraz szybką pamięcią masową UFS 4.1. Za wydajność w grach odpowiadać ma silnik CUBE Gaming Engine, wywodzący się z gamingowej serii REDMAGIC. Aby utrzymać wydajność, smartfon wyposażono w zaawansowany system chłodzenia, wykorzystujący kompozyt z ciekłego metalu oraz powiększoną komorę parową 3D Ice Steel VC.
Tym, co ma wyróżniać Nubię Z80 Ultra, jest akumulator o pojemności 7200 mAh. Urządzenie wspiera szybkie ładowanie przewodowe 80W oraz, co istotne, równie szybkie ładowanie bezprzewodowe 80W (przy użyciu wyłącznie dedykowanej ładowarki producenta). Cała konstrukcja jest przy tym odporna na wodę i pył, co potwierdzają certyfikaty IP68 oraz IP69.
Wyświetlacz to kolejna mocna strona specyfikacji. Zastosowano tu panel BOE X10 o rozdzielczości 1.5K, który jest w pełni pozbawiony otworów i wcięć dzięki zastosowaniu kamery piątej generacji ukrytej pod ekranem. Ekran oferuje odświeżanie 144Hz , jasność szczytową 2000 nitów oraz błyskawiczną reakcję na dotyk dzięki próbkowaniu 3000Hz.
Producent kładzie też silny nacisk na fotografię. Główny system opiera się na sensorze 1/1.3 cala nazywanym przez markę „Light & Shadow Master 990”. Zestaw obiektywów to system o dwóch ogniskowych: 35 mm oraz ultraszerokokątny 18 mm (z funkcją makro). Smartfon oferuje płynny zoom w zakresie od 18 mm do 85 mm. Entuzjastów fotografii ucieszy obecność fizycznego spustu migawki oraz opcjonalnego zestawu „Retro Kit 2.0” od Fotorgear, który dodaje uchwyt z nano-skóry oraz tytanowe i mechaniczne przyciski. Urządzenie będzie dostępne w kolorze czarnym, białym oraz specjalnej edycji kolekcjonerskiej „Starry Night” (niebieski). Ceny poznamy po europejskim debiucie tego sprzętu.
#bateria7200MAh #ekranPodWyświetlaczem #fotografiaMobilna #news #nubia #NubiaZ80Ultra #premiera #smartfon #smartfonDoGier #Snapdragon8EliteGen5 #UDC
-
Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro
Firma vivo, z okazji swojego 30-lecia, zaprezentowała w Szanghaju nową, flagową serię smartfonów X300.
W jej skład wchodzą dwa modele – X300 Pro oraz bardziej kompaktowy X300. Producent stawia na fotografię mobilną, wyposażając oba urządzenia w zaawansowane sensory o rozdzielczości 200 MP, opracowane we współpracy z firmą ZEISS.
Główną gwiazdą nowej serii jest model vivo X300 Pro, którego system aparatów został gruntownie przebudowany. Na szczególną uwagę zasługuje teleobiektyw ZEISS 200 MP z apochromatyczną soczewką (APO; czyli soczewką praktycznie całkowicie niwelującą aberrację chromatyczną) i ogniskową 85 mm. Jego sercem jest duży, 1/1.4-calowy sensor HPB, stworzony wspólnie przez vivo i Samsunga.
Fakt, że vivo zastosowało taką technologię (soczewki apochromatycznej), do tej pory zarezerwowaną głównie dla dużych, profesjonalnych i bardzo drogich obiektywów fotograficznych, w teleobiektywie smartfona, jest sporym osiągnięciem inżynieryjnym i sygnałem, że bardzo poważnie podchodzą do jakości obrazu.
Moduł fotograficzny wyposażono w zaawansowaną stabilizację obrazu oraz technologie redukujące nie tylko wspomnianą aberrację chromatyczną, ale i odblaski. Ma to pozwolić na wykonywanie ostrych zdjęć poruszających się obiektów ze znacznej odległości, np. podczas wydarzeń sportowych. Aparat główny bazuje z kolei na sensorze Sony LYT-828.
Drugi z modeli, vivo X300, został zaprojektowany z myślą o użytkownikach preferujących mniejsze urządzenia, którzy jednocześnie nie chcąrezygnować z flagowych możliwości fotograficznych. W aparacie głównym ta mniejszego modelu zastosowano ten sam 200-megapikselowy sensor HPB, który w modelu Pro pełni rolę teleobiektywu. Smartfon wyposażono również w dedykowany, profesjonalny teleobiektyw ZEISS APO z sensorem LYT-602. Ciekawą funkcją oprogramowania jest AI One-Shot Multi Crop, która na podstawie jednego zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potrafi wygenerować kilka różnych, skadrowanych ujęć.
Oba smartfony napędza procesor MediaTek Dimensity 9500, opracowany przy współpracy z vivo, wspierany przez autorski czip obrazowania V3+. Urządzenia oferują zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę z podwójną stabilizacją, obsługę Dolby Vision HDR oraz 10-bitowy format LOG. W specyfikacji znajdziemy także ekrany ZEISS Master Color, ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych oraz obudowy odporne na wodę i pył (IP68 i IP69).
Modele różnią się od siebie pod względem konstrukcji. X300 Pro posiada ekran o przekątnej 6,79 cala, podczas gdy bardziej kompaktowy X300 wyposażono w wyświetlacz 6,31 cala, co ma ułatwić obsługę jedną ręką. Choć chińska premiera już się odbyła, globalny debiut serii vivo X300 zaplanowano na 30 października 2025 roku. Wydarzenie odbędzie się w Wiedniu.
#aparat200MP #fotografiaMobilna #MediaTekDimensity9500 #news #premiera #smartfon #teleobiektyw #Vivo #vivoX300 #vivoX300Pro #Zeiss
-
Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro
Firma vivo, z okazji swojego 30-lecia, zaprezentowała w Szanghaju nową, flagową serię smartfonów X300.
W jej skład wchodzą dwa modele – X300 Pro oraz bardziej kompaktowy X300. Producent stawia na fotografię mobilną, wyposażając oba urządzenia w zaawansowane sensory o rozdzielczości 200 MP, opracowane we współpracy z firmą ZEISS.
Główną gwiazdą nowej serii jest model vivo X300 Pro, którego system aparatów został gruntownie przebudowany. Na szczególną uwagę zasługuje teleobiektyw ZEISS 200 MP z apochromatyczną soczewką (APO; czyli soczewką praktycznie całkowicie niwelującą aberrację chromatyczną) i ogniskową 85 mm. Jego sercem jest duży, 1/1.4-calowy sensor HPB, stworzony wspólnie przez vivo i Samsunga.
Fakt, że vivo zastosowało taką technologię (soczewki apochromatycznej), do tej pory zarezerwowaną głównie dla dużych, profesjonalnych i bardzo drogich obiektywów fotograficznych, w teleobiektywie smartfona, jest sporym osiągnięciem inżynieryjnym i sygnałem, że bardzo poważnie podchodzą do jakości obrazu.
Moduł fotograficzny wyposażono w zaawansowaną stabilizację obrazu oraz technologie redukujące nie tylko wspomnianą aberrację chromatyczną, ale i odblaski. Ma to pozwolić na wykonywanie ostrych zdjęć poruszających się obiektów ze znacznej odległości, np. podczas wydarzeń sportowych. Aparat główny bazuje z kolei na sensorze Sony LYT-828.
Drugi z modeli, vivo X300, został zaprojektowany z myślą o użytkownikach preferujących mniejsze urządzenia, którzy jednocześnie nie chcąrezygnować z flagowych możliwości fotograficznych. W aparacie głównym ta mniejszego modelu zastosowano ten sam 200-megapikselowy sensor HPB, który w modelu Pro pełni rolę teleobiektywu. Smartfon wyposażono również w dedykowany, profesjonalny teleobiektyw ZEISS APO z sensorem LYT-602. Ciekawą funkcją oprogramowania jest AI One-Shot Multi Crop, która na podstawie jednego zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potrafi wygenerować kilka różnych, skadrowanych ujęć.
Oba smartfony napędza procesor MediaTek Dimensity 9500, opracowany przy współpracy z vivo, wspierany przez autorski czip obrazowania V3+. Urządzenia oferują zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę z podwójną stabilizacją, obsługę Dolby Vision HDR oraz 10-bitowy format LOG. W specyfikacji znajdziemy także ekrany ZEISS Master Color, ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych oraz obudowy odporne na wodę i pył (IP68 i IP69).
Modele różnią się od siebie pod względem konstrukcji. X300 Pro posiada ekran o przekątnej 6,79 cala, podczas gdy bardziej kompaktowy X300 wyposażono w wyświetlacz 6,31 cala, co ma ułatwić obsługę jedną ręką. Choć chińska premiera już się odbyła, globalny debiut serii vivo X300 zaplanowano na 30 października 2025 roku. Wydarzenie odbędzie się w Wiedniu.
#aparat200MP #fotografiaMobilna #MediaTekDimensity9500 #news #premiera #smartfon #teleobiektyw #Vivo #vivoX300 #vivoX300Pro #Zeiss
-
Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro
Firma vivo, z okazji swojego 30-lecia, zaprezentowała w Szanghaju nową, flagową serię smartfonów X300.
W jej skład wchodzą dwa modele – X300 Pro oraz bardziej kompaktowy X300. Producent stawia na fotografię mobilną, wyposażając oba urządzenia w zaawansowane sensory o rozdzielczości 200 MP, opracowane we współpracy z firmą ZEISS.
Główną gwiazdą nowej serii jest model vivo X300 Pro, którego system aparatów został gruntownie przebudowany. Na szczególną uwagę zasługuje teleobiektyw ZEISS 200 MP z apochromatyczną soczewką (APO; czyli soczewką praktycznie całkowicie niwelującą aberrację chromatyczną) i ogniskową 85 mm. Jego sercem jest duży, 1/1.4-calowy sensor HPB, stworzony wspólnie przez vivo i Samsunga.
Fakt, że vivo zastosowało taką technologię (soczewki apochromatycznej), do tej pory zarezerwowaną głównie dla dużych, profesjonalnych i bardzo drogich obiektywów fotograficznych, w teleobiektywie smartfona, jest sporym osiągnięciem inżynieryjnym i sygnałem, że bardzo poważnie podchodzą do jakości obrazu.
Moduł fotograficzny wyposażono w zaawansowaną stabilizację obrazu oraz technologie redukujące nie tylko wspomnianą aberrację chromatyczną, ale i odblaski. Ma to pozwolić na wykonywanie ostrych zdjęć poruszających się obiektów ze znacznej odległości, np. podczas wydarzeń sportowych. Aparat główny bazuje z kolei na sensorze Sony LYT-828.
Drugi z modeli, vivo X300, został zaprojektowany z myślą o użytkownikach preferujących mniejsze urządzenia, którzy jednocześnie nie chcąrezygnować z flagowych możliwości fotograficznych. W aparacie głównym ta mniejszego modelu zastosowano ten sam 200-megapikselowy sensor HPB, który w modelu Pro pełni rolę teleobiektywu. Smartfon wyposażono również w dedykowany, profesjonalny teleobiektyw ZEISS APO z sensorem LYT-602. Ciekawą funkcją oprogramowania jest AI One-Shot Multi Crop, która na podstawie jednego zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potrafi wygenerować kilka różnych, skadrowanych ujęć.
Oba smartfony napędza procesor MediaTek Dimensity 9500, opracowany przy współpracy z vivo, wspierany przez autorski czip obrazowania V3+. Urządzenia oferują zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę z podwójną stabilizacją, obsługę Dolby Vision HDR oraz 10-bitowy format LOG. W specyfikacji znajdziemy także ekrany ZEISS Master Color, ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych oraz obudowy odporne na wodę i pył (IP68 i IP69).
Modele różnią się od siebie pod względem konstrukcji. X300 Pro posiada ekran o przekątnej 6,79 cala, podczas gdy bardziej kompaktowy X300 wyposażono w wyświetlacz 6,31 cala, co ma ułatwić obsługę jedną ręką. Choć chińska premiera już się odbyła, globalny debiut serii vivo X300 zaplanowano na 30 października 2025 roku. Wydarzenie odbędzie się w Wiedniu.
#aparat200MP #fotografiaMobilna #MediaTekDimensity9500 #news #premiera #smartfon #teleobiektyw #Vivo #vivoX300 #vivoX300Pro #Zeiss
-
Seria vivo X300 oficjalnie. Dwa aparaty 200 MP ZEISS i potężny teleobiektyw w modelu Pro
Firma vivo, z okazji swojego 30-lecia, zaprezentowała w Szanghaju nową, flagową serię smartfonów X300.
W jej skład wchodzą dwa modele – X300 Pro oraz bardziej kompaktowy X300. Producent stawia na fotografię mobilną, wyposażając oba urządzenia w zaawansowane sensory o rozdzielczości 200 MP, opracowane we współpracy z firmą ZEISS.
Główną gwiazdą nowej serii jest model vivo X300 Pro, którego system aparatów został gruntownie przebudowany. Na szczególną uwagę zasługuje teleobiektyw ZEISS 200 MP z apochromatyczną soczewką (APO; czyli soczewką praktycznie całkowicie niwelującą aberrację chromatyczną) i ogniskową 85 mm. Jego sercem jest duży, 1/1.4-calowy sensor HPB, stworzony wspólnie przez vivo i Samsunga.
Fakt, że vivo zastosowało taką technologię (soczewki apochromatycznej), do tej pory zarezerwowaną głównie dla dużych, profesjonalnych i bardzo drogich obiektywów fotograficznych, w teleobiektywie smartfona, jest sporym osiągnięciem inżynieryjnym i sygnałem, że bardzo poważnie podchodzą do jakości obrazu.
Moduł fotograficzny wyposażono w zaawansowaną stabilizację obrazu oraz technologie redukujące nie tylko wspomnianą aberrację chromatyczną, ale i odblaski. Ma to pozwolić na wykonywanie ostrych zdjęć poruszających się obiektów ze znacznej odległości, np. podczas wydarzeń sportowych. Aparat główny bazuje z kolei na sensorze Sony LYT-828.
Drugi z modeli, vivo X300, został zaprojektowany z myślą o użytkownikach preferujących mniejsze urządzenia, którzy jednocześnie nie chcąrezygnować z flagowych możliwości fotograficznych. W aparacie głównym ta mniejszego modelu zastosowano ten sam 200-megapikselowy sensor HPB, który w modelu Pro pełni rolę teleobiektywu. Smartfon wyposażono również w dedykowany, profesjonalny teleobiektyw ZEISS APO z sensorem LYT-602. Ciekawą funkcją oprogramowania jest AI One-Shot Multi Crop, która na podstawie jednego zdjęcia o wysokiej rozdzielczości potrafi wygenerować kilka różnych, skadrowanych ujęć.
Oba smartfony napędza procesor MediaTek Dimensity 9500, opracowany przy współpracy z vivo, wspierany przez autorski czip obrazowania V3+. Urządzenia oferują zaawansowane możliwości wideo, w tym nagrywanie w jakości 4K przy 120 klatkach na sekundę z podwójną stabilizacją, obsługę Dolby Vision HDR oraz 10-bitowy format LOG. W specyfikacji znajdziemy także ekrany ZEISS Master Color, ultradźwiękowe czytniki linii papilarnych oraz obudowy odporne na wodę i pył (IP68 i IP69).
Modele różnią się od siebie pod względem konstrukcji. X300 Pro posiada ekran o przekątnej 6,79 cala, podczas gdy bardziej kompaktowy X300 wyposażono w wyświetlacz 6,31 cala, co ma ułatwić obsługę jedną ręką. Choć chińska premiera już się odbyła, globalny debiut serii vivo X300 zaplanowano na 30 października 2025 roku. Wydarzenie odbędzie się w Wiedniu.
#aparat200MP #fotografiaMobilna #MediaTekDimensity9500 #news #premiera #smartfon #teleobiektyw #Vivo #vivoX300 #vivoX300Pro #Zeiss