Search
1 results for “iLizzie”
-
CW: Spoilery do filmu „Minecraft”
Nie wiem, co mnie podkusiło, że poszedłem dzisiaj do kina na „Minecrafta”. W ciągu ostatniej dekady najprawdopodobniej grałem w MC więcej, niż we wszystkie pozostałe gry razem, więc dałem szansę filmowi, chociaż zwiastuny nie zachęcały.
Najfajniejszym momentem było zaczęcie filmu od animacji generacji świata. Fajny był też hołd dla Technoblade'a, ludzie z Mojang (wyłapałem Jensa, może ktoś jeszcze był, nie znam ich za bardzo) i youtuberzy (zauważyłem Mumbo i Lizzie, ale że moje oglądanie Minecrafta ogranicza się do Hermitcrafta i okolic, to pewnie kilka osób mi uciekło). I kilka kawałków muzyki z gry. A poza tym... nic.
Fabuła drętwa, a może po prostu źle sfilmowana, bo zupełnie nie wciągała. Żarty czerstwe, nie słyszałem w kinie śmiechu, sam też się nie uśmiechnąłem ani razu. Nawet te, które miały być mrugnięciem okiem do rodziców, którzy przyszli z dziećmi, zupełnie nie trafiały (biedna Jennifer Coolidge).
Jason Momoa jako przegryw odcinający kupony od dawnej gamerskiej sławy, był prawie zabawny dzięki kontrastowi z typowymi rolami, ale zagrał to niemrawo i nieprzekonująco. Dzieciaki (nawet nie zapamiętałem imion postaci) zupełnie nijakie. A najgorszy, całkiem przewidywalnie, był Jack Black, grający Jacka Blacka, grającego Steve'a.
No i grafika, holy fuck. Oklejenie bloków pseudorealistycznymi teksturami, rodem z najgorszych texture packów było koszmarnym pomysłem. Po zwiastunie miałem wątpliwości, delikatnie mówiąc, ale liczyłem na to, że przy oglądaniu filmu się przyzwyczaję. Obrzydliwe i odrażające. Dużo lepiej by to wypadło, gdyby pójść w odwróconego Królika Rogera i wstawić aktorów do animacji 2d w stylu minecraftowych zwiastunów gry.
I wywalić Blacka.
#film #Minecraft #recenzja #kino #odradzam #rozczarowanie #szkodaKasyiCzasu