„Awantura o kasę”, moim zdaniem najfajniejszy teleturniej telewizyjny. Miałem okazję oglądać dwa odcinki z naszymi YouTuberami, wybaczcie, znam tylko dwóch z nich - Sitka i Pitalę. Rewelacyjnie się oglądało, ale ja nie o tym.
Uderzył mnie kontrast między dwoma światami, tych teleturniejów lat 90-00 i tej współczesnej „Awantury”, a przynajmniej taki wykształcił się w mojej głowie. Dawniej walka była o dobrostan. Każdemu bardzo zależało. Uprzejmości między uczestnikami ograniczały się do niezbędnego minimum. Każdy błąd był ciężkim przeżyciem, facepalmy latały nieustannie, łzy, załamania, a formułka „jestem tu dla zabawy” była jakąś formą pocieszenia. Teraz, atmosfera wydaje się dużo luźniejsza, mniej napinki, więcej żartów, życzliwości — bardzo mnie cieszy taka zmiana. Wiem, że „telewizja kłamie” i że nadal niektórzy żyją w bidzie, ale moje wrażenie jest takie, że jest nam, Polakom, łatwiej niż wtedy.