home.social

#automatyzacjapracy — Public Fediverse posts

Live and recent posts from across the Fediverse tagged #automatyzacjapracy, aggregated by home.social.

fetched live
  1. Jeff Bezos uspokaja. Według twórcy Amazona sztuczna inteligencja nie zabierze nam pracy, tylko wywoła jej niedobór

    Sztuczna inteligencja nie tylko nie zlikwiduje miejsc pracy, ale wręcz sprawi, że na rynku zabraknie rąk do pracy. Taką zaskakującą – i zdaniem wielu niezwykle naiwną – tezę wygłosił Jeff Bezos podczas targów VivaTech w Paryżu.

    Łatwo snuć optymistyczne wizje, gdy problemy zwykłego pracownika ogląda się z perspektywy pokładu luksusowego superjachtu.

    Wystąpienie założyciela Amazona na największej europejskiej konferencji technologicznej odbiło się szerokim echem. Bezos odniósł się do narastających globalnie obaw o to, że algorytmy i roboty zmasakrują rynek pracy. Jego zdaniem technologia usunie po prostu bariery ograniczające ludzki potencjał, co otworzy zupełnie nowe możliwości i radykalnie zwiększy popyt na ludzką pracę.

    – Znam te obawy, podziela je wielu mądrych ludzi. Całkowicie się jednak z tym punktem widzenia nie zgadzam. Uważam, że w rzeczywistości sztuczna inteligencja wywoła niedobór siły roboczej – stwierdził miliarder.

    Miliarderzy swoje, rzeczywistość swoje

    Problem z optymizmem Bezosa polega na tym, że dla człowieka z jego majątkiem utrata pracy przez tysiące ludzi to jedynie abstrakcyjna statystyka w Excelu. Brytyjskie zrzeszenie związków zawodowych (TUC) natychmiast skontrowało jego wizję, ostrzegając, że niekontrolowany rozwój AI grozi powtórką „katastrofy deindustrializacji”, gdzie wąska grupa udziałowców staje się absurdalnie bogata, a miliony pracowników tracą źródło utrzymania.

    Wyraźny zgrzyt w narracji Bezosa widać było zresztą chwilę później. Miliarder z entuzjazmem opowiadał o swoim nowym przedsięwzięciu o nazwie Prometheus. Cel tego wspieranego przez AI startupu? Przyspieszenie i maksymalna automatyzacja fizycznej produkcji przemysłowej. Jak automatyzacja fabryk ma się przełożyć na niedobór rąk do pracy w tym sektorze – tego założyciel Amazona już nie wyjaśnił.

    Warto przy okazji zauważyć, że narracja amerykańskiego giganta mocno różni się od tonu europejskich polityków i ekspertów. Nawet były premier Wielkiej Brytanii, Rishi Sunak (który obecnie doradza takim firmom jak Microsoft i Anthropic), otwarcie przyznał niedawno, że sztuczna inteligencja już teraz negatywnie odbija się na perspektywach zawodowych młodych ludzi.

    Kosmiczne ambicje i roboty sterowane myślami

    Paryska konferencja była dla Bezosa również okazją do omówienia planów jego firmy kosmicznej Blue Origin. Miliarder skomentował majową eksplozję rakiety New Glenn na przylądku Canaveral. Choć przyznał, że był to bolesny cios, podkreślił zarazem ogromne szczęście: w incydencie nikt nie ucierpiał, a kluczowa infrastruktura startowa przetrwała. Starty mają zostać wznowione jeszcze przed końcem tego roku, co jest kluczowe w wyścigu ze SpaceX o budowę stałej, księżycowej bazy. Jak zaznaczył Bezos: na Księżyc nie lecimy tylko w odwiedziny, lecimy, żeby tam zostać.

    Kula ognia na Ziemi czy tykająca bomba w kosmosie? Eksplozja rakiety Bezosa to nic przy tym, co robią Chińczycy

    Z kolei poza główną sceną targów VivaTech największe tłumy przyciągała inna wizja przyszłości. Firma Unitree we współpracy z francuskim startupem HABS zaprezentowała humanoidalnego robota sterowanego… myślami. Za pomocą specjalnej opaski z czujnikami EEG odczytującymi aktywność mózgową, człowiek mógł wydawać maszynie polecenia bez użycia ani jednego słowa.

    To doskonały dowód na trend, który zdominował tegoroczne targi: sztuczna inteligencja wychodzi z cyfrowych chatbotów i wkracza w fizyczny, namacalny świat. Z każdym miesiącem rośnie prawdopodobieństwo, że już niedługo takie humanoidalne maszyny staną z nami ramię w ramię w szpitalach, fabrykach czy hotelach. Pozostaje tylko wierzyć Jeffowi Bezosowi na słowo, że w tym nowym wspaniałym świecie dla nas wszystkich nie zabraknie zajęcia.

    #AINaRynkuPracy #automatyzacjaPracy #BlueOrigin #JeffBezos #przyszłośćPracy #robotHumanoidalny #robotyzacja #sztucznaInteligencja #Unitree #VivaTechParis
  2. Asystent AI, który naprawdę pracuje na twoich plikach. Perplexity Personal Computer debiutuje na Macu (i przeraża ceną)

    Pamiętasz czasy, gdy asystenci sztucznej inteligencji żyli wyłącznie w chmurze i czekali, aż wpiszesz im komendę w okienku przeglądarki? To już przeszłość. Zwłaszcza gdy masz Maca i… gruby portfel.

    Twórcy Perplexity oficjalnie uruchomili zapowiadaną wcześniej funkcję Personal Computer dla komputerów Apple. Zamiast kolejnego chatbota dostajemy „wirtualnego pracownika”, który działa w tle, automatycznie przegląda lokalne pliki i integruje się z systemowymi aplikacjami macOS. Jest jednak pewien szkopuł – cena, która błyskawicznie chłodzi entuzjazm przeciętnego użytkownika.

    Od agenta w chmurze do lokalnego węzła na biurku. Perplexity idzie o krok dalej niż Apple

    Twój Mac jako autonomiczne centrum operacyjne

    Co dokładnie zmienia Personal Computer? Zamiast polegać na zewnętrznych serwerach przy prostych zadaniach, rozwiązanie przenosi ciężar operacyjny wprost na dysk twojego komputera. Aplikacja łączy się z rodzimymi programami Apple, takimi jak iMessage, Mail czy Kalendarz, uzyskując jednocześnie – zgodnie z zapewnieniami producenta – bezpieczny dostęp do lokalnych folderów. Dzięki temu może wyszukiwać, analizować, a nawet edytować dokumenty bez konieczności ręcznego „karmienia” modelu danymi.

    Prawdziwy potencjał tego środowiska ujawnia się po zainstalowaniu go na stacjonarnym Macu mini. W takiej konfiguracji sprzętowej wirtualny agent może działać w tle 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Świetnie wypada też integracja mobilna – jadąc pociągiem, możesz zainicjować złożone zadanie prosto z iPhone’a, a twój domowy sprzęt po prostu wykona polecenie na fizycznych plikach, każdorazowo weryfikując autoryzację przez system 2FA.

    Ekskluzywny klub za 200 dolarów miesięcznie

    Jeśli już zacierasz ręce na myśl o zautomatyzowaniu swojej codziennej biurokracji, radzę wziąć głęboki oddech. Perplexity jasno pozycjonuje swoją nowość jako potężne narzędzie dla wąskiego grona profesjonalistów.

    Pełen dostęp do funkcji Personal Computer na Maca wymaga nowej subskrypcji Perplexity Max, którą wyceniono na zaporowe 200 dolarów miesięcznie. Popularny wśród użytkowników plan Pro (za 20 dolarów) zapewnia dostęp wyłącznie do okrojonej, webowej wersji asystenta nazwanej Perplexity Computer. Tak drastyczny próg wejścia wyraźnie pokazuje, że firma celuje w zaawansowanych analityków i menedżerów, dla których oszczędność kilkudziesięciu godzin w miesiącu warta jest każdych pieniędzy.

    Perplexity Computer łączy siły Opus, Gemini oraz ChatGPT

    Ekosystem, który jest rynkowym wyzwaniem

    To śmiały ruch, który stanowi bezpośrednią rękawicę rzuconą rynkowym gigantom. Oprócz asystenta desktopowego, firma niedawno udostępniła również Comet – dedykowaną, inteligentną przeglądarkę dla użytkowników iPhone’ów i iPadów.

    Skończył się czas imponowania generowaniem wierszyków. Wchodzimy w erę asystentów typu agentic AI, gdzie system sam wykonuje ustrukturyzowaną pracę wewnątrz naszych własnych aplikacji. Perplexity pokazuje, jak to powinno działać na sprzęcie Apple, tyle że przy cenie 200 dolarów miesięcznie, dla absolutnej większości użytkowników pozostanie to wyłącznie intrygującą ciekawostką.

    #asystentAI #automatyzacjaPracy #Mac #MacMini #macOS #Perplexity #PerplexityMax #personalComputer #sztucznaInteligencja
  3. Zapomnij o żmudnych raportach. Claude Cowork zautomatyzuje twoją pracę

    Anthropic nie zwalnia tempa. Po udanym debiucie narzędzi dla programistów, firma oddaje w ręce wszystkich pracowników biurowych potężne oprogramowanie agentowe.

    Claude Cowork to asystent, który nie czeka na pojedyncze pytania, ale sam realizuje wieloetapowe, powtarzalne procesy w tle.

    Do tej pory praca ze sztuczną inteligencją przypominała grę w ping-ponga – człowiek zadawał pytanie, a maszyna odpowiadała. Claude Cowork zrywa z tym schematem. To autonomiczny agent zintegrowany z desktopową aplikacją, któremu możemy oddelegować żmudną, cykliczną pracę.

    Asystent pracujący za ciebie

    Nowa funkcja przenosi możliwości znane z zaawansowanego narzędzia dla deweloperów (Claude Code) do przyjaznego interfejsu wizualnego. Użytkownik zyskuje dostęp do specjalnej zakładki harmonogramu, w której może zlecić agentowi regularne, powtarzalne działania.

    Dzięki głębokiej integracji systemowej oraz wsparciu dla zewnętrznych programów, Cowork potrafi samodzielnie tworzyć, czytać i organizować pliki na dysku. Może on na przykład co rano przygotowywać codzienne podsumowania na bazie wiadomości ze Slacka i skrzynki pocztowej, albo regularnie przeszukiwać sieć, tworząc cykliczne raporty na temat działań rynkowych rywali.

    Bezpieczne środowisko oraz ważne wymogi

    Wpuszczenie sztucznej inteligencji do lokalnych plików na dysku budzi zrozumiałe obawy o prywatność. Z tego powodu Anthropic wdrożyło rygorystyczne zasady działania swojego oprogramowania.

    Claude Cowork operuje wewnątrz dedykowanej maszyny wirtualnej (VM). To hermetyczne środowisko jest całkowicie odizolowane od głównego systemu operacyjnego użytkownika. Co więcej, przed podjęciem jakiejkolwiek inwazyjnej akcji (takiej jak chociażby usunięcie pliku), agent ma obowiązek poprosić człowieka o wyraźne zezwolenie.

    Istnieje jednak pewien technologiczny haczyk. Aby zaplanowane w harmonogramie zadania mogły się wykonać, aplikacja Claude Desktop musi być uruchomiona, a sam komputer wybudzony. Jeśli o wyznaczonej godzinie nasza stacja robocza będzie uśpiona, zadanie zostanie wstrzymane i uruchomi się dopiero po wybudzeniu sprzętu.

    Dostępność dla opłacających abonament

    Omawiana funkcja znajduje się obecnie w fazie badawczej, ale jest już w pełni udostępniona dla użytkowników. Z autonomicznego agenta Cowork mogą od dziś korzystać wszyscy posiadacze płatnych planów: Pro, Max, Team oraz Enterprise.

    Programowanie na sterydach. Apple wpuszcza Claude’a i Codexa prosto do Xcode 26.3

    #agenciAI #AnthropicAI #asystentBiurowyAI #automatyzacjaPracy #ClaudeCowork #ClaudeDesktop #wirtualnaMaszynaAI
  4. Claude wychodzi z przeglądarki. Nowa funkcja Cowork posprząta Twój dysk (jeśli się odważysz)

    Mieliśmy już czatboty, które pisały wiersze, i generatory obrazków. Teraz nadchodzi era agentów, którzy wykonają za nas „czarną robotę”.

    Anthropic zaprezentował narzędzie Cowork, które zmienia Claude’a w cyfrowego asystenta z dostępem do Twoich plików. Najlepsza wiadomość? Działa to na macOS i nie wymaga umiejętności programowania.

    Do tej pory, aby zmusić AI do pracy na lokalnych plikach, trzeba było albo bawić się w kopiowanie treści do okna czatu, albo być programistą korzystającym z API. Cowork to zmienia. Narzędzie zostało zaprojektowane dla „zwykłych śmiertelników” i pozwala modelowi językowemu na bezpośrednią interakcję z systemem plików komputera.

    Anthropic prezentuje Claude Opus 4.5. Nowy król kodowania jest tańszy i ma lepszą pamięć

    Od paragonów po porządki w „Pobranych”

    Zasada działania przypomina zatrudnienie stażysty, któremu dajesz dostęp do konkretnego folderu. Możesz poprosić Cowork o:

    • Przeanalizowanie folderu ze skanami paragonów i stworzenie na ich podstawie arkusza wydatków w Excelu.
    • Zrobienie porządku w katalogu „Pobrane”, segregując pliki według typów lub projektów.
    • Wygenerowanie raportu na podstawie notatek rozsianych w kilku dokumentach tekstowych.

    Co ważne, Claude w trybie Cowork potrafi wykonywać zadania równolegle i korzystać z zewnętrznych konektorów (np. do Google Docs) oraz wtyczki w przeglądarce Chrome. Anthropic obiecuje, że interakcja ma przypominać współpracę z żywym członkiem zespołu, a nie żmudne wpisywanie promptów.

    Władza nad klawiszem Delete

    Wygoda niesie jednak ze sobą ryzyko. Cowork posiada uprawnienia nie tylko do odczytu, ale także do edycji i usuwania plików. Choć Anthropic zapewnia, że AI ma dostęp wyłącznie do folderów wskazanych przez użytkownika, firma uczciwie ostrzega: bądź precyzyjny w swoich poleceniach.

    Pojawia się też widmo tzw. prompt injection. Jeśli w plikach, do których AI ma dostęp, znajdą się ukryte, złośliwe instrukcje (np. w pobranym z sieci dokumencie), model może zachować się w sposób nieprzewidziany. Twórcy przyznają wprost, że zabezpieczenia przed takimi atakami są „wciąż w fazie aktywnego rozwoju”.

    Tylko dla Makowców (i bogaczy)

    Na ten moment funkcja Cowork jest wdrażana jako „research preview” i posiada dwa istotne ograniczenia. Po pierwsze, dostępna jest wyłącznie dla użytkowników systemu macOS. Po drugie, aby z niej skorzystać, trzeba posiadać najwyższy plan subskrypcyjny – Claude Max. Reszta świata musi na razie zapisać się na listę oczekujących.

    Pomóż nam rozwijać iMagazine – ruszyło badanie czytelnictwa 2026

    #agentAI #Anthropic #automatyzacjaPracy #bezpieczeństwoDanych #ClaudeCowork #news #sztucznaInteligencjaNaMac
Share on Mastodon

Enter the server where you have an account.