home.social

#bialydom — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #bialydom, aggregated by home.social.

  1. Biały Dom blokuje publiczną premierę GPT-5.6. Model OpenAI tylko dla wybranych

    Era powszechnego dostępu do najpotężniejszych modeli sztucznej inteligencji właśnie dobiega końca.

    Zaledwie kilka dni po zablokowaniu technologii firmy Anthropic, administracja Donalda Trumpa wzięła na celownik OpenAI. Biały Dom oficjalnie zażądał ograniczenia premiery modelu GPT-5.6 wyłącznie do wąskiego grona partnerów zatwierdzonych przez amerykański rząd. Sam Altman ustąpił, a rynek IT pogrąża się w regulacyjnym chaosie.

    Rozwój sztucznej inteligencji przestał być wyłącznie kwestią biznesową, a stał się sprawą wagi państwowej. Jak wynika z informacji przekazanych przez CNN, najnowszy model OpenAI nie trafi swobodnie w ręce zwykłych użytkowników ani niezależnych programistów. Rząd Stanów Zjednoczonych uznał jego możliwości za na tyle zaawansowane, że postanowił objąć go ścisłą kontrolą, obawiając się zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa.

    Rząd USA blokuje najpotężniejszą sztuczną inteligencję. Anthropic zmuszony do wyłączenia modeli Fable 5 i Mythos 5

    Ręczne sterowanie dostępem. Rząd weryfikuje każdego klienta

    Z wewnętrznej notatki dyrektora generalnego OpenAI, do której dotarł serwis „The Information”, wyłania się bezprecedensowy obraz nowej rynkowej rzeczywistości. Sam Altman poinformował swoich pracowników, że władze federalne będą autoryzować dostęp do GPT-5.6 w modelu „klient po kliencie”. Firma zgodziła się na te drastyczne warunki, traktując je jako rozwiązanie tymczasowe.

    Taka decyzja Waszyngtonu nie wzięła się znikąd. W ocenie administracji oraz samego OpenAI, debiutujący model prezentuje poziom technologiczny „na równi” z systemem Mythos od Anthropic, który niedawno zidentyfikował luki w tajnej infrastrukturze USA. Dla przeciętnego czytelnika oznacza to jedno – dostęp do najnowszych i najskuteczniejszych narzędzi analitycznych zostanie odcięty dla mniejszych firm, faworyzując wyłącznie graczy posiadających odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa.

    Polityczny chaos zamiast jasnych przepisów

    Największym problemem dla branży technologicznej nie jest jednak sama kontrola, lecz sposób jej egzekwowania. Eksperci zwracają uwagę na gigantyczne zamieszanie kompetencyjne w amerykańskiej administracji. Podczas gdy uderzający w Anthropic zakaz eksportu wydał Departament Handlu, bezpośrednie żądanie wobec OpenAI wyszło z samego Białego Domu.

    Choć prezydent Donald Trump podpisał w tym miesiącu rozporządzenie wykonawcze (zachęcające twórców AI do dobrowolnego zgłaszania zaawansowanych modeli na 30 dni przed premierą), to wciąż brakuje realnych ram prawnych. Prowadzi to do sytuacji, którą specjaliści ds. bezpieczeństwa nazywają działaniem „doraźnym, nietransparentnym i potencjalnie bezprawnym”. Bez jasnych, równych dla wszystkich reguł gry, Stany Zjednoczone mogą omyłkowo zdusić rozwój własnego sektora innowacji.

    #BiałyDom #cyberbezpieczeństwo #DonaldTrump #GPT56 #OpenAI #regulacjeAI #rynekTechnologiczny #SamAltman
  2. Biały Dom blokuje publiczną premierę GPT-5.6. Model OpenAI tylko dla wybranych

    Era powszechnego dostępu do najpotężniejszych modeli sztucznej inteligencji właśnie dobiega końca.

    Zaledwie kilka dni po zablokowaniu technologii firmy Anthropic, administracja Donalda Trumpa wzięła na celownik OpenAI. Biały Dom oficjalnie zażądał ograniczenia premiery modelu GPT-5.6 wyłącznie do wąskiego grona partnerów zatwierdzonych przez amerykański rząd. Sam Altman ustąpił, a rynek IT pogrąża się w regulacyjnym chaosie.

    Rozwój sztucznej inteligencji przestał być wyłącznie kwestią biznesową, a stał się sprawą wagi państwowej. Jak wynika z informacji przekazanych przez CNN, najnowszy model OpenAI nie trafi swobodnie w ręce zwykłych użytkowników ani niezależnych programistów. Rząd Stanów Zjednoczonych uznał jego możliwości za na tyle zaawansowane, że postanowił objąć go ścisłą kontrolą, obawiając się zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa.

    Rząd USA blokuje najpotężniejszą sztuczną inteligencję. Anthropic zmuszony do wyłączenia modeli Fable 5 i Mythos 5

    Ręczne sterowanie dostępem. Rząd weryfikuje każdego klienta

    Z wewnętrznej notatki dyrektora generalnego OpenAI, do której dotarł serwis „The Information”, wyłania się bezprecedensowy obraz nowej rynkowej rzeczywistości. Sam Altman poinformował swoich pracowników, że władze federalne będą autoryzować dostęp do GPT-5.6 w modelu „klient po kliencie”. Firma zgodziła się na te drastyczne warunki, traktując je jako rozwiązanie tymczasowe.

    Taka decyzja Waszyngtonu nie wzięła się znikąd. W ocenie administracji oraz samego OpenAI, debiutujący model prezentuje poziom technologiczny „na równi” z systemem Mythos od Anthropic, który niedawno zidentyfikował luki w tajnej infrastrukturze USA. Dla przeciętnego czytelnika oznacza to jedno – dostęp do najnowszych i najskuteczniejszych narzędzi analitycznych zostanie odcięty dla mniejszych firm, faworyzując wyłącznie graczy posiadających odpowiednie certyfikaty bezpieczeństwa.

    Polityczny chaos zamiast jasnych przepisów

    Największym problemem dla branży technologicznej nie jest jednak sama kontrola, lecz sposób jej egzekwowania. Eksperci zwracają uwagę na gigantyczne zamieszanie kompetencyjne w amerykańskiej administracji. Podczas gdy uderzający w Anthropic zakaz eksportu wydał Departament Handlu, bezpośrednie żądanie wobec OpenAI wyszło z samego Białego Domu.

    Choć prezydent Donald Trump podpisał w tym miesiącu rozporządzenie wykonawcze (zachęcające twórców AI do dobrowolnego zgłaszania zaawansowanych modeli na 30 dni przed premierą), to wciąż brakuje realnych ram prawnych. Prowadzi to do sytuacji, którą specjaliści ds. bezpieczeństwa nazywają działaniem „doraźnym, nietransparentnym i potencjalnie bezprawnym”. Bez jasnych, równych dla wszystkich reguł gry, Stany Zjednoczone mogą omyłkowo zdusić rozwój własnego sektora innowacji.

    #BiałyDom #cyberbezpieczeństwo #DonaldTrump #GPT56 #OpenAI #regulacjeAI #rynekTechnologiczny #SamAltman
  3. Zwrot akcji w Waszyngtonie. Potężne AI od Anthropic otwiera drzwi do Białego Domu

    Jeszcze kilka tygodni temu administracja Donalda Trumpa uznała firmę Anthropic za zagrożenie dla łańcucha dostaw. Dziś szef tej korporacji wchodzi do Zachodniego Skrzydła na negocjacje, a rządowe agencje ustawiają się w kolejce po jej oprogramowanie.

    Powód tej nagłej zmiany kursu ma jedną nazwę: Mythos. To model sztucznej inteligencji, który wykrywa luki w zabezpieczeniach tak skutecznie, że Stany Zjednoczone po prostu nie mogą z niego zrezygnować.

    Dario Amodei, dyrektor generalny Anthropic, spotkał się w ubiegły piątek z szefową personelu Białego Domu, Susie Wiles, oraz sekretarzem skarbu, Scottem Bessentem. Choć prezydent Donald Trump zapytany na płycie lotniska w Phoenix o tę wizytę stwierdził, że „nie miał o niej pojęcia”, same rozmowy określono oficjalnie jako „produktywne i konstruktywne”.

    Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać

    To diametralna zmiana retoryki. Wcześniej administracja wpisała firmę na czarną listę (kategoria zazwyczaj rezerwowana dla zagranicznych przeciwników), a prezydent zarzekał się, że rząd nie będzie z nią ubijał interesów. Częściowo decyzję tę zablokował sąd federalny w San Francisco, co pozwoliło firmie na zachowanie kontraktów z agencjami cywilnymi w czasie trwania sporu prawnego.

    Mythos, czyli model zbyt potężny, by go ignorować

    Co skłoniło Biały Dom do pragmatycznych negocjacji? Powodem jest Mythos – najnowsze dzieło Anthropic, udostępniane w ramach bardzo wąskiego Projektu Glasswing. AI to, początkowo nietrenowane pod kątem cyberbezpieczeństwa, samoistnie nabyło zdolność wykrywania krytycznych luk w oprogramowaniu.

    Podczas wewnętrznych testów Mythos zlokalizował tysiące nieznanych wcześniej błędów w każdym liczącym się systemie operacyjnym i przeglądarce. Odnalazł między innymi 27-letnią lukę w OpenBSD czy 16-letni błąd w FFmpeg, który wcześniej przeszedł pięć milionów zautomatyzowanych testów bez wykrycia.

    Zamiast publicznej premiery, Anthropic udostępnił narzędzie wyłącznie koalicji zaufanych gigantów technologicznych (m.in. AWS, Apple, Google, Microsoft czy JPMorganChase). Rząd Stanów Zjednoczonych obserwował skuteczność tej grupy i doszedł do wniosku, że musi uzyskać dostęp do Mythosa. Agencje wywiadowcze oraz Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa (CISA) już go testują, a Departament Skarbu jest na ostatniej prostej do podpisania własnej umowy.

    Pęknięcie na linii cywile-wojsko

    Obecna sytuacja w Waszyngtonie jest bezprecedensowa. Cywilne instytucje domagają się dostępu do modelu Mythos, by utwardzić rządowe systemy i chronić system finansowy przed atakami. Z drugiej strony Pentagon wciąż podtrzymuje zakaz współpracy, choć – co niezwykle interesujące – wojsko nadal korzysta ze starszych modeli Anthropic (Claude) do działań analitycznych na Bliskim Wschodzie.

    Firma Amodeiego błyskawicznie uczy się jednak waszyngtońskich reguł gry. Z publicznych rejestrów wynika, że Anthropic zatrudniło właśnie firmę lobbingową Ballard Partners – tę samą, w której przez lata pracowała obecna szefowa personelu Białego Domu, Susie Wiles. Cel? Rozwiązanie sporu z departamentami odpowiedzialnymi za obronność.

    Piątkowe spotkanie miało na celu wyraźne oddzielenie konfliktu z Pentagonem od potrzeb reszty amerykańskiej administracji. Jak ujęła to osoba zbliżona do negocjacji: „Rezygnacja z technologicznego skoku, jaki oferuje ten nowy model, byłaby ze strony rządu skrajnie nieodpowiedzialna. Byłby to po prostu prezent dla Chin”.

    Czy ten argument ostatecznie przekona również wojsko? Na ten moment Biały Dom otwiera przed Anthropic drzwi, które jeszcze miesiąc temu wydawały się bezpowrotnie zatrzaśnięte.

    #Anthropic #BiałyDom #cyberbezpieczeństwo #DarioAmodei #lukiWOprogramowaniu #MythosAI #Pentagon #politykaTechnologiczna #sztucznaInteligencja
  4. Zwrot akcji w Waszyngtonie. Potężne AI od Anthropic otwiera drzwi do Białego Domu

    Jeszcze kilka tygodni temu administracja Donalda Trumpa uznała firmę Anthropic za zagrożenie dla łańcucha dostaw. Dziś szef tej korporacji wchodzi do Zachodniego Skrzydła na negocjacje, a rządowe agencje ustawiają się w kolejce po jej oprogramowanie.

    Powód tej nagłej zmiany kursu ma jedną nazwę: Mythos. To model sztucznej inteligencji, który wykrywa luki w zabezpieczeniach tak skutecznie, że Stany Zjednoczone po prostu nie mogą z niego zrezygnować.

    Dario Amodei, dyrektor generalny Anthropic, spotkał się w ubiegły piątek z szefową personelu Białego Domu, Susie Wiles, oraz sekretarzem skarbu, Scottem Bessentem. Choć prezydent Donald Trump zapytany na płycie lotniska w Phoenix o tę wizytę stwierdził, że „nie miał o niej pojęcia”, same rozmowy określono oficjalnie jako „produktywne i konstruktywne”.

    Nowy Claude ułatwi pracę programistom. Najciekawszy jest jednak model, którego Anthropic nie chce nam pokazać

    To diametralna zmiana retoryki. Wcześniej administracja wpisała firmę na czarną listę (kategoria zazwyczaj rezerwowana dla zagranicznych przeciwników), a prezydent zarzekał się, że rząd nie będzie z nią ubijał interesów. Częściowo decyzję tę zablokował sąd federalny w San Francisco, co pozwoliło firmie na zachowanie kontraktów z agencjami cywilnymi w czasie trwania sporu prawnego.

    Mythos, czyli model zbyt potężny, by go ignorować

    Co skłoniło Biały Dom do pragmatycznych negocjacji? Powodem jest Mythos – najnowsze dzieło Anthropic, udostępniane w ramach bardzo wąskiego Projektu Glasswing. AI to, początkowo nietrenowane pod kątem cyberbezpieczeństwa, samoistnie nabyło zdolność wykrywania krytycznych luk w oprogramowaniu.

    Podczas wewnętrznych testów Mythos zlokalizował tysiące nieznanych wcześniej błędów w każdym liczącym się systemie operacyjnym i przeglądarce. Odnalazł między innymi 27-letnią lukę w OpenBSD czy 16-letni błąd w FFmpeg, który wcześniej przeszedł pięć milionów zautomatyzowanych testów bez wykrycia.

    Zamiast publicznej premiery, Anthropic udostępnił narzędzie wyłącznie koalicji zaufanych gigantów technologicznych (m.in. AWS, Apple, Google, Microsoft czy JPMorganChase). Rząd Stanów Zjednoczonych obserwował skuteczność tej grupy i doszedł do wniosku, że musi uzyskać dostęp do Mythosa. Agencje wywiadowcze oraz Agencja ds. Cyberbezpieczeństwa (CISA) już go testują, a Departament Skarbu jest na ostatniej prostej do podpisania własnej umowy.

    Pęknięcie na linii cywile-wojsko

    Obecna sytuacja w Waszyngtonie jest bezprecedensowa. Cywilne instytucje domagają się dostępu do modelu Mythos, by utwardzić rządowe systemy i chronić system finansowy przed atakami. Z drugiej strony Pentagon wciąż podtrzymuje zakaz współpracy, choć – co niezwykle interesujące – wojsko nadal korzysta ze starszych modeli Anthropic (Claude) do działań analitycznych na Bliskim Wschodzie.

    Firma Amodeiego błyskawicznie uczy się jednak waszyngtońskich reguł gry. Z publicznych rejestrów wynika, że Anthropic zatrudniło właśnie firmę lobbingową Ballard Partners – tę samą, w której przez lata pracowała obecna szefowa personelu Białego Domu, Susie Wiles. Cel? Rozwiązanie sporu z departamentami odpowiedzialnymi za obronność.

    Piątkowe spotkanie miało na celu wyraźne oddzielenie konfliktu z Pentagonem od potrzeb reszty amerykańskiej administracji. Jak ujęła to osoba zbliżona do negocjacji: „Rezygnacja z technologicznego skoku, jaki oferuje ten nowy model, byłaby ze strony rządu skrajnie nieodpowiedzialna. Byłby to po prostu prezent dla Chin”.

    Czy ten argument ostatecznie przekona również wojsko? Na ten moment Biały Dom otwiera przed Anthropic drzwi, które jeszcze miesiąc temu wydawały się bezpowrotnie zatrzaśnięte.

    #Anthropic #BiałyDom #cyberbezpieczeństwo #DarioAmodei #lukiWOprogramowaniu #MythosAI #Pentagon #politykaTechnologiczna #sztucznaInteligencja
  5. Coinbase i Biały Dom w negocjacjach o CLARITY Act – co dalej z krypto?

    Czy Biały Dom naprawdę groził, że wycofa poparcie dla ustawy o krypto, jeśli Coinbase nie wróci do stołu? Coinbase mówi: nie.

    Czytaj dalej:
    pressmind.org/coinbase-i-bialy

    #PressMindLabs #bialydom #clarityact #coinbase #defi #sec

  6. Tim Cook wziął udział w kolacji w Białym Domu

    CEO Apple, Tim Cook, wziął udział w kolacji w Białym Domu z udziałem saudyjskiego księcia Muhammada bin Salmana, zorganizowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.

    Spotkanie miało miejsce podczas pierwszej wizyty księcia w USA od morderstwa dziennikarza Jamala Khashoggi w 2018 roku. Cook wcześniej spotkał księcia w 2018 roku w celu omówienia edukacji i rozwoju aplikacji, a Apple zainwestowało od tego czasu 2 mld USD w saudyjskie firmy i uruchomiło sklep online w Arabii Saudyjskiej w 2025 roku, planując otwarcie sklepów stacjonarnych w 2026.

    W kolacji uczestniczyli także liderzy innych firm technologicznych, w tym Elon Musk i Jensen Huang. Inni uczestnicy z branży technologicznej to CEO Dell Michael Dell, CEO i CEO AMD Linda Su.

    #apple #appleStoreArabiaSaudyjska #arabiaSaudyjska #bialyDom #elonMusk #inwestycjeApple #jensenHuang #mohammedBinSalman #politykaITechnologia #timCook

  7. „Dlaczego wciąż jesteś miliarderem? Oddaj swoje pieniądze”. 23-letnia Billie Eilish upomina Zuckerberga

    Podczas gdy niedawno pisaliśmy o tym, jak giganci tacy jak Apple, Google i Meta wolą przeznaczać swoje fundusze na budowę sali balowej za 350 milionów dolarów, kilka dni temu wydarzyło się coś, co stawia tę hojność w zupełnie innym świetle.

    23-letnia artystka Billie Eilish, odbierając nagrodę na gali WSJ. Magazine Innovator Awards, postanowiła wykorzystać moment i zwrócić się bezpośrednio do siedzących na widowni miliarderów.

    Wśród gości znajdowali się między innymi Mark Zuckerberg i Priscilla Chan (która również odbierała nagrodę).

    11,5 miliona dolarów od artystki

    Moment był szczególny. Prowadzący galę Stephen Colbert ogłosił, że trasa koncertowa Billie Eilish „Hit Me Hard and Soft” zebrała 11,5 miliona dolarów na rzecz The Changemaker Program – organizacji walczącej z głodem i kryzysem klimatycznym.

    Odbierając nagrodę, Eilish mogła, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji, po prostu podziękować fanom i zejść ze sceny. Zamiast tego spojrzała na publiczność pełną najbogatszych ludzi świata i zadała proste pytanie:

    „Jeśli jesteś miliarderem, to dlaczego wciąż jesteś miliarderem?”

    Po chwili ciszy, która zapadła na sali, artystka dodała:

    „Bez hejtu, ale… po prostu oddajcie swoje pieniądze”.

    Niezadowolenie na widowni

    Jak donoszą media (m.in. The Guardian, powołując się na New York Post), reakcja publiczności była daleka od entuzjazmu. Mark Zuckerberg miał okazywać swoje niezadowolenie, podobno odmawiając klaskania po jej przemowie.

    Wystąpienie Eilish stanowi porażający kontrast dla priorytetów Doliny Krzemowej. 22-letnia artystka swoją pracą zebrała miliony na realną pomoc ludziom tu i teraz. W tym samym czasie ci, do których się zwracała – i których majątki liczone są w setkach miliardów – wolą finansować sale balowe, by zapewnić sobie prestiż i dostęp do politycznych elit.

    Apple, Google i Meta na liście darczyńców. W Białym Domu powstaje sala balowa za 350 mln dolarów

    #apple #bialyDom #billieEilish #filantropia #google #jeffBezos #markZuckerberg #meta #miliarderzy #news #wsjInnovatorAwards

  8. „Dlaczego wciąż jesteś miliarderem? Oddaj swoje pieniądze”. 23-letnia Billie Eilish upomina Zuckerberga

    Podczas gdy niedawno pisaliśmy o tym, jak giganci tacy jak Apple, Google i Meta wolą przeznaczać swoje fundusze na budowę sali balowej za 350 milionów dolarów, kilka dni temu wydarzyło się coś, co stawia tę hojność w zupełnie innym świetle.

    23-letnia artystka Billie Eilish, odbierając nagrodę na gali WSJ. Magazine Innovator Awards, postanowiła wykorzystać moment i zwrócić się bezpośrednio do siedzących na widowni miliarderów.

    Wśród gości znajdowali się między innymi Mark Zuckerberg i Priscilla Chan (która również odbierała nagrodę).

    11,5 miliona dolarów od artystki

    Moment był szczególny. Prowadzący galę Stephen Colbert ogłosił, że trasa koncertowa Billie Eilish „Hit Me Hard and Soft” zebrała 11,5 miliona dolarów na rzecz The Changemaker Program – organizacji walczącej z głodem i kryzysem klimatycznym.

    Odbierając nagrodę, Eilish mogła, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji, po prostu podziękować fanom i zejść ze sceny. Zamiast tego spojrzała na publiczność pełną najbogatszych ludzi świata i zadała proste pytanie:

    „Jeśli jesteś miliarderem, to dlaczego wciąż jesteś miliarderem?”

    Po chwili ciszy, która zapadła na sali, artystka dodała:

    „Bez hejtu, ale… po prostu oddajcie swoje pieniądze”.

    Niezadowolenie na widowni

    Jak donoszą media (m.in. The Guardian, powołując się na New York Post), reakcja publiczności była daleka od entuzjazmu. Mark Zuckerberg miał okazywać swoje niezadowolenie, podobno odmawiając klaskania po jej przemowie.

    Wystąpienie Eilish stanowi porażający kontrast dla priorytetów Doliny Krzemowej. 22-letnia artystka swoją pracą zebrała miliony na realną pomoc ludziom tu i teraz. W tym samym czasie ci, do których się zwracała – i których majątki liczone są w setkach miliardów – wolą finansować sale balowe, by zapewnić sobie prestiż i dostęp do politycznych elit.

    Apple, Google i Meta na liście darczyńców. W Białym Domu powstaje sala balowa za 350 mln dolarów

    #apple #bialyDom #billieEilish #filantropia #google #jeffBezos #markZuckerberg #meta #miliarderzy #news #wsjInnovatorAwards

  9. „Dlaczego wciąż jesteś miliarderem? Oddaj swoje pieniądze”. 23-letnia Billie Eilish upomina Zuckerberga

    Podczas gdy niedawno pisaliśmy o tym, jak giganci tacy jak Apple, Google i Meta wolą przeznaczać swoje fundusze na budowę sali balowej za 350 milionów dolarów, kilka dni temu wydarzyło się coś, co stawia tę hojność w zupełnie innym świetle.

    23-letnia artystka Billie Eilish, odbierając nagrodę na gali WSJ. Magazine Innovator Awards, postanowiła wykorzystać moment i zwrócić się bezpośrednio do siedzących na widowni miliarderów.

    Wśród gości znajdowali się między innymi Mark Zuckerberg i Priscilla Chan (która również odbierała nagrodę).

    11,5 miliona dolarów od artystki

    Moment był szczególny. Prowadzący galę Stephen Colbert ogłosił, że trasa koncertowa Billie Eilish „Hit Me Hard and Soft” zebrała 11,5 miliona dolarów na rzecz The Changemaker Program – organizacji walczącej z głodem i kryzysem klimatycznym.

    Odbierając nagrodę, Eilish mogła, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji, po prostu podziękować fanom i zejść ze sceny. Zamiast tego spojrzała na publiczność pełną najbogatszych ludzi świata i zadała proste pytanie:

    „Jeśli jesteś miliarderem, to dlaczego wciąż jesteś miliarderem?”

    Po chwili ciszy, która zapadła na sali, artystka dodała:

    „Bez hejtu, ale… po prostu oddajcie swoje pieniądze”.

    Niezadowolenie na widowni

    Jak donoszą media (m.in. The Guardian, powołując się na New York Post), reakcja publiczności była daleka od entuzjazmu. Mark Zuckerberg miał okazywać swoje niezadowolenie, podobno odmawiając klaskania po jej przemowie.

    Wystąpienie Eilish stanowi porażający kontrast dla priorytetów Doliny Krzemowej. 22-letnia artystka swoją pracą zebrała miliony na realną pomoc ludziom tu i teraz. W tym samym czasie ci, do których się zwracała – i których majątki liczone są w setkach miliardów – wolą finansować sale balowe, by zapewnić sobie prestiż i dostęp do politycznych elit.

    Apple, Google i Meta na liście darczyńców. W Białym Domu powstaje sala balowa za 350 mln dolarów

    #apple #bialyDom #billieEilish #filantropia #google #jeffBezos #markZuckerberg #meta #miliarderzy #news #wsjInnovatorAwards

  10. „Dlaczego wciąż jesteś miliarderem? Oddaj swoje pieniądze”. 23-letnia Billie Eilish upomina Zuckerberga

    Podczas gdy niedawno pisaliśmy o tym, jak giganci tacy jak Apple, Google i Meta wolą przeznaczać swoje fundusze na budowę sali balowej za 350 milionów dolarów, kilka dni temu wydarzyło się coś, co stawia tę hojność w zupełnie innym świetle.

    23-letnia artystka Billie Eilish, odbierając nagrodę na gali WSJ. Magazine Innovator Awards, postanowiła wykorzystać moment i zwrócić się bezpośrednio do siedzących na widowni miliarderów.

    Wśród gości znajdowali się między innymi Mark Zuckerberg i Priscilla Chan (która również odbierała nagrodę).

    11,5 miliona dolarów od artystki

    Moment był szczególny. Prowadzący galę Stephen Colbert ogłosił, że trasa koncertowa Billie Eilish „Hit Me Hard and Soft” zebrała 11,5 miliona dolarów na rzecz The Changemaker Program – organizacji walczącej z głodem i kryzysem klimatycznym.

    Odbierając nagrodę, Eilish mogła, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji, po prostu podziękować fanom i zejść ze sceny. Zamiast tego spojrzała na publiczność pełną najbogatszych ludzi świata i zadała proste pytanie:

    „Jeśli jesteś miliarderem, to dlaczego wciąż jesteś miliarderem?”

    Po chwili ciszy, która zapadła na sali, artystka dodała:

    „Bez hejtu, ale… po prostu oddajcie swoje pieniądze”.

    Niezadowolenie na widowni

    Jak donoszą media (m.in. The Guardian, powołując się na New York Post), reakcja publiczności była daleka od entuzjazmu. Mark Zuckerberg miał okazywać swoje niezadowolenie, podobno odmawiając klaskania po jej przemowie.

    Wystąpienie Eilish stanowi porażający kontrast dla priorytetów Doliny Krzemowej. 22-letnia artystka swoją pracą zebrała miliony na realną pomoc ludziom tu i teraz. W tym samym czasie ci, do których się zwracała – i których majątki liczone są w setkach miliardów – wolą finansować sale balowe, by zapewnić sobie prestiż i dostęp do politycznych elit.

    Apple, Google i Meta na liście darczyńców. W Białym Domu powstaje sala balowa za 350 mln dolarów

    #apple #bialyDom #billieEilish #filantropia #google #jeffBezos #markZuckerberg #meta #miliarderzy #news #wsjInnovatorAwards

  11. „Dlaczego wciąż jesteś miliarderem? Oddaj swoje pieniądze”. 23-letnia Billie Eilish upomina Zuckerberga

    Podczas gdy niedawno pisaliśmy o tym, jak giganci tacy jak Apple, Google i Meta wolą przeznaczać swoje fundusze na budowę sali balowej za 350 milionów dolarów, kilka dni temu wydarzyło się coś, co stawia tę hojność w zupełnie innym świetle.

    23-letnia artystka Billie Eilish, odbierając nagrodę na gali WSJ. Magazine Innovator Awards, postanowiła wykorzystać moment i zwrócić się bezpośrednio do siedzących na widowni miliarderów.

    Wśród gości znajdowali się między innymi Mark Zuckerberg i Priscilla Chan (która również odbierała nagrodę).

    11,5 miliona dolarów od artystki

    Moment był szczególny. Prowadzący galę Stephen Colbert ogłosił, że trasa koncertowa Billie Eilish „Hit Me Hard and Soft” zebrała 11,5 miliona dolarów na rzecz The Changemaker Program – organizacji walczącej z głodem i kryzysem klimatycznym.

    Odbierając nagrodę, Eilish mogła, jak wiele innych osób w podobnej sytuacji, po prostu podziękować fanom i zejść ze sceny. Zamiast tego spojrzała na publiczność pełną najbogatszych ludzi świata i zadała proste pytanie:

    „Jeśli jesteś miliarderem, to dlaczego wciąż jesteś miliarderem?”

    Po chwili ciszy, która zapadła na sali, artystka dodała:

    „Bez hejtu, ale… po prostu oddajcie swoje pieniądze”.

    Niezadowolenie na widowni

    Jak donoszą media (m.in. The Guardian, powołując się na New York Post), reakcja publiczności była daleka od entuzjazmu. Mark Zuckerberg miał okazywać swoje niezadowolenie, podobno odmawiając klaskania po jej przemowie.

    Wystąpienie Eilish stanowi porażający kontrast dla priorytetów Doliny Krzemowej. 22-letnia artystka swoją pracą zebrała miliony na realną pomoc ludziom tu i teraz. W tym samym czasie ci, do których się zwracała – i których majątki liczone są w setkach miliardów – wolą finansować sale balowe, by zapewnić sobie prestiż i dostęp do politycznych elit.

    Apple, Google i Meta na liście darczyńców. W Białym Domu powstaje sala balowa za 350 mln dolarów

    #apple #bialyDom #billieEilish #filantropia #google #jeffBezos #markZuckerberg #meta #miliarderzy #news #wsjInnovatorAwards

  12. Prezes Intela odpowiada na oskarżenia i wezwanie do dymisji, ale nie bezpośrednio Trumpowi

    Dzień po tym, jak prezydent Donald Trump publicznie wezwał prezesa Intela, Lip-Bu Tana, do rezygnacji w związku z oskarżeniami o jego powiązania z Chinami, szef technologicznego giganta zabrał głos.

    W liście otwartym do pracowników Tan odparł zarzuty, nazywając je „dezinformacją” i jasno zadeklarował, że nie ma zamiaru ustępować ze stanowiska.

    Jak informowaliśmy wczoraj na łamach iMagazine, gorąca atmosfera wokół prezesa Intela narastała od miesięcy. Czarę goryczy przelały doniesienia, że jego była firma, Cadence Design Systems, przyznała się do sprzedaży produktów do projektowania chipów chińskiemu uniwersytetowi wojskowemu.

    Gorące krzesło w Intelu. Biały Dom i Donald Trump biorą na celownik prezesa Lip-Bu Tana

    Co więcej, wcześniejsze śledztwo agencji Reuters wykazało, że Tan miał inwestować w setki chińskich firm technologicznych, w tym co najmniej osiem powiązanych z Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. Te doniesienia skłoniły dwóch republikańskich senatorów do zakwestionowania kompetencji Tana, a wezwanie prezydenta Trumpa tylko zaogniło sytuację.

    W odpowiedzi na kryzys, Lip-Bu Tan wystosował list do wszystkich pracowników Intela, który został później opublikowany na stronie internetowej firmy. Stanowczo odpiera w nim ataki i podkreśla swoje przywiązanie do Stanów Zjednoczonych. „Stany Zjednoczone są moim domem od ponad 40 lat. Kocham ten kraj i jestem głęboko wdzięczny za możliwości, jakie mi dał” – napisał prezes. Odnosząc się bezpośrednio do zarzutów, stwierdził: „Chcę postawić sprawę jasno: zawsze działałem zgodnie z najwyższymi standardami prawnymi i etycznymi”.

    Mimo rosnącej presji, zarówno wewnątrz firmy, jak i poza nią, zarząd Intela na razie stoi murem za swoim prezesem. Sam Tan poinformował, że firma prowadzi aktywne rozmowy z administracją Białego Domu, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości. „Angażujemy się w rozmowy z administracją, aby odnieść się do poruszonych kwestii i upewnić się, że dysponują oni faktami” – czytamy w liście. Prezes podkreślił również, że w pełni podziela zaangażowanie prezydenta w dbanie o bezpieczeństwo narodowe i gospodarcze USA.

    Reakcja giełdy na te zawirowania była nerwowa. Po czwartkowym spadku o 3%, akcje Intela w piątek przez większość dnia traciły kolejny 1%, by ostatecznie odbić pod koniec sesji i zamknąć się na plusie 0,9%. Mimo to, ich wartość wciąż pozostaje o 23% niższa od szczytu, który osiągnęły tuż po ogłoszeniu nominacji Tana na stanowisko CEO. Sytuacja pozostaje więc napięta, a jej dalszy rozwój zależy od efektów rozmów na linii Intel-Biały Dom.

    #akcje #bezpieczeństwoNarodoweUSA #BiałyDom #chiny #DonaldTrump #giełda #Intel #LipBuTan #listDoPracowników #news #oskarżenia #rezygnacja #technologia #zarządIntela

  13. Prezes Intela odpowiada na oskarżenia i wezwanie do dymisji, ale nie bezpośrednio Trumpowi

    Dzień po tym, jak prezydent Donald Trump publicznie wezwał prezesa Intela, Lip-Bu Tana, do rezygnacji w związku z oskarżeniami o jego powiązania z Chinami, szef technologicznego giganta zabrał głos.

    W liście otwartym do pracowników Tan odparł zarzuty, nazywając je „dezinformacją” i jasno zadeklarował, że nie ma zamiaru ustępować ze stanowiska.

    Jak informowaliśmy wczoraj na łamach iMagazine, gorąca atmosfera wokół prezesa Intela narastała od miesięcy. Czarę goryczy przelały doniesienia, że jego była firma, Cadence Design Systems, przyznała się do sprzedaży produktów do projektowania chipów chińskiemu uniwersytetowi wojskowemu.

    Gorące krzesło w Intelu. Biały Dom i Donald Trump biorą na celownik prezesa Lip-Bu Tana

    Co więcej, wcześniejsze śledztwo agencji Reuters wykazało, że Tan miał inwestować w setki chińskich firm technologicznych, w tym co najmniej osiem powiązanych z Armią Ludowo-Wyzwoleńczą. Te doniesienia skłoniły dwóch republikańskich senatorów do zakwestionowania kompetencji Tana, a wezwanie prezydenta Trumpa tylko zaogniło sytuację.

    W odpowiedzi na kryzys, Lip-Bu Tan wystosował list do wszystkich pracowników Intela, który został później opublikowany na stronie internetowej firmy. Stanowczo odpiera w nim ataki i podkreśla swoje przywiązanie do Stanów Zjednoczonych. „Stany Zjednoczone są moim domem od ponad 40 lat. Kocham ten kraj i jestem głęboko wdzięczny za możliwości, jakie mi dał” – napisał prezes. Odnosząc się bezpośrednio do zarzutów, stwierdził: „Chcę postawić sprawę jasno: zawsze działałem zgodnie z najwyższymi standardami prawnymi i etycznymi”.

    Mimo rosnącej presji, zarówno wewnątrz firmy, jak i poza nią, zarząd Intela na razie stoi murem za swoim prezesem. Sam Tan poinformował, że firma prowadzi aktywne rozmowy z administracją Białego Domu, aby wyjaśnić wszelkie wątpliwości. „Angażujemy się w rozmowy z administracją, aby odnieść się do poruszonych kwestii i upewnić się, że dysponują oni faktami” – czytamy w liście. Prezes podkreślił również, że w pełni podziela zaangażowanie prezydenta w dbanie o bezpieczeństwo narodowe i gospodarcze USA.

    Reakcja giełdy na te zawirowania była nerwowa. Po czwartkowym spadku o 3%, akcje Intela w piątek przez większość dnia traciły kolejny 1%, by ostatecznie odbić pod koniec sesji i zamknąć się na plusie 0,9%. Mimo to, ich wartość wciąż pozostaje o 23% niższa od szczytu, który osiągnęły tuż po ogłoszeniu nominacji Tana na stanowisko CEO. Sytuacja pozostaje więc napięta, a jej dalszy rozwój zależy od efektów rozmów na linii Intel-Biały Dom.

    #akcje #bezpieczeństwoNarodoweUSA #BiałyDom #chiny #DonaldTrump #giełda #Intel #LipBuTan #listDoPracowników #news #oskarżenia #rezygnacja #technologia #zarządIntela

  14. Gorące krzesło w Intelu. Biały Dom i Donald Trump biorą na celownik prezesa Lip-Bu Tana

    Zaledwie kilkanaście miesięcy po objęciu sterów w Intelu, prezes Lip-Bu Tan znalazł się w centrum potężnego kryzysu.

    Sytuacja w firmie, już wcześniej napięta z powodu wewnętrznych tarć i problemów produkcyjnych, gwałtownie się zaogniła, gdy do gry wkroczył Waszyngton. Po publicznym wezwaniu do dymisji Tana przez Donalda Trumpa, sprawą zainteresował się Biały Dom, a akcje technologicznego giganta zanotowały gwałtowny spadek.

    Głównym powodem politycznej burzy wokół prezesa Intela są jego domniemane powiązania z Chinami. Krytyka dotyczy jego przeszłości zawodowej – zanim dołączył do Intela, Lip-Bu Tan kierował firmą Cadence Design. Firma ta niedawno przyznała się do winy w dochodzeniu Departamentu Sprawiedliwości w sprawie sprzedaży oprogramowania do projektowania chipów chińskiemu uniwersytetowi wojskowemu. Sprawa ta już wcześniej zaalarmowała co najmniej dwóch republikańskich senatorów, a czwartkowe oświadczenie Donalda Trumpa tylko dolało oliwy do ognia.

    Zewnętrzna presja polityczna nakłada się na coraz trudniejszą sytuację wewnątrz firmy. Początkowy optymizm po objęciu stanowiska przez Tana w marcu ubiegłego roku, gdy akcje spółki podskoczyły o 13%, dawno już wygasł. Agresywne cięcia kosztów i restrukturyzacja, które miały uzdrowić firmę, nie zapobiegły problemom, takim jak ciągłe trudności z uzyskiem w procesie produkcyjnym nowej generacji 18A. Co więcej, źródła mówią o głębokich, wielomiesięcznych sporach między prezesem a resztą kierownictwa co do fundamentalnych kwestii, w tym tego, czy Intel powinien w ogóle kontynuować produkcję chipów, stanowiącą rdzeń jego działalności.

    Mimo narastającego kryzysu, Intel oficjalnie deklaruje, że stoi za swoim prezesem. Rynki finansowe zareagowały jednak nerwowo. Po oświadczeniu Trumpa akcje firmy spadły w czwartek o 3%, wracając do poziomu sprzed nominacji Lip-Bu Tana. To sygnał, że zaufanie inwestorów, które udało się zdobyć na początku jego kadencji, całkowicie wyparowało.

    AMD Ryzen 7 czy Intel Core i7 – jaki procesor do komputera?

    #18A #akcje #BiałyDom #CadenceDesign #ceo #chiny #DonaldTrump #giełda #Intel #LipBuTan #news #presjaPolityczna

  15. Gorące krzesło w Intelu. Biały Dom i Donald Trump biorą na celownik prezesa Lip-Bu Tana

    Zaledwie kilkanaście miesięcy po objęciu sterów w Intelu, prezes Lip-Bu Tan znalazł się w centrum potężnego kryzysu.

    Sytuacja w firmie, już wcześniej napięta z powodu wewnętrznych tarć i problemów produkcyjnych, gwałtownie się zaogniła, gdy do gry wkroczył Waszyngton. Po publicznym wezwaniu do dymisji Tana przez Donalda Trumpa, sprawą zainteresował się Biały Dom, a akcje technologicznego giganta zanotowały gwałtowny spadek.

    Głównym powodem politycznej burzy wokół prezesa Intela są jego domniemane powiązania z Chinami. Krytyka dotyczy jego przeszłości zawodowej – zanim dołączył do Intela, Lip-Bu Tan kierował firmą Cadence Design. Firma ta niedawno przyznała się do winy w dochodzeniu Departamentu Sprawiedliwości w sprawie sprzedaży oprogramowania do projektowania chipów chińskiemu uniwersytetowi wojskowemu. Sprawa ta już wcześniej zaalarmowała co najmniej dwóch republikańskich senatorów, a czwartkowe oświadczenie Donalda Trumpa tylko dolało oliwy do ognia.

    Zewnętrzna presja polityczna nakłada się na coraz trudniejszą sytuację wewnątrz firmy. Początkowy optymizm po objęciu stanowiska przez Tana w marcu ubiegłego roku, gdy akcje spółki podskoczyły o 13%, dawno już wygasł. Agresywne cięcia kosztów i restrukturyzacja, które miały uzdrowić firmę, nie zapobiegły problemom, takim jak ciągłe trudności z uzyskiem w procesie produkcyjnym nowej generacji 18A. Co więcej, źródła mówią o głębokich, wielomiesięcznych sporach między prezesem a resztą kierownictwa co do fundamentalnych kwestii, w tym tego, czy Intel powinien w ogóle kontynuować produkcję chipów, stanowiącą rdzeń jego działalności.

    Mimo narastającego kryzysu, Intel oficjalnie deklaruje, że stoi za swoim prezesem. Rynki finansowe zareagowały jednak nerwowo. Po oświadczeniu Trumpa akcje firmy spadły w czwartek o 3%, wracając do poziomu sprzed nominacji Lip-Bu Tana. To sygnał, że zaufanie inwestorów, które udało się zdobyć na początku jego kadencji, całkowicie wyparowało.

    AMD Ryzen 7 czy Intel Core i7 – jaki procesor do komputera?

    #18A #akcje #BiałyDom #CadenceDesign #ceo #chiny #DonaldTrump #giełda #Intel #LipBuTan #news #presjaPolityczna

  16. Apple wspiera cyfrową rewolucję zdrowia w USA – razem z Białym Domem i 60 firmami technologicznymi

    Apple dołącza do rządowej inicjatywy na rzecz cyfrowej transformacji systemu opieki zdrowotnej w USA.

    Celem projektu – prowadzonego przez CMS, Office for Civil Rights i Assistant Secretary for Technology Policy – jest stworzenie bezpieczniejszej, bardziej spersonalizowanej opieki zdrowotnej oraz przekazanie pacjentom większej kontroli nad ich danymi medycznymi.

    Do kluczowych założeń projektu należą:

    • Promowanie CMS Interoperability Framework – nowego standardu wymiany danych między aplikacjami, placówkami i pacjentami.
    • Rozwój narzędzi ułatwiających zarządzanie zdrowiem, w tym aplikacji do obsługi cukrzycy, otyłości i AI-asystentów zdrowotnych.
    • Rezygnacja z papierowych formularzy – tzw. „kill the clipboard”, czyli cyfrowe meldowanie się pacjentów.

    Apple, Google, Amazon, Samsung i inni zobowiązali się do wdrażania narzędzi zgodnych z FHIR i Smart Health Cards, ułatwiających dostęp do danych i bezpieczną ich wymianę.

    Więcej szczegółów znajdziesz na stronie CMS.gov.

    #AIWMedycynie #Amazon #aplikacjeZdrowotne #Apple #AppleWSłużbieZdrowia #AppleWatch #BiałyDom #CMS #CVSHealth #cyfrowaOpiekaZdrowotna #danePacjenta #FHIR #Google #innowacjeMedyczne #interoperacyjnośćDanych #killTheClipboard #ochronaZdrowia #OpenAI #przyszłośćMedycyny #Samsung #SmartHealthCards #technologie2025 #technologieMedyczne #UnitedHealth #zdrowieCyfrowe #zdrowieUSA #Zocdoc

  17. Nagranie, które opublikował Biały Dom nosi tytuł „Matki ofiar nielegalnych imigrantów uciszają Selenę Gomez". Komentarze kobiet przeplatane są fragmentami niedawnego nagrania piosenkarki. #Wyborcza #WysokieObcasy #SelenaGomez #USA #Trump #BiałyDom www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obca...

    "Żadnych przeprosin nie będzie...

  18. Donald Trump objął urząd, nie działa rządowa strona o prawach reprodukcyjnych i hiszpańskojęzyczna strona Białego Domu #Wyborcza #WO #Trump #USA #BiałyDom www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obca...

    Trump objął urząd, nie działa ...